Archiwa blogu

Dziewięć lat od wprowadzenia przedsiębiorcy wciąż niechętni elektronicznym fakturom

Dziewięć lat temu wprowadzono możliwość używania elektronicznych faktur. Z pewnością do ich zalet można zaliczyć to, iż są one ekologiczne, tańsze i łatwiejsze do wysłania. Nasuwa się zatem pytanie, dlaczego pomimo tych wszystkich dogodności w Polsce nadal tylko 10 proc. faktur jest elektroniczna?

Pomimo wolnego tempa informatyzacja państwa ciągle posuwa się do przodu. Zmiany w tym zakresie umożliwiają przedsiębiorcom m.in. elektroniczne rozliczenia podatkowe czy e-faktury. Jednak wciąż z takich możliwości korzystają nieliczni.

Elektroniczne faktury w pierwszej kolejności wprowadziły duże firmy tj. sprzedawcy energii czy operatorzy telekomunikacyjni. Dzięki temu mają spore oszczędności, nic więc dziwnego, że oferują swoim klientom faktury w postaci elektronicznej, proponując przy tym rabaty.

W przypadku małych i średnich firm pojawiają się jednak wahania co do e-faktur.

Badania Millward Brown przeprowadzone na zlecenie firmy Billbird pokazały, że mimo iż, się w firmach fakturowaniem są zadowolone z używania e-faktur w warunkach prywatnych, to przy stosowaniu ich w życiu zawodowym mają już pewne obawy.

Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest nieuwzględnianie kosztów wystawiania papierowych faktur. A przecież nie dotyczy to tylko pracy polegającej na wpisaniu odpowiednich danych. Uwzględnić należy także koszty papieru, druku czy pracy ludzkiej, bo ktoś przecież musi udać się z tymi dokumentami na pocztę, zapłacić i nadać przesyłkę, a w tym czasie mógłby przecież zrobić coś konstruktywnego.

Według badań, przedsiębiorcy obawiają się też kontroli osoby z urzędu skarbowego, który zacznie sprawdzać faktury. Jeszcze teraz urzędnik postrzegany jest, jako osoba słabo zaznajomiona z nowymi technologiami, dlatego właściciele firm spodziewają się trudności. Warto jednak wiedzieć, że urzędy skarbowe sprawdzają coraz więcej zeznań elektronicznych, a od 2015 roku mają również wstępnie wypełniać PITy za podatników. Kontrolerzy nie mogą doszukiwać się na siłę błędów w prawidłowo wystawionej fakturze, bez względu na to czy jest ona elektroniczna czy papierowa.  A czym się one różnią? Otóż tylko tym, że jedna jest wydrukowana. W czasie kontroli z urzędu skarbowego wszystko, co trzeba zrobić to tylko pokazać naszą bazę danych z fakturami elektronicznymi.

W wielu przedsiębiorstwach w dalszym ciągu wymagane jest, aby na fakturze była pieczęć i podpis. Dodatkowo wysyłane są do klienta dwie kopie dokumentu z prośbą o podpisanie jednej z nich i odesłanie. Jednak, zgodnie z prawem, ani podpis ani pieczęć nie są wymagane. Takie autoryzowanie nie jest zakazane, ale powoduje wzrost kosztów, a bezpieczeństwo jest często iluzoryczne.

Oczywiście przy e-fakturach także istnieje ryzyko. Zdarza się, że hakerzy wysyłają wiadomości mailowe ze słowem „ faktura” w tytule, a tak naprawdę w załączniku jest groźny wirus. Takie zagrożenia można jednak minimalizować otwierając załączniki tylko od znajomych i wiarygodnych kontrahentów lub korzystając z platformy do faktur elektronicznych. Korzystanie z nich nie tylko zwiększa bezpieczeństwo wymiany dokumentacji z kontrahentami, ale także pozwalają przejść na e-faktury w rzeczywistości nie ponosząc żadnych kosztów. Ich zaletą jest posiadanie zainstalowanych mechanizmów potwierdzających odbiór faktury przez odbiorcę, które mogą być wykorzystane przy ewentualnym sporze. Dodatkowo kolejnym skutecznym narzędziem są certyfikaty uwierzytelniające, które można porównać z dokumentem wystawionym w formacie PDF z certyfikatem na stronie kontrahenta.

Ostatnim, ale niezwykle ważnym argumentem są względy ekologiczne. Warto wiedzieć, że kilka tysięcy mniej drukowanych faktur miesięcznie, to po prostu więcej zachowanych drzew.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Inspektor pracy może nakładać na firmy wysokie kary finansowe

Do zadań Państwowej Inspekcji Pracy należy nadzór i kontrola działalności wszystkich firm w kwestii zachowania przez nie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy oraz regulacji dotyczących legalności zatrudnienia.

Kontrola PIP dokonywana jest przez inspektorów pracy, którzy mają szereg uprawnień, które umożliwiają im m.in. bez przeszkód poruszać się po obszarze zakładu pracy, wykonywać swoje obowiązki bez wcześniejszego zawiadamiania, konieczności przechodzenia rewizji osobistej czy posiadania przepustki. Dodatkowo inspektor może sprawdzać tożsamość pracowników, a także zażądać od nich przekazywania ustnie lub pisemnie informacji dotyczące sprawy poddawanej kontroli. Takie same wymogi mogą być stawiane kontrolowanemu pracodawcy.

W przypadku stwierdzenia naruszenia legalności zatrudnienia inspektor jest zobowiązany niezwłocznie powiadomić o tym właściwe instytucje, tj. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, organ podatkowy oraz policję i straż graniczną. Ma także prawo wystąpić z wnioskiem do sądu o ukaranie osób odpowiedzialnych za wykryte nieprawidłowości.

W sytuacji stwierdzenia naruszeń w zakresie zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, właściwe jednostki PIP mają uprawnienia m.in. do:

– nakazania odstąpienia od działalności lub prac, gdy naruszenie powoduje zagrożenie zdrowia lub życia pracowników oraz przydzielenia innej pracy zatrudnionym, jeśli nie posiadają odpowiednich kwalifikacji,

– nakazania wyeliminowania stwierdzonych uchybień w ustalonym czasie,

– nakazania, w przypadku gdy stan bezpieczeństwa i higieny pracy powoduje zagrożenie życia lub zdrowia osób zatrudnionych, przerwania prowadzenia konkretnej działalności,

– zakazania prowadzenia działalności lub świadczenia pracy w miejscach, w których stan warunków pracy stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia pracowników,

– nakazania ustalenia przyczyn i okoliczności wypadku,

– nakazania wypłaty pracownikom należnej płacy za pracę lub innego świadczenia należnego pracownikowi.

Inspektor kontrolujący dany zakład pracy, w sytuacji wykrycia nieprawidłowości może również nałożyć na pracodawcę karę finansową w formie mandatu w wysokości od 1 do 2 tys. zł. Jeżeli wykroczenie ma miejsce co najmniej po raz drugi w trakcie dwóch lat, inspektor ma prawo nałożyć na niego grzywnę w wysokości 5 tys. zł. W przypadku, gdy winny wykroczenia odmawia przyjęcia mandatu lub nie wyraża zgody na udostępnienie miejsc, które inspektor chce skontrolować lub nie chce udzielić żądanych informacji, inspektor może uznać takie zachowanie za wykroczenie i nałożyć karę finansową w wysokości od 1 tys. do 30 tys. zł. Całkowite udaremnienie wykonania kontroli może zostać uznane za przestępstwo, za które grozi kara pozbawienia wolności do trzech lat.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl