Archiwa blogu

Sprzedaż mieszkania a ubezpieczenie

Jeśli kupujemy mieszkanie korzystając z kredytu hipotecznego musimy je ubezpieczyć od pożaru i innych zdarzeń losowych. Taki wymóg stawiają kredytobiorcom wszystkie banki. Co ciekawe jednak czasami przez kilka miesięcy możemy nie ponosić tego dodatkowego kosztu. Expander podpowiada, że kupując mieszkanie z rynku wtórnego niekiedy możemy przejąć polisę wcześniejszego właściciela.

 

Kwestię ubezpieczenia przy sprzedaży mieszkania reguluje kodeks cywilny. Zgodnie z ustawą, gdy nieruchomość zmienia właściciela, decyzja czy polisa będzie nadal obowiązywać czy nie spoczywa na towarzystwie ubezpieczeniowym. Nie bez znaczenia jest jednak również decyzja sprzedającego.

 

Towarzystwo ubezpieczeniowe może, ale nie musi zgodzić się na kontynuację ubezpieczenia mieszkania z jego nowym właścicielem. Jeśli się nie zgodzi to sprzedający (czyli osoba, która wykupiła polisę i opłaciła składkę) otrzyma zwrot pieniędzy za niewykorzystany okres ubezpieczenia.

 

Warto więc poruszyć tę kwestię ze sprzedającym, ponieważ nie ma obowiązku przekazania nam swojej polisy, a po sprzedaży mieszkania może wypowiedzieć umowę ubezpieczenia. W przypadku niektórych towarzystw ochrona wygasa automatycznie w momencie sprzedaży. Jeśli jednak tak nie jest, warto spróbować wynegocjować ze sprzedającym, że warunkiem zakupu jest przekazanie przez niego posiadanego już ubezpieczenia. W ten sposób można zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.

 

Przy okazji warto dodać, że nawet jeśli nie spłacamy kredytu hipotecznego i bank nie zmusza nas do ubezpieczenia mieszkania, to i tak warto posiadać polisę. W przypadku pożaru czy katastrofy możemy bowiem stracić najcenniejszy element swojego majątku.

 

Zazwyczaj podstawowy wariant polisy obejmuje jedynie tzw. ubezpieczenie od ognia i innych zdarzeń losowych. Możemy jednak je łatwo rozszerzyć, np. o ryzyko kradzieży z włamaniem. Polisą może być objęty sam budynek lub mieszkanie, pomieszczenia przynależne, takie jak piwnica czy komórka, jak również niemal wszystko co posiadamy w mieszkaniu.

 

Istotne jest również szczegółowe zapoznanie się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia. Warto dokonać wnikliwej analizy dokumentu, a zwłaszcza zawartych w nim wyłączeń odpowiedzialności ubezpieczyciela. Istnieją bowiem sytuacje, w których zakład ubezpieczeń może odmówić wypłaty odszkodowania. Dobrze jest więc posiadać zawczasu pełną świadomość zakresu finansowej ochrony w razie wystąpienia danego zdarzenia.

 

Małgorzata Szymańska-Cholewa

Specjalista ds. produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych

Źródło: Expander

Dla kogo marża kredytu hipotecznego będzie niższa?

W ostatnim czasie stopy procentowe zostały już wielokrotnie obniżone. Jednocześnie systematycznie zwiększa się próg wymaganego wkładu własnego. Zmiany sprawiają, że coraz większe znaczenie dla Polaków poszukujących kredytu hipotecznego odgrywa marża banków. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego podkreślają, że jej wysokość jest jednak uzależniona od co najmniej ośmiu czynników i radzą, na co zwrócić uwagę, aby uzyskać tańsze zobowiązanie.

 

Niskie oprocentowanie nie oznacza niskiej marży

 

Utracone odsetki

Eksperci już od wielu miesięcy obserwują systematyczny wzrost marż kredytowych. Tymczasem te, wraz z WIBOR-em, składają się na wysokość oprocentowania kredytu. To na nie właśnie należy zwrócić szczególną uwagę. – W ciągu ostatnich 12 miesięcy średnia marża wzrosła o około 0,3-0,4 p.p. w zależności od wielkości kredytu i wartości nieruchomości. Jedną z przyczyn rosnącej ceny kredytu jest spadek stóp procentowych NBP, co powoduje, że banki chcą w ten sposób zrekompensować sobie część utraconych odsetek – tłumaczy Michał Krajkowski, Dom Kredytowy Notus, Związek Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF).

 

Nadchodzące zmiany

To jednak nie jedyny powód podwyżek. W niedalekiej przyszłości, bowiem najpóźniej od 31 marca 2015 roku, obowiązywać będzie Rekomendacja U, która zakłada regulację wynagrodzenia banków z tytułu tzw. bancassurance, czyli ubezpieczeń sprzedawanych razem z innymi produktami. Zgodnie z zarządzeniem, banki powinny jednoznacznie wskazywać klientowi w jakiej roli występują: pośrednika czy ubezpieczającego. Jeśli w tej pierwszej, zapłatę otrzyma jedynie od zakładu ubezpieczeń.
Banki podnoszą marże szacując ryzyko związane z udzielaniem kredytu mieszkaniowego i biorąc pod uwagę koszt pozyskania środków na finansowanie działalności kredytowej. Wdrożenie założeń rekomendacji U spowoduje jednak zmniejszenie przychodów banków z tytułu sprzedaży polis dodawanych do kredytów. Podwyżki mogą być zatem także sposobem na rekompensatę niższego zarobku – zauważa Leszek Zięba, Aspiro, ZFDF.

 

Kto może liczyć na niższą marżę?

 

Podwójna korzyść wysokiego wkładu

Eksperci podkreślają, że istnieje co najmniej kilka sposobów, dzięki którym można uzyskać niższą marżę, a tym samym obniżyć koszt zobowiązania. – Przede wszystkim warto zadbać o wkład własny: im wyższy, tym niższa marża. Aktualnie jej średniawysokość przy kredycie mieszkaniowym
z własnymi środkami na poziomie 5% wartości mieszkania oscyluje w granicach 2,14%, podczas gdy jeszcze pół roku temu dla takiego samego kredytu można było uzyskać marżę w średniej wysokości 1,94%. W przypadku wyższego wkładu własnego, na poziomie 25%, średnia kształtuje się już
w okolicach 1,78%, podczas gdy pół roku mogliśmy liczyć na 1,65%[1]
– przekonuje Zięba.

 

Warto korzystać z produktów

Coraz częściej niższą marżę można uzyskać także dzięki korzystaniu z produktów banku.
W niektórych bankach założenie konta czy karty kredytowej pozwala obniżyć marżę już o 0,3-0,8 p.p. – zauważa Michał Krajkowski. – Jednak znacznie większe obniżki można wynegocjować jeśli skorzystamy z produktów inwestycyjnych i ubezpieczeniowych. Zobowiązanie do wieloletniego opłacania składki pozwoli zredukować marżę kredytu nawet o 1,0-1,2 p.p. – dodaje.

 

Sprawdzaj i pytaj

Dokonując porównań i analiz, należy zapoznać się także z ofertą dobrze nam znanej instytucji.
Poszukując kredytu na zakup nieruchomości warto rozważyć również propozycję banku, w którym np. posiadamy już rachunek. Podobnie jak osoby uzyskujące wysokie dochody, tak i stali klienci mogą liczyć na niższą marżę lub niższą prowizję za udzielenie finansowego wsparcia – radzi Leszek Zięba.

 

Przy tak ważnej decyzji jak podjęcie zobowiązania na zakup mieszkania lub domu, nie należy działać pod wpływem impulsu. Dobrze za to skorzystać z bezpłatnej porady profesjonalnego doradcy, który najlepiej zna oferty dostępne na rynku, a po analizie naszych możliwości, pomoże wybrać najbardziej korzystny produkt.

 

Wybrane czynniki warunkujące wysokość marży:

1)     Obniżka stóp procentowychBanki mogą podnosić marżę w wyniku „utraconych odsetek” spowodowanych obniżką stóp procentowych.2)     Rekomendacja UZmiany w sposobie sprzedaży ubezpieczeń przez banki mogą spowodować chęć podwyższenia marż jako rekompensaty za niższe zyski z polis.

3)     Wkład własny

Im więcej własnych środków, tym niższa marża.

4)     Staż korzystania z usług banku

Niektóre banki oferują stałym klientom niższe marże.

5)     Dodatkowe produkty

Korzystanie z produktów danego banku lub dodatkowego zabezpieczenia kredytu może obniżyć marżę kredytu.

6)     Uzyskiwane dochody

Osoby zamożniejsze mogą liczyć na niższą marżę.

7)     Waluta

W zależności od aktualnej sytuacji na rynku, kredyt w innej walucie może mieć inną wysokość marży.

8)     Wysokość kredytu

Zaciągając wyższe zobowiązanie zazwyczaj można liczyć na niższą marżę.

Opracowanie własne ZFDF

 

Źródło: ZFDF

 


[1] Stan na 1.09.2014.

Rośnie sprzedaż kredytów mieszkaniowych

Poprawia się sprzedaż kredytów mieszkaniowych i rośnie rola pośredników w ich udzielaniu. W II kwartale klienci pożyczyli na mieszkania o ponad 400 mln zł więcej niż przed rokiem, pożyczyli prawie 9,6 mld zł. Ponad 38 proc. tej kwoty przeszło przez ręce pośredników.

To już drugi kwartał, w którym udało się pokonać zeszłoroczny wynik sprzedaży kredytów mieszkaniowych. Zapowiada się, że ten rok nie powtórzy fatalnego wyniku z 2013 r., kiedy to banki udzieliły jedynie 177 tys. kredytów. Wtedy jednak kredytom niechętni byli zarówno klienci jak i bankowcy, dziś sytuacja się nieco zmieniła.

Z powściągliwością udzielały ich banki, a klienci podchodzili do zadłużania się z rezerwą, oczekując na dalszy spadek cen nieruchomości i obawiając się o sytuację gospodarczą.

Poprawa w gospodarce, do tego zahamowanie spadku cen mieszkań i jednoczesne obniżenie stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu sprawiły, że od połowy zeszłego roku klienci znów zaczęli chętniej pożyczać pieniądze na zakup mieszkań. – Ale liczba osób, które stać na kredyt zmniejsza się – zauważa Krzysztof Pietraszkiewicz, prezesa Związku Banku Polskich. Na dodatek szczególnego zapału do sprzedaży kredytów mieszkaniowych brakuje wciąż po stronie banków, które piętrzą procedury i wolą oferować kredyty konsumpcyjne.

 

Sytuacji na rynku znacząco nie poprawił program Mieszkanie dla Młodych, z którym wiązano duże nadzieje. W pierwszym półroczu kredytów z dopłatami do zakupu nowych mieszkań udzielono jedynie 8237. Stanowiło to 9,4 proc. ogólnej liczby. Co niepokojące, w drugim kwartale MdM radził sobie gorzej niż na początku roku.

 

Liczba nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych

513132de87e197

 

 Źródło: ZBP

 

Ostatecznie jednak, choć zmiana nie jest spektakularna, wzrost sprzedaży kredytów mieszkaniowych jest zauważalny. W pierwszym półroczu banki udzieliły 87,4 tys. kredytów, czyli o 1,7 tys. więcej niż w tym samym czasie zeszłego roku. Wartościowo było to 18,4 mld zł wobec 17,2 mld zł przed rokiem – wynika z danych Związku Banku Polskiego. Na koniec czerwca liczba czynnych umów kredytowych wyniosła 1 855 439, a zadłużenie z tego tytułu przekraczało 339,2 mld zł. Średnia wartość kredytu złotowego w II kw. wyniosła 205 692 zł. Z kolei ostatnie kredyty w walucie dla zarabiających w złotych (od lipca banki mogą pożyczać tylko w walucie w jakiej klient osiąga większość dochodów) miały średnią wartość przekraczającą 653 tys. zł i były o prawie 250 tys. zł wyższe niż kwartał temu.

 

Prawie 4 zł z każdych pożyczonych 10 zł przechodzi przez pośredników

 

O znaczącej poprawie sytuacji śmiało natomiast mogą mówić pośrednicy finansowi. Firmy zrzeszone w Związku Firm Doradztwa Finansowego pośredniczyły w II kw. zeszłego roku w sprzedaży kredytów mieszkaniowych o wartości 2,8 mld zł. W tym roku było to już prawie 3,7 mld zł. Tym samym ich udział w sprzedaży zwiększył się z 30,6 proc. do 38,4 proc.

 

Polacy coraz chętniej zwracają się po pomoc do firm doradczych. Idą śladem rodziny, czy znajomych, którzy wcześniej skorzystali z usług pośredników, mają też coraz większą świadomość istnienia takiej możliwości i wynikających z tego korzyści. Tymczasem z drugiej strony malejąca rola bankowości relacyjnej i nacisk na obsługę internetową i telefoniczną sprawiają, że coraz mniej osób zdecydowanych na kredyt wybiera się do swojego banku.

 

Nierzadko skomplikowana sytuacja finansowa zainteresowanego, nieregularne dochody osiągane na różnych typach umów o pracę sprawiają, że nie jest łatwo uzyskać kredyt w pierwszym upatrzonym banku. Kolejna grupa trafiających do pośredników, to klienci ze stabilnymi dochodami i wieloletnimi umowami na etat na czas nieokreślony, która na wszelkie sposoby poszukuje marż, takich jakie uzyskali ich znajomi rok temu, znacząco niższych od aktualnie obowiązujących. Poza tym z ofertą pośrednictwa kredytowego można się spotkać dziś niemal w każdym biurze sprzedaży mieszkań czy też agencji nieruchomości.

 

Halina Kochalska

Źródło: Open Finance

Nawet 76 000 zł oszczędności dzięki MdM

Maksymalna kwota dopłaty jaką może uzyskać osoba posiadająca dziecko i korzystająca z programu „Mieszkanie dla młodych” wynosi 41 774 zł. W praktyce oszczędności jakie może przynieść rządowe wsparcie są jednak znacznie większe. Dzięki dopłacie można zaciągnąć mniejszy kredyt, a tym samym płacić niższe odsetki. Z wyliczeń Expandera wynika, że łączne korzyści z MdMu mogą sięgać nawet 76 000 zł, natomiast w przypadku takiego samego kosztu kredytu zyskamy mieszkanie większe o 8 mkw.

 

O programie „Mieszkanie dla młodych” mówi się wiele złego, m.in. że zakłóca równowagę na rynku nieruchomości. Dla przykładu może wywoływać wzrost cen mieszkań, jeśli w danym regionie limit zostanie ustawiony na zbyt wysokim poziomie. Zwodnicze może być również jego działanie tam, gdzie limit cen jest niski. W takiej sytuacji nieliczne mieszkania spełniające warunki programu można kupić wyłącznie w mało atrakcyjnych lokalizacjach. W rezultacie młodzi dostają dopłatę, ale później tracą czas i pieniądze na dojazdy do pracy czy dowóz dzieci do przedszkoli i szkół. Warto jednak podkreślić, że niedoceniany program, posiada także niemałe zalety.

 

Korzyści wynikające z MdM-u są znacznie większe niż tylko możliwość uzyskania 10%, 15% czy 20% dopłaty. Załóżmy, że młode małżeństwo posiadające dziecko chce kupić mieszkanie o powierzchni 50 mkw za cenę równą limitowi obowiązującemu w danym mieście. Dodajmy również, że mają oszczędności potrzebne na pokrycie minimalnego wymaganego wkładu własnego, czyli 5% wartości mieszkania. W takiej sytuacji mogą więc zaciągnąć zwykły kredyt lub kredyt preferencyjny w ramach rządowego programu.

 

Suma rat mniejsza nawet o 76 000 zł

Jeśli nasza przykładowa rodzina wybierze kredyt preferencyjny, otrzyma 15% dopłaty (dla Warszawy będzie to aż 41 774 zł). Na tym korzyści się jednak nie kończą. Dzięki wsparciu finansowemu mogą kupić wymarzone mieszkanie zadłużając się na mniejsza kwotę. W rezultacie zapłacą także mniejsze odsetki. Dla przykładu, korzystając ze zwykłego kredytu, na zakup mieszkania w Warszawie przy 5-procentowym wkładzie własnym musieliby pożyczyć aż 249 000 zł. W przypadku „Mieszkania dla młodych” kwota kredytu wyniesie natomiast 207 500 zł.

 

Dopłata daje jeszcze jedną korzyść. W omawianym przypadku, posiadając minimalny wkład własny, można  otrzymać kredyt z dość wysoką marżą, co przełoży się na jego oprocentowanie. Tymczasem po połączeniu posiadanych oszczędności z dopłatą, wkład własny rodziny posiadającej przynajmniej jedno dziecko wyniesie już aż 20%. To z kolei pozwoli uzyskać znacznie niższą marżę, wynoszącą przeciętnie ok. 1,78%. Dla porównania przy minimalnym wkładzie wzrasta do ok. 2,14%. Po połączeniu dwóch wymienionych elementów – niższej kwoty kredytu oraz niższej marży – okazuje się, że przez 25 lat spłaty kredytu dzięki programowi MdM można sporo zaoszczędzić. W przypadku Gdańska będzie to 71 000 zł, Poznania – 74 000 zł, a Warszawy – nawet 76 000 zł.

 

Różnice w kwotach kredytu i ich koszcie

Miasto

Kwota kredytu MdM

Kwota kredytu zwykłego

Różnica
w sumie rat

Wrocław

202 740 zł

236 719 zł

63 260 zł

Łódź

165 837 zł

199 227 zł

61 413 zł

Kraków

169 786 zł

203 971 zł

62 875 zł

Warszawa

207 479 zł

249 253 zł

76 834 zł

Poznań

200 033 zł

240 308 zł

74 076 zł

Gdańsk

192 415 zł

231 156 zł

71 255 zł

 

Dotyczy zakupu mieszkania o powierzchni 50 mkw za cenę równą limitowi w danym mieście,przy założeniu posiadania wkładu własnego na poziomie 5% oraz spłacie zobowiązania przez 25 lat.

 

MdM to o 8 mkw. większe mieszkanie

Nasza przykładowa rodzina może też podejść do kwestii zakupu mieszkania w inny sposób. Dzięki dopłacie może sobie pozwolić na większe mieszkanie. Jeśli ich bowiem stać na ratę zwykłego kredytu wynoszącą np. w Warszawie 1 676 zł, to mogą zapłacić tyle samo za kredyt preferencyjny zaciągnięty na zakup większego mieszkania. W tym przypadku korzyść liczona w dodatkowych metrach mieszkania będzie dokładnie taka sama we wszystkich miastach i wyniesie ok. 8 metrów kwadratowych. Jest ona wszędzie taka sama choć ceny w tych miastach są różne. Dzieje się tak dlatego, że dopłata i przyjęty przez nas wkład własny są liczone jako procent od ceny mieszkania. Tak więc tam, gdzie ceny są wyższe, dopłata jest również wyższa. W przeliczeniu na dodatkową powierzchnie daje więc taki sam wynik.

 

 Jarosław Sadowski

Główny Analityk firmy Expander

Już niedługo ubezpieczenia mogą być tańsze i lepsze

Kredyt hipoteczny, to długoterminowe zobowiązanie. Podczas jego spłaty mogą pojawić się różne problemy utrudniające regulowanie należności. Nie powinno więc dziwić, że banki często zachęcają kredytobiorców do ubezpieczania się. Niestety klienci nie mieli wyboru i  nierzadko wraz z kredytem musieli kupić ubezpieczenie drogie, które dodatkowo w razie kłopotów niezbyt dobrze spełniały swoją funkcję. Expander zwraca jednak uwagę, że już niedługo będziemy mogli się ubezpieczyć tam, gdzie  oferta będzie atrakcyjna.

 

Grono osób, które są w stanie sfinalizować zakup nieruchomości bez wsparcia ze strony banku jest bardzo nieliczne. Większość z nas, decydując się na samodzielne mieszkanie, wykorzystuje więc w tym celu kredyt hipoteczny. Poszukując najkorzystniejszych ofert zwykle zwracamy jednak uwagę przede wszystkim na wysokość rat i oprocentowanie. Tymczasem powinniśmy także pamiętać o zabezpieczeniu kredytu na wypadek trudności ze spłatą zobowiązań.

 

Rekomendacja U

Pod tą nazwą funkcjonuje przedstawiony przez Komisję Nadzoru Finansowego projekt wytycznych dotyczących dobrych praktyk w zakresie bancassurance. Jej celem jest ochrona kredytobiorców i zwiększenie ich swobody w zakresie zakupu ubezpieczeń stanowiących dodatkowe zabezpieczenie kredytu.

 

Najważniejsza zmiana polega na tym, że bank nie będzie mógł już żądać od kredytobiorcy akceptacji oferty wskazanego przez siebie towarzystwa ubezpieczeniowego. Rekomendacja najprawdopodobniej zobowiąże banki wprowadzenie wytycznych najpóźniej do 1 stycznia 2015 r.

 

Nadchodzące zmiany

Kiedy zgłaszamy się po kredyt do banku, ten przedstawia nam zwykle listę ubezpieczeń, wśród których znajdują się te obowiązkowe (ubezpieczenie pomostowe, ubezpieczenie nieruchomości) oraz dodatkowe (na życie, na wypadek utraty pracy lub inne). Często wykupienie dodatkowych polis jest warunkiem uzyskania niskiego oprocentowania. Obecnie najczęściej to instytucja finansowa wybiera jednak ubezpieczyciela i zakres ochrony.

 

Najprawdopodobniej już niedługo ulegnie to zmianie. Komisja Nadzoru Finansowego planuje bowiem wprowadzenie tzw. Rekomendacji U. Najprawdopodobniej najpóźniej do stycznia 2015 r. zobowiąże ona banki do istotnej zmiany zasad funkcjonowania ubezpieczeń dodawanych do kredytów hipotecznych. – Najważniejszą zmianą będzie możliwość samodzielnego wyboru przez klienta oferty ubezpieczeniowej. Jeśli bank będzie wymagał dodatkowego zabezpieczenia w postaci np. ubezpieczenia na życie, będzie musiał zaakceptować każde, które spełni minimalne kryteria dotyczące zakresu ochrony. Klient będzie więc mógł porównać kilka ubezpieczeń oferowanych przez różne firmy i wybrać takie, które będzie dopasowane do jego potrzeb i jednocześnie tańsze od podobnych – tłumaczy Jarosław Sadowski, ekspert Expandera

 

Jakie zmiany wprowadzi?

Rekomendacja rozwiąże też problem konfliktu interesów, jaki może powstawać w sytuacji gdy bank musi zgłosić ubezpieczycielowi wystąpienie szkody. – Istotnym elementem będzie zobowiązanie banków do zapewnienia klientom i ich spadkobiercom możliwości samodzielnego dochodzenia roszczeń od ubezpieczyciela w sytuacji gdy nie zrobi za nich tego bank. Dotychczas standardowo tylko bank występował o wypłatę odszkodowania, co jednak nie zawsze leżało w jego interesie. Wynagrodzenie jakie otrzymywał od ubezpieczyciela zależało niejednokrotnie od szkodowości portfela. W rezultacie banki często nie spieszyły się z dochodzeniem wypłaty odszkodowania – tłumaczy ekspert.

 

Problemem w zakresie ubezpieczeń dodawanych do kredytów hipotecznych jest również niedostateczne informowanie klientów o ich prawach i obowiązkach. – Rekomendacja U wskazuje, że banki powinny przedstawiać klientom kompletne informacje o tym przed jakimi rodzajami ryzyka chroni ich ubezpieczenie. Powinni też  dowiedzieć się jakie są wyłączenia od ochrony i w jakich sytuacjach spotkają się z odmową wypłaty odszkodowania – dodaje Sadowski, Expander.

 

Szkodliwa niewiedza

Nowe regulacje mają pomóc nam lepiej zrozumieć produkty ubezpieczniowe. Jak wskazują bowiem wyniki badań GfK Polonia, jedynie 16% Polaków dokładnie czyta umowy, które podpisuje.  Co więcej, znaczna część z nich, mimo zapoznania się z warunkami oferty, nadal nie do końca je rozumie. – W tym kontekście bardzo ważne wydaje się sformułowania rekomendacji mówiące o tym, że bank powinien dołożyć wszelkich starań, aby prawa i obowiązki klienta były dla niego zrozumiałe. Bardzo pomocne w tym powinno być zalecenie, aby klienci otrzymywali tzw. kartę produktu podsumowującą najważniejsze informacje na temat ubezpieczenia – mówi Sadowski.

 

Rekomendacja U ma szansę nie tylko obniżyć ceny tego typu ubezpieczeń (poprzez wzrost  konkurencji), czy sytuację ubezpieczonych. Może również zmienić sposób postrzegania ubezpieczeń przez klientów. – Obecnie nierzadko są one traktowane po prostu jako dodatkowy koszt i konieczne zło niezbędne do uzyskania np. niższej marży. Bywają bowiem bardzo drogie, za czym nie idzie jednak proporcjonalnie wyższy zakres świadczeń. Dzięki proponowanym zmianom być może nareszcie ubezpieczenia dodawane do kredytów zaczną być postrzegane jako rzeczywista wartość dodana. Przy takim samym zakresie ochrony powinny być one bowiem tańsze niż standardowe polisy. Ograniczona jest tu bowiem tzw. selekcja negatywna. Dla przykładu niewiele osób spodziewających się zwolnienia z pracy zaciągnie kredyt na mieszkanie z ubezpieczeniem od utraty pracy. Ubezpieczenie będzie bowiem ich chronić zaledwie przez kilka miesięcy, a raty będzie trzeba spłacać przez lata. Tymczasem taka osoba chętnie skorzystałaby z samego ubezpieczenia – wskazuje ekspert Expandera.

 Źródło: Expander

Czas uzyskania kredytu – dlaczego jest tak ważny?

Kiedy planujemy zaciągnąć kredyt hipoteczny, najczęściej zastanawiamy się nad tym, który bank zaoferuje nam najtańszą ofertę. Chociaż koszt odgrywa bardzo ważną rolę, istotny jest również czas uzyskania kredytu. Ten niestety jest często odwrotnie proporcjonalny do jego ceny. Wiele osób jednocześnie chce bowiem zdobyć tani kredyt. Expander podpowiada więc, by wniosek złożyć do kilku banków przez co zwiększamy nasze szanse na terminowe wywiązanie się z zobowiązań względem dewelopera.

 

Myśląc o uzyskaniu kredytu hipotecznego, w pierwszej kolejności zastanawiamy się gdzie będzie on najtańszy. – To naturalne, że poszukujemy rozwiązań, które najmniej uszczuplą nasz domowy budżet – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. – Przy wyborze nie należy jednak zapominać o czasie potrzebnym na jego uzyskanie. Jest to istotne szczególnie wtedy, gdy podpisaliśmy już umowę przedwstępną ze sprzedającym, w której zobowiązujemy się do pewnych terminów i wpłaciliśmy zaliczkę. Przekroczenie jednej z granicznych dat najczęściej skutkuje utratą pieniędzy – dodaje ekspert.

 

Przygotowanie do zaciągnięcia kredytu nie powinno więc ograniczać się jedynie do analizy samych kosztów i wyboru instytucji finansowej z najkorzystniejszą propozycją. Tam gdzie najwięcej osób wnioskuje o pieniądze z reguły także najdłużej czeka się na decyzję. – Warto więc składać wnioski do kilku banków jednocześnie, także do tych, których oferty nie znajdują się w czołówce rankingów. Na przykład dwa wnioski można wysłać do tych gdzie koszt jest bardzo niski, ale jeden dodatkowy do banku z nieco gorszą ofertą – radzi Sadowski. – Będzie to bardzo pomocne w sytuacji, gdy pierwsze dwa nie zdążą rozpatrzyć naszego wniosku lub odmówią wypłaty. Wtedy pozostaje oferta nieco droższa, która jednak pozwoli nam uniknąć utraty wpłaconej sprzedawcy zaliczki. Warto też dodać, że takiego droższego kredytu wcale nie musimy spłacać przez 20 czy 30 lat. Dużo zależy tu od czasu obowiązywania prowizji za wcześniejszą spłatę. Zwykle po 5 latach spłaty banki ją kasują. Wtedy nic nie stoi już na przeszkodzie, aby przenieść dług do innego banku, gdzie koszt będzie niższy – dodaje.

 

Dobrze więc zainteresować się także okresem niezbędnym na rozpatrzenie wniosku. Z pewnością pomocny w tej kwestii będzie doradca finansowy, który posiada takie informacje. Może on pomóc nie tylko w znalezieniu najtańszej oferty. Złoży on w naszym imieniu wnioski do kilku banków i dobierze je tak, aby nie dopuścić do sytuacji, że nie zdążymy uzyskać kredytu na czas.

 

Źródło: Expander

Opieka posprzedażowa na rynku nieruchomości

Zgodnie z raportem GUS podsumowującym rok 2013 sytuacja na rynku budownictwa mieszkaniowego po trwającym jeszcze na początku roku okresie spowolnienia, ulega regularnej poprawie. Koniec roku zaznaczył się wzrostem wyników sprzedaży – liczba mieszkań sprzedanych w 2013 r. na rynku pierwotnym była większa o 17% w porównaniu do roku poprzedniego.

Optymistyczne wyniki sprzedaży, czy wprowadzenie programu „Mieszkanie dla Młodych” dają podstawę do przewidywań, że w roku 2014 zainteresowanie zakupem nieruchomości będzie stopniowo rosło.

Osoby, które zdecydują się na zakup nieruchomości na rynku pierwotnym czeka jeszcze kosztowne wykończenie i urządzenie swojego nowego domu. Wybierając dewelopera, warto więc zwrócić uwagę, czy także po sfinalizowaniu transakcji możemy liczyć na wsparcie i dodatkowe korzyści. Nadpodaż ofert na rynku nieruchomości i długotrwałe spowolnienie na rynku budowlanym w ostatnich latach, skłoniły deweloperów do podniesienia standardów obsługi klienta. Chcąc sprostać rosnącym wymaganiom, coraz częściej proponują opiekę posprzedażową. Część deweloperów w cenie lokalu oferuje pomoc architekta lub dostarcza swoim klientom kupony rabatowe do realizacji w wybranych sklepach z branży wyposażenie wnętrz. Niektórzy profesjonalni pośrednicy nieruchomości postanowili pójść o krok dalej i oferują swoim klientom dostęp do platformy rabatowej, oferującej zniżki w sieci kilkuset sklepów. 

– Każdy klient, który za naszym pośrednictwem dokona zakupu mieszkania lub skorzysta z oferty kredytu mieszkaniowego, otrzymuje prezent w postaci karty rabatowej Home Profit – wyjaśnia Jacek Zalewski, z działu marketingu Home Broker – Dzięki temu, że karta jest ważna bezterminowo możemy zagwarantować naszym klientom zniżki bez względu na to, na jakim etapie budowy inwestycji zdecyduje się kupić mieszkanie.

Program Home Profit oferuje rabaty osobom, które budują, urządzają lub remontują swoje cztery kąty. Pośród sklepów honorujących karty Home Profit są sklepy budowlane (np. Praktiker), meblarskie, wyspecjalizowane w dekoracji wnętrz (Home&You), oraz usługodawców (wykończenie, projektowanie wnętrz). Dlatego nie tylko firmy z branży nieruchomości zdecydowały się wprowadzić go swojej oferty, bezpłatną kartę Home Profit dla kredytobiorcy proponuje także bank Citi Handlowy.

Postanowiliśmy mile zaskoczyć naszych klientów– mówi Andrzej Fluderski, dyrektor ds. produktów hipotecznych Citi Handlowy –Dając im możliwość skorzystania z rabatów nawet do 50% w ponad 700 sklepach na terenie całej Polski z kartąHome Profit, dziękujemy zazaufanie i wybór właśnie naszejoferty. Zniżki można wykorzystać w wielu punktach na każdym etapie aranżacji domu lub mieszkania. Wierzymy, że dzięki temu nasi klienci będą mogli jeszcze dłużej cieszyć się z decyzji o zakupie własnego M. Analizując koszty, jakie ponosi nabywca mieszkania w stanie deweloperskim, aby przystosować je do swoich potrzeb okazuje się, że zniżki na wyposażenie to spora największa przysługa jaką deweloper może oddać swojemu klientowi.

Koszt wykończenia nowego mieszkania trudno oszacować precyzyjnie. Realne wydatki mogą nawet dwukrotnie przekroczyć pierwotnie planowane. Dlatego oprócz dobrze przygotowanej listy zakupów i planu działania warto zorientować się jakich ulg i promocji możemy oczekiwać, aby maksymalnie umniejszyć koszty remontu. Kwota, jaką statystyczna rodzina planuje przeznaczyć na wyposażenie nowego mieszkania o powierzchni ok. 45 m2 wynosi średnio 52 000 zł. Przy rabatach na poziomie 15% oszczędność może wynieść ponad 7500 tys. zł.

Deweloperzy, którzy postanowili zadbać o swojego klienta po zakończeniu transakcji mają do dyspozycji również benefity o charakterze niefinansowym. Rosnąca z roku na rok świadomość konsumentów na rynku nieruchomości pociąga za sobą długo oczekiwane zmiany w podejściu do powstających inwestycji. Nowe nieruchomości przestają być traktowane wyłącznie jako metraż na sprzedaż, w zamian często zyskują miano enklawy, własnej przestrzeni, oazy itp. , ponieważ coraz więcej deweloperów zachęca do zakupu mieszkania dbając o tzw. wspólną przestrzeń użytkową i otoczenie inwestycji.

Inwestor często zobowiązuje się wykorzystać należące do inwestycji lokale użytkowe w celach odpowiadających potrzebom mieszkańców. Tym sposobem na budowanych osiedlach znajdują swoje miejsce nie tylko sklepy spożywcze, czy banki, ale również kluby fitness, przedszkola, czy kluby malucha. Takie rozwiązanie mimo, że dodatkowo płatne może bardzo ułatwić życie zapracowanym rodzicom. Na nowopowstałych osiedlach deweloperzy stawiają nie tylko ławki i place zabaw, ale również zapewniają miejsce na wspólne urządzenie grilla, urozmaicają place fontanną, obsadzają drzewami tworząc więcej miejsc przeznaczonych do wypoczynku i integracji mieszkańców.

Świadome kształtowanie opieki posprzedażowej stanowi dodatkową korzyść dla klienta, oraz pozytywny kierunek rozwoju dla dewelopera. Każde jego działanie, które ma na celu wspierać klienta już po zakupie nieruchomości, oraz umożliwia budowanie lokalnej społeczności wzmacnia pozycję marki i służy budowaniu długofalowych relacji.

 Źródło: Home Profit