Archiwa blogu

Kary nakładane przez UOKiK na nieuczciwych przedsiębiorców są zbyt niskie

Kwoty kar, jakie UOKiK nakłada na przedsiębiorców za łamanie prawa jest dla nich zachętą do zakładania działalności gospodarczej tylko w celu wykorzystania naiwności klientów. Takie zdanie wyrazili prawnicy.

Najwyższa kara, jaka może być nałożona na przedsiębiorcę za łamanie praw konsumentów to 10 proc. jego przychodu. Kwestią budzącą wątpliwości jest jednak fakt, że w przepisach mowa jest o przychodzie za rok poprzedzający rok nałożenia kary. W opinii ekspertów prawnych tak sformułowane przepisy umożliwiają naciąganie klientów.

W ostatnim czasie dyskusję wśród prawników wywołała jedna z podjętych przez szefa UOKiK decyzji dotycząca nałożenia na właścicieli dwóch serwisów internetowych kary o wartości ok. 10 tys. zł. Na jaw wyszło bowiem, że przedsiębiorca prawie przez dwa data prowadził nieuczciwą działalność przekonując niemal 65 tys. klientów, że wysyłają wiadomość tekstową, za którą płacą 1 zł, podczas gdy faktycznie było to 30 zł. Łatwo jest obliczyć, ile w tym czasie firma zarobiła na wprowadzaniu konsumentów w błąd. W porównaniu z tym kara sięgająca 10 tys. zł wydaje się być zdecydowanie zbyt niska.

Andrzej Jakubiec adwokat i wykładowca w Katedrze Prawa Gospodarczego Uniwersytetu Łódzkiego uważa, że taka kara wręcz zachęca do popełniania takich czynów w przyszłości. Jest to bowiem całkowicie nieproporcjonalne do uzyskanych przychodów.

Jednak w tej sytuacji, prezes UOKiK niewiele może zdziałać bowiem o tym, jaka może być maksymalna kara nakładana przez niego mówią jasno przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Każdorazowo dokładna kwota kary finansowej ustalana jest przez prezesa UOKiK na podstawie okoliczności danej sprawy. Art. 11 mieści konkretne przesłanki w zakresie markowania wysokości nakładanych kar, którymi ma on obowiązek się kierować. Wspomniane kryteria doprecyzowują opublikowane przez prezesa UOKiK w 2013 roku „Wyjaśnienia w sprawie ustalania wysokości kar pieniężnych za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów”. Definiują one m.in. okoliczności obciążające, które wpływają na podwyższenie kary, oraz okoliczności łagodzące.

Jakubiec zauważa, iż w przypadku tak oczywistego naruszenia prawa kary powinny być wyższe niż korzyści osiągnięte przez nierzetelnych przedsiębiorców. Przecież chodzi o to, aby dla każdego stało się jasne, że łamanie prawa zwyczajnie się nie opłaca – twierdzi adwokat.

Proponuje również, aby wprowadzić bezpośrednią zależność między kwotą kary a wykazanym przychodem osiągniętym dzięki nieuczciwym działaniom. Według niego kara mogłaby wynosić przykładowo dwukrotność tego przychodu.

Jednak UOKiK takie rozwiązanie uznaje za kłopotliwe, ponieważ w takich sytuacjach byłby kłopot z uzgodnieniem wysokości tak określonego przychodu przedsiębiorcy. Dodatkowo, choć UOKiK przyznaje, że kara pieniężna powinna być dolegliwa i odstraszająca dla przedsiębiorcy, to zaznacza jednocześnie, że jej celem nie jest też doprowadzenie do niewypłacalności przedsiębiorstwa.

Reasumując, nie można zapominać o konsumentach, którzy są tutaj poszkodowani, a w opinii prawników, obecnie nakładane kary są kpiną z poszkodowanych. Ponadto, najwyższa pora, aby rzecznicy praw konsumenta zaczęli korzystać z aktywności UOKiK i przekładali ją na indywidualnego konsumenta.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Inspektor pracy może nakładać na firmy wysokie kary finansowe

Do zadań Państwowej Inspekcji Pracy należy nadzór i kontrola działalności wszystkich firm w kwestii zachowania przez nie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy oraz regulacji dotyczących legalności zatrudnienia.

Kontrola PIP dokonywana jest przez inspektorów pracy, którzy mają szereg uprawnień, które umożliwiają im m.in. bez przeszkód poruszać się po obszarze zakładu pracy, wykonywać swoje obowiązki bez wcześniejszego zawiadamiania, konieczności przechodzenia rewizji osobistej czy posiadania przepustki. Dodatkowo inspektor może sprawdzać tożsamość pracowników, a także zażądać od nich przekazywania ustnie lub pisemnie informacji dotyczące sprawy poddawanej kontroli. Takie same wymogi mogą być stawiane kontrolowanemu pracodawcy.

W przypadku stwierdzenia naruszenia legalności zatrudnienia inspektor jest zobowiązany niezwłocznie powiadomić o tym właściwe instytucje, tj. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, organ podatkowy oraz policję i straż graniczną. Ma także prawo wystąpić z wnioskiem do sądu o ukaranie osób odpowiedzialnych za wykryte nieprawidłowości.

W sytuacji stwierdzenia naruszeń w zakresie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, właściwe jednostki PIP mają uprawnienia m.in. do:

– nakazania odstąpienia od działalności lub prac, gdy naruszenie powoduje zagrożenie zdrowia lub życia pracowników oraz przydzielenia innej pracy zatrudnionym, jeśli nie posiadają odpowiednich kwalifikacji,

– nakazania wyeliminowania stwierdzonych uchybień w ustalonym czasie,

– nakazania, w przypadku gdy stan bezpieczeństwa i higieny pracy powoduje zagrożenie życia lub zdrowia osób zatrudnionych, przerwania prowadzenia konkretnej działalności,

– zakazania prowadzenia działalności lub świadczenia pracy w miejscach, w których stan warunków pracy stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pracowników,

– nakazania ustalenia przyczyn i okoliczności wypadku,

– nakazania wypłaty pracownikom należnej płacy za pracę lub innego świadczenia należnego pracownikowi.

Inspektor kontrolujący dany zakład pracy, w sytuacji wykrycia nieprawidłowości może również nałożyć na pracodawcę karę finansową w formie mandatu w wysokości od 1 do 2 tys. zł. Jeżeli wykroczenie ma miejsce co najmniej po raz drugi w trakcie dwóch lat, inspektor ma prawo nałożyć na niego grzywnę w wysokości 5 tys. zł. W przypadku, gdy winny wykroczenia odmawia przyjęcia mandatu lub nie wyraża zgody na udostępnienie miejsc, które inspektor chce skontrolować lub nie chce udzielić żądanych informacji, inspektor może uznać takie zachowanie za wykroczenie i nałożyć karę finansową w wysokości od 1 tys. do 30 tys. zł. Całkowite udaremnienie wykonania kontroli może zostać uznane za przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do trzech lat.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl