Archiwa blogu

Rosnąca liczba przestępstw niszczy sektor przedsiębiorstw

W Polsce odnotowuje się coraz więcej przypadków korupcji, wewnętrznych oszustw i kradzieży. Brak standardów etycznych i manipulacje finansowe stają się coraz większym problemem, a biznes z ich powodu ponosi spore straty.

Najnowszy raport PwC „Global Economic Crime Survey” wskazuje, że w przestępstwa gospodarcze zamieszanych jest ponad połowa polskich firm. Pracownicy w Polsce najczęściej kradną majątek, przyjmują łapówki przy organizacji przetargów, a także nabywają rzeczy na koszt pracodawców.

Dodatkowo, jedna piąta firm miała była zamieszana w korupcję i cyberprzestępczość oraz manipulacje księgowe. Najwięcej tego rodzaju problemów występuje w sektorach usług finansowych, publicznym, handlu detalicznym, telekomunikacji i w turystyce. Straty pieniężne powstałe na skutek nadużyć wśród polskich podmiotów w 2013 roku wyniosły między 3 a 15 mln zł. To o jedną trzecią więcej niż starty podmiotów na całym świecie. Być może taki rezultat spowodowany jest tym, że ponad połowa przestępstw dokonywanych jest przez osoby funkcjonujące w strukturach wewnętrznych firm, a w Polsce praktycznie nie występuje zjawisko pod nazwą „whistleblowing”, czyli system anonimowego informowania. Stosując tę metodę w ubiegłym roku udało się wykryć w Polsce tylko 6 proc. nadużyć. Porównując, na świcie było to aż 23 proc. Whistleblowing szczególnie popularne jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie przy jego wykorzystaniu udało się wykryć wiele finansowych manipulacji i oszustw.

W Polsce ponad jedna piąta nadużyć wykrywana jest dzięki audytowi wewnętrznemu. Jednak według analityków firmy Deloitte, to i tak nie jest wystarczające.

Rafał Turczyn, lider zarządzania ryzykiem nadużyć i ekspertyz w sprawach spornych Deloitte stwierdził, że do wykrycia nadużyć w większości przypadków konieczne jest użycie nowoczesnych technik analizy danych oraz narzędzia, dzięki którym można zidentyfikować nieprawidłowości, których w zalewie transakcji po prostu nie da się zauważyć. W niektórych przypadkach potrzebne są także techniki analizy i zabezpieczenia dowodów elektronicznych, które niegdyś dostępne były jedynie dla służb mundurowych. Takich narzędzi nie mają jednostki działające wewnątrz firm. Pominięcie czynności, jaką jest śledcza analiza danych elektronicznych może prowadzić do niewykrycia kluczowych wątków, a w rezultacie uniemożliwić zrozumienie tego co się faktycznie wydarzyło.

Zdaniem Turczyna audytorzy wewnętrzni nie mają stosownego doświadczenia w zabezpieczaniu dowodów i nie dysponują potrzebnym do tego specjalistycznym sprzętem. Mogą też wydawać nieobiektywne oceny, szczególnie gdy uwzględniane są działania zarządu.

Podsumowując, nikogo nie powinno dziwić, że coraz częściej przedsiębiorstwa wykorzystują zewnętrzne firmy do wykrywania przestępstw. Często są one hojnie wynagradzane za to, aby żadne wiadomości o nich nigdy nie wypłynęły poza firmę.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl