Archiwa blogu

Jak odzyskać dług od znajomego?

Niemal każdy z nas to zna. Pożyczamy mniejszą lub większą kwotę znajomemu, komuś z rodziny. Termin oddania długu mija, a osoba, której pożyczyliśmy pieniądze, nie kwapi się do ich zwrotu.

 

Mało kto myśli o tym, by pożyczając pieniądze zaufanej osobie, żądać spisania umowy pożyczki lub w inny sposób udokumentować przekazanie pieniędzy. Jednym z takich dokumentów potwierdzających pożyczkę może być przelew. Pamiętajmy, by go odpowiednio zatytułować. Nie piszmy „Na waciki” czy „Od przyjaciółki”. Napiszmy wprost: „Pożyczka”. Takie potwierdzenie sprawi, że będziemy mieli większe szanse na odzyskanie długu. Jeśli zaś pieniądze przekazywaliśmy osobiście i nie mamy żadnego potwierdzenia, uzyskajmy je w inny sposób.

Jak radzi Anna Gąsiorowska, warto spróbować zdobyć jakiekolwiek potwierdzenie długu. Mailowo, smsem – choćby jedno zdanie, gdzie dłużnik przyznaje się do tego, że ma u nas dług. Może to być niewinne pytanie „Kiedy oddasz mi 300 zł, które ci pożyczyłem” lub: ‚Czy te 300 zł., które ci pożyczyłem, przydały się?”. Można spróbować uzyskać pisemne potwierdzenie istnienia długu – jednak w praktyce, może to być kłopotliwe. Po pierwsze, dłużnik może nie chcieć go podpisać. Po drugie – może być nam głupio o takie potwierdzenie prosić.
Anna Gąsiorowska z firmy Negocjator Anna Gąsiorowska uważa, że warto wprowadzić zasadę, że każde pożyczone pieniądze musimy mieć udokumentowane. Gdy będzie to nasz zwyczaj, nikt nie będzie robił problemów, że musi taki dokument podpisać. Zresztą, jeśli ktoś zwraca się do nas o pieniądze, pilnie ich potrzebuje, to taka mała formalność, choć może mu się nie spodobać, na pewno nie stanie na przeszkodzie, by się na nas obrazić.
A co robić, gdy termin płatności już minął, a dłużnik nie chce ich zwrócić? Anna Gąsiorowska radzi, by zacząć procedurę łagodnej windykacji. Może to być sms z przypomnieniem, telefon do znajomego, który „wisi” nam pieniądze czy nawet rozmowa z nim twarzą w twarz. Nie można odpuszczać nawet najmniejszego długu. I nie można czekać z założonymi rękami, aż dłużnik sobie o nas przypomni.
Jeśli nie będziemy pilnować swoich pieniędzy, nigdy ich nie odzyskamy – mówi Anna Gąsiorowska. Ciągłe przypominanie się dłużnikowi sprawi, że będziemy w grupie tych osób, którym w pierwszej kolejności dłużnik odda pieniądze.
Zawsze też, w przypadku udokumentowanego długu, można się zwrócić o pomoc do firmy windykacyjnej lub do sądu. Jednak mało kto godzi się na taki krok wobec znajomego czy członka rodziny.
Chcesz stracić przyjaciela, pożycz mu pieniądze – mówi stare przysłowie. Jest w tym sporo prawdy. Jednak można odzyskać i pieniądze i przyjaciela. Pamiętajmy, że dłużnik będzie miał zawsze inne priorytety, niż oddanie naszych pieniędzy. Należy go przekonać do ich zmiany.

 

Źródło:  agnegocjator.pl