Archiwa blogu

Oszczędna jak Polka

Finansowa codzienność nie rozpieszcza przeciętnej Polki: zarabia średnio o 900 zł mniej niż mężczyzna, jej praca rzadziej nagradzana jest premiami, pobiera też niższą emeryturę. Co jednak bardzo ciekawe, o wiele rzadziej niż mężczyzna trafia na listy dłużników, zalega z niższymi kwotami i lepiej spłaca zadłużenie na karcie kredytowej. Czyżby mniej pobłażliwa rzeczywistość ukształtowała finansową zaradność kobiet? – W naszym kraju zazwyczaj na kobiecie spoczywa obowiązek zarządzania domowym budżetem. Nic dziwnego, że stałyśmy się specjalistkami od oszczędności – mówi psycholog Lidia Czarkowska.

 

Polskie realia, mimo postępujących zmian, wciąż bywają dla kobiet surowe. Jak pokazują tegoroczne badania, za ten sam zakres obowiązków kobiety otrzymują wynagrodzenie niższe średnio o 900 zł. Na wyższych stanowiskach różnica sięga nawet 3200 zł. Kobiety pobierają również niższe świadczenia emerytalne: z najnowszych danych ZUS wynika, że kwotę poniżej 1600 zł otrzymuje aż 52,7% pań i tylko 17,2% panów.

 

Tymczasem jeśli chodzi o zadłużanie się, mimo wyższych dochodów to panowie przodują w zestawieniu. Na liście Krajowego Rejestru Długów jest ich 60%, a średnie zadłużenie w ich przypadku jest aż o 1600zł wyższe niż w przypadku kobiet. Pytani, odpowiadają, że kredyt jest dla nich czymś naturalnym. Kobiety wolą natomiast oszczędzić i kupić coś za własne pieniądze, niż pożyczać.

 

– Polki trochę z historycznego przymusu, a trochę z osobistej odpowiedzialności, nauczyły się bardzo dobrze radzić sobie z finansami – mówi Lidia Czarkowska, psycholog. – Według niektórych badań nawet w 98% gospodarstw domowych to kobiety czuwają nad rodzinnym budżetem i to na nich spoczywa odpowiedzialność za spięcie końca z końcem, a tym samym zapewnieniem rodzinie bytu. Jedna trzecia nawet nie uzgadnia finansów z partnerem. Nic więc dziwnego, że decyzje finansowe panie podejmują rozważnie, nie zadłużając się pochopnie, za to częściej stawiając na oszczędzanie – zauważa Lidia Czarkowska.

 

Dowodów na oszczędność pań znajdziemy jeszcze więcej. Najnowsze dane pokazują, że to kobiety częściej poszukują promocji, korzystają z wyprzedaży i „polują” na upatrzone wcześniej produkty. Tylko jedna na dziesięć Polek przyznaje, że ma problem z panowaniem nad swoimi wydatkami. Panów przypadłość ta spotyka dwa razy częściej.

 

– Panie coraz częściej doceniane są jako sprawni finansiści. I nic w tym dziwnego – w zarządzaniu pieniędzmi wcale nie są gorsze od mężczyzn. Potrafią podejmować trafne decyzje finansowe i świadomie korzystać z różnorodnych produktów. Coraz odważniej sięgają również po produkty inwestycyjne, dzięki którym nie tylko biernie odkładają kapitał, ale chronią go przed utratą wartości i pomnażają – mówi Małgorzata Popielewska, członek zarządu Union Investment TFI. – Wystarczy spojrzeć na rosnącą liczbę miliarderek na liście amerykańskiego Forbesa. Rok rocznie przybywa tam przedstawicielek płci pięknej, w tym roku pań było więcej o 25% niż w 2013 r. Znając zaradność naszych rodaczek, zapewne niebawem zaczną podbijać polskie listy najbogatszych – dodaje Małgorzata Popielewska.

 

W miesiącu oszczędzania panowie mogą uczyć się od pań rozsądnego podejścia do finansów. Panie za to mogą powalczyć o wyrównanie płac: im większą gotówką dysponują, tym większe kwoty zaoszczędzą i pomnożą.

 

Źródło: Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

Banki podważają przepisy projektu dotyczące wypowiadania umów kredytowych

Związek Banków Polskich nie jest przychylnie nastawiony do zakładanych zmian w prawie upadłościowym. Są obawy, że w wyniku jego ustaleń dojdzie do zaniku kredytowania przedsięwzięć przedsiębiorców. Główną winą ZBP obarcza przepisy ustawy Prawo restrukturyzacyjne, którego pierwsze czytanie nastąpi na posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu.

Zdaniem bankowców przygotowywane przepisy ograniczą możliwość wypowiadania umów kredytowych w postępowaniu restrukturyzacyjnym. Tym samym, przedsiębiorcy będą mieli stworzone dodatkowe przeszkody w dostępnie do pożyczek, a także nie pozwolą im na restrukturyzowanie długów na drodze pozasądowej. W ocenie ZBP takie uregulowanie może zatem zaprzepaścić dorobek pozasądowych procesów restrukturyzacyjnych.

Jednak autorzy projektu nie podzielają tego zdania. Według nich takiego ryzyka nie ma, ponieważ projektowane przepisy nie zabraniają wypowiadania wszystkich umów kredytowych podczas dokonywanej restrukturyzacji. Ponadto, już po rozpoczęciu postępowania restrukturyzacyjnego zezwalają na wypowiedzenie umowy, z której nie wywiązał się dłużnik. Twierdzą też, że banki w dalszym ciągu będą mogły negocjować nowy sposób uregulowania zadłużenia.

Jednym z postulatów ZBP było również pozwolenie wierzycielom na występowanie z propozycjami układowymi, co gwarantowałoby wyważenie interesów zadłużonego i wierzycieli. Jednak, zdaniem legislatorów, takie wyważenie zostało już określone w przyjętym projekcie. Na jego podstawie ci drudzy postanowią np. o zaakceptowaniu układu i będą mogli regularnie kontrolować jego tok. Co więcej, wierzyciele będą mogli ubiegać się o powołanie wybranego przez nich zarządcy lub nadzorcy. Zatem, zdaniem autorów projektu, nie ma konieczności zapewniać każdemu, nawet najmniejszemu wierzycielowi, prawa do inicjowania postępowania czy wnoszenia propozycji układowych. Mogłoby to bowiem generować dodatkowe trudności w skutecznym prowadzeniu postępowania. Interesy dłużnika zabezpiecza zasada, że wyłącznie on będzie mógł inicjować postępowanie restrukturyzacyjne, i to tylko w sytuacji przed osiągnięciem stanu niewypłacalności, zatem wówczas, gdy wierzyciel nie ma jeszcze podstaw do sądowego angażowania się w działanie dłużnika.

Aktualnie projekt ustawy jest przed pierwszym czytaniem.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Expander Advisors z unikatowym ubezpieczeniem dla najmłodszych

Nieszczęśliwy wypadek to zdarzenie, które może przytrafić się niemal każdemu i wszędzie. Szczególnie często dotyczy niestety najmłodszych, którzy udowadniają, że nie wszystko w życiu da się przewidzieć. Aby uchronić rodziców przed jego finansowymi konsekwencjami, Expander wprowadził do oferty wyjątkowy produkt MetLife TUnŻiR S.A. „Bezpieczne Dziecko”
– kompleksowe ubezpieczenie ochronne dla najmłodszych.

 

„Bezpieczne Dziecko” to pierwszy w Polsce indywidualny produkt ubezpieczeniowy stworzony przez MetLife we współpracy z rodzicami z myślą o ich dzieciach. Polisę można bowiem kupić dla pociech w wieku od 0 do 15 lat a ochrona obowiązuje do 21 roku życia dziecka.

 

Od oparzeń po pobyty w szpitalu

Zakres świadczeń ubezpieczenia „Bezpieczne Dziecko” jest szeroki. Produkt zapewnia ochronę przed skutkami finansowymi związanymi zarówno z drobniejszymi zdarzeniami, takimi jak złamania czy oparzenia, jak i całkiem poważnymi, np.: 20 groźnymi chorobami, operacjami i pobytem w szpitalu wskutek NW lub choroby czy trwałym inwalidztwem w następstwie NW.

 

Ochrona ubezpieczeniowa jest oferowana w czterech atrakcyjnych pakietach do wyboru, różniących się wysokością sumy ubezpieczenia oraz składki.

 

Tabela 1. Sumy ubezpieczenia i zakres świadczeń w produkcie MetLife „Bezpieczne Dziecko”

Zakres świadczeń Wariant I Wariant II Wariant III Wariant IV
Część podstawowa (Ubezpieczony) Suma Ubezpieczenia (w zł)
Trwałe Inwalidztwo NW Ubezpieczonego 25 000 40 000 80 000 120 000
Groźna choroba Ubezpieczonego 20 000 30 000 50 000 80 000
Dzienne świadczenie szpitalne (NW i choroba) Ubezpieczonego 50 80 120 200
Świadczenie operacyjne (NW i choroba) Ubezpieczonego 500 800 1 200 2 000
Złamania i oparzenia Ubezpieczonego wskutek NW 1 000 2 000 3 000 5 000

Szczególna ochrona latem

Ciekawą cechą produktu jest podwajanie sumy ubezpieczenia z tytułu trwałego inwalidztwa NW oraz złamań i oparzeń NW, gdy do nieszczęśliwego wypadku doszło w okresie od 1 lipca do 31 sierpnia.

 

Opcjonalnie możliwe jest również rozszerzenie ochrony na rodzica lub opiekuna, na wypadek śmierci lub całkowitego inwalidztwa spowodowanego nieszczęśliwym wypadkiem. W tym przypadku świadczenie wynosi 120 000 zł i wypłacane jest w formie miesięcznej renty przez okres 10 lat.

 

Dodatkowy pakiet medyczny

W ramach ubezpieczenia oferowany jest Powypadkowy Pakiet Medyczny realizowany we współpracy z Inter Partner Assistance, który obejmuje usługi medyczne, np. konsultacje u lekarzy 10 specjalizacji, specjalistyczne badania, baby concierge, rehabilitację, zabiegi, a nawet pomoc w nauce podczas zwolnienia lekarskiego po nieszczęśliwym wypadku.

 

Szczegółowe informacje i warunki ubezpieczenia znajdują się w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia produktu dostępnymi m.in. w placówkach Expander i na stronie internetowej MetLife.

 

 

            Źródło: Expander Advisors

Ranking lokat – najlepsza stawka to 3,5%, a najgorsza 0,35%

Osoba, która chce założyć lokatę na okres krótszy niż rok nie znajdzie już żadnej oferty bez gwiazdek i haczyków z oprocentowaniem wynoszącym 4%. Z przeanalizowanych przez Expandera ofert 28 banków wynika, że najlepszy depozyt tego typu oferuje 3,5% zysków. To jednak i tak dużo w porównaniu z najniższym dostępnym oprocentowaniem wynoszącym zaledwie 0,35%. Z kwoty 10 000 zł zdeponowanej na takiej lokacie na 3 miesiące odsetki wyniosą zaledwie 7,09 zł.

 

Dzięki rekordowo niskim stopom procentowym osoby spłacające kredyty mogą cieszyć się z niskich rat. Niestety jest też druga strona medalu. Posiadacze oszczędności jeszcze nigdy w historii nie otrzymywali tak niskich odsetek. Średnie oprocentowanie lokat bez gwiazdek (dostępnych dla wszystkich) na okres 3 miesięcy wynosi obecnie zaledwie 2,03%. W przypadku depozytów 6-miesięcznych jest to 2,15%, a rocznych 2,30%. Oczywiście znajdziemy oferty, które przynoszą większe zyski, jednak znalezienie takich, dających 4% jest już niemal niemożliwe.

 

Wśród depozytów dostępnych w 28 badanych przez nas banków znaleźliśmy bowiem tylko jedną lokatę, która daje oprocentowanie 4%, a nie jest promocją skierowaną tylko do nowych klientów, czy obejmującą tylko nowe środki. Chodzi o ofertę Banku Pocztowego, który obecnie jest liderem pod względem oprocentowania lokat długoterminowych. W przypadku depozytu 3-letniego ofertuje 4%, a 2-letniego 3,81%. Takie zyski są jednak nieosiągalne dla tych, którzy nie są gotowi ulokować swoich pieniędzy na dłużej niż rok.

 

W przypadku lokat krótkoterminowych (do roku) najwyższe dostępne oprocentowanie wynosi 3,5%. Trzeba jednak dodać, że wśród ofert bez gwiazdek niewiele już zostało lokat dających więcej niż 3%. W przypadku lokat 3-miesięcznych zostały jedynie trzy takie oferty – Bank Smart, Getin Online i bossabank.pl. Warto jednak zauważyć, że w przypadku takich depozytów najłatwiej znaleźć ofertę promocyjną dająca nawet ponad 4%.

 

Obecnie w ofercie pojawia się coraz więcej lokat, które przynoszą odsetki na poziomie zbliżonym do 1%. Rekordzistą pod względem niskiego oprocentowania jest obecnie BGŻ, który na 3-miesięcznej lokacie oferuje zaledwie 0,35%. Wpłacając na nią 10 000 zł otrzymamy jedynie 7,09 zł odsetek (po odjęciu podatku). Jeśli ktoś chciałby ją otworzyć w oddziale banku, to na dojazd zapewne wyda więcej pieniędzy. Trzeba jednak dodać, że bank ten nieco więcej płaci jeśli zdeponujemy pieniądze za pośrednictwem BGŻ Optima. Wtedy oprocentowanie wyniesie 2,2%.

 

Oczywiście nadal funkcjonuje wiele ofert promocyjnych, które kuszą oprocentowanie wynoszącym 4% lub nawet 5%. Zwykle takie oprocentowanie dostępne jest jednak tylko, jeśli w danym banku zakładamy lokatę po raz pierwszy. Kolejne depozyty mają już standardowe, czyli znacznie gorsze warunki. Warto też dodać, że warunki promocji często pozwalają zdeponować tylko ograniczoną kwotę pieniędzy. Często nie może ona być większa niż 10 000 zł.

 

Alternatywy dla lokat

Obniżki oprocentowania lokat skłaniają coraz więcej osób do poszukiwania produktów oferujących wyższe zyski. Takie osoby nie chcą jednak ryzykować utraty swoich oszczędności, szukają więc stosunkowo bezpiecznych alternatyw. Nie ma ich jednak zbyt wiele. Jedną opcji może być zakup obligacji przedsiębiorstw lub jednostek funduszy inwestycyjnych lokujących w nich kapitał. Samodzielny zakup takich obligacji jest jednak dość ryzykowny, ponieważ problemy firmy emitującej obligacje mogą skończyć się dla nas utratą pieniędzy.

 

Bezpieczniej jest korzystać z funduszy inwestycyjnych, które mają w portfelu obligacje wielu firm. Ewentualne problemy jednej z nich nie powinny bowiem wpłynąć znacząco na wynik całej inwestycji. Niestety tego rodzaju fundusze inwestujące w Polsce nie zachwycają wynikami. Aby uznać je za atrakcyjną alternatywę dla lokat, powinny one przynosić zyski przekraczające 5% w skali roku. Tymczasem tylko 4 z 15 tego rodzaju funduszy osiągnęły w minionych 12 miesiącach taki wynik. Problem polega także na tym, że nasz rynek obligacji korporacyjnych jest ciągle zbyt mały, aby dokonać dobrej dywersyfikacji portfela. Lepszym rozwiązaniem wydają się więc fundusze inwestujące za granicą. Tu trzeba jednak dodać, że wpływ na wynik mogą mieć zmiany kursów walutowych. Szukając tego rodzaju funduszu warto więc zwracać uwagę na takie, które się przed tym zabezpieczają.

 

Ranking lokat bez gwiazdek – na 3 i 6 miesięcy

 

3 m-ce 6 m-cy
Bank SMART 3,50% Bank SMART 3,40%
Getin Online 3,30% Getin Online 3,40%
bossabank 3,25% Idea Bank 3,15%
Toyota Bank Polska 2,95% Meritum Bank 3,10%
Idea Bank 2,90% Toyota Bank Polska 3,10%
Plus Bank 2,85% Plus Bank 3,00%
Meritum Bank 2,80% Getin Noble Bank 2,80%
Inteligo 2,75% Inteligo 2,80%
Getin Noble Bank 2,60% Bank Pocztowy 2,75%
BNP Paribas 2,50% Euro Bank 2,40%
Euro Bank 2,30% BNP Paribas 2,30%
Bank Pocztowy 2,25% PKO Bank Polski 2,30%
Raiffeisen Polbank 2,25% Credit Agricole 2,20%
BGŻ Optima 2,20% BPS 2,10%
BPS 2,00% BGŻ Optima 2,00%
Millennium 2,00% BZ WBK 2,00%
Credit Agricole 1,85% Raiffeisen Polbank 2,00%
Orange Finanse 1,60% Santander Consumer Bank 2,00%
Santander Consumer Bank 1,60% Millennium 1,80%
mBank 1,60% ING Bank Śląski 1,75%
Deutsche Bank 1,56% Orange Finanse 1,60%
T-Mobile Usługi Bankowe 1,50% T-Mobile Usługi Bankowe 1,60%
PKO Bank Polski 1,50% mBank 1,60%
Alior 1,50% Alior 1,55%
Citi Handlowy 1,25% Deutsche Bank 1,54%
ING Bank Śląski 1,25% Citi Handlowy 1,35%
Bank BPH 1,05% Bank BPH 1,30%
BZ WBK 1,00% Pekao 1,00%
Pekao 0,75% BGŻ 0,50%
BGŻ 0,35%
Średnia 2,03% Średnia 2,15%
Źródło: Opracowanie własne Expander Advisors

 

Ranking lokat bez gwiazdek – na rok i dwa lata

 

12 m-cy 24 m-ce
Getin Online 3,50% Bank Pocztowy 3,81%
Plus Bank 3,25% Toyota Bank Polska 3,50%
Toyota Bank Polska 3,25% Euro Bank 3,35%zmienne
bossabank 3,20% Inteligo 3,30%
Getin Noble Bank 3,20% Meritum Bank 3,26%
Meritum Bank 3,20% Getin Online 3,25%
Inteligo 3,10% Plus Bank 3,25%
Idea Bank 3,00% Santander Consumer Bank 3,10%
Bank SMART 2,50% T-Mobile Usługi Bankowe 2,95%zmienne
BNP Paribas 2,50% Credit Agricole 2,70%
Euro Bank 2,50% Alior 2,70%
Santander Consumer Bank 2,50% Bank SMART 2,50%
BGŻ Optima 2,40% PKO Bank Polski 2,50%
BPS 2,40% BGŻ Optima 2,30%
Credit Agricole 2,40% BNP Paribas 2,25%
Alior 2,20% Millennium 2,21%
ING Bank Śląski 2,00% mBank 2,00%
Raiffeisen Polbank 2,00% Citi Handlowy 1,85%
mBank 2,00% Bank BPH 1,80%
Millennium 1,85% Getin Noble Bank 1,70%
T-Mobile Usługi Bankowe 1,70% BZ WBK 1,50%
Orange Finanse 1,60% Pekao 1,50%
PKO Bank Polski 1,60% BGŻ 1,00%
BZ WBK 1,50%
Citi Handlowy 1,50%
Pekao 1,50%
Bank BPH 1,45%
BGŻ 0,70%
Średnia 2,30% Średnia 2,53%
Źródło: Opracowanie własne Expander Advisors

 

Lokaty z oprocentowaniem 4% i większym

 

Bank Oprocentowanie Okres i opis oferty
Meritum Bank 5% – 2 miesiące
– do 10 000 zł
– dostępna dla otwierających konto
Idea Bank 5% – dla nowych klientów
– 3 miesiące
– do 10 000 zł
Deutsche Bank 5% – 2 miesiące
– dla nowych klientów otwierających konto dbNET
Getin Online 4,50% – 2 miesiące
– do 10 000 zł
– dla klientów jeszcze nie zakładali Lokaty na Start w Getin Online
Bank Smart 4% – konto oszczędnościowe
4,3% – 1 miesiąc
– dla nowych klientów
4,2% – 2 miesiące
– dla nowych klientów
4,1% – 3 miesiące
– dla nowych klientów
BGŻ Optima 4% – 3 miesiące
– dla nowych klientów otwierających konto
BZ WBK 4% – do 10 000 zł
– 12 miesięcy
– dostępna w aplikacji mobilnej
– tylko jedna lokata
Millennium 4% – 3 miesiące
– dla posiadaczy Konta 360°
– na koncie oszczędnościowym
– na nowe środki
Bank Pocztowy 4% – 3 lata
Raiffeisen Polbank 4% – 3 miesiące
– do 10 000 zł
– dostępna w aplikacji mobilnej
mBank 4% – 3 miesiące
– do 5 000 zł
– dnia nowych klientów
Źródło: Opracowanie własne Expander Advisors

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Usługi finansowe przydatne w chłodne dni

Zbliżający się listopad przynosi ze sobą zimniejsze dni. Już teraz temperatura coraz bardziej zbliża się do zera. Przy takiej aurze perspektywa wyjścia na świeże powietrze przestaje cieszyć. Zwłaszcza jeśli jest to przymusowa wyprawa do bankomatu czy oddziału banku. Expander podpowiada, że istnieje kilka usług finansowych, które mogą być bardzo przydatne podczas chłodnych jesiennych dni.

 

Gdy do sklepu jest bliżej niż do bankomatu

W Polsce uruchomionych jest blisko 20 tysięcy bankomatów. Nadal jednak bardzo często okazuje się, że w okolicy miejsca, w którym przebywamy nie ma takiego urządzenia lub też korzystanie z niego wiąże się z dodatkowymi opłatami. Tymczasem, żeby wypłacić pieniądze wcale nie potrzebujemy bankomatu, z czego wciąż niewiele osób zdaje sobie sprawę. W tym samym celu możemy udać się do zlokalizowanego znacznie bliżej sklepu, stacji benzynowej lub innego punku usługowego akceptującego płatności kartami. Tam bowiem, dzięki usłudze CashBack, również jest możliwa wypłata gotówki. Dodatkowym atutem tego rozwiązania jest prowizja nieprzekraczająca 1 zł, a nierzadko jej brak.

 

Trzeba jednak dodać, że CashBack ma pewne ograniczenia. Przede wszystkim, za pomocą tej usługi nie uda nam się wypłacić dużej kwoty. Jednorazowo można pobrać maksymalnie 200 zł. Jeśli potrzebujemy większej sumy, możemy oczywiście dokonać kilku takich operacji. Należy jednak dodać, że jest to możliwe tylko jeśli jednocześnie dokonamy jakiegoś zakupu. Może to być nawet drobna rzecz. jak np. gazeta za 1,5 zł. Wartość zakupów nie ma bowiem znaczenia.

 

Bankowość internetowa i telefoniczna

Utrudnienia związane z niesprzyjającą aurą są szczególnie kłopotliwe dla osób starszych. Zwłaszcza, że seniorzy rzadko korzystają z bankowości internetowej. Swoje płatności zlecają w oddziale banku lub okienku pocztowym. Dlatego też warto poświęcić nieco czasu, aby nauczyć swoich rodziców czy dziadków korzystania z internetu i udogodnień, jakie ze sobą niesie. Innym, nawet prostszym rozwiązaniem może być nauka korzystania z bankowości telefonicznej. Co prawda, dla młodych ludzi może wydawać się ono nieporęczne i drogie, ponieważ przelewy telefoniczne zwykle są płatne. Nadal jednak taka bankowość jest tańsza niż operacje zlecane w oddziale. Nie wymaga też wychodzenia z domu. Aby móc korzystać z takiego rozwiązania trzeba aktywować kanał dostępu oraz ustanowić hasło. Dla bezpieczeństwa i wygody seniorów, warto wspomóc ich w tych działaniach i wyjaśnić, jak mogą skorzystać z serwisu bankowego za pomocą telefonu.

 

Płać kartą zamiast biegać po gotówkę

Prostym rozwiązaniem, które pozwoli ograniczyć wycieczki do bankomatu może też być jak najrzadsze korzystanie z gotówki. Wielu Polaków wciąż wykorzystuje posiadane karty tylko do wypłat pieniędzy z bankomatu. Warto natomiast zmienić to przyzwyczajenie. Dokonywanie płatności bezgotówkowych wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, powinno znacznie zmniejszyć częstotliwość przymusowych wizyt w bankomacie. Dodatkowo, dzięki wyciągom możemy sprawdzić, na co przeznaczyliśmy pieniądze i w ten sposób dokładniej kontrolować nasze wydatki. Pozwoli to lepiej planować domowy budżet.

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Jak zagospodarować dodatkowe środki w budżecie domowym

Wiosenne odczyty badanej przez GfK Polonia skłonności gospodarstw domowych do oszczędzania nie napawają optymizmem. Polacy nie widzą dla siebie perspektyw jeśli chodzi o możliwość odkładania pieniędzy. Dobrą okazją, by to zmienić mogą być dodatkowe środki pojawiające się nieoczekiwanie w budżecie domowym.

 

Dodatkowe środki na koncie to najlepszy moment, by zacząć oszczędzać. Podwyżka, premia, dodatkowy nieoczekiwany zarobek– to impulsy, które osobę mądrze podchodzącą do kwestii swojego portfela powinny zmotywować do tego, by zacząć aktywnie pracować nad budowaniem tzw. poduszki finansowej, czyli zabezpieczenia na złe czasy. I nie chodzi bynajmniej o trzymanie pieniędzy „w skarpecie”, istotne jest, by ulokowane środki przynosiły realny zysk, przynajmniej ponad stopę inflacji.

 

Musimy jednak pamiętać, że w pierwszej kolejności powinniśmy spróbować spłacić wysokooprocentowane zadłużenia, które obciążają nasze konto. Mowa tutaj o  niespłaconych kartach kredytowych, pożyczkach gotówkowych, kredytach w koncie czy inne tego typu zobowiązaniach, których oprocentowanie zwykle znacząco przekracza odsetki, które uzyskamy na lokacie czy koncie oszczędnościowym. – Gospodarowanie pieniędzmi należy więc zacząć właśnie od tego, bo im szybciej dług zostanie spłacony, tym mniej odsetek obciąży nasze konto i więcej środków będziemy mogli przeznaczyć na dodatkowe oszczędności – zwraca uwagę Marta Domańska-Trzaskoma, ekspert BGŻOptima. Dobrze jest jednak pamiętać o tym żeby część środków ulokować w produkty, które pozwalają nam wypłacać nasze oszczędności bez utraty odsetek np. konta oszczędnościowe, lokaty, które przy zerwaniu dadzą nam wypłatę części lub całości odsetek. Zachowanie płynności przynajmniej części naszych oszczędności uchroni nas przed zaciągnięciem kolejnych kredytów w nagłych sytuacjach. Niezłym pomysłem będzie podzielenie środków w proporcji 1 do 1. Jeśli nadwyżka finansowa ma charakter stały (bierze się np. z podwyżki lub dodatkowego źródła zarobku), warto postępować tak co miesiąc aż do chwili, gdy wysokooprocentowane kredyty zostaną spłacone.

 

Zgromadź środki na pół roku

 

Drugim etapem budowania naszego portfela powinno być zbudowanie poduszki finansowej będącej zabezpieczeniem na ewentualne gorsze czasy.. Taki bufor to bezpiecznie ulokowane pieniądze, zgromadzone w takiej ilości, by w razie całkowitej utraty dochodów, wystarczyły na co najmniej sześć miesięcy życia (a najlepiej na dwanaście). Ich ilość zależy od wydatków danego gospodarstwa domowego, jedni potrzebują i wydają więcej, a inni mniej. – Warto zwrócić uwagę na określenie „bezpiecznie ulokowane”, które nierozerwalnie łączy się z poduszką finansową. Nie ma tu miejsca na ryzykowne inwestycje – zaznacza Marta Domańska-Trzaskoma.

 

Dopiero po spłaceniu wysokooprocentowanego zadłużenia i zbudowaniu poduszki finansowej przychodzi czas na aktywne pomnażanie pieniędzy. Tutaj należy przede wszystkim pamiętać o ustaleniu akceptowalnego poziomu ryzyka, które nierozerwalnie łączy się z inwestowaniem pieniędzy, ale też daje szansę na osiągnięcie dużo wyższego zysku niż na tradycyjnych lokatach czy koncie oszczędnościowym.

 

Świadome inwestowanie przynosi lepsze efekty

 

– Inwestując należy też pamiętać o dywersyfikacji środków, czyli ich podziale zarówno pod kątem klas inwestycji, jak i instytucji, którym powierzamy swoje oszczędności – podpowiada Marta Domańska-Trzaskoma. – Przy czym różnicując instytucje finansowe zwracajmy uwagę, gdzie rzeczywiście są lokowane pieniądze – dodaje. Nie należy też zapominać o porównaniu aktualnych ofert rynkowych. Rynek oferuje bardzo wiele możliwości, ten sam fundusz inwestycyjny można kupić z różną opłatą za nabycie jednostek lub nawet bez niej, co ma również wpływ na późniejszy wyniku z inwestycji.

 

Bez względu na to, czy budujemy poduszkę finansową, czy inwestujemy by pomnożyć ilość posiadanych środków, cechą wspólną wszystkich działań, jakie podejmujemy powinna być pełna świadomość działań.

 

Przede wszystkim należy jednak pamiętać o jednym: dodatkowe pieniądze, jakie pojawią się w domowym budżecie nie powinny regularnie być konsumowane.. Nawet jeśli z trudnością wiążemy koniec z końcem, a miesiąc ma dla nas rytm „od pensji do wypłaty”, można oszczędzać, bo wystarczą do tego niewielkie środki. Na koncie oszczędnościowym zyski przynosić będzie każde wpłacone 50 zł. Niektóre osoby powtarzają, że nie stać je na to, by oszczędzać. Należałoby jednak odwrócić to pytanie: a czy stać je na to, by nie oszczędzać? Dla młodych ludzi coraz bardziej prawdopodobna wydaje się być wizja niskiej emerytury od państwa, jeśli nie zadbamy o przyszłość swoich finansów samodzielnie, nikt inny za nas tego nie zrobi.

 

Źródło:  BGŻOptima

Pięć powodów, dla których warto oszczędzać

O tym, że należy oszczędzać przekonuje się coraz więcej Polaków. Jak podaje NBP, tylko w I kwartale 2014 r. powiększyliśmy nasze oszczędności o 38,3 mld zł. Wciąż jednak wiele osób wydaje wszystkie lub zdecydowaną większość zarobionych pieniędzy. Wbrew pozorom, wielu z nich uzyskuje dochody, które pozwalają na odkładanie choćby niewielkich środków, jednak z różnych przyczyn tego nie robią. Expander podaje pięć powodów, dla których warto zmienić złe nawyki i rozpocząć oszczędzanie.

 

Płacąc z własnej kieszeni nie przepłacasz

Pierwszym powodem, dla którego warto oszczędzać są ogromne korzyści finansowe w przyszłości. Nie chodzi jednak tylko o odsetki czy zyski, jakie można uzyskać dzięki zgromadzonemu kapitałowi. Te nie zawsze są bowiem wysokie, zwłaszcza, że preferowane przez Polaków lokaty mają obecnie bardzo niskie oprocentowanie. Główną korzyścią jest natomiast możliwość finansowania zakupów bez pożyczek. Dotyczy to np. nabywania nowego sprzętu RTV czy finansowania zagranicznych wyjazdów wakacyjnych. Pokrywając koszty z własnej kieszeni, unikamy opłat związanych z kredytem, na które składają się nie tylko odsetki, ale także prowizja, która nierzadko przekracza 5% kwoty zobowiązania. Do tego czasami dochodzą jeszcze koszty ubezpieczenia.

 

Większy wkład własny to niższe koszty kredytu

Pieniądze warto odkładać również dlatego, że oszczędności są obecnie niezbędne do tego, aby kupić mieszkanie czy dom. Od 2015 r. wymagany jest bowiem 10% wkład własny (do końca 2014 r. wynosi on 5%). Aby więc w przyszłym roku kupić mieszkanie o wartości 300 000 zł, trzeba będzie posiadać aż 30 000 zł oszczędności.

 

Ponadto im więcej posiadamy oszczędności, tym mniejsze poniesiemy koszty kredytu. Będziemy mieli nie tylko mniejszy dług, ale także niższe oprocentowanie. W rezultacie zapłacimy mniej odsetek i niższą prowizję. Przykładowo, jeśli chcemy kupić mieszkanie o wartości 300 000 zł za kredyt na 25 lat i zgromadzimy oszczędności zapewniające 25% wkładu własnego, to zaoszczędzimy na kosztach kredytu ok. 20 000 zł. Trzeba jednak dodać, że zgromadzenie dużego wkładu własnego wymaga jednak pewnego czasu. Jeśli musimy wtedy ponosić koszty wynajmu, bardziej opłacalny może okazać się zakup mieszkania za kredyt z niskim wkładem własnym.

 

Z myślą o przyszłości

Oszczędzać warto także z myślą o zabezpieczeniu własnej przyszłości. Emerytury i renty w naszym kraju nierzadko nie są w stanie pokryć wszystkich wydatków seniorów, a wiele wskazuje na to, że w przyszłości będą jeszcze niższe. Według różnych prognoz dzisiejsi 30-latkowie, po zakończeniu kariery zawodowej, mogą uzyskać świadczenie wynoszące jedynie ok. 30% swojego ostatniego wynagrodzenia. Przedsiębiorcy najprawdopodobniej będą mogli liczyć jedynie na najniższe gwarantowane emerytury. Jeśli więc sami nie odłożymy pieniędzy na starość, musimy się liczyć z gwałtownym pogorszeniem standardu życia. Warto dodać, że na ten cel trzeba zebrać naprawdę dużą kwotę. Dla przykładu, aby od 67 do 87 roku życia wypłacać sobie choćby 1 000 zł dodatkowej emerytury, trzeba zgromadzić aż około 110 000 zł. Żeby uzyskać tak znaczną kwotę, nie możemy zacząć oszczędzać dopiero na kilka lat przed przejściem na emeryturę.

 

Oszczędności ułatwią dziecku życiowy start

Oszczędzać warto również po to, aby pomóc wejść swoim dzieciom w dorosłe życie. Jak głosi powiedzenie, „małe dziecko to mały kłopot, a duże – duży kłopot”. Podobnie jest z wydatkami. Wraz z wiekiem rosną również potrzeby finansowe. Szczególnie duże wydatki wiążą się z pomocą dziecku, które studiuje w obcym mieście. Koszty utrzymania mogą wtedy wynieść ponad tysiąc złotych miesięcznie. Wiele osób chce także pomóc dziecku przy zakupie własnego mieszkania, co bez wieloletnich oszczędności zwykle jest nieosiągalne.

 

Pieniądze same dla nas pracują

Aby zebrać fundusze na przyszłą emeryturę lub z myślą o dorastających dzieciach, trzeba odkładać pieniądze przez wiele lat. Takie długoterminowe oszczędzanie daje jeszcze jedną, dodatkową korzyść. Mianowicie kapitał „sam się pomnaża”. Jeśli oszczędzamy przez rok na lokacie z oprocentowaniem wynoszącym 3%, to wpłacając 10 000 zł, po roku dostaniemy 300 zł odsetek (dla uproszczenia pomijamy podatek). Jednak już w drugim roku odsetki będą rosły szybciej, nawet jeśli oprocentowanie się nie zmieni. Teoretycznie powinniśmy dostać kolejne 300 zł, jednak faktycznie dostaniemy 309 zł. Dzieje się tak dlatego, że w drugim roku na lokatę wpłaciliśmy już wyższą kwotę 10 300 zł, a nie 10 000 zł. Daje to co prawda zaledwie 9 złotych dodatkowego dochodu, ale w dłuższym czasie efekt ten jest znacznie większy. Przykładowo, wpłacając 10 000 zł na 30 lat nie dostaniemy tylko 9 000 zł odsetek (30 x 300 zł), ale aż 14 273 zł, bowiem naliczane są nie tylko od wpłaconego kapitału, ale również od wcześniej uzyskanych odsetek.

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Jak odzyskać dług od znajomego?

Niemal każdy z nas to zna. Pożyczamy mniejszą lub większą kwotę znajomemu, komuś z rodziny. Termin oddania długu mija, a osoba, której pożyczyliśmy pieniądze, nie kwapi się do ich zwrotu.

 

Mało kto myśli o tym, by pożyczając pieniądze zaufanej osobie, żądać spisania umowy pożyczki lub w inny sposób udokumentować przekazanie pieniędzy. Jednym z takich dokumentów potwierdzających pożyczkę może być przelew. Pamiętajmy, by go odpowiednio zatytułować. Nie piszmy „Na waciki” czy „Od przyjaciółki”. Napiszmy wprost: „Pożyczka”. Takie potwierdzenie sprawi, że będziemy mieli większe szanse na odzyskanie długu. Jeśli zaś pieniądze przekazywaliśmy osobiście i nie mamy żadnego potwierdzenia, uzyskajmy je w inny sposób.

Jak radzi Anna Gąsiorowska, warto spróbować zdobyć jakiekolwiek potwierdzenie długu. Mailowo, smsem – choćby jedno zdanie, gdzie dłużnik przyznaje się do tego, że ma u nas dług. Może to być niewinne pytanie „Kiedy oddasz mi 300 zł, które ci pożyczyłem” lub: ‚Czy te 300 zł., które ci pożyczyłem, przydały się?”. Można spróbować uzyskać pisemne potwierdzenie istnienia długu – jednak w praktyce, może to być kłopotliwe. Po pierwsze, dłużnik może nie chcieć go podpisać. Po drugie – może być nam głupio o takie potwierdzenie prosić.
Anna Gąsiorowska z firmy Negocjator Anna Gąsiorowska uważa, że warto wprowadzić zasadę, że każde pożyczone pieniądze musimy mieć udokumentowane. Gdy będzie to nasz zwyczaj, nikt nie będzie robił problemów, że musi taki dokument podpisać. Zresztą, jeśli ktoś zwraca się do nas o pieniądze, pilnie ich potrzebuje, to taka mała formalność, choć może mu się nie spodobać, na pewno nie stanie na przeszkodzie, by się na nas obrazić.
A co robić, gdy termin płatności już minął, a dłużnik nie chce ich zwrócić? Anna Gąsiorowska radzi, by zacząć procedurę łagodnej windykacji. Może to być sms z przypomnieniem, telefon do znajomego, który „wisi” nam pieniądze czy nawet rozmowa z nim twarzą w twarz. Nie można odpuszczać nawet najmniejszego długu. I nie można czekać z założonymi rękami, aż dłużnik sobie o nas przypomni.
Jeśli nie będziemy pilnować swoich pieniędzy, nigdy ich nie odzyskamy – mówi Anna Gąsiorowska. Ciągłe przypominanie się dłużnikowi sprawi, że będziemy w grupie tych osób, którym w pierwszej kolejności dłużnik odda pieniądze.
Zawsze też, w przypadku udokumentowanego długu, można się zwrócić o pomoc do firmy windykacyjnej lub do sądu. Jednak mało kto godzi się na taki krok wobec znajomego czy członka rodziny.
Chcesz stracić przyjaciela, pożycz mu pieniądze – mówi stare przysłowie. Jest w tym sporo prawdy. Jednak można odzyskać i pieniądze i przyjaciela. Pamiętajmy, że dłużnik będzie miał zawsze inne priorytety, niż oddanie naszych pieniędzy. Należy go przekonać do ich zmiany.

 

Źródło:  agnegocjator.pl

Czy można oszczędzić, kupując OC i AC w pakiecie?

Produkty finansowe coraz częściej sprzedawane są w pakietach, dzięki czemu klienci płacą za nie mniej, niż gdyby mieli kupować je osobno. Dobrze obrazuje to przykład ubezpieczeń komunikacyjnych OC i autocasco (AC), na których można dzięki temu zaoszczędzić przynajmniej kilkaset złotych.

Ubezpieczenia assistance dołączane do konta bankowego, polisa na wypadek kradzieży sprzedawana z komputerem czy telefonem, ubezpieczenia komunikacyjne OC oraz AC – to tylko kilka przykładów pakietów, których poszczególne elementy są droższe, gdy kupuje się je oddzielnie. Na przykładzie ostatniej pary produktów doradcy multiagencji Superpolisa.pl pokazują, w jaki sposób działa mechanizm pakietowego zakupu produktów ubezpieczeniowych i ile można dzięki niemu oszczędzić.

 

– Sprzedaż w zestawie to sprawdzona metoda na oferowanie klientom zarówno prostych, jak i bardziej skomplikowanych produktów, np. finansowych. W naszej działalności każdego dnia przeprowadzamy kalkulacje ubezpieczeń komunikacyjnych OC i AC, dzięki czemu wiemy, że osobom zainteresowanym jednym i drugim rodzajem ochrony po prostu opłaca się kupić je za jednym razem – mówi Bartłomiej Behnke z multiagencji Superpolisa.pl.

 

Aby sprawdzić, ile można w ten sposób zaoszczędzić, przeprowadzone zostały trzy różne kalkulacje cen: osobno dla OC, AC oraz pakietu obydwu tych ubezpieczeń. Na potrzeby wyliczeń przyjęto, że kierowcą jest 37-latek, który ma prawo jazdy od 1999 roku, od 10 lat opłaca OC, od 5 lat AC i nie zanotował w tym czasie żadnych szkód. Jego samochód to z kolei parkowany w garażu indywidualnym VW Golf VI z 2010 roku o mocy 105 KM, pojemności 1,6 l i 45000 km przebiegu. Szacowana wartość pojazdu to 40000 zł. Ceny sprawdzono dla wszystkich miast wojewódzkich.

 

Nawet 1000 zł taniej…

 

Jeśli kierowca z przykładu ma zarejestrowany samochód w Warszawie za samo tylko obowiązkowe OC zapłaci od 416 zł, a za osobno kupowane AC od 1423 zł – łącznie to ponad 1800 zł. Kupno tych ubezpieczeń w pakiecie jest natomiast możliwe w jednym z towarzystw ubezpieczeniowych za 866 zł, czyli o… prawie 1000 zł taniej. Składki kształtują się w podobny sposób również poza stolicą. Przykładem jest Bydgoszcz, gdzie OC da się kupić za 360 zł, zaś dobrowolną polisę AC za 1300 zł. W zestawie ubezpieczenia kosztują tu natomiast 903 zł, czyli przeszło 700 zł mniej niż kupowane oddzielnie. Dla potwierdzenie można również przywołać m.in. Katowice, gdzie ceny obowiązkowego OC zaczynają się od 271 zł, AC od 1322 zł, a pakiet złożony z tych polis można kupić za 945 zł.

 

  Widać wyraźnie, że pakiet złożony z OC i AC pozwala sporo zaoszczędzić. Trzeba jednak pamiętać, że o ile w przypadku obowiązkowej polisy cena jest najważniejszym kryterium, bo zakres ochrony jest opisany ustawą i obowiązuje wszystkich ubezpieczycieli, o tyle kupując dobrowolne AC trzeba bacznie przyjrzeć się wszystkim elementom oferty i nie kierować się wyłącznie składką. Przede wszystkim należy sprawdzić, czy ochrona obejmuje kradzież auta, jaki jest limit kilometrów na holowanie samochodu i na jakich zasadach odbywa się jego naprawa – podsumowuje Bartłomiej Behnke, Superpolisa.pl.

 

Komentuje Piotr Ruszowski, dyrektor pionu sprzedaży i marketingu w Mondial Assistance:

 

Jednym ze standardowych dodatków do pakietów ubezpieczeń OC/AC są usługi assistance, którym warto przyjrzeć się bliżej dokonując zakupu polisy na samochód. Tym, co odróżnia poszczególne ubezpieczenia pomocowe jest zakres zdarzeń, które uprawniają do skorzystania z pomocy oraz  jej rodzaj. Na ogół do ubezpieczenia dodawany jest bezpłatnie pakiet w wersji podstawowej. Obejmuje on najczęściej holowanie po kolizji, wypadku. Rozszerzenie pakietu o pomoc przy awarii czy wynajem auta zastępczego, wiąże się już ze wzrostem składki. Najbogatsze pakiety zapewniają klientom holowanie bez limitu kilometrów czy wynajem pojazdu zastępczego nawet na kilkanaście dni. Bardziej rozbudowane pakiety zawierają też takie usługi jak nocleg w hotelu oraz organizację powrotu do domu, gdy zdarzenie ma miejsce w trasie. Oszczędzanie na assistance nie wydaje się więc być najlepszym pomysłem nie tylko w przypadku klientów pokonujących setki kilometrów miesięcznie, ale także w przypadku każdego kto chce lub potrzebuje mobilności.

 

Źródło: Informacja prasowa

Bezpieczeństwo Twoich finansów zależy także od Ciebie

Najnowsze rozwiązania technologiczne sprawiają, że transakcje finansowe możemy dziś przeprowadzać szybko i wygodnie. Korzystając z e-bankowości nie można jednak zapomnieć o jeszcze jednym elemencie – bezpieczeństwie. Jak pokazują ostatnie doniesienia, nadal wiele osób pada ofiarą oszustów i cyberprzestępców. Expander podpowiada, jak uchronić się przed ich zakusami.

 

Polacy już wiedzą, że korzystanie z bankowości elektronicznej ma bardzo wiele zalet. Chodzi przede wszystkim o możliwość realizacji przelewów, dokonywania innych transakcji nie wychodząc z domu czy stały monitoring posiadanych zasobów. Warto jednak pamiętać o potencjalnych zagrożeniach, które daje nam ta wygoda. Ich znajomość nie tylko zwiększy naszą świadomość, lecz także pozwoli odpowiednio zareagować w danej sytuacji.

 

Phishing – elektroniczne wyłudzenie

Istotnym zagrożeniem jest sytuacja, w której cyberprzestępcy próbują wyłudzić wrażliwe informacje za pośrednictwem internetu. Jedną z najbardziej popularnych metod na uzyskanie loginów i haseł od swoich ofiar jest podszywanie się pod bank. – Oszuści wysyłają wiadomości e-mail wyglądające dokładanie tak jakby pochodziły z naszego banku. Z ich treści wynika, że dana instytucja prosi nas o podanie swoich haseł dostępu do konta lub o ich zmianę za pomocą przesłanego formularza – tłumaczy Jarosław Sadowski, Expander Advisors. – Tymczasem należy pamiętać, że banki nigdy nie proszą swoich klientów o przekazywanie poufnych danych, zwłaszcza haseł. Prosząc nas o zalogowanie się nigdy nie prześlą w korespondencji hiperłącza.

 

Przestępcy nie poprzestają jednak wyłącznie na wiadomościach przesyłanych za pomocą poczty elektronicznej. Coraz częściej wykorzystują do tego także popularne portale społecznościowe oraz SMS-y. – Chcąc walczyć z taką działalnością warto zgłaszać wszelkie próby wyłudzenia bezpośrednio do banku. Dzięki takim informacjom, instytucje finansowe są w stanie odpowiednio zareagować i poinformować innych klientów o potencjalnym niebezpieczeństwie – twierdzi Jarosław Sadowski, Expander.

 

Obejrzyj swój bankomat

Zagrożenia mogą nas spotkać również w czasie wypłaty gotówki w bankomacie. – Aby poznać PIN do naszej karty, złodzieje instalują małe kamerki rejestrujące nasze ruchy oraz specjalne nakładki na klawiatury. W otworze, do którego wkładamy kartę, instalują natomiast urządzenie sczytujące pasek magnetyczny. Aby uchronić się przed taką kradzieżą, pamiętajmy o tym, by przed skorzystaniem z urządzenia dokładnie je obejrzeć. Jeśli mamy wątpliwości, lepiej skorzystać z innego bankomatu, a o swoich podejrzeniach poinformować bank. Ponadto warto ustanawiać dość niskie limity bezpieczeństwa na kartach i korzystać z automatycznego powiadamiania o transakcjach. Dzięki temu jeśli przestępcom nawet uda się skopiować naszą kartę, to straty powinny być niewielkie – radzi Sadowski.

 

Eksperci podkreślają, że nawet mimo licznych zabezpieczeń po stronie banku i tak możemy paść ofiarą oszustów, jeśli nie będziemy przestrzegali zasad bezpieczeństwa. Pamiętajmy, że nawet najlepsze szyfry i najnowsze rozwiązania technologiczne nie zastąpią zdrowego rozsądku.

 

Źródło: Expander

Polacy najczęściej odkładają pieniądze na kontach oszczędnościowych

57 proc. oszczędzających Polaków odkłada zebrane nadwyżki finansowe na kontach oszczędnościowych. Jak pokazały badania „Zachowania finansowe Polaków”, zrealizowane we wrześniu 2014 roku przez Instytut Millward Brown na zlecenie Getin Banku, to najczęściej wybierany produkt oszczędnościowy.
Dużym zainteresowaniem cieszą się także lokaty terminowe. Korzystanie z nich deklaruje 23 proc. uczestników badania, głównie w wieku 49-59 lat. Innym popularnym sposobem lokowania środków, wskazanym przez 38 proc. ankietowanych są różnego rodzaju inwestycje.

 

Październik tradycyjnie uznawany jest za miesiąc oszczędzania. Getin Bank miał okazję przyjrzeć się przyzwyczajeniom finansowym Polaków i ich sposobom na odkładanie środków. Badania, przeprowadzone przez Instytut Millward Brown na zlecenie Banku wskazują, że prawie 2/3 Polaków decyduje się oszczędzać pieniądze. Wśród nich, większość robi to okazjonalnie, natomiast co piąty respondent odkłada chociaż niewielkie kwoty regularnie.

 

– Oferta produktów oszczędnościowych jest obecnie bardzo szeroka. Decydując się na konkretne rozwiązanie, warto zastanowić się m.in. na jak długo chcemy ulokować środki i jakie ewentualne ryzyko jesteśmy w stanie podjąć. Konto oszczędnościowe jest dobrym rozwiązaniem, jeśli chcemy zachować stały dostęp do pieniędzy, jednocześnie nie tracąc wypracowanego zysku. Na konto można jednorazowo wpłacić większą sumę, a także regularnie je zasilać nawet niewielkimi kwotami, np. przelewając co miesiąc niewykorzystane środki z rachunku osobistego – mówi Marek Niewiadomski, Dyrektor Biura Depozytów Detalicznych, Getin Noble Bank.

 

Badania Getin Banku i Millward Brown pokazały, że zaoszczędzone środki ankietowani lokują zazwyczaj w produkty oszczędnościowe o niskim poziomie ryzyka. 57 proc. respondentów, wśród których przeważają osoby młode, w wieku od 18 do 24 lat wybiera konta oszczędnościowe. Niemal 1/4 oszczędzających korzysta również z lokat terminowych – najczęściej decydują się na nie osoby w wieku 45-59 lat. Najmniej popularną formą oszczędzania wybieraną zaledwie przez 3 proc. ankietowanych są Indywidualne Konta Emerytalne.

 

Sonda dotycząca sposobów oszczędzania jest elementem badania „Zachowania finansowe Polaków”, przeprowadzonego na zlecenie Getin Bank przez Instytut Millward Brown we wrześniu 2014 r. na ogólnopolskiej, kwotowo-losowej, reprezentatywnej próbie dla osób w wieku 18+ przy użyciu metodologii CATI.

 

Źródło: Getin Bank

Zainfekowane bankomaty pozwalają wypłacać pieniądze bez kart kredytowych

Eksperci z Kaspersky Lab przeprowadzili śledztwo dotyczące ataków cyberprzestępczych, których celem są liczne bankomaty na całym świecie. Podczas dochodzenia badacze wykryli szkodliwe oprogramowanie infekujące bankomaty, które pozwalało atakującym opróżniać maszyny poprzez bezpośrednią manipulację i kraść miliony dolarów. Interpol ostrzegł państwa członkowskie, w których zaobserwowano ataki, i zapewnia pomoc w prowadzonych śledztwach.

 

Cyberprzestępcy działają w nocy – wyłącznie w niedziele i poniedziałki. Bez wkładania karty płatniczej wprowadzają kombinację cyfr na klawiaturze bankomatu, dzwonią w celu uzyskania dalszych instrukcji od operatora, wprowadzają kolejny zestaw liczb i bankomat zaczyna wydawać gotówkę. Następnie opuszczają miejsce, nie wzbudzając żadnych podejrzeń.

 

Jak przebiegały ataki

 

Działanie przestępców składa się z dwóch etapów. Na początku uzyskują dostęp fizyczny do bankomatu i umieszczają w nim rozruchową płytę CD w celu zainstalowania szkodliwego oprogramowania, któremu Kaspersky Lab nadał nazwę Tyupkin. Po powtórnym uruchomieniu systemu zainfekowany bankomat znajduje się pod kontrolą atakujących.

 

Po udanej infekcji szkodliwe oprogramowanie uruchamia nieskończoną pętlę, czekając na polecenie. Aby atak był trudniejszy do rozpoznania, szkodliwe oprogramowanie Tyupkin przechwytuje polecenia jedynie w określonym czasie – w niedzielę i poniedziałek w nocy. W tych godzinach przestępcy mogą ukraść pieniądze z zainfekowanej maszyny.

 

Nagrania uzyskane z kamer bezpieczeństwa w zainfekowanych bankomatach ukazywały metodę stosowaną w celu uzyskiwania dostępu do gotówki z maszyn. Dla każdej sesji generowany jest na nowo klucz złożony z unikatowej kombinacji cyfr (w oparciu o losowo wybrane liczby). Dzięki temu żadna osoba spoza gangu nie będzie mogła przypadkowo odnieść korzyści z oszustwa. Następnie, osoba stojąca przy bankomacie otrzymuje instrukcje przez telefon od innego członka gangu, który zna algorytm i potrafi wygenerować klucz sesji w oparciu o pokazany numer. Ma to zapobiec próbom samodzielnego pobierania gotówki przez osoby pośredniczące w infekowaniu bankomatów.

 

Jeśli klucz jest poprawnie wprowadzony, bankomat wyświetla informacje o tym, ile środków jest dostępnych w każdej kasetce z pieniędzmi, zachęcając operatora, aby wybrał, którą kasetkę chce okraść. Następnie, bankomat wydaje 40 banknotów za jednym razem z wybranej kasetki.

 

Szkodliwe oprogramowanie Tyupkin

 

Na prośbę jednej z instytucji finansowych Globalny Zespół ds. Badań i Analiz (GReAT) z Kaspersky Lab przeprowadził dochodzenie dotyczące omawianego ataku cyberprzestępczego. Szkodliwe oprogramowanie zidentyfikowane i nazwane przez Kaspersky Lab Backdoor.MSIL.Tyupkin zostało jak dotąd wykryte w bankomatach w Ameryce Łacińskiej, Europie i Azji.

 

„W ostatnich kilku latach zaobserwowaliśmy znaczny wzrost liczby ataków na bankomaty przy użyciu urządzeń do klonowania kart płatniczych oraz szkodliwego oprogramowania. Teraz jesteśmy świadkami naturalnej ewolucji tego zagrożenia, w której cyberprzestępcy pną się w górę łańcucha i atakują instytucje finansowe bezpośrednio. Dokonują tego poprzez samodzielne infekowanie bankomatów lub przeprowadzanie ataków ukierunkowanych na banki. Szkodliwe oprogramowanie Tyupkin jest przykładem wykorzystywania przez osoby atakujące słabych punktów infrastruktury bankomatów” – powiedział Vicente Diaz, główny badacz ds. bezpieczeństwa, Globalny Zespół ds. Badań i Analiz (GReAT), Kaspersky Lab. „Zalecamy bankom zbadanie bezpieczeństwa fizycznego swoich bankomatów oraz infrastruktury sieci i rozważenie zainwestowania w odpowiednie rozwiązania bezpieczeństwa”.

 

„Przestępcy nieustannie identyfikują nowe sposoby rozwijania swoich metodologii w celu popełniania przestępstw. Istotne jest to, by państwa członkowskie były włączone w działania zapobiegawcze i informowane o aktualnych trendach w dziedzinie cyberzagrożeń” – powiedział Sanjaw Wirmani, dyrektor działu Digital Crime Centre, Interpol.

 

Jak banki mogą zmniejszyć ryzyko

  • Zbadać bezpieczeństwo fizyczne swoich bankomatów i rozważyć zainwestowanie w wysokiej jakości rozwiązania bezpieczeństwa.

 

  • Wymienić wszystkie blokady oraz klucze uniwersalne w górnej pokrywie bankomatów i zrezygnować z ustawień domyślnych producenta.

 

  • Zainstalować alarm i dopilnować, aby był sprawny. Cyberprzestępcy stojący za oprogramowaniem Tyupkin zainfekowali tylko bankomaty, na których nie zainstalowano alarmu bezpieczeństwa.

 

  • Zmienić domyślne hasło BIOS-u bankomatów.

 

  • Dopilnować, aby maszyny posiadały uaktualnioną ochronę antywirusową.

 

Źródło: Kaspersky Lab Polska

Ostatni moment na atrakcyjną lokatę

Już 8 października stopy procentowe w naszym kraju najprawdopodobniej zostaną istotnie obniżone. To oczywiście dobra informacja dla osób zadłużonych, jednak nie najlepsza dla oszczędzających. Warto zatem obecnie zakładać długoterminowe lokaty ze stałym oprocentowaniem. Expander podpowiada gdzie znaleźć najlepsze oferty oraz co zrobić, gdy odsetki z depozytów będą już znacznie niższe.

 

Banki zaczęły już obniżać oprocentowanie lokat. Najprawdopodobniej jest to jednak dopiero początek bardzo istotnych zmian. Ekonomiści prognozują bowiem, że jeszcze w tym roku stopy procentowe mogą spaść o 0,75 p.p., a w I kwartale 2015 r. mogą być nawet o 1 p.p. niższe niż obecnie. Jeśli w podobnym stopniu zostanie obniżone oprocentowanie lokat, to wiosną przyszłego roku średnia dla depozytów rocznych może być istotnie niższa niż 2% (obecnie 2,62%).

 

Według prognoz, po nadchodzących obniżkach, stopy procentowe wrócą do obecnego poziomu dopiero za kilkanaście miesięcy. Warto więc zakładać długoterminowe lokaty ze stałym oprocentowaniem. W ten sposób można zagwarantować sobie dzisiejszy poziom oprocentowania na cały okres trwania depozytu. O tym, że takie postępowanie przynosi duże korzyści przekonały się osoby, które pod koniec 2012 roku założyły dwuletnie lokaty z ówczesnej czołówki ofert. Do dziś cieszą się oprocentowaniem wynoszącym ok. 6% w skali roku.

 

Na jakie oprocentowywanie możemy liczyć?

Obecnie taki poziom jest oczywiście nieosiągalny. Najwyższe stałe oprocentowanie wśród lokat rocznych wynosi 3,7%, a taką ofertę znajdziemy w Meritum Banku. Jeśli jednak chcemy zachować aktualny poziom odsetek przez dwa lata, najwyższą stawkę znajdziemy w Banku Pocztowym. Lokata „Coraz Więcej” zapewnia oprocentowanie, które nie tylko nie spadnie, ale w miarę upływu czasu będzie rosło z 2% do 6%. Średnio da 3,81% w skali roku. Jeśli nie możemy jednak „zamrozić” pieniędzy na tak długi okres, rozwiązaniem może być okres 6-miesięczny. W tym przypadku najwyższe oprocentowanie (3,6% w skali roku) oferuje również Meritum Bank. Z kolei dla jeszcze krótszych, 3-miesiecznych depozytów, liderem jest Bank Smart z 3,5% w skali roku.

 

Oczywiście nadal funkcjonują oferty z odsetkami przewyższającymi 4%, jednak zdecydowana większość z nich, wiąże się z dodatkowymi wymogami. Dla przykładu w Deutsche Banku i Meritum Banku można znaleźć oferty z oprocentowaniem 5%. Mogą z nich jednak skorzystać wyłącznie klienci, którzy otworzą tam konto. W rezultacie oferta jest niedostępna dla starych klientów, a nowi mogą z niej skorzystać tylko raz. Co więcej, czas trwania tych lokat wynosi zaledwie 2 miesiące. W obecnej sytuacji lepszym rozwiązaniem wydaje się wybór oferty na dłuższy okres, nawet jeśli oprocentowanie będzie niższe.

 

Stawkę 4% można jednak uzyskać bez konieczności zakładania konta czy innych wymogów. Taką lokatę znajdziemy w Euro Banku oraz Banku Pocztowym. Są to jednak depozyty na okres aż 3 lat. Przy okazji warto dodać, że jeszcze w połowie roku takich długoterminowych produktów o zbliżonych parametrach było dwukrotnie więcej. Istnieje zatem prawdopodobieństwo, że i te już niedługo znikną.

 

Alternatywy dla lokat zyskają na popularności

Nie wszyscy jednak mogą obecnie zablokować swoje pieniądze na długoterminowych lokatach. Gdy oprocentowanie spadnie, zapewne poszukają produktów pozwalających uzyskać wyższe odsetki, ale przy ograniczonym ryzyku. Na popularności zyskają więc bezpieczne grupy funduszy inwestycyjnych,
np. fundusze obligacji skarbowych, które będą kusiły atrakcyjnymi historycznymi stopami zwrotu. Te wynikają jednak z tego, że przewidywania dotyczące obniżek stóp podbiły ceny obligacji. Obniżki stóp są więc w dużej mierze już uwzględnione w cenach, a więc w kolejnych miesiącach tak atrakcyjne wyniki funduszy dłużnych mogą się nie powtórzyć. Lepszą alternatywą mogą okazać się natomiast fundusze inwestujące w obligacje emitowane przez przedsiębiorstwa, zwłaszcza te lokujące aktywa choćby częściowo na zagranicznych rynkach. Tego typu fundusze wiążą się co prawda z nieco wyższym ryzykiem, ale powinny przynieść zauważalnie wyższy zysk niż depozyty bankowe.

 

Inną alternatywą dla lokat mogą być produkty strukturyzowane. Dzięki nim inwestor może uzyskać zyski wyższe niż na lokatach bankowych, ale przy zachowaniu bezpieczeństwa. Produkty tego typu mają bowiem wbudowany mechanizm ograniczający ryzyko. Nierzadko klient może wybrać czy w najgorszym przypadku chce odzyskać wszystkie wpłacone pieniądze czy też jest gotowy zaryzykować stratę nieprzekraczającą np. 10%. Oczywiście decyzja o nieco wyższym ryzyku daje szansę na jeszcze większe zyski. Takich możliwości nie dają fundusze inwestycyjne. Historia pokazała niejednokrotnie, że nawet te należące do dość bezpiecznych grup mogą czasami przynieść dotkliwe straty. Na koniec warto dodać, że niezależnie od tego czy inwestujemy w fundusze, produkty strukturyzowane czy korzystamy z innych rozwiązań inwestycyjnych zawsze warto zwracać baczną uwagę na to od czego zależą wyniki takiej inwestycji.

 

10 najlepszych lokat bez gwiazdek na 3 i 6 miesięcy

3 m-ce

6 m-cy

Bank Smart

3,50%

Meritum Bank

3,60%

Getin Online

3,30%

Bank Smart

3,40%

Meritum Bank

3,00%

Getin Online

3,40%

Plus Bank

2,90%

bossabank.pl

3,35%

Euro Bank

2,80%

Plus Bank

3,25%

Inteligo

2,75%

Bank Pocztowy

3,25%

Bank Pocztowy

2,75%

Raiffeisen Polbank

3,00%

Toyota Bank Polska

2,75%

Toyota Bank Polska

2,95%

BGŻ Optima

2,50%

Euro Bank

2,90%

Millennium

2,25%

Inteligo

2,80%

Opracowanie własne Expander Advisors

 

10 najlepszych lokat bez gwiazdek na rok i 2 lata

12 m-cy

24 m-ce

Meritum Bank

3,70%

Bank Pocztowy

3,81%

Getin Online

3,50%

Plus Bank

3,40%

Euro Bank

3,10%

Toyota Bank Polska

3,40%

BGŻ Optima

3,00%

Santander Consumer Bank

3,40%

Inteligo

3,00%

Alior Bank

3,30%

Plus Bank

3,00%

Inteligo

3,30%

Toyota Bank Polska

3,00%

Euro Bank

3,25%

Santander Consumer Bank

3,00%

Millennium

3,20%

BOŚ

2,80%

BGŻ Optima

3,00%

Alior Bank

2,70%

BZ WBK

3,00%

Credit Agricole

3,00%

mBank

3,00%

Opracowanie własne Expander Advisors

 

Lokaty z oprocentowaniem 4% i większym

Bank

Oprocentowanie

Okres i opis oferty

Meritum Bank

5%

– 2 miesiące
– do 10 000 zł
– dostępna dla otwierających konto
Deutsche Bank

5%

– 2 miesiące
– dla nowych klientów otwierających konto dbNET
Getin Online

4,50%

– 2 miesiące
– do 10 000 zł
– dla klientów jeszcze nie zakładali Lokaty na Start w Getin Online
Millennium

4,50%

– na 3 miesiące
– dla posiadaczy Konta 360°
– zakładana przez aplikację mobilną
Bank Pocztowy

4%

– 3 lata
BGŻ Optima

4%

– 3 miesiące
– dla nowych klientów otwierających konto
BZ WBK

4%

– do 10 000 zł
– 12 miesięcy
– dostępna w aplikacji mobilnej
– tylko jedna lokata
Credit Agricole

4%

– 3 miesiące
– tylko na nowe środki
– tylko dla posiadaczy konta
Euro Bank

4%

– 3 lata
– internetowa
– od 10 000 zł
mBank

4%

– 3 miesiące
– do 5 000 zł
– dnia nowych klientów
Raiffeisen Polbank

4%

– 3 miesiące
– do 10 000 zł
– dostępna w aplikacji mobilnej
Bank Smart

4%

– konto oszczędnościowe

Opracowanie własne Expander Advisors

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Rodziców nie stać na Twoje studia? Weź kredyt studencki

Nauka na uczelniach wyższych w Polsce jest bezpłatna jedynie w teorii. Bez wsparcia ze strony rodziców, którzy osiągają wysokie dochody lub przez lata gromadzili oszczędności, utrzymanie się na studiach stanowi duży problem. Expander podpowiada, by w trudnej sytuacji skorzystać z kredytu studenckiego, bowiem dzięki niemu można otrzymywać co miesiąc 600 zł. Produkt ten jest ekstremalnie tani i można go uzyskać nawet nie posiadając zdolności kredytowej.

 

Już za kilka dni rozpocznie się kolejny rok akademicki. Dla wielu studentów, zwłaszcza tych dopiero zaczynających naukę na wyższej uczelni, jest to również czas obaw o to czy podołają kosztom edukacji. Trzeba bowiem pamiętać, że choć w naszym kraju można studiować bezpłatnie, w praktyce student co miesiąc wydaje nierzadko ponad 1 000 zł. Jeśli rodziców nie stać na taki wydatek, a żakowi nie udało się odłożyć odpowiednio dużo pieniędzy, np. dzięki pracy w wakacje, ratunkiem może być kredyt studencki.

 

Dzięki niemu student może otrzymywać przez cały okres edukacji nawet 600 zł miesięcznie (wyłączając dwa miesiące wakacyjne). Pieniędzy nie wystarczy by pokryć wszystkie wydatki, ale przy niewielkim wsparciu rodziców lub pracy w weekendy, kwota ta powinna pozwolić na skromne studenckie życie. Co istotne, kredyt ten jest ekstremalnie tani, a osoby, których rodzice mają niskie dochody, powinny uzyskać go bez problemu.

 

W przeciwieństwie do standardowych kredytów, w tym przypadku dochód nie może być zbyt wysoki. W ubiegłym roku górna granica wynosiła 2 300 zł na osobę w rodzinie. Aby uzyskać taki kredyt, student nie musi posiadać zdolności kredytowej. Potrzebne jest jedynie poręczenie spłaty przez rodziców lub inną bliską osobę. Jeśli zainteresowany ma problem ze znalezieniem poręczyciela, w określonych sytuacjach może nim zostać BGK lub ARiMR (w przypadku studentów z terenów wiejskich).

 

Istotną zaletą takiego rozwiązania jest brak odsetek w okresie studiów oraz przez dwa lata po ich ukończeniu. Jedynym comiesięcznym kosztem jest tylko kilka złotych prowizji. Później kredyt jest już oprocentowany, chociaż na bardzo niskim poziomie. Obecnie to tylko 1,38%. Trzeba oczywiście dodać, że mimo to po 5 latach dług jest i tak dość duży – 30 000 zł. Na szczęście spłata rozpoczyna się dopiero po dwóch latach od zakończenia edukacji. Jest więc sporo czasu na znalezienie pracy. Poza tym spłata trwa dwa razy dłużej niż wypłata. Rata wynosi więc 300 zł plus niewielkie odsetki.

 

Wnioski o kredyt studencki można składać od 1 października do 15 listopada. W tym celu należy udać się do jednego z czterech banków, które takich kredytów udzielają: Bank Pekao, PKO BP, Bank Polskiej Spółdzielczości oraz Gospodarczy Bank Wielkopolski. Ich oferty niewiele się różnią, bowiem podstawowe parametry produktu reguluje ustawa.

 

Kredyt studencki jest bardzo korzystnym sposobem na uzyskanie pieniędzy niezbędnych do utrzymania się na studiach. Jeśli jednak nie chcemy, aby nasze dziecko rozpoczynało karierę zawodową z długami, warto kilka lat wcześniej zacząć gromadzić pieniądze na ten cel. Wystarczy nawet niewielka kwota odkładana co miesiąc, ale przez długi czas, aby zebrać fundusze, które pozwolą nam wspomóc dziecko
w utrzymaniu na studiach.

 

Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Źródło: Expander

Dodatkowe zajęcia, dodatkowy koszt

Z danych CBOS wynika, że w roku szkolnym 2013/14 blisko połowa rodziców (46%) deklarowała chęć posyłania dzieci na pozalekcyjne, płatne zajęcia edukacyjne lub ogólnorozwojowe. Domowy budżet przeznaczany przez polskie rodziny na ten cel wynosi średnio 268 zł miesięcznie, choć kwoty charakteryzują się znaczną rozpiętością i dochodzą nawet do 4 000 złotych[1]. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego radzą, aby wydatki na dodatkowe zajęcia dla dzieci dokładnie zaplanować i uwzględniać w rodzinnym budżecie z odpowiednim wyprzedzeniem.

Przykładowe zestawienie wydatków na dodatkowe zajęcia edukacyjne
Zajęcia Cena (miesięcznie)
Od Do
Kurs językowy
(w zależności od poziomu)
140 zł 260 zł
Sport
(np. piłka nożna, tenis)
25 zł 450 zł
Taniec
(np. hip-hop, towarzyski)
20 zł 280 zł
Warsztaty naukowe
(np. programowaie, robotyka)
60 zł 425 zł
ŁĄCZNIE 245 zł 1415 zł
Dane: Manutornister

                                                                      

Oferta kursów jest bogata. Łódzka Manufaktura zorganizowała we wrześniu targi zajęć pozaszkolnych Manutornister. Z analizy ekspertów ZFDF wynika, że miesięczny koszt dodatkowych kursów dla jednego dziecka może wynieść miesięcznie nawet 1 415 zł. Do opłat za wybrane zajęcia dochodzą jeszcze wydatki na dojazdy – ok. 40 zł miesięcznie w przypadku komunikacji miejskiej lub ok. 107 zł gdy rodzic zdecyduje się dowozić pociechę samochodem[2]. Niektóre kursy wymagają również zakupu podręczników lub niezbędnego sprzętu (np. rakieta tenisowa czy instrument muzyczny), co dodatkowo podnosi koszty.

 

Wydatek, na który warto oszczędzać

Na wybrane warsztaty można zapisać już nawet dwuletnie dziecko. Choć zajęcia dla maluchów zazwyczaj kosztują mniej, ich cena często przekracza możliwości finansowe przeciętnej polskiej rodziny. Co więcej, im starsze dziecko, z tym większymi kwotami trzeba się liczyć. Wydatki rosną również, jeśli opiekunowie zdecydują się posyłać pociechę na więcej niż jeden rodzaj zajęć lub gdy w rodzinie uczniów jest kilku. – Planowanie wydatków warto zawsze rozpoczynać z odpowiednim wyprzedzeniem. Przykładowo, jeśli wiemy, że za rok nasze dziecko rozpoczyna nowy etap edukacji, możemy również przewidzieć, że pojawią się także dodatkowe wydatki – zauważa Jarosław Sadowski, ekspert Expander Advisors, ZFDF.

Rodzice powinni znaleźć czas na planowanie rodzinnego budżetu. Im wcześniej rozpoczną oszczędzanie, tym łatwiej zgromadzą niezbędne środki. – Pozaszkolna edukacja uczniów wiąże się z pewnym obciążeniem dla domowych funduszy, dlatego nawet niewielkie kwoty odkładane regularnie i zawczasu, po pewnym czasie mogą pozwolić na pokrycie takich wydatków. Na rynku istnieje wiele produktów, które pozwalają bezpiecznie gromadzić środki i skutecznie je pomnażać – radzi Sadowski. – Takim bezpiecznym rozwiązaniem może być zwykła lokata bankowa. Co prawda nie przyniesie wysokich zysków, ale z pewnością ochroni pieniądze przed inflacją. Jeśli natomiast planujemy odkładać długoterminowo, warto rozważyć ulokowanie choćby części pieniędzy w produktach inwestycyjnych. Chociaż inwestowanie wiąże się z pewnym ryzykiem, to w długim okresie daje jednak szansę na dużo wyższy zysk niż przeciętny depozyt – dodaje. Swoją decyzję warto jednak skonsultować z profesjonalnym doradcą finansowym, który bezpłatnie pomoże dobrać ofertę najlepiej dopasowaną do naszych potrzeb.

 

Awaryjne finansowanie

Czasami jednak nagłe, nieprzewidziane wydatki mogą sprawić, że w danym miesiącu zabraknie środków, by opłacić zajęcia dla dzieci. – Jeśli zachowujemy płynność na naszym rachunku bankowym, możemy liczyć na wsparcie w postaci kredytu odnawialnego. Należy jednak pamiętać, że zazwyczaj wiąże się on z opłatami rzędu 2,0-2,5% rocznie od przyznanej kwoty. Niewątpliwą zaletą takiego rozwiązania jest fakt, że spłacamy odsetki tylko wtedy gdy konto jest na minusie. Jeśli nie dopuścimy do wysokiego zadłużenia, już sam przelew wynagrodzenia pozwoli wyjść na plus. Dlatego najlepiej stale kontrolować wydatki, a z udogodnień korzystać wyłącznie w sytuacji, gdy zachodzi pilna potrzeba – radzi Halina Kochalska, Open Finance, ZFDF.

 

Innym, często niedocenianym, sposobem na szybki i bezpieczny zastrzyk gotówki może być karta kredytowa. – Podstawową zaletą takiego rozwiązania jest możliwość uzyskania nieoprocentowanego kredytu na okres blisko dwóch miesięcy. Jeśli dług spłacimy w okresie bezodsetkowym, kosztów nie poniesiemy wcale lub co najwyżej sprowadzą się do opłaty za użytkowanie karty. Ale i tej w wielu bankach można uniknąć, jeśli aktywnie wykorzystujemy kartę w płatnościach bezgotówkowych – zauważa Kochalska.

 

Aby jednak uchronić się przed niepotrzebnymi kosztami dodatkowej edukacji naszych pociech, warto stosować się do kilku prostych wskazówek:

 

  1. Porozmawiaj z dzieckiem wcześniej czy dany kurs jest faktycznie potrzebny i czy ma ochotę na niego uczęszczać. Może się bowiem okazać, że planowany warsztat jest nietrafionym pomysłem, który może generować niepotrzebne koszty.

 

  1. Zaplanuj określony budżet na pozaszkolne wydatki edukacyjne i nie przekraczaj go przy wyborze zajęć dla dziecka.

 

  1. Kupuj tylko niezbędne materiały / sprzęt. Jeśli dziecko faktycznie zainteresuje się określoną dziedziną, w przyszłości możesz wymienić podstawowe materiały na lepsze.

 

  1. Zachęcaj dziecko do samodzielnego odkładania niewielkich kwot
    z kieszonkowego na potrzeby dodatkowych kursów. W ten sposób rozpocznie naukę gospodarowania własnymi finansami. To także samodzielna inwestycja w rozwój, co stanowi dużą wartość edukacyjną.

 

Źródło: ZFDF

 

[1] Wydatki rodziców na edukację dzieci w roku szkolnym 2013/2014, CBOS

[2] Dane na podstawie: otodojazd.pl, trasa: 20 km w obie strony, cena benzyny: 5,60zł, 3 razy w tygodniu, 8l/100km

Nowy gracz na polskim rynku cyfrowych walut

Wystartowała nowa polska giełda cyfrowych walut. Platforma bitstar, która umożliwia łatwy i intuicyjny zakup lub sprzedaż bitcoinów i litecoinów po najlepszych dostępnych kursach, wyróżnia się przyjaznym interfejsem oraz wysokimi standardami zabezpieczenia transakcji.

 

Bitcoin jest pierwszą i jednocześnie najpopularniejszą kryptowalutą. Umożliwia dokonywanie łatwych, natychmiastowych, a przede wszystkim bezpośrednich transakcji na całym świecie. System funkcjonuje bez centralnej administracji, jest wyjątkowo prosty w obsłudze i zoptymalizowany tak, aby móc korzystać z niego natychmiast. Może być używany na dowolnych urządzeniach mobilnych i stacjonarnych, co czyni go wyjątkowo atrakcyjnym w technologicznym świecie.

 

Na całym świecie cyfrowa waluta zdobywa coraz większą popularność. To rozwiązanie dla osób szukających nowatorskich rozwiązań w świecie finansowym. Płatność bitcoinem może być tak szybka, jak zeskanowanie kodów QR. Również w Polsce rośnie zainteresowanie cyfrowymi walutami. Powstanie giełdy bitstar to kolejny etap naszych działań, których celem jest promocja i rozwój technologii bitcoin w naszym kraju. Już teraz obserwujemy ciągły i dynamiczny wzrost liczby użytkowników serwisu oraz wartości przeprowadzanych przez nich transakcji – mówi Mateusz Kowalczyk, jeden z założycieli bitstar.

 

Platforma bitstar obsługuje cztery waluty: bitcoin, litecoin, PLN i Euro. Osoba korzystająca z serwisu może składać zlecenia zakupu i sprzedaży kryptowaluty po najlepszych dostępnych kursach, ustalanych wraz z innymi użytkownikami na zasadach giełdowych. Dla potwierdzenia, system każdorazowo wysyła drogą mailową komunikat o aktualnym stanie konta. Wpłata i wypłata środków pieniężnych następuje poprzez tradycyjny przelew bankowy. Dodatkowo, istnieje możliwość zasilania konta poprzez przelewy natychmiastowe dotpay. Wartość prowizji pobieranej przez serwis zależy od wolumenu transakcji wykonanych przez ostatnie 30 dni i maleje wraz z ich wysokością.

 

Giełda bitstar powstała w oparciu o ideę przejrzystości i wysokich standardów zabezpieczenia transakcji oraz przyjaznego interfejsu, który umożliwi proste, komfortowe i intuicyjne poruszanie się po serwisie. Zapewnia wygodny podgląd aktualnych notowań i realizowanych transakcji oraz gwarantuje sprawność działania systemu bez względu na natężenie ruchu i transakcji oraz liczbę aktywnych użytkowników – wyjaśnia Kowalczyk.

 

Platforma zapewnia bezpieczeństwo środków dzięki wysokiej jakości zabezpieczeniom, obejmującym m.in. dwustopniową autoryzację użytkownika podczas logowania za pomocą hasła i loginu oraz jednorazowego kodu generowanego przez aplikację Google Authenticator. Rozwiązanie zwiększa bezpieczeństwo korzystania z serwisu i zapobiega przejęciu dostępu do konta po ewentualnej utracie jednego z kanałów autoryzacji. Regularne, niezależne audyty bezpieczeństwa, transparentna struktura i całodobowy system monitoringu zapewniają wysoką jakość usług i spokój klienta giełdy. Własne serwery w renomowanych polskich serwerowniach ATMAN, z wyszkoloną ochroną i profesjonalną autoryzacją dostępu do dedykowanych szaf, pozwalają zachować również bezpieczeństwo fizyczne. Dodatkowo, środki klientów, tzw. cold wallety, przechowywane są w odseparowanych lokalizacjach.

 

Więcej informacji na stronie: https://bitstar.pl/

 

Źródło: Corepr

Cztery kąty – kupić czy wynająć?

37% Polaków mieszkających w budynkach wielorodzinnych deklaruje, że zajmowane lokale nie są ich własnością[1]. Wynajem nie cieszy się w Polsce popularnością, w przeciwieństwie do m.in. Niemiec, gdzie w ten sposób żyje co druga rodzina. Najważniejszym powodem, dla którego wolimy „własne” od „wynajmowanego” jest potrzeba stabilizacji. Kupno mieszkania (nawet wymagające zaciągnięcia wieloletnich zobowiązań) daje możliwość pełnej kontroli nad nim. Z drugiej strony wynajem pozwala dostosowywać warunki mieszkaniowe do aktualnych potrzeb i możliwości. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego podpowiadają, na co zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji o wyborze mieszkania.

 

Dlaczego warto kupić mieszkanie?

 

Główną zaletą zakupu mieszkania jest fakt jego posiadania. Często stanowi ono najważniejszą inwestycję w życiu. Daje poczucie bezpieczeństwa i niezależności, a na dodatek stanowi majątek, który możemy zostawić dzieciom w spadku. Niestety niewiele jest rodzin, które dysponują środkami mogącymi pokryć tak duży wydatek. W związku z tym większość z nich decyduje się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego, a to nie zawsze jest proste. – Uzyskanie wsparcia ze strony instytucji finansowej wymaga spełnienia kilku warunków – stwierdza Marcin Krasoń, ekspert Home Broker i Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF). – Banki dokładnie prześwietlają finanse potencjalnych kredytobiorców. Musimy posiadać pozytywną historię oraz zdolność kredytową. Co ważne, w zgodzie z obowiązującymi przepisami, osoby zaciągające kredyt hipoteczny muszą też dysponować odpowiednim wkładem własnym. Obecnie wynosi on 5%, co dla kredytu o wartości 300 tys. zł oznacza 15 000 zł. Od 1 stycznia banki będą jednak wymagać dwukrotnie większych oszczędności (10% wkładu własnego). Dodatkowo należy pamiętać o opłatach okołotransakcyjnych, takich jak notariusz, wpis do hipoteki czy prowizje. Warto również zwrócić uwagę na rządowy program Mieszkanie dla Młodych (MdM) oferujący wsparcie, które może częściowo lub całkowicie pokryć koszt wkładu własnego. Dopłaty dotyczą jednak wyłącznie rynku pierwotnego – dodaje.

 

Kredyt to nie wszystko

 

Jeśli przy zakupie mieszkania posiłkujemy się kredytem, należy pamiętać, że to wieloletnie zobowiązanie. Spłata nierzadko trwa ponad 20 lat, a comiesięczne raty stanowią znaczne obciążenie budżetu. Zaciągnięty kredyt utrudnia ewentualną przeprowadzkę czy zmianę mieszkania związaną np. ze zmianą pracy czy powiększeniem rodziny. – Spłata kredytu wymaga przede wszystkim dużej dyscypliny i stabilności finansowej – zauważa Jarosław Sadowski, ekspert Expandera, ZFDF. – W takiej sytuacji utrata pracy czy długotrwała choroba stają się jeszcze bardziej dotkliwym problemem, bowiem bank będzie nadal oczekiwać spłaty kolejnej raty. Oczywiście można zabezpieczyć się przed takimi zagrożeniami. Przede wszystkim powinniśmy gromadzić oszczędności, które pozwolą poradzić sobie w trudnej sytuacji. Warto także zwrócić uwagę na produkty ubezpieczeniowe, takie jak polisa na życie, na wypadek utraty pracy lub niezdolności do pracy. Chociaż nie uchronią nas przed nieszczęściami, pozwolą jednak zminimalizować ich bolesne finansowe konsekwencje – dodaje.    

 

Co przemawia za wynajmem?

 

Wynajem nieruchomości to niezbyt popularna w Polsce forma mieszkania. Zwykle decydują się na nią głownie młodzi, których nie stać na zakup lokalu i nie mogą sobie pozwolić na zaciągniecie kredytu. Co ciekawe, na Zachodzie jest znacznie bardziej popularna – blisko połowa Niemców i Austriaków nie jest właścicielami nieruchomości, w których mieszkają[2]. Do największych zalet tego rozwiązania należy swoboda. Zwykle bez większych trudności możemy się bowiem wyprowadzić do innego lokalu lub nawet miasta. To bardzo ważne w perspektywie np. rynku pracy, który coraz częściej wymaga elastyczności. – Decyzję powinniśmy podjąć po gruntownej analizie kosztów
i własnych możliwości uzależnionych m.in. planów życiowych, a także czasu w jakim chcemy korzystać z lokalu
– zauważa Marcin Krasoń. – Dla młodych, dynamicznych osób, które mogą kierować swoją karierą zawodową w różnych miejscach kraju, a nawet świata, oferty wynajmu wydają się najbardziej racjonalne. W zależności od dochodów i potrzeb, młodzi ludzie mogą decydować o standardzie i otoczeniu, w którym się zatrzymają – dodaje ekspert.

 

Fundusz mieszkań na wynajem

 

Wartą uwagi inicjatywą mającą spopularyzować wynajem mieszkań jest stworzony przez Bank Gospodarstwa Krajowego fundusz, który ma zainwestować pięć miliardów złotych w budynki z gotowymi mieszkaniami, które będzie wynajmował na zasadach podobnych do czynszowych, zarabiając zaledwie ok. 4% rocznie. To rozwiązanie ma poprawić sytuację rodzin, których nie stać na zakup własnego „M”.

 

Nie można wskazać jednoznacznie, które rozwiązanie jest lepsze. Zakup przywiązuje do mieszkania i stanowi duże obciążenie finansowe, ale z drugiej strony daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Wybór powinien być zatem podyktowany przede wszystkim osobistymi preferencjami. – Zaletą wynajmu jest fakt, że mieszkanie możemy łatwo zmienić na inne, dostosowując warunki do naszych potrzeb i możliwości finansowych. Zwykle jest to też nieco tańsze rozwiązanie niż zakup. Z drugiej jednak strony wynajmowana nieruchomość nie jest naszą własnością, co często utrudnia kwestie takie jak choćby remont czy rearanżacja wnętrza. Co więcej pieniądze przeznaczone na wynajem „przepadają”, natomiast te wydane na raty kredytu w razie potrzeby możemy częściowo odzyskać sprzedając lokal – konkluduje Sadowski.

 

Źródło: ZFDF

 

[1] TNS na zlecenie firmy Dolcan, 2013

[2] Eurostat, 2014