Archiwa blogu

Oszczędna jak Polka

Finansowa codzienność nie rozpieszcza przeciętnej Polki: zarabia średnio o 900 zł mniej niż mężczyzna, jej praca rzadziej nagradzana jest premiami, pobiera też niższą emeryturę. Co jednak bardzo ciekawe, o wiele rzadziej niż mężczyzna trafia na listy dłużników, zalega z niższymi kwotami i lepiej spłaca zadłużenie na karcie kredytowej. Czyżby mniej pobłażliwa rzeczywistość ukształtowała finansową zaradność kobiet? – W naszym kraju zazwyczaj na kobiecie spoczywa obowiązek zarządzania domowym budżetem. Nic dziwnego, że stałyśmy się specjalistkami od oszczędności – mówi psycholog Lidia Czarkowska.

 

Polskie realia, mimo postępujących zmian, wciąż bywają dla kobiet surowe. Jak pokazują tegoroczne badania, za ten sam zakres obowiązków kobiety otrzymują wynagrodzenie niższe średnio o 900 zł. Na wyższych stanowiskach różnica sięga nawet 3200 zł. Kobiety pobierają również niższe świadczenia emerytalne: z najnowszych danych ZUS wynika, że kwotę poniżej 1600 zł otrzymuje aż 52,7% pań i tylko 17,2% panów.

 

Tymczasem jeśli chodzi o zadłużanie się, mimo wyższych dochodów to panowie przodują w zestawieniu. Na liście Krajowego Rejestru Długów jest ich 60%, a średnie zadłużenie w ich przypadku jest aż o 1600zł wyższe niż w przypadku kobiet. Pytani, odpowiadają, że kredyt jest dla nich czymś naturalnym. Kobiety wolą natomiast oszczędzić i kupić coś za własne pieniądze, niż pożyczać.

 

– Polki trochę z historycznego przymusu, a trochę z osobistej odpowiedzialności, nauczyły się bardzo dobrze radzić sobie z finansami – mówi Lidia Czarkowska, psycholog. – Według niektórych badań nawet w 98% gospodarstw domowych to kobiety czuwają nad rodzinnym budżetem i to na nich spoczywa odpowiedzialność za spięcie końca z końcem, a tym samym zapewnieniem rodzinie bytu. Jedna trzecia nawet nie uzgadnia finansów z partnerem. Nic więc dziwnego, że decyzje finansowe panie podejmują rozważnie, nie zadłużając się pochopnie, za to częściej stawiając na oszczędzanie – zauważa Lidia Czarkowska.

 

Dowodów na oszczędność pań znajdziemy jeszcze więcej. Najnowsze dane pokazują, że to kobiety częściej poszukują promocji, korzystają z wyprzedaży i „polują” na upatrzone wcześniej produkty. Tylko jedna na dziesięć Polek przyznaje, że ma problem z panowaniem nad swoimi wydatkami. Panów przypadłość ta spotyka dwa razy częściej.

 

– Panie coraz częściej doceniane są jako sprawni finansiści. I nic w tym dziwnego – w zarządzaniu pieniędzmi wcale nie są gorsze od mężczyzn. Potrafią podejmować trafne decyzje finansowe i świadomie korzystać z różnorodnych produktów. Coraz odważniej sięgają również po produkty inwestycyjne, dzięki którym nie tylko biernie odkładają kapitał, ale chronią go przed utratą wartości i pomnażają – mówi Małgorzata Popielewska, członek zarządu Union Investment TFI. – Wystarczy spojrzeć na rosnącą liczbę miliarderek na liście amerykańskiego Forbesa. Rok rocznie przybywa tam przedstawicielek płci pięknej, w tym roku pań było więcej o 25% niż w 2013 r. Znając zaradność naszych rodaczek, zapewne niebawem zaczną podbijać polskie listy najbogatszych – dodaje Małgorzata Popielewska.

 

W miesiącu oszczędzania panowie mogą uczyć się od pań rozsądnego podejścia do finansów. Panie za to mogą powalczyć o wyrównanie płac: im większą gotówką dysponują, tym większe kwoty zaoszczędzą i pomnożą.

 

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Pięć powodów, dla których warto oszczędzać

O tym, że należy oszczędzać przekonuje się coraz więcej Polaków. Jak podaje NBP, tylko w I kwartale 2014 r. powiększyliśmy nasze oszczędności o 38,3 mld zł. Wciąż jednak wiele osób wydaje wszystkie lub zdecydowaną większość zarobionych pieniędzy. Wbrew pozorom, wielu z nich uzyskuje dochody, które pozwalają na odkładanie choćby niewielkich środków, jednak z różnych przyczyn tego nie robią. Expander podaje pięć powodów, dla których warto zmienić złe nawyki i rozpocząć oszczędzanie.

 

Płacąc z własnej kieszeni nie przepłacasz

Pierwszym powodem, dla którego warto oszczędzać są ogromne korzyści finansowe w przyszłości. Nie chodzi jednak tylko o odsetki czy zyski, jakie można uzyskać dzięki zgromadzonemu kapitałowi. Te nie zawsze są bowiem wysokie, zwłaszcza, że preferowane przez Polaków lokaty mają obecnie bardzo niskie oprocentowanie. Główną korzyścią jest natomiast możliwość finansowania zakupów bez pożyczek. Dotyczy to np. nabywania nowego sprzętu RTV czy finansowania zagranicznych wyjazdów wakacyjnych. Pokrywając koszty z własnej kieszeni, unikamy opłat związanych z kredytem, na które składają się nie tylko odsetki, ale także prowizja, która nierzadko przekracza 5% kwoty zobowiązania. Do tego czasami dochodzą jeszcze koszty ubezpieczenia.

 

Większy wkład własny to niższe koszty kredytu

Pieniądze warto odkładać również dlatego, że oszczędności są obecnie niezbędne do tego, aby kupić mieszkanie czy dom. Od 2015 r. wymagany jest bowiem 10% wkład własny (do końca 2014 r. wynosi on 5%). Aby więc w przyszłym roku kupić mieszkanie o wartości 300 000 zł, trzeba będzie posiadać aż 30 000 zł oszczędności.

 

Ponadto im więcej posiadamy oszczędności, tym mniejsze poniesiemy koszty kredytu. Będziemy mieli nie tylko mniejszy dług, ale także niższe oprocentowanie. W rezultacie zapłacimy mniej odsetek i niższą prowizję. Przykładowo, jeśli chcemy kupić mieszkanie o wartości 300 000 zł za kredyt na 25 lat i zgromadzimy oszczędności zapewniające 25% wkładu własnego, to zaoszczędzimy na kosztach kredytu ok. 20 000 zł. Trzeba jednak dodać, że zgromadzenie dużego wkładu własnego wymaga jednak pewnego czasu. Jeśli musimy wtedy ponosić koszty wynajmu, bardziej opłacalny może okazać się zakup mieszkania za kredyt z niskim wkładem własnym.

 

Z myślą o przyszłości

Oszczędzać warto także z myślą o zabezpieczeniu własnej przyszłości. Emerytury i renty w naszym kraju nierzadko nie są w stanie pokryć wszystkich wydatków seniorów, a wiele wskazuje na to, że w przyszłości będą jeszcze niższe. Według różnych prognoz dzisiejsi 30-latkowie, po zakończeniu kariery zawodowej, mogą uzyskać świadczenie wynoszące jedynie ok. 30% swojego ostatniego wynagrodzenia. Przedsiębiorcy najprawdopodobniej będą mogli liczyć jedynie na najniższe gwarantowane emerytury. Jeśli więc sami nie odłożymy pieniędzy na starość, musimy się liczyć z gwałtownym pogorszeniem standardu życia. Warto dodać, że na ten cel trzeba zebrać naprawdę dużą kwotę. Dla przykładu, aby od 67 do 87 roku życia wypłacać sobie choćby 1 000 zł dodatkowej emerytury, trzeba zgromadzić aż około 110 000 zł. Żeby uzyskać tak znaczną kwotę, nie możemy zacząć oszczędzać dopiero na kilka lat przed przejściem na emeryturę.

 

Oszczędności ułatwią dziecku życiowy start

Oszczędzać warto również po to, aby pomóc wejść swoim dzieciom w dorosłe życie. Jak głosi powiedzenie, „małe dziecko to mały kłopot, a duże – duży kłopot”. Podobnie jest z wydatkami. Wraz z wiekiem rosną również potrzeby finansowe. Szczególnie duże wydatki wiążą się z pomocą dziecku, które studiuje w obcym mieście. Koszty utrzymania mogą wtedy wynieść ponad tysiąc złotych miesięcznie. Wiele osób chce także pomóc dziecku przy zakupie własnego mieszkania, co bez wieloletnich oszczędności zwykle jest nieosiągalne.

 

Pieniądze same dla nas pracują

Aby zebrać fundusze na przyszłą emeryturę lub z myślą o dorastających dzieciach, trzeba odkładać pieniądze przez wiele lat. Takie długoterminowe oszczędzanie daje jeszcze jedną, dodatkową korzyść. Mianowicie kapitał „sam się pomnaża”. Jeśli oszczędzamy przez rok na lokacie z oprocentowaniem wynoszącym 3%, to wpłacając 10 000 zł, po roku dostaniemy 300 zł odsetek (dla uproszczenia pomijamy podatek). Jednak już w drugim roku odsetki będą rosły szybciej, nawet jeśli oprocentowanie się nie zmieni. Teoretycznie powinniśmy dostać kolejne 300 zł, jednak faktycznie dostaniemy 309 zł. Dzieje się tak dlatego, że w drugim roku na lokatę wpłaciliśmy już wyższą kwotę 10 300 zł, a nie 10 000 zł. Daje to co prawda zaledwie 9 złotych dodatkowego dochodu, ale w dłuższym czasie efekt ten jest znacznie większy. Przykładowo, wpłacając 10 000 zł na 30 lat nie dostaniemy tylko 9 000 zł odsetek (30 x 300 zł), ale aż 14 273 zł, bowiem naliczane są nie tylko od wpłaconego kapitału, ale również od wcześniej uzyskanych odsetek.

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Renta dożywotnia – szansa dla seniorów

Na kwotę 6,5 miliona złotych opiewa suma dotychczas wypłaconych świadczeń w ramach tzw. renty dożywotniej, czyli umowy, przenoszącej prawo własności nieruchomości w zamian za wypłacane do końca życia, okresowe świadczenie.

Dotychczas tego rodzaju porozumienia podpisywano, kierując się przepisami Kodeksu Cywilnego. Ministerstwo Gospodarki opublikowało długo oczekiwany projekt ustawy o dożywotnim świadczeniu pieniężnym, mogący znacząco wpłynąć na poprawę statusu materialnego osób starszych, którym skromna emerytura nie wystarcza do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.

 

Rozmowa z Marcinem Czuganem, Dyrektorem Departamentu Prawno-Legislacyjnego KPF.

 

Na różnym etapie znajdują się prace nad dwoma ważnymi z punktu widzenia osób starszych projektami aktów prawnych: ustawą o odwróconym kredycie hipotecznym i ustawą o dożywotnim świadczeniu pieniężnym, powszechnie zwanym rentą dożywotnią. Obie – jeśli wejdą w życie – stanowią szansę na zapewnienie sobie lepszego bytu na emeryturze. Prace nad ustawą o odwróconym kredycie hipotecznym dobiegają końca, z kolei procedowanie renty dożywotniej utknęło na etapie uzgodnień międzyresortowych.

 

M.C.: Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych od samego początku prac legislacyjnych nad ustawą o odwróconym kredycie hipotecznym i ustawą o dożywotnim świadczeniu pieniężnym uważała, że oba akty prawne powinny być procedowane równolegle albo jednocześnie wejść w życie, ponieważ stworzą dwa różniące się, choć w pełni komplementarne produkty – każdy dostosowany do innego profilu klienta. W takim przypadku, Seniorzy byliby w stanie ocenić, który produkt finansowy jest dla nich korzystniejszy; który w większym stopniu uwzględnia ich status materialny i potrzeby. Dlatego też w swoim stanowisku, przesłanym do Ministerstwa Gospodarki, KPF wskazywał na konieczność wspólnego procedowania lub przynajmniej wejścia w życie obu regulacji. Tak czy inaczej KPF brał i bierze udział w procesie legislacyjnym obu projektów, podnosząc merytoryczne argumenty w kierunku wypracowania dobrej jakości przepisów prawnych.

 

Odnosząc się do zapisów projektu ustawy o dożywotnim świadczeniu pieniężnym, jedną z podnoszonych kwestii jest postulowane przez KPF skrócenie trzytygodniowego terminu, jaki dzieli przedstawienie seniorowi projektu umowy od złożenia przez niego oświadczenia o zamiarze zawarcia umowy o dożywotnie świadczenie pieniężne. Według KPF – leży to także w interesie klienta.

 

Owszem, gdyż – jak pokazuje praktyka dwóch firm członkowskich KPF, Funduszu Hipotecznego „DOM” S.A. i Funduszu Hipotecznego „FAMILIA” S.A., które skupiają ok. 95% tego rynku – może się zdarzyć sytuacja, że Seniorowi zależy na jak najszybszym podpisaniu umowy i otrzymaniu świadczenia, np. z powodu groźby licytacji nieruchomości. W naszej opinii termin, jaki powinien upłynąć od dnia przekazania Seniorowi projektu umowy do dnia jej zawarcia powinien być uzgadniany indywidualnie przez strony umowy i być wypadkową potrzeb świadczeniobiorcy. Dlatego, powołując się na przykład przepisu projektu ustawy o odwróconym kredycie, który przewiduje, że kredytodawca na analogiczną czynność ma nie mniej niż 7 dni, KPF postuluje analogiczny przepis także w przypadku regulacji renty dożywotniej. Natomiast sam zapis, nakazujący świadczeniodawcy wcześniejsze udostępnienie klientowi projektu umowy wraz z formularzem informacyjnym to, naszym zdaniem, krok w dobrym kierunku.

 

W jaki sposób przepisy będą zabezpieczać przyszłych klientów-emerytów przed zaległościami ze strony podmiotów, oferujących świadczenie dożywotnie?

 

Ustawa nakłada dość ostre wymogi na podmioty, które zamierzają świadczyć taką usługę. Do wykonywania działalności gospodarczej – wyłącznie w formie spółki akcyjnej lub europejskiej spółki akcyjnej – niezbędne będzie zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego, która co pół roku będzie sprawdzała sprawozdania finansowe nadzorowanych podmiotów. Ponadto kwota minimalnego kapitału zakładowego została ustalona na poziomie 2 milionów euro, a środki na ten cel nie mogą pochodzić z kredytu, pożyczki i nieudokumentowanych źródeł. Wszystkie kryteria dowodzą, że ustawodawca bardzo poważnie traktuje sprawę zabezpieczenia interesów Seniorów, co należy pochwalić. Dodatkowy mechanizm ochronny daje Seniorowi prawo wypowiedzenia umowy o rencie dożywotniej, jeśli świadczeniodawca zalega z jej wypłacaniem przez kolejne 3 miesiące.

 

Dążąc do możliwie najpełniejszego zabezpieczenia osób starszych przed ryzykiem zawarcia umowy, ustawodawca poszedł daleko, czasem bardzo daleko, w zaproponowanych rozwiązaniach legislacyjnych, m.in. ustalając wysokie kary za brak w umowie postanowień, przewidzianych w ustawie.

 

Kara 500.000 PLN za brak w umowie postanowień zawartych w ustawie, czyli np. o zasadach i terminach waloryzacji świadczenia, jest zdecydowanie zbyt wysoka – niewspółmierna do naruszenia i do tego, mogąca zachwiać stabilnością finansową podmiotu, oferującego rentę dożywotnią. O ile zatem idea karania za niedopełnienie obowiązków ustawowych wydaje się słuszna, o tyle jej wysokość budzi nasze wątpliwości, w związku z czym apelujemy o jej obniżenie do np. 50.000 PLN. Tym bardziej, że ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym w analogicznym przypadku w ogóle nie zakłada karania.

 

Poza tym fundusz hipoteczny (na razie tylko one oferują rentę dożywotnią) po przejęciu własności nieruchomości, ma obowiązek utrzymywać ją „w stanie niepogorszonym” i terminowo opłacać czynsz oraz podatki od niej. Mimo, że do końca swojego życia – na zasadzie służebności mieszkania – zamieszkuje ją świadczeniobiorca. Jednocześnie przepisy nie pozwalają właścicielowi na kontrolowanie stanu należącego do niego mieszkania, sprawdzanie, czy nie doznaje ono jakiegokolwiek uszczerbku. Stąd propozycja KPF, by zmienić ten stan rzeczy – postulujemy wprowadzenie mechanizmów umożliwiających kontrolowanie stanu mieszkania, a w razie narażania go na zniszczenia – także prawo wypowiedzenia umowy przez świadczeniodawcę. Podobnie zresztą jak przewiduje to regulacja o odwróconym kredycie hipotecznym.

 

W procedowanej ustawie znajduje się okoliczność, która, zdaniem Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych, może oddziaływać na obniżenie świadczeń emerytów nawet o kilkadziesiąt procent.

 

Ustawa przewiduje bardzo słuszny mechanizm ustanawiania hipoteki na rzecz świadczeniobiorcy, zabezpieczający jego prawa do otrzymywania umówionego świadczenia. Po śmierci świadczeniobiorcy, jeżeli świadczeniodawca wywiązał się należycie z umowy, tzn. wypłacał świadczenie w wysokości i w terminach umownych, hipoteka winna być wykreślona.

 

Praktyka pokazuje jednak, że sądy nie zawsze uznają akt zgonu świadczeniobiorcy, jako wystarczającą przesłankę do stwierdzenia wygaśnięcia wierzytelności zabezpieczonej hipoteką. W orzecznictwie sądów wieczystoksięgowych prezentowany jest pogląd, iż akt zgonu stanowi dokument urzędowy, który co najwyżej poświadcza wygaśnięcie roszczenia o przyszłe świadczenia dożywotnie, jednakże nie daje podstawy do stwierdzenia, czy wszystkie wierzytelności wymagane za życia świadczeniobiorcy zostały zaspokojone – wygasły.

 

W takim bowiem wypadku, wierzytelność o ich zapłatę przypada spadkobiercom zmarłego świadczeniobiorcy, w związku z tym dla stwierdzenia wygaśnięcia tejże wierzytelności i wykreślenia hipoteki z KW konieczne jest uzyskania stosowanego oświadczenia samych spadkobierców. Jednak samo ich zidentyfikowanie nastręcza trudności, o skłonieniu ich do wydania oświadczenia i zgody na wykreślenie hipoteki nie wspominając.

 

Dlatego świadczeniodawcy nierzadko zmuszeni są do wystąpienia na drogę sądową, w rezultacie czego od śmierci świadczeniobiorcy do dnia wykreślenia hipoteki z księgi wieczystej może upłynąć nawet kilka lat.

 

Co to oznacza dla podmiotu, oferującego rentę dożywotnią? Wpis hipoteki w księdze powoduje, że nie może on sprzedać nieruchomości, a przecież przychody z tego właśnie tytułu stanowią główne źródło dochodu firm, funkcjonujących na rynku. Z wyliczeń ekspertów KPF wynika, że mogą one kalkulować średnio dwuletni okres, w którym, po zgonie świadczeniobiorcy, nieruchomość nie będzie mogła zostać sprzedana. Z pewnością uwzględnią one te niedogodności przy rachubie kosztów, a wówczas wysokość świadczeń może zostać obniżona nawet o 20%.

 

O ile sama żądanie wywiązania się z umowy przez świadczeniodawcę jest ze wszech miar słuszne, o tyle ustawa powinna w sytuacji opisanej przeze mnie, zawierać szczegółowe przepisy traktujące o wykreśleniu hipoteki. Dlatego jako KPF złożyliśmy propozycję aby podstawę dla wykreślenia hipoteki ustanowionej na rzecz świadczeniobiorcy z tytułu umowy o dożywotnie świadczenie pieniężne stanowił akt zgonu, a dla rozwiania problemów związanych z ewentualnymi roszczeniami spadkobierców, także oświadczenie świadczeniodawcy w formie z podpisami notarialnie poświadczonymi o braku zaległości względem świadczeniobiorcy, wydawane pod groźbą penalizacji karnej. Wówczas chronić będziemy ewentualnych spadkobierców, przy ograniczeniu nadmiernego ryzyka prawnego świadczeniodawców.

 

Ustawa wskazuje, że przedmiotem umowy mogą być jedynie nieruchomości mieszkalne. KPF chciałby rozszerzenia tego katalogu.

 

W naszej opinii powinien on zostać uzupełniony o nieruchomości gruntowe i prawo użytkowania wieczystego, a także udziały w tych prawach. Postulat KPF jest tym bardziej zasadny, że ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym dopuszcza możliwość, by stanowiły one przedmiot umowy między kredytodawcą a kredytobiorcą. Dlatego zawężanie kręgu potencjalnych beneficjentów ustawy o dożywotnim świadczeniu pieniężnym do właścicieli lokali nie ma uzasadnienia.

 

Ustawodawca nakłada na świadczeniodawców obowiązek uiszczenia podatku od czynności cywilnoprawnych przy zawarciu umowy. KPF nie zgadza się z jego wysokością, bo jego skutki odczują nie tylko oni, ale także ich klienci.

 

Rzeczywiście, ustawodawca ustalił wysokość tej należności publicznoprawnej na poziomie 2% wartości nieruchomości. Przykładowo przy mieszkaniu wartym 300 tysięcy PLN, podatek od czynności cywilnoprawnych wyniesie 6000 PLN. Koszt, który spoczywa na podmiocie, oferującym świadczenie, może zostać przerzucony na jego klienta, czyli Seniora w postaci niższych wypłat. Dlatego, zważywszy na cel umowy, czyli zagwarantowanie wsparcia osobie starszej – jako KPF opowiadamy się za zwolnieniem świadczeniodawców z tego podatku albo co najmniej obniżenie jego wysokości.

 

Źródło: KPF

Jak zapewnić sobie 1 000 zł dodatkowej emerytury

Minął już ponad miesiąc od zakończenia okresu, w którym podejmowaliśmy decyzję dotyczącą naszych składek emerytalnych. Zapominamy więc o problemie jakim jest kwestia niskich emerytur.  Expander przypomina, że jeśli chcemy uniknąć drastycznego pogorszenia poziomu życia na emeryturze, musimy zadbać o nią samodzielnie. Aby mieć 1 000 zł dodatkowej emerytury, wystarczy odkładać co miesiąc 330 zł. Stanie się tak jednak przy założeniu, że zaczniemy gromadzić kapitał w wieku 30 lat. Im dłużej będziemy z tym zwlekać, tym trudniej będzie osiągnąć satysfakcjonujący rezultat.

 

Niezależnie od tego czy wybraliśmy ZUS czy też OFE i ZUS, powinniśmy pamiętać, że w przyszłości czeka nas emerytura, która może nie być radosnym okresem odpoczynku po latach pracy. W wielu przypadkach, zwłaszcza ludzi obecnie młodych i w średnim wieku, na emeryturze czeka nas drastyczne pogorszenie poziomu życia. Według różnych szacunków, w przyszłości kwota świadczenia wyniesie od 30% do 50% ostatniego wynagrodzenia.

 

Wielu Polakom trudno sobie wyobrazić życie w sytuacji, w której będą otrzymywali o połowę mniej pieniędzy. Z drugiej jednak strony te same osoby nierzadko nic nie robią, aby poprawić swoją przyszłą kondycję finansową. Przeważa myślenie, że na zabezpieczenie swojej przyszłości przyjdzie jeszcze czas. Zajmujemy się więc przede wszystkim bieżącymi potrzebami. Takie zachowanie można oczywiście zrozumieć w przypadku osób o bardzo niskich dochodach. Niestety podobnie postępują również ci, którzy otrzymują wynagrodzenie pozwalające na oszczędzanie.

 

Problem polega na tym, że w przypadku oszczędzania, zwlekanie ma bardzo przykre konsekwencje. Im później zaczniemy, tym będzie nam trudniej. Dla przykładu załóżmy, że chcemy przez 20 lat (od 65 do 85 roku życia) wypłacać sobie dodatkową emeryturę w wysokości 1 000 zł. Jeśli zaczniemy oszczędzanie w wieku 30 lat to wystarczy abyśmy co miesiąc odkładali 330 zł. Dziesięć lat później, czyli w wieku 40 lat, kwota ta wzrasta już do 531 zł.

 

Najtrudniej jest jednak zebrać potrzebne na ten cel oszczędności po 50 roku życia. Wymaga to odkładania ponad 1 000 zł miesięcznie. Warto dodać, że nie wygląda to jednak tak źle jeśli uwzględnimy, że wpłacając po tysiąc złotych przez 15 lat będziemy mogli dostawać również tysiąc miesięcznie, jednak przez 20 lat. Jest to możliwe oczywiście dzięki uzyskiwanym odsetkom, które przy długoterminowym oszczędzaniu dają duże korzyści nawet, gdy oprocentowanie nie jest bardzo wysokie. Po pewnym czasie uzyskujemy bowiem już nie tylko odsetki od wpłaconych oszczędności, ale też od uzyskanych już wcześniej odsetek.

 

Ile trzeba odkładać miesięcznie,
aby mieć 1 000 zł dodatkowej emerytury przez 20 lat

Wiek rozpoczęcia oszczędzania

Ile trzeba odkładać co miesiąc

30 lat

330 zł

35 lat

413 zł

40 lat

531 zł

45 lat

709 zł

50 lat

1 005 zł

Opracowanie: Expander Advisors

 

Warto tez zwrócić uwagę na jeszcze jeden element. Bardzo ważne jest nie tylko to, aby odkładać pieniądze, ale także aby je pomnażać. Trudno będzie zgromadzić odpowiednio wysokie oszczędności jeśli będziemy gromadzić kapitał w przysłowiowej skarpecie. Wtedy nawet jeśli zaczniemy w wieku 30 lat musielibyśmy odkładać aż po 972 zł miesięcznie. W porównaniu do kwoty 330 zł jest to więc niemal trzykrotnie więcej.

 

Założenia do wyliczeń:

Dodatkową emeryturę będziemy sobie wypłacać od 65 do 85 roku życia. Uwzględniono inflację na poziomie 2% rocznie. Zarówno kwota dodatkowej emerytury, jak i ta którą będziemy odkładać, będzie powiększona o inflację. W okresie do 65 roku życia założono stopę zwrotu na poziomie 5%, a później 4%. Uwzględniono podatek od zysków.

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk

Expander Advisors

 Źródło: Expander

Długowieczność jest super, ale nie dla portfela

Żyjemy coraz dłużej i powinniśmy się z tego cieszyć. Poza oczywistymi plusami, długowieczność ma też słabsze strony. Podstawową jest to, z czego to dłuższe życie będziemy finansować. Możliwości jest kilka, ale tą, na którą mamy największy wpływ my sami, jest po prostu regularne oszczędzanie. Niestety, nic tego nie zastąpi.

 

Zgodnie z opublikowanym właśnie przez GUS raportem dotyczącym trwania życia, mężczyźni urodzeni w 2013 roku mogą liczyć na to, że średnio dożyją 73,1, a kobiety 81,1 roku życia. Średnia długość trwania życia wydłuża się dynamicznie i nieprzerwanie od 1991 roku. Wówczas mężczyźni dożywali niespełna 66, a kobiety nieco ponad 75 roku życia.

Co więcej, średnia długość życia wydłuża się szybciej, niż w swoich oficjalnych prognozach zakładał GUS. Wg ostatniej takiej prognozy, na lata 2008-2035, GUS oczekiwał, że średnio 81 roku życia dożywały będą dopiero kobiety urodzone po 2020 roku. Podobnie jest w przypadku mężczyzn, dla których średnia długość trwanie życia miała przekroczyć 73 lata dla urodzonych w okolicach 2018-2019 roku.

 

Nasza długowieczność jest zmartwieniem dla ZUS-u

 

To co cieszy chyba nas wszystkich, jest niestety dużym zmartwieniem dla ZUS-u. Wylicza on bowiem nowe emerytury, uwzględniając między innymi właśnie średnie dalsze trwanie życia na podstawie specjalnie w tym celu co roku publikowanych przez GUS tablic. Krótko mówiąc, jeśli długość dalszego życia została na tej podstawie w wyliczeniach ZUS-u niedoszacowana, to osoby starające się o emeryturę będą pobierały ją dłużej niż się zakłada, zatem i potrzeby finansowe ZUS-u będą większe niż obecnie się zakłada. Te braki trzeba będzie czymś sfinansować. Bazując na ostatnich doświadczeniach, na myśl przychodzi najpierw zagarnięcie pieniędzy, które pozostały jeszcze w OFE (aktualnie to ok. 147 mld zł), a potem pozostaje już tylko podnoszenie podatków.

Żyjemy dłużej, bo – jak wskazuje ZUS – korzystamy z rozwoju nowych technologii medycznych i nowoczesnych metod diagnostycznych, ale także z generalnej poprawy kondycji zdrowotnej Polaków, realizowanej przez prozdrowotny styl życia. Jeśli jednak polepszającą się kondycją chcemy cieszyć się na emeryturze, powinniśmy też uwzględniać wydłużające się oczekiwane dalsze trwanie życia we własnych kalkulacjach. Z gusowskich tablic wynika, że mężczyźni, którzy w 1990 roku mieli 30 lat, przeciętnie mieli dożyć 69,1, zaś kobiety 77,2 roku życia. W 2013 roku jest to już odpowiednio 74,3 i 81,8 lat. Warto jednak zwrócić uwagę, że im dłużej żyjemy, tym wiek statystycznie możliwy do osiągnięcia zwiększa się. Z tablic wynika bowiem, że w 2013 roku 60 letni mężczyzna przeciętnie może dożyć 78,7, a kobieta 83,9 roku życia.

 

Uzwględnij, jak długo pożyjesz

 

Podsumowując, wiele wskazuje na to, że obecni 30-40 latkowie mają duże szanse na to, żeby dożyć dziewięćdziesiątki. A to oznacza, że przy aktualnym wieku emerytalnym, który dla kobiet i mężczyzn wynosi 67 lat, trzeba się liczyć tym, że życie na emeryturze potrwa nawet grubo ponad 20 lat. Dlatego, odkładając z myślą o dodatkowej emeryturze, trzeba zdecydowanie uwzględnić to, na jak długo – potencjalnie – te oszczędności będą nam potrzebne. Jeśli ktoś, kto ma obecnie 30 lat, czyli do emerytury pozostaje mu jeszcze 37 lat, zacznie teraz odkładać miesięcznie 200 zł, przy średniej rocznej stopie zwrotu na poziomie 5 proc., w chwili przejścia na emeryturę ma szansę zgromadzić kapitał w wysokości ok. 260 tys. zł. Jeśli potem ulokuje go na bezpiecznej lokacie, z której będzie miał 3 proc. zysku rocznie, to wystarczy, że co miesiąc przez 15 kolejnych lat, będzie wypłacać sobie, z kapitału i z zysku, dodatkową emeryturę wysokości niespełna 1800 zł. Warto w tym miejscu odnotować, że za te 1800 zł za 40 lat będzie można kupić mniej więcej tyle, ile dziś na 700 zł (jeśli średnia roczna inflacja w tym czasie wyniesie 2,5 proc.). Jeśli teraz ten ktoś, wiedząc, że musi się liczyć z tym, że na emeryturze spędzi znacznie więcej czasu, w powyższych obliczeniach zmieni tylko jedną zmienną, a mianowicie wydłuży okres wypłaty na 25 lat, to jego miesięczny dodatek do państwowej emerytury spadnie o jedną trzecią, do zaledwie 1200 zł (na dzisiejsze pieniądze to ok. 450 zł).

 

Trzeba odkładać więcej

 

Co zrobić, żeby uzupełnić deficyt? Odpowiedź jest prosta: trzeba odkładać więcej. Zamiast 200 zł miesięcznie, trzeba by odkładać ok. 300 zł. Innym rozwiązaniem jest np. coroczna indeksacja odkładanej kwoty. Możemy więc zacząć od 200 zł miesięcznie, a następnie zwiększać tę kwotę o 3 proc. każdego roku, żeby osiągnąć mniej więcej ten sam efekt, jakbyśmy odkładali przez cały okres stałą kwotę równą 300 zł.

 

Długowieczność, poza chyba oczywistymi korzyściami jakie z niej płyną, rodzi także oczywiste problemy natury finansowej. Może i nie każdy, ale na pewno większość z nas, chciałaby żyć jak najdłużej, ale pracować jak najdłużej pewnie już nie koniecznie. Żeby tak było, trzeba o tym zacząć myśleć odpowiednio wcześniej, pamiętając o tym, że im wcześniej zaczyna się oszczędzać o myślą o tak odległym w czasie celu jak emerytura, tym mniejszym jest to wyrzeczeniem, bo mniejsze kwoty trzeba odkładać. A na przyszłą emeryturę można przejść nie czekając do 67 urodzin.

 

Źródło: Open Finance

Kiedy nie jest konieczne opłacanie składek zdrowotnych?

Z zasady opłacanie składki na ubezpieczenie zdrowotne jest obligatoryjne dla wszystkich zatrudnionych, jednak regulacje przewidują, że pewne grupy ludzi są zwolnione z opłaty do ZUS i zalicza się do nich emerytów, rencistów, a także osoby niepełnosprawne.

W przypadku emerytów i rencistów prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą nie są oni zobowiązani opłacać składki zdrowotnej, jeżeli ich świadczenie emerytalne lub rentowe nie jest wyższe niż kwota minimalnej płacy (obecnie 1680 zł). Ponadto muszą też spełniać jeden z następujących warunków:

– uzyskiwać dodatkowe przychody z działalności na poziomie nieprzekraczającym miesięcznie 50 proc. kwoty najniższej emerytury (w bieżącym roku – 831,15 zł),

opłacać podatek dochodowy przy wykorzystaniu metody karty podatkowej.

Obowiązku opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne nie mają również osoby prowadzące działalność gospodarczą i, u których stwierdzono umiarkowany lub znaczący stopień niepełnosprawności, które spełniają powyższe warunki.

Zwolnieniem tym są także objęci emeryci i renciści, którzy równocześnie posługują się dokumentem potwierdzającym posiadanie umiarkowanego lub znacznego stopnia niepełnosprawności. W takim wypadku nie ma znaczenia wysokość wypłacanej im emerytury lub renty.

Z ulg mogą skorzystać zarówno osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, jak i osoby współpracujące z nimi przy prowadzeniu tej działalności.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Jak zyskać 1000 zł dodatku do emerytury?

Niedawno wybraliśmy pomiędzy OFE i ZUS-em. Decyzja ta w pewnym stopniu zaważy na naszej finansowej przyszłości, ale jak pokazują najnowsze wyliczenia, niezależnie od wybranego wariantu, przyszła emerytura może nie być satysfakcjonująca. Jak sprawić, by była wyższa?

Kluczem do sukcesu jest systematyczność i odkładanie części swoich dochodów na przyszłość już przy podejmowaniu pierwszej pracy. Niestety, dla dwudziestokilkulatka emerytura jest czymś bardzo odległym. Dopiero wraz z wiekiem, najczęściej około czterdziestki, beztroska przechodzi w refleksję, czy świadczenia wypłacane przez państwo będą wystarczające w późniejszych latach życia. Obawa ta nie jest bezpodstawna. Obecnie przeciętna emerytura w Polsce stanowi około 60% ostatnich zarobków pracownika, ale szacuje się, że w przyszłości może wynieść zaledwie 35-40% ostatniej wypłaty.

Dzisiejszy czterdziestolatek, przy zarobkach rzędu 3000 zł miesięcznie na rękę, w wieku 67 lat może liczyć na ostatnie wynagrodzenie w wysokości 5200 zł, zakładając, że jego pensja będzie rosła rocznie w tempie 2% powyżej inflacji. W tej sytuacji jego emerytura z systemu obowiązkowego wyniesie nie więcej niż 2000 zł miesięcznie – wylicza Maciej Rogala, ekspert od systemów emerytalnych i właściciel serwisu Emerytariusz.pl.

Oszczędności czterdziestolatka

Załóżmy, że przykładowy czterdziestolatek, pan Piotr, będzie odkładał z każdej wypłaty 250 zł miesięcznie przez okres 27 lat. Po osiągnięciu wieku emerytalnego, tj. w wieku 67 lat chciałby otrzymać dodatek w wysokości 1000 zł miesięcznie, wypłacany przez okres 15 lat. Jak to osiągnąć?

Pan Piotr może pokusić się o ulokowanie środków na popularnej lokacie bankowej lub w funduszu pieniężnym, jednak oczekiwany zysk z takiej inwestycji kształtuje się na poziomie inflacji lub 1-2 punkty procentowe powyżej. To za mało. – Korzystając wyłączne z tej formy pomnażania kapitału w przyszłości otrzymamy dodatek w wysokości około 450-550 zł, czyli istotnie niższy od oczekiwanego – mówi Maciej Rogala.

Zysk 5% powyżej inflacji to minimum

Aby nasz bohater otrzymał miesięczny dodatek do emerytury w wysokości 1000 zł, musiałby pomnażać swoje oszczędności w tempie co najmniej 5% powyżej inflacji. Rezultat ten może osiągnąć inwestując np. w akcje spółek notowanych na giełdzie, kupując je samodzielnie lub za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. Jak jednak podkreśla Maciej Rogala, powierzenie środków towarzystwu funduszy inwestycyjnych (w skrócie TFI), jest rozwiązaniem o wiele wygodniejszym i bezpieczniejszym. – Dzięki ulokowaniu kapitału w funduszu inwestycyjnym już od pierwszej składki minimalizujemy nieuniknione w przypadku akcji ryzyko, jako że fundusz inwestuje w wiele różnych spółek – tłumaczy Maciej Rogala.

Waldemar Wołos, dyrektor ds. rozwoju nowych produktów Union Investment TFI dodaje natomiast, że decydując się na inwestycję w akcje powinniśmy być świadomi mechanizmu zmian cen akcji w czasie, co przygotuje nas na wahania wartości inwestycji i pozwoli konsekwentnie, bez ulegania emocjom realizować założony przez nas cel.

Efektywnie i bez podatku

Zdaniem eksperta Union Investment TFI podstawą efektywnego planu emerytalnego jest regularne odkładanie niewielkich kwot. Wynika z tzw. efekt procentu składanego, który ma miejsce m.in. przy lokowaniu w fundusze inwestycyjne. – Na nasz przyszły zysk pracuje nie tylko powierzony przez nas kapitał, ale również wypracowane w toku inwestycji odsetki. Efekt ten możemy porównać do kuli śnieżnej, która im dalej się toczy, tym większa się staje – wyjaśnia Waldemar Wołos.

W przypadku inwestowania w akcje systematyczne wpłaty mają również zaletę, że prowadzą do uśredniania ceny, po której kupujemy papiery wartościowe bądź jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Dzięki temu unikamy ryzyka wpłacenia większej sumy pieniędzy „na górce”, tuż przed tym, jak giełda wejdzie w fazę cyklicznej bessy, której następstwem jest okresowy spadek wartości naszej inwestycji – dodaje.

Specjaliści radzą również, by odkładając na emeryturę korzystać ze specjalnie stworzonych do tego celu rozwiązań – np. IKE (Indywidualnego Konta Emerytalnego). Konto tego typu daje dostęp do różnych instrumentów finansowych, ale co najważniejsze – oferuje ulgę podatkową, którą pozwala znacząco zwiększyć finalną wartość inwestycji.

W przypadku IKE osoba oszczędzająca, która osiągnie wiek emerytalny jest zwolniona z podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatku Belki), który w przypadku każdego innego produktu finansowego – także lokaty bankowej – jest naliczany przy wypłacie środków.

Jak pokazują powyższe wyliczenia i wskazówki, nawet czterdziestolatek ma możliwości, by zabezpieczyć swoją emerytalną przyszłość. A że prognozowane świadczenia z systemu obowiązkowego nie wyglądają zbyt zachęcająco, z pewnością warto z tych możliwości skorzystać.

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Czym charakteryzuje się kredyt odnawialny?

Osoby, które mają konto oszczędnościowe mogą skorzystać z wielu produktów, które oferuje bank. Wśród nich znajduje się kredyt odnawialny. Jest on możliwy do zrealizowania po spełnieniu kilku podstawowych warunków. Co zrobić, aby uzyskać kredyt odnawialny? Czym się charakteryzuje?

Każdy klient, który ubiega się o dowolny kredyt powinien otrzymywać stabilne wynagrodzenie oraz pracować na podstawie umowy o pracę. To daje gwarancję, że pożyczka będzie spłacana regularnie i w zgodzie z umownymi ustaleniami. Oczywiście istnieją odstępstwa od normy, aczkolwiek wszelkie wyjątki omawiane są indywidualnie.

Jeśli bank potwierdzi, że klient jest wydolny finansowo, wtedy udostępnia kredyt odnawialny. Wysokość pożyczki uzależniona jest od zasobności rachunku oraz zarobków. Innymi słowy im wyższe pensje, tym wyższy kredyt. Zwykle przyjmuje się, że jest to kwota sześciu miesięcznych wypłat.

W większości przypadków kredyt odnawialny przyznawany jest na rok. W tym czasie klient otrzyma ustaloną sumę i w chwili, gdy wykorzysta wszystkie środki, wówczas otrzyma taką samą kwotę jeszcze raz.

Należy jednak pamiętać, aby zachować umiar i pieniądze dysponować na najważniejsze wydatki. Nieustanny dostęp do gotówki może być początkiem poważnego zadłużenia, z którego bardzo trudno wyjść.

red. Justyna Błahut
skarbowy.biz

Kto uzyska odprawę emerytalną?

Każdy pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę powinien otrzymać odprawę emerytalną. Jest ona przyznawana wraz z ostatnim przelewem płacowym, a kwota zależy od rodzaju zajmowanego stanowiska i lat przepracowanych u ostatniego przedsiębiorcy. Na jakich zasadach wypłaca się odprawy?

Po pierwsze trzeba wyjaśnić, że podstawą do wydawania odprawy jest wiek. Znaczy to, że pracownik musi przepracować odpowiednią ilość lat lub znajdować się w okresie emerytalnym. Czasami przejście na wcześniejszą emeryturę jest pretekstem do wypłacenia należności.

Kodeks Pracy dokładnie reguluje metody i sposoby przyznawania oraz zakres wskazywanej odprawy. Powstała w odniesieniu do stanowisk w państwowych i cywilnych organizacjach oraz pracowników oświatowych. Jednak nie pomija prywatnych firm i dużych korporacji.

Zgodnie z przepisami normalna odprawa emerytalna to suma jednego wynagrodzenia i obejmuje pracowników funkcjonujących w małych firmach. Natomiast urzędnicy państwowi i pracownicy służb cywilnych wyliczają świadczenie na podstawie stażu pracy. Zatem jeśli spełniali obowiązki przynajmniej 10 lat uzyskają dwie pensje, po 15 latach potrójną, a dopiero 20 aż półroczne wynagrodzenie.

red. Justyna Błahut
skarbowy.biz