Archiwa blogu

Uszkodzony lub zagubiony dowód osobisty? Zobacz co należy zrobić, aby uzyskać nowy

Posiadanie dowodu osobistego jest obowiązkowe dla obywateli Rzeczpospolitej Polskiej. Dokument ten stwierdza tożsamość osoby i jej obywatelstwo.

Według przepisów, za nieposiadanie lub niewymienienie dowodu osobistego grozi kara grzywny lub ograniczenie wolności do 1 miesiąca. Dokument stanowi nie tylko poświadczenie naszych danych, ale na jego podstawie możemy także przekroczyć granice krajów członkowskich Unii Europejskiej, a także państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Poza danymi ujawnionymi na dowodzie osobistym znajdują się również zakodowane informacje. Na przykład na odwrocie dokumentu u dołu znajdują się informacje o właścicielu w formie możliwej do odczytania przez system komputerowy. Dowód ważny jest zazwyczaj przez 10 lat od daty wydania, ale obywatele, którzy ukończyli 65. rok życia mogą mieć wydany dokument bezterminowo.

Oprócz sytuacji, w której ważność dokumentu wygaśnie, dowód należy wymienić w przypadku, gdy zostanie uszkodzony lub nastąpi zmiana danych osobowych lub adres stałego zamieszkania.

Według ustawy z dnia 6 sierpnia 2010 r. o dowodach osobistych osoba, która utraciła dowód osobisty musi niezwłocznie zawiadomić tym najbliższy urząd gminy. Organ ten wydaje zaświadczenie o utracie dokumentu, które jest ważne do wydania nowego dowodu osobistego. W przypadku odnalezienia naszego dowodu osobistego, który uprzednio został zgłoszony, jako zgubiony, osoba ma obowiązek niezwłocznie powiadomić o tym organ gminy, w którym złożono wniosek o wydanie nowego dowodu.

Obywatelowi, który osobiście zgłosił w urzędzie gminy lub w placówce konsularnej Rzeczpospolitej Polskiej fakt uszkodzenia lub straty dowodu osobistego, wystawiane jest zaświadczenie o uszkodzeniu lub utracie dowodu osobistego.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Jakie były zarobki w dawnej Polsce?

W XVI wieku robotnik budowlany w Warszawie mógł ze swojej pensji samodzielnie utrzymać trzyosobową rodzinę. Dziś przeciętne zarobki takiego pracownika wystarczają na pokrycie zaledwie 80 procent minimum socjalnego dla dwojga rodziców z jednym dzieckiem. Okazuje się również, że emigracja zarobkowa od wieków jest dla Polaków atrakcyjna. Już czterysta lat temu rzemieślnik na budowie w Londynie zarabiał o 82% więcej niż w Warszawie.

 

W latach 40. XV wieku niewykwalifikowany robotnik budowlany w Krakowie zarabiał średnio 2,7 gram srebra dziennie. W Londynie za dzień pracy mógł natomiast otrzymać niemal dwa razy więcej, bo 4,49 grama kruszcu. Rzemieślnik krakowski w tym czasie zarabiał 3,95 g. srebra, londyński 7,19 g., a paryski 7 gram.
Bardziej miarodajne od podawania płac nominalnych jest, rzecz jasna, prześledzenie, jakie możliwości utrzymania rodziny dawała praca w Polsce i za granicą. Stosunek zarobków do kosztów utrzymania rodziny składającej się z trzech osób przedstawiony jest na poniższym wykresie. Robotnicy budowlani w Londynie, jak widać, za swoje zarobki mogli spokojnie wykarmić trzyosobową rodzinę. Zazwyczaj przeciętnie takiej londyńskiej rodzinie zostawała jeszcze mniej więcej 1/3 pensji, którą mogli przeznaczyć na inne, poza podstawowymi, wydatki.

 

Wykres 1. Pensje robotników pracujących na budowach w Warszawie, Londynie i Amsterdamie w relacji do kosztów utrzymania trzyosobowej rodziny

SdlSNce0WNpw_6c572799

 

Opracowanie własne Sedlak&Sedlak na podstawie „Historia Polski w liczbach. Polska w Europie” Uwaga: brak danych dotyczących lat 1421-1561 dla Warszawy.
Co ciekawe, specjalistom emigracja nie opłacała się aż tak bardzo jak pracownikom niewykwalifikowanym. Rzemieślnika, zatrudnionego na budowie w Warszawie, w niektórych latach stać było nawet na więcej niż pracującego w Londynie.

 

Pensje dziadków i rodziców

 

W latach dwudziestolecia międzywojennego pensje nominalne Polaków malały. Na sytuację tę miał wpływ niewątpliwie Wielki Kryzys w Ameryce z 1929 roku. Oficjalnie za jego koniec przyjmuje się 1933 rok, jednak poziom wynagrodzeń zaczyna wzrastać dopiero od roku 1937. Kryzys sprawił, że nasi przodkowie zarabiali nieco ponad 70% wartości pensji z 1929 roku.

Wzrastały za to średnie wynagrodzenia realne w drugiej połowie XX wieku. Siła nabywcza pieniądza zwiększyła się, tzn. po uwzględnieniu inflacji nasi przodkowie mogli kupić więcej dóbr. W przeciągu dekady (1970-80) wynagrodzenie wzrosło o 55%.

 

Tabela 1. Przeciętne realne wynagrodzenia w latach 1960-2008

1970=100
1960 84
1965 91
1975 142
1980 155
1990=100
1985 81
1988 92
1999 115
2000=100
2008 127

Opracowanie własne Sedlak&Sedlak na podstawie „Historia Polski w liczbach. Polska w Europie”
„Polska w Europie. Historia Polski w liczbach” to publikacja GUS, powstała z okazji dziesiątej rocznicy wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej. Zawiera statystyczny obraz historii Polski na tle krajów europejskich od piętnastego wieku aż po współczesność.

 

 Sylwia Radzięta

Źródło: Sedlak&Sedlak

MF: Firmy będą musiały udostępniać dane podatkowe w jednolitym pliku

W przygotowanym przez siebie projekcie nowelizacji ordynacji podatkowej Ministerstwo Finansów zamieściło propozycję dotyczącą wprowadzenia jednolitego pliku kontrolnego dla podatników. To oznacza, że podmioty gospodarcze miałyby odgórnie określony format udostępniania danych podatkowych.

Według obliczeń fiskusa zmiany w elektronicznym systemie podatkowym i skarbowym powinny przynieść wzrost skuteczności wykrywania nieprawidłowości w rozliczeniach o 7,5 proc.

Aktualnie przy kontrolach podatnicy przekazują dane w wybranym formacie, najczęściej są to pliki excel, word i pdf. Ten ostatni stwarza kontrolerom najwięcej problemów, ponieważ stanowi wyłącznie skan dokumentu, którego nie można przetworzyć

Igor Roman, menadżer w Deloitte wskazał również na problem dotyczący VAT. Chodzi przede wszystkim o to, że kontrolerzy dostają dane w różnych formach i plikach, dlatego zanim przystąpią do ich analizy muszą często dokonać wiele skomplikowanych zabiegów technicznych, a gdy plik jest nieedytowalny – nie jest to w ogóle możliwe.

Według resortu finansów na zmianach wszyscy wyjdą dobrze. Koncepcja jednolitego pliku kontrolnego zakłada bowiem zastosowanie szablonu pliku w jednym formacie dla celów kontroli podatkowej. Najprawdopodobniej dane te będą musiały widnieć w plikach utworzonych w standardzie XML.

Wdrożenie jednolitego pliku kontrolnego będzie wiązało się z tym, że wiele firm będzie musiało zaktualizować u siebie systemy ERP i programy finansowo-księgowe (F/K) w celu przystosowania ich do wymagań w obszarze przetwarzania danych zgodnie ze specyfikacją jednolitego pliku kontrolnego. To powoduje, że przedsiębiorcy mają pewne obawy dotyczące kosztów tych zmian, jednak Ministerstwo Finansów łagodzi je i w uzasadnieniu projektu tłumaczy, że aktualizacja programu finansowo-księgowego nie będzie pociągała za sobą dodatkowych wydatków, ponad te, które wiążą się z corocznym obowiązkiem aktualizacji oprogramowania, czyli ok. 600 zł – dla oprogramowania ksiąg rachunkowych i 200 zł – w przypadku innych ewidencji i ksiąg.

W najkorzystniejszej sytuacji będą firmy, w których używa się oprogramowań FK/ERP w chmurze, ponieważ potrzebną aktualizację otrzymają nieodpłatnie. Jedynymi kosztami, z którymi będą musieli liczyć się ci podatnicy będą związane z usługami wprowadzenia nowych funkcji, np. szkolenia i kursy.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Samorządy spodziewają się dużego kłopotu ze zmianą dowodów

Od początku 2015 roku zostaną wdrożone nowe dowody osobiste. Jednak już dziś urzędnicy obawiają się zwiększonych kolejek i krytykują rozwiązanie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. A mają ku temu powody, ponieważ mimo, że na dokumencie nie będzie już adresu, to w dalszym ciągu będzie istniał obowiązek meldunkowy.

Wzór blankietu nowego dowodu osobistego, który został przedstawiony dwa tygodnie temu przez resort spraw wewnętrznych nie będzie mieścił adresu zameldowania, podpisu, a także wzrostu i koloru oczu. Wydanie lub wymiana dowodu będzie możliwa w wybranym urzędzie, a nie tylko tam, gdzie mamy meldunek. W związku z tym samorządy obawiają się gigantycznych kolejek, w których utkną studenci i osoby pracujące w dużych miastach. Brak meldunku w dowodzie może w następstwie spowodować konieczność wystawiania zaświadczeń potrzebnych bankom, co dodatkowo wydłuży kolejki.

Obowiązek meldunkowy w Polsce ma zostać zniesiony w styczniu 2016 r. I w tym przypadku również sporo samorządów rozważa jak postępować w okresie przejściowym, kiedy obowiązek meldunkowy będzie istniał jeszcze przez następnych 12 miesięcy.

Ich przedstawiciele deklarują, że będą bazować na oświadczeniach składanych przez wnioskodawców. Może jednak być tak, że treść takiego oświadczenia nie będzie taka jak dane widniejące w bazie PESEL, na której będą polegać gminy. Jest to prawdopodobne ponieważ w bazie jest dużo błędów.

MSW uzasadnia, że gminy, identyfikując wnioskodawcę po numerze PESEL, będą mogły uzgodnić jej adres. Odpiera też zarzuty samorządowców dotyczące długich kolejek przy okienkach, tłumacząc, że już teraz można ubiegać się o wydanie dowodu osobistego za pośrednictwem organu gminy właściwego ze względu na miejsce pobytu tymczasowego wnioskodawcy, w przypadku gdy jego złożenie we właściwym urzędzie gminy jest szczególnie dla niego uciążliwe.

Ponadto samorządowcy liczyli także na to, iż tłum w urzędach zmniejszy się dzięki zamontowanemu w blankiet dowodu elektronicznego chipowi, jak to było ogłaszane niegdyś przez resort. Ale od jakiegoś czasu wiadomo już, że takiego udogodnienia nie będzie. A to, jak sądzą urzędnicy, pozwoliłoby na zdalne załatwienie wielu spraw bez konieczności osobistego stawiennictwa w urzędzie.

Resort wyjaśnia, że chipa nie będzie z kilku przyczyn. W 2012 r. Komitet Rady Ministrów ds. Cyfryzacji zarekomendował przesunięcie terminu wprowadzenia e-dowodów. Stało się tak, ponieważ państwowe rejestry nie były ze sobą zintegrowane oraz nie było ujednoliconego sposobu uwierzytelniania obywateli w systemach administracji elektronicznej. Plany zakwestionowała także Komisja Europejska, która chce stworzyć jednolity rynek cyfrowy pod koniec 2015 roku. W związku z tym, iż określone zostaną nowe akty prawne w zakresie elektronicznych metod uwierzytelniania i transgranicznych standardów technicznych MSW tłumaczy, że odstąpienie od wdrożenia e-dowodu miało zapobiec okoliczności, w której wprowadzony do obiegu dokument będzie musiał powtórnie zostać poddany kosztownym modyfikacjom wynikającym ze zmian regulacji unijnych.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl