Archiwa blogu

Urząd skarbowy nie może nałożyć sanacyjnej daniny dotyczącej przysporzenia, o którym już wcześniej wiedział

Prawo podatkowe reguluje, że urząd skarbowy nie może nałożyć 20 procentowej sankcyjnej daniny, jeśli w ciągu postępowania posiadał już informacje o pożyczce lub darowiźnie, do których przyznał się podatnik.

To bardzo korzystne rozwiązanie dla podatników wynika z wydanego kilka miesięcy temu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 21 sierpnia 2014 r. Jak się okazało resort finansów potwierdził to stanowisko zapowiadając, że dostosuje się do orzeczeń NSA i w podobnych sytuacjach nie będzie nakładać sankcyjnego podatku.

Pierwotnie celem obciążenia 20 procentowym podatkiem było to, aby podatnicy nie powoływali się na argument pożyczki lub darowizny w celu uniknięcia 75 proc. PIT od nieujawnionych dochodów.

Jednak w wyroku wydanym 21 sierpnia obecnego roku sąd kasacyjny uznał, że jeżeli w trakcie postępowania podatnik potwierdzi to, co fiskus wiedział już wcześniej (np. od pożyczkodawcy, darczyńcy czy świadka), to nie może nałożyć 20 procentowego sankcyjnego podatku. Podatnik odprowadzi zatem daninę zgodną ze stawkami ustawowymi. Poprzednio takie orzeczenie NSA wydał 8 kwietnia 2011 r.

Istotne jednak jest to, jak powinno się rozumieć pojęcie „powołanie się”, które widnieje zarówno w ustawie o podatku o czynności cywilnoprawnych, jak i w ustawie od spadków i darowizn. Organy podatkowe rozumieją je raczej sztywno i chcą nakładać karny podatek prawie w każdym przypadku, gdy podatnik przyzna się do przemilczanego przysporzenia. Nawet jeżeli już wcześniej miały o tym informacje.

Oprócz objęcia korzystnego dla podatników stanowiska resort finansów zaznaczył również, że podatek od spadków i darowizn jest określany w decyzji. Z tego wynika, że zobowiązanie podatkowe powstaje w efekcie jej doręczenia. Zatem dopóki nie upłynie termin płatności podatku widniejący w decyzji (zazwyczaj jest to 14 dni), nie są naliczane odsetki za zwłokę.

Celem 20 procentowej stawki sankcyjnej daniny nie jest objęcie nią każdego ujawnionego przysporzenia.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Październik miesiącem wyboru niższej stawki podatkowej

Otrzymując pierwszy w roku przychód z wynajmu mieszkania właściciel ma minimum 20 dni, aby wybrać w jaki sposób rozliczać się będzie z tego tytułu z fiskusem. Do wyboru jest ryczałt (8,5%) oraz tzw. skala (18 i 32%). Pierwsze rozwiązanie jest popularne wśród osób mających co najwyżej 1-2 mieszkania na wynajem. Przeciętny podatnik, który wybrał ryczałt, osiąga przychód na poziomie 17,4 tys. zł – wynika z danych Ministerstwa Finansów za 2013 r.

Większość studentów znalazła już mieszkania, za których wynajem będą w najbliższych miesiącach płacić. Właściciele takich nieruchomości dochody z wynajmu muszą opodatkować. Jeśli osoba fizyczna w październiku otrzymała pierwszy w tym roku przychód, ma jeszcze czas, aby wybrać jak z tego tytułu chciałaby rozliczać się z fiskusem.

 

W październiku czas na wybór dla nowych inwestorów

 

Osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej w zakresie wynajmu mieszkań ma do wyboru dwa sposoby rozliczeń:

 

1) za pomocą ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych (stawka 8,5%),

2) na zasadach ogólnych (stawki progresywne 18% od dochodu do kwoty 85 528 zł i 32% od każdej złotówki dochodu powyżej tej kwoty).

 

Domyślnym sposobem rozliczania z fiskusem jest w tym wypadku rozliczenie na zasadach ogólnych. Jeśli podatnik dopiero wynajął pierwsze mieszkanie, to o chęci skorzystania z ryczałtu musi poinformować urząd skarbowy do 20 dnia miesiąca następującego po tym, w który otrzymał pierwszy przychód z wynajmu. Jeśli właściciel nie zdąży w tym terminie, to kolejnym „okienkiem transferowym” jest dopiero styczeń (do 20 dnia). Wtedy można w urzędzie skarbowym zadeklarować chęć odmiennego niż dotychczas rozliczania się z fiskusem.

Nie powinno więc dziwić, że miesiącami, w których internauci są najbardziej zainteresowani kwestią podatków związanych z wynajmowaniem mieszkania są właśnie styczeń i październik.

 

Potwierdzają to dane firmy Google, które przeanalizował Lions Bank. Od lat najczęściej fraza „podatek wynajem” wpisywana jest w wyszukiwarkę w styczniu. Drugim momentem sporego zainteresowania internautów tym tematem jest październik, kiedy to jednak ilość zapytań jest o 31% niższa niż w styczniu. Najmniej dylematów podatkowych nurtuje właścicieli mieszkań na wynajem w maju. Wtedy zainteresowanie tematem jest przeciętnie o połowę niższe niż w styczniu.

 

Dochód to przychód minus koszty

 

Jak wybrać, aby możliwie ograniczyć wielkość płaconych podatków? Przede wszystkim należy zrozumieć różnicę w obu systemach rozliczeń. Na pierwszy rzut oka wydaje się bowiem, że najbardziej atrakcyjną formą rozliczeń dla podatnika byłoby płacenie podatku o stawce 8,5%. Diabeł jak zwykle tkwi jednak w szczegółach. Niższa stawka naliczana jest od przychodu, a więc po prostu od kwoty czynszu otrzymywanego przez właściciela. W przypadku rozliczenia na zasadach ogólnych (stawka 18% i 32%) podstawą do obliczenia podatku jest nie przychód, ale dochód, a więc przychód pomniejszony o koszty jego uzyskania. Jakie to mogą być koszty?

 

Odsetki od kredytu zaciągniętego na zakup nieruchomości, amortyzacja, podatek od nieruchomości, opłata za użytkowanie wieczyste, opłaty eksploatacyjne płacone do wspólnoty lub spółdzielni, a nawet koszty związane z zawarciem umowy najmu (np. notarialne lub prowizja pośrednika) czy nakłady na odświeżenie i wyposażenie lokalu. W efekcie może się okazać, że podatek rozliczany na zasadach ogólnych będzie, pomimo wyższej stawki, faktycznie kwotowo niższy, niż w przypadku rozliczania ryczałtem ze stawką 8,5%. Możliwe jest nawet, że osiągając przychody nie będzie trzeba płacić w ogóle podatku – np. dzięki odpisom amortyzacyjnym.

 

Ryczałt lepszy przy mniejszej skali działania

 

W praktyce wydaje się, że ryczałt jest też rozwiązaniem częściej stosowany przez osoby, które mają jedno – dwa mieszkania, które wynajmują, a więc skala ich działania jest relatywnie niewielka. Potwierdzają to dane Ministerstwa Finansów, z których wynika, że przeciętny przychód z wynajmu, którzy otrzymały osoby rozliczające się ryczałtem w 2013 roku wyniósł 17,4 tys. zł (w przeliczeniu na miesiąc daje to przychód na poziomie 1450 zł).

 

Niekwestionowanym plusem tej formy rozliczeń jest prostota – wystarczy pomnożyć kwotę otrzymanego czynszu przez 8,5% i właściciel już otrzymuje wynik, który stanowi jego zobowiązanie podatkowe. Minusem jest natomiast niemal brak możliwości optymalizowania wysokości płaconych danin, która jest możliwa do przeprowadzenia w przypadku płacenia podatku od dochodu z wynajmu.

 

Warianty amortyzacji lokali mieszkalnych

 

Jednym z kosztów, który może obniżyć zobowiązanie podatkowe w przypadku wynajmu mieszkania jest amortyzacja. Jest to szczególnie lubiany prze właścicieli typ kosztu, bo nie powoduje w danym momencie wydatków, a jedynie ma obrazować zużycie środka trwałego jakim jest mieszkanie. Właściciele mieszkań mogą zastosować stawkę amortyzacji lokalu na poziomie 1,5% wartości prawa własności do lokalu rocznie. Dla porównania, gdy osobie przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, możliwe byłoby skorzystanie ze stawki 2,5%. Dzięki takiemu zabiegowi dochód do opodatkowania obniżyłby się rocznie dodatkowo o 3 tys. zł w przypadku mieszkania o wartości początkowej 300 tys. zł. Skutkowałoby to zmniejszeniem kwoty należnej fiskusowi, a nie miałoby żadnego bezpośredniego wpływu na faktycznie ponoszone w danym okresie koszty. W tym prostym przypadku nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do mieszkania na wynajem jest więc dla właściciela korzystniejsze podatkowo niż zakup prawa własności. W jeszcze lepszej sytuacji są ci, którzy kupują co najmniej pięcioletnie mieszkania na rynku wtórnym. W tym przypadku stawka amortyzacji może wynieść nawet 10%. Takie rozwiązanie możliwe jest jednak jedynie w przypadku prawa własności do nieruchomości.

 

Przykład? Przyjmijmy, że na wynajem przeznaczono kupione na kredyt mieszkanie o wartości początkowej na poziomie 300 tys. zł. Może ono generować roczny przychód w kwocie 18 tys. zł. Właściciel w takim przypadku do kosztów może zaliczyć amortyzację (4 500 zł rocznie), podatek od nieruchomości (dla lokalu o powierzchni 50 m kw. z niewielkim udziałem w gruncie pod budynkiem można je oszacować na 55 zł w skali roku) oraz odsetki od kredytu. Uwaga! Kosztem uzyskania przychodu nie jest część kapitałowa raty obniżająca saldo kredytu. W przypadku mieszkania wartego 300 tys. zł zadłużenie na 30 lat w złotych z 10-proc. wkładem własnym, przy oprocentowaniu 4,5%, wymagać będzie opłacania odsetek w średniej wysokości 7 417zł rocznie (będą one znacznie wyższe na początku kredytowania i wyraźnie niższe pod koniec).

 

W nakreślonym przykładzie podatnik musiałby zapłacić ryczałt w kwocie 1 530 zł (8,5% przychodu). Podatek na zasadach ogólnych oszacować można natomiast na 1 085 zł w przypadku opłacania podatku 18-proc. na zasadach ogólnych i 1 929 zł, gdy podatnik wchodzi w drugi próg podatkowy. W efekcie, w założonym przypadku, opłacanie podatku według skali, a nie w formie ryczałtu, może się okazać rozwiązaniem optymalnym podatkowo (dla osób z rocznym dochodem mieszczącym się w pierwszej skali).

 Roczne obciążenia podatkowe z przychodów z tytułu wynajmowania lokalu

Wyszczególnienie
Ryczałt 8,5% Podatek na zasadach ogólnych wg skali
stawka 18% stawka 32%

Roczne przychody z najmu

18 000 zł

Koszty uzyskania przychodu

Amortyzacja

4 500 zł

Podatek od nieruchomości

55 zł

Przeciętna roczna wysokość odsetek od kredytu hipotecznego (zaciągniętego w PLN na 30 lat na całą wartość nieruchomości)

7 417 zł

Przychód / dochód do opodatkowania

18 000 zł

6 028 zł

Należny podatek

1 530 zł

1 085 zł

1 929 zł

Wymienione w przykładzie koszty nie zamykają oczywiście katalogu tych, które mogą obniżyć wysokość kwot wpłacanych na rachunek fiskusa. Do kosztów uzyskania przychodu można także zaliczyć wydatki na wyposażenie (np. meble) i remont mieszkania. Należy oczywiście pamiętać, że na potrzeby rozliczeń podatkowych trzeba posiadać dokumenty potwierdzające poniesienie kosztów np. remontu czy zakupu mebli. Najlepiej gdyby były to faktury, choć nie wykluczone jest dopuszczenie także np. paragonów – wynika z interpretacji indywidualnej z 4 marca 2013 r., sygn. IBPBII/2/415-1566/12/MW.

 

Bartosz Turek

Źródło:  Lions Bank

Firmy będą miały przyznawany NIP z urzędu

Od 1 grudnia tego roku podatnicy będą mieli z urzędu nadawany numer identyfikacji podatkowej, bez potrzeby składania dodatkowych oświadczeń. Jednak w zakresie uprawnień urzędu skarbowego pozostanie możliwość uchylenia tego numeru.

Regulacje, które zaczną obowiązywać będą miały znaczenie dla podmiotów, które korzystają z usług wirtualnych biur. Aktualnie zdarza się tak, że sprawa nadania NIP ciągnie się przez kilka miesięcy, ponieważ urzędy wymagają złożenia dodatkowych dokumentów określających, jakie działania prowadzone są pod wirtualnym adresem.

Od 1 grudnia to się zmieni. Spółkom wpisywanym do Krajowego Rejestru Sądowego NIP będzie nadawany automatycznie, zaraz po wpłynięciu danych do Centralnego Rejestru Podmiotów – Krajowej Ewidencji Podatników (CRP KEP). W ciągu trzech dni od przekazania danych z bazy KRS fiskus ma prawo wszcząć postępowanie wyjaśniające, czy firma otrzymała już NIP. Jeśli nie, zostanie on nadany i niezwłocznie przekazany z CRP KEP do bazy KRS. Dowodem na to, że podmiot otrzymał identyfikator podatkowy, będzie ukazanie numeru w KRS.

Naczelnik urzędu skarbowego będzie mógł zdecydować o uchyleniu NIP już po jego nadaniu. Będzie mogło tak być w przypadku, gdy podatnik poda nieprawdziwe lub fałszywe dane dotyczące adresu siedziby firmy.

Decyzja naczelnika urzędu skarbowego nie rozstrzyga jednak ostatecznie kwestii uchylenia numeru NIP podatnikowi. Ma on bowiem czas na wyjaśnienie sytuacji bez potrzeby czekania na nadanie NIP.

Głównym problemem urzędów skarbowych wynikającym z korzystania z wirtualnych biur są liczne próby podejmowane przez przedsiębiorców w celu wyłudzenia VAT. Nie stanowi to reguły, jednak przykładowo może to być osoba prowadząca sklep internetowy, którego adres zamieszczony jest w wirtualnym biurze. Dodatkowo korzysta on z szerokiego zakresu możliwości, jakie gwarantuje outsourcing, np. kupuje usługi transportu, pakowania, magazynowania i reklamacji. Kwoty zapłaty ustalane są z odbiorcami w miejscach publicznych lub za pośrednictwem komunikatorów. W takiej sytuacji konkretnego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej nie można określić.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Firma przynosi straty? Tym może zainteresować się fiskus

Jest wiele czynników, które mogą spowodować, że przedsiębiorstwo zacznie generować straty. Prawo podatkowe zezwala na wykazywanie i rozliczanie tej straty przez przedsiębiorcę, jednak takie działanie może też skupiać na nim uwagę kontroli skarbowej.

Załamania na rynku, zmiana inwestora, strata kontrahentów, ale także decyzja o zaciągnięciu pożyczki czy samochodu w leasing mogą przyczynić się do tego, że sytuacja finansowa firmy ulegnie pogorszeniu a firma zacznie przynosić straty. Jest to normalna konsekwencja podjętego w działalności ryzyka i dlatego podatnik ma prawo wykazywać i rozliczać straty w deklaracji podatkowej. Im dłużej jednak ma bilans minusowy, tym większe prawdopodobieństwo, że zainteresuje się nim fiskus.

Według przepisów ustawy o PIT dochód ze źródła przychodów jest nadwyżką kwoty przychodów nad kosztami ich uzyskania w danym roku. W przypadku, gdy koszty są wyższe od przychodów – różnica jest stratą. W zeznaniu podatkowym o wartość straty można obniżyć dochód uzyskany w kolejnych następujących po sobie pięciu latach, w każdym roku o maksymalnie 50 proc. wartości straty.

Istnieje prawdopodobieństwo, że firma, która przez dłuższy okres wykazuje straty znajdzie się w kręgu podejrzeń fiskusa. Według ordynacji podatkowej, jeżeli przedsiębiorca wykazał stratę urząd skarbowy może rozpocząć postępowanie podatkowe, a także ustalić na nowo wartość straty w drodze decyzji. Obejmuje to tych, którzy wcale nie złożyli deklaracji, wykazali w niej stratę lub wykazali ją z niepoprawną kwotą. Na mocy Krajowego Planu Dyscypliny Podatkowej na 2014 r. urzędy skarbowe w trakcie kontroli podatkowej skupiać się mają w szczególności na podatnikach wykazujących wysokie przychody, a równocześnie niski dochód lub straty z tytułu prowadzenia firmy oraz podatników rozliczających straty z ubiegłych lat. Innymi słowy weryfikowana ma być rzetelność składanych podstaw opodatkowania.

Urząd skarbowy musi zawiadomić kontrolowanego o zamiarze przeprowadzenia kontroli podatkowej na 7 do 30 dni przed jej rozpoczęciem. Wszczęcie jej 7. dni od terminu dostarczenia zawiadomienia wymaga zgody podatnika. Jednak, z wydaniem decyzji określającej stratę fiskus może zwlekać tak długo, jak długo możliwe jest weryfikowanie kontrolowanej deklaracji wykazującej stratę za dany rok. W tym wypadku bowiem zwyczajowy pięcioletni czas przedawnienia zobowiązania podatkowego nie obowiązuje.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

W przyszłym roku zapłacimy więcej za domy, mieszkania i garaże

Minister Finansów oświadczył, że w 2015 roku maksymalne stawki podatku od gruntów i budynków mieszkalnych będą minimalnie wyższe niż w bieżącym. Podatnicy będą musieli odprowadzać nieco wyższe kwoty do urzędu skarbowego.

Stawki maksymalne podatków i opłat lokalnych w przyszłym roku wzrosną o 0,4 proc. w porównaniu ze stawkami aktualnymi. O tyle właśnie podniosły się ceny towarów i usług w pierwszej połowie 2014 r., a to jest wskaźnik, na podstawie którego waloryzowane są stawki maksymalne m.in. podatku od środków transportowych, podatku od nieruchomości, opłaty miejscowej, targowej i uzdrowiskowej i podatku od psa. Minister Finansów wyliczył więc i zaakceptował podwyższone stawki maksymalne, tym samym podpisane zostało obwieszczenie w sprawie maksymalnych stawek kwotowych podatków i opłat lokalnych na 2015 r.

Zgodnie z obwieszczeniem nominalne stawki maksymalne za grunty firmowe i mieszkalne, a także domy i mieszkania wzrosną o 1 grosz. O tyle samo wzrosną stawki opłaty miejscowej i uzdrowiskowej.

Za wolnostojące garaże i pomieszczenia, na które właściciel dysponuje aktem własności od mieszkania, trzeba będzie zapłacić o 4 grosze więcej za każdy metr kwadratowy powierzchni użytkowej.

Trochę większe podwyżki dotyczą przedsiębiorców. Stawka maksymalna podatku za 1 metr kwadratowy powierzchni w obiektach firmowych podniesie się bowiem o 10 groszy.

Warto jednak zauważyć, że stawki ujęte w obwieszczeniu to górny poziom, który stanowi wyznacznik dla rad gmin i miast. W praktyce to one decydują o wysokości stawek, jakie będą obowiązywały w kolejnym roku w ich obrębie. Niski wskaźnik wzrostu inflacji nie powinien jednak zachęcać gmin do podnoszenia stawek maksymalnych, zwłaszcza, że większość z nich określiła stawki, które już są na maksymalnym poziomie.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Dalszy ciąg porządków w podatkach. U mechanika będą kasy fiskalne

Nowy projekt rozporządzenia resortu finansów przewiduje, że od 2015 roku wszyscy prawnicy, fryzjerzy, kosmetyczki, lekarze, dentyści oraz mechanicy samochodowi będą mieli obowiązek używania, niezależnie od osiąganych zysków – kasy fiskalne.

Dzisiejsze przepisy regulują, że teraz obowiązek wykorzystywania kasy następuje, gdy obroty przewyższają 20 tys. zł rocznie.

Zmiany najbardziej uderzą w warsztaty samochodowe, gdzie dotychczas klient w pewnym momencie musiał postanowić: czy wybiera bardziej kosztowną usługę z VAT, czy tańszą – nieopodatkowaną, ale także bez gwarancji.

Po wejściu w życie nowych zasad każda usługa będzie musiała nabita na kasę, co wzmocni system podatkowy.

Wydaje się, że podjęcie walki przez fiskus jest uzasadnione. Szacunki pokazują, że szara strefa to co najmniej 30-40 proc. rynku motoryzacji, a tym samym budżet państwa traci na tym miliardy złotych.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Przedsiębiorcy boją się odkrycia błędów w ewidencji pojazdów. Zmieniają cel wykorzystania samochodów

Przedsiębiorcy boją się że fiskus odkryje nieprawidłowości w ewidencji przebiegu samochodu służbowego, która ma zaświadczać, że użytkowany jest on tylko w ramach działalności gospodarczej, dlatego decydują się na odliczanie tylko 50 proc. VAT.

W wypadku, gdy pracownik na polecenie przełożonego odwiózł go do domu pojazdem służbowym i wpisał to zdarzenie w ewidencji przebiegu pojazdów, księgowy musiał cofnąć informację VAT-26, mówiącą o tym, iż samochód wykorzystywany jest wyłącznie do celów związanych z działalnością gospodarczą. To nie jedyny przypadek, ponieważ w tym czasie przedsiębiorcy wycofali ponad dwa tysiące takich dokumentów lub dokonali ich aktualizacji zmieniając cel wykorzystywania samochodu na mieszany.

Zdaniem Beaty Hudziak, doradcy podatkowego i wspólnika w firmie 8Tax Doradztwo Podatkowe sp. z.o., przyczyn takiej sytuacji należy szukać w kłopotach z prowadzeniem ewidencji przebiegu pojazdów. Po sprawdzeniu dokumentów księgowi dochodzą do wniosku, że wpisy dokonane przez zatrudnionych uniemożliwiają dokonanie całkowitego odliczenia. Inna kwestia, że nie mogą oni skrupulatnie sprawdzać czy ewidencja prowadzona jest właściwie, zwłaszcza gdy we flocie firmy znajdują się dziesiątki pojazdów.

Przedsiębiorcy nie chcą zatem ryzykować, ponieważ urzędy skarbowe przy weryfikowaniu prawa do pełnego odliczenia będą skrupulatnie sprawdzać całą dokumentację związaną z ewidencją pojazdu. Będą również obliczać ilość przejechanych kilometrów, zgodność trasy, a także zużycie benzyny.

Ministerstwo Finansów przyznało, iż odliczenie 100 proc. VAT będzie podważane, w przypadku gdy ewidencja będzie błędna, np. widnieć będą sprzeczne lub niepełne zapisy, luki w danych pozycjach czy niezgodności w zapisach stanu licznika.

Właściciel firmy, który zgłosi do urzędu skarbowego samochód jako wykorzystywany wyłącznie do celów działalności gospodarczej, a w rzeczywistości będzie użytkował go również prywatnie, może zostać ukarany karą finansową w wysokości nawet do 16,128 mln zł. Jest to najwyższa możliwa sankcja za przestępstwo skarbowe. Najniższa możliwa kara to 33,6 tys. zł. Takie sumy z pewnością nie wzbudzają chęci przedsiębiorców do dokonywania pełnego odliczenia.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl