Archiwa blogu

Przywileje podatkowe tylko dla największych przedsiębiorstw?

Ministerstwo Finansów chce nagradzać skrupulatne przedsiębiorstwa dodatkowymi przywilejami. Chodzi jednak o firmy, które zatrudniają kilkaset pracowników. W ocenie niektórych ekspertów takie działanie sugeruje dyskryminację mniejszych podmiotów.

Ministerstwo Finansów jest w końcowej fazie prac nad projektem ustawy o administracji podatkowej, w której zakłada wdrożenie instytucji autoryzowanego podatnika. Uzyskanie takiego statusu oznaczałoby dla przedsiębiorcy jednoczesne otrzymanie wielu przywilejów. Mógłby on liczyć na wstrzymanie realizacji decyzji do chwili uprawomocnienia się orzeczenia sądu administracyjnego, szybsze odzyskanie podatku lub nadpłaty czy skrócenie czasu przeprowadzania kontroli. Nowe regulacje w pierwszej kolejności miałyby obejmować największe firmy, np. podmiotów zatrudniających co najmniej 1000 osób i płacących 10 mln zł podatku lub mniejszych firm zatrudniających 100 pracowników i płacących 2 mln zł daniny. Wszystkich podatników mają dotyczyć wyłącznie zmiany w oprocentowaniu odsetek.

Z podobnymi propozycjami wystąpiło Ministerstwo Gospodarki, które w upublicznionych w ubiegłym tygodniu rekomendacji do projektu ordynacji podatkowej przedstawiło koncepcje karty rzetelnego podatnika. Urząd skarbowy jej posiadaczowi miałby zwracać na czas podatek VAT i nie przeprowadzać u niego kontroli z wyjątkiem doraźnych. Taki podatnik mógłby też załatwiać sprawy w terminie umówionym z urzędem.

Za pakiet takich przywilejów uczciwy przedsiębiorca musiałby w zamian udostępnić fiskusowi stały wgląd do ksiąg podatkowych i dowodów księgowych w postaci elektronicznej. Problem jednak jest taki, że ta propozycja resortu gospodarki jest przeznaczona głównie do większych podatników.

Takie rozwiązanie wzbudza wątpliwości ekspertów.

Monika Ławnicka, doradca podatkowy i menedżer w Accreo mówi, że najwięcej tych wątpliwości dotyczy zawężenia grupy przedsiębiorstw posiadających możliwość ubiegania się o taki status do dużych firm, zatrudniających dużą liczbę pracowników i odprowadzających wysokie kwoty podatku, czyli wypracowujących spore dochody. Według niej wprowadzenie takich kryteriów może być dyskryminujące zwłaszcza względem małych, lecz solidnych podatników.

Według Mariusza Korzeba, doradcy podatkowego i eksperta Pracodawców RP, jeśli ustawodawca chce budować zaufanie obywatela do państwa, to nie powinien dzielić przedsiębiorców na dużych i małych. Dodaje też, że w tej sprawie powinny zostać wzięte pod uwagę zasady demokratycznego państwa określone w Konstytucji, a zwłaszcza zasada równości wobec prawa.

Jednocześnie eksperci podatkowi podkreślają, że z ostateczną oceną należy poczekać, aż resort finansów upubliczni szczegóły swoich propozycji.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Interesy akcjonariuszy mniejszościowych będą bardziej chronione

W przygotowanej przez Ministerstwo Finansów nowelizacji do ustawy o ofercie publicznej trafiła propozycja zwiększenia ochrony akcjonariuszy dysponujących mniejszościowym pakietem udziałów w spółkach publicznych, które kwalifikują się do przejęcia. Dzisiaj rząd debatuje nad tą ustawą.

Proponowane zmiany dotyczą m.in. poprawy działania tzw. instytucji wezwania do zapisywania się na sprzedaż lub zamianę akcji podmiotów publicznych, a także mają zapewnić lepszą ochronę akcjonariuszy mniejszościowych tych spółek.

Zdaniem resortu finansów aktualne przepisy w zakresie wezwań nie są precyzyjne, ale w szczególności nie spełniają swojego celu. Umożliwiają one bowiem firmom przejmującym kontrolę nad spółkami publicznymi wypełnienie jedynie formalnych obowiązków odnoszących się do tej instytucji. W takich przypadkach pojawia się zagrożenie dla interesów akcjonariuszy mniejszościowych spółek będących przedmiotem przejęcia.

Projekt nowelizacji ustawy zakłada m.in. uregulowanie kwestii obliczania ceny w wezwaniu, w przypadku pośredniego zakupu akcji podmiotów publicznych. Zdaniem resortu finansów ta zmiana ma sprawić, że nie zostaną naruszone interesy inwestorów indywidualnych. Bardziej sprecyzowane mają też być kwestie dotyczące zmiany ceny ustalonej w wezwaniu, zmiany stosunku zamiany akcji spółek publicznych oraz inne sformułowanie treści wezwania dobrowolnego. W projekcie znalazły się również zagadnienia związane z terminami zgłaszania zapisów podczas przeprowadzanego wezwania.

Poprzez zmiany zamieszczone w projekcie Ministerstwo Finansów chce także przeciwdziałać i zmniejszyć liczbę nadużyć dotyczących obiegu informacji poufnych, informacji o stanie posiadania większościowych akcjonariuszy spółek publicznych oraz informacji o zmianach dokonywanych w akcjonariacie firm.

Dodatkowa nowa ustawa porusza także kwestię dematerializacji akcji. Jej regulacje mają wyeliminować różnice w zakresie przesłanek, które mają wpływ na to, że akcjonariusze mniejszościowi są zmuszeni do zbycia akcji w drodze przeprowadzenia przez akcjonariuszy znacznych przymusowego wykupu lub odstąpienia od dematerializacji akcji.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Skręcanie papierosów na własny użytek i akcyza

W Polsce wciąż funkcjonują punkty handlowe, które oferują klientom artykuły umożliwiające samodzielne robienie papierosów na swój użytek. Działanie nazywane potocznie skręcaniem papierosów jest nawet o połowę tańsze niż tradycyjne. Ministerstwo Finansów nadal próbuje znaleźć rozwiązanie tego problemu, ale końca tych rozmyślań nie widać.

Z szacunków branży tytoniowej wynika, że rynek produkowanych w ten sposób papierosów stanowi już prawie połowę tradycyjnego. Biznes opiera się na tym, że sprzedawcy udostępniają klientom specjalną maszynę, w której można samemu skręcać sobie papierosy z tytoniu. Tytoń i bibułki można nabyć w tym samym miejscu. Występują jednak przypadki, że właściciel sklepu sprzedaje klientom cygara, które ci zamiast wypalić, wykorzystują znajdujący się w nich tytoń do skręcania papierosów. Często są to cygara kolekcjonerskie, które zgodnie z prawem nie spełniają definicji cygara i nie są opodatkowane akcyzą.

W ostatnich latach organy podatkowe potwierdzały interpretację, że samodzielne skręcanie papierosów na własny użytek nie stanowi naruszenia prawa, ponieważ nie jest to produkcja w rozumieniu polskich i unijnych przepisów o podatku akcyzowym. Ostatnio jednak resort finansów zmienił stanowisko i twierdzi, że jest to fikcja, której celem jest oszczędzanie w zakresie podatkowym.

Jest to zgodne ze stanowiskiem wiceszefa resortu finansów Jacka Kapicy i jego odpowiedź na interpelacje poselską nr 264040. Wyraził on w niej opinię, że sprzedawanie klientom maszyn do skręcania papierosów z nabytego tytoniu do palenia lub suszu tytoniowego należy uznać za obejście obowiązujących przepisów prawnych. Uważa on, że w takim przypadku rzeczywiście chodzi o produkcję i sprzedaż papierosów.

Wiceminister Kapica powiedział również, że resort finansów prowadzi prace analityczne nad wypracowaniem rozwiązań prawnych, które pozwolą na wyeliminowanie z rynku tego typu praktyk.

Niektóre organy podatkowe, jeszcze przed wejściem w życie zapowiadanych przepisów, znalazły sposób na zmyślnych przedsiębiorców. Jako przykład może posłużyć interpretacja naczelnika Izby Skarbowej w Bydgoszczy z dn. 13 czerwca 2014 r. Wystąpił o nią przedsiębiorca udostępniający maszynę do samodzielnego skręcania papierosów i handlujący jednocześnie cygarami. Izba skarbowa stwierdziła, że faktycznie przedsiębiorca sprzedaje konsumentom tytoń do palenia, który jest opodatkowany niższą stawką niż papierosy. Jego celem jest więc uzyskanie korzyści podatkowej, ponieważ akcyza, którą obciążone są cygara jest dużo niższa od tej, którą obciążone są papierosy. Dodatkowo izba podkreśliła, że na mocy przepisów akcyzowych cygara powinny być przeznaczone do palenia w stanie przygotowanym do spożycia.

W ubiegłym miesiącu resort finansów zaprezentował projekt zmian rozporządzenia w sprawie zwolnień z obowiązku oznaczania znakami akcyzy. Na jego podstawie do 31 grudnia 2016 r. taki obowiązek nie będzie obejmował cygaretek i cygar.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Brakuje chętnych na obligacje skarbowe

W czerwcu inwestorzy indywidualni kupili najmniej obligacji od roku. Mimo tego Ministerstwo Finansów postanowiło obniżyć oprocentowanie oferowanych w sierpniu papierów dwu- i trzyletnich.

 

Czerwcowa sprzedaż obligacji skarbowych wyniosła 116,3 mln zł i była o 24,8 proc. niższa w porównaniu z majem oraz o 19 proc. niższa niż rok temu. Blisko jedna trzecia papierów została objęta w ramach transakcji zamiany, co znaczy, że na rynek ten trafiło zaledwie 78,8 mln zł nowych oszczędności od inwestorów detalicznych. W czerwcu, podobnie jak w poprzednich miesiącach, największym wzięciem cieszyły się papiery z krótszymi terminami zapadalności. Na stałokuponowe obligacje dwuletnie przeznaczono 76,4 mln zł, zaś na kolejnych miejscach znalazły się papiery cztero-, dziesięcio- i trzyletnie z popytem na poziomie wynoszącym odpowiednio 20 mln zł, 12,1 mln zł oraz niespełna 7,8 mln zł.

 

Oferowane przez Ministerstwo Finansów obligacje największą popularnością cieszą się wśród inwestorów powyżej 50. roku życia. Objęli oni aż 76,5 proc. czerwcowej emisji. Lecz co ciekawe, w ramach Indywidualnych Kont Emerytalnych (IKE), które w określonych warunkach pozwalają nie płacić 19-proc. podatku od zysków kapitałowych, wciąż nabywa się niewiele obligacji. W czerwcu kupiono w ten sposób tylko 3,1 proc. całej emisji, tj. niespełna 3,6 mln zł.

Znacznie lepiej wypada podsumowanie sprzedaży papierów skarbowych za całe półrocze, w którym popyt na obligacje wyniósł 1,27 mld zł i był o ponad połowę wyższy niż przed rokiem. Warto jednak podkreślić, że duża w tym zasługa jednorazowej oferty z lutego, kiedy inwestorzy objęli, niedostępne w regularnej ofercie, siedmiomiesięczne papiery za 282,2 mln zł.

 

Na koniec maja (ostatnie dostępne dane) inwestorzy detaliczni trzymali w inwestycyjnych portfelach obligacje skarbowe za 9,18 mld zł, z czego 6,07 mld zł przypadało na papiery zmiennokuponowe (trzy-, cztero- i dziesięcioletnie). Dla porównania, w tym samym czasie na bankowych depozytach gospodarstwa domowe posiadały 553,6 mld zł (w tym 272,7 mld zł na lokatach), a w detalicznych funduszach inwestycyjnych znajdowało się około 108 mld zł (dane za Analizami Online).

 

W sierpniu, po ośmiu miesiącach zastoju, resort finansów obniży oprocentowanie obligacji dwuletnich o 0,2 pkt proc. do 2,8 proc. w skali roku. Obniżone zostaną także odsetki od papierów trzyletnich, ponieważ w pierwszym półrocznym okresie odsetkowym dadzą one zarobić 3 proc. w skali roku, zamiast dotychczasowych 3,3 proc. W kolejnych okresach odsetkowych oprocentowanie równe będzie sześciomiesięcznej stopie WIBOR. Bez zmian pozostaje natomiast oprocentowanie obligacji cztero- i dziesięcioletnich. W pierwszym rocznym okresie dadzą one zarobić odpowiednio 3,5 i 4 proc., zaś w kolejnych latach oprocentowanie będzie obliczane jako suma inflacji i marży wynoszącej odpowiednio 1,25 pkt proc. i 1,5 pkt proc. Oznacza to, że za rok inflacja musiałaby wynieść 2,25-2,5 proc., aby odsetki pozostały na niezmienionym poziomie.

 

Michał Sadrak

Źródło: Open Finance

Wyniki sprzedaży obligacji skarbowych w maju 2014 r.

W maju 2014 roku indywidualni nabywcy kupili obligacje oszczędnościowe o łącznej wartości 154,6 mln zł – o 28% więcej niż w kwietniu. Podobnie jak w poprzednich miesiącach największą popularnością cieszyły się obligacje 2-letnie.

W ubiegłym miesiącu Ministerstwo Finansów prowadziło sprzedaż następujących obligacji: 2-letnich (DOS0516), 3-letnich (TOZ0517), 4-letnich (COI0518) oraz 10-letnich (EDO0524). Nabywcy zakupili papiery skarbowe o łącznej wartości 154,6 mln zł, z czego niezmiennie największą popularnością cieszyły się obligacje 2-letnie. Ich sprzedaż wyniosła 71,1 mln zł, co stanowiło 46% całej majowej sprzedaży.

 

Od wielu miesięcy utrzymujemy oprocentowanie obligacji oszczędnościowych na niezmienionym poziomie, pomimo sukcesywnego spadku dochodowości obligacji sprzedawanych inwestorom hurtowym. Dwuletnie obligacje oszczędnościowe oprocentowane są np. w wysokości 3,00%, co oznacza, że oferujemy naszym nabywcom detalicznym możliwość oszczędzania ze znacznie wyższym zyskiem niż mają najwięksi „hurtownicy”. Na rynku hurtowym duzi inwestorzy mogą obecnie kupić obligacje dwuletnie z rentownością już tylko na poziomie 2,50%. Taka wysokość promocji dla nabywców detalicznych nie będzie mogła być utrzymana przez dłuższy czas– mówi Piotr Marczak, Dyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów.

 

Dwuletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o oprocentowaniu stałym DOS0516

W maju 2014 roku sprzedano obligacje DOS0516 o wartości nominalnej 71,1 mln zł w tym 373,4 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji ustalono na poziomie 3,00%. W drodze zamiany zakupiono obligacje dwuletnie o wartości nominalnej 25,5 mln zł, co stanowiło 35,8% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

 

Trzyletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o zmiennej stopie procentowej TOZ0517

W maju 2014 roku sprzedano obligacje TOZ0517 o wartości nominalnej 29,5 mln zł, w tym 1,3 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym okresie odsetkowym (6 miesięcy) ustalono na poziomie 3,30% w skali roku. W drodze zamiany zakupiono obligacje trzyletnie o wartości nominalnej 2,8 mln zł, co stanowiło 9,4% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

 

Czteroletnie indeksowane oszczędnościowe obligacje skarbowe COI0518

 

W maju 2014 roku sprzedano obligacje COI0518 o wartości nominalnej 31,7 mln zł, w tym 50,8 tys. zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym rocznym okresie odsetkowym ustalono na poziomie 3,50%. W drodze zamiany zakupiono obligacje czteroletnie o wartości nominalnej 5,0 mln zł, co stanowiło 15,8% całej sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

 

Emerytalne dziesięcioletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe EDO0524

W maju 2014 roku sprzedano obligacje EDO0524 o wartości nominalnej 22,3 mln zł, w tym 3,3 mln zł w ramach Konta IKE-Obligacje. Cena jednej obligacji w okresie sprzedaży wynosiła 100 zł. Oprocentowanie obligacji w pierwszym rocznym okresie odsetkowym ustalono na poziomie 4,00%. W drodze zamiany zakupiono obligacje dziesięcioletnie o wartości nominalnej 0,5 mln zł, co stanowiło 2,0% sprzedaży. Cena zamiany wynosiła 99,90 zł.

 

O obligacjach Skarbu Państwa

 

Obligacje skarbowe – dłużne papiery wartościowe emitowane przez Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Finansów. Emitent (Skarb Państwa) pożycza od nabywcy obligacji pewną sumę pieniędzy i zobowiązuje się ją zwrócić w określonym terminie (wykupić obligacje) oraz wypłacić odsetki. Wykup obligacji wraz z wypłatą należnych odsetek następuje ze środków budżetu państwa. Obligacje skarbowe to forma oprocentowanej pożyczki pieniężnej zaciąganej przez Skarb Państwa u osób zakupujących obligacje. Skarb Państwa finansuje z tej pożyczki potrzeby pożyczkowe budżetu państwa (w tym deficyt i spłaty zaciągniętego wcześniej zadłużenia). Skarb Państwa emituje:

 

Dwuletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o oprocentowaniu stałym (DOS), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, kapitalizacja roczna – odsetki wypłacane w dniu wykupu razem z nominałem, oprocentowanie stałe ustalone przez Emitenta, wykup po 2 latach od dnia zakupu.

 

Trzyletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe o zmiennej stopie procentowej (TOZ),cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie zmienne, obliczane co pół roku na podstawie stawki WIBOR 6M (średnia stawka, po której największe banki w Polsce pożyczają sobie środki pieniężne na okres 6 miesięcy), odsetki wypłacane co pół roku (za ostatni okres razem z nominałem), wykup po 3 latach od dnia zakupu.

 

Czteroletnie indeksowane oszczędnościowe obligacje skarbowe (COI), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stanowiące sumę rocznej inflacji oraz marży ustalonej przez Emitenta, odsetki wypłacane raz na rok (za ostatni okres razem z nominałem), wykup po 4 latach od dnia zakupu.

 

Emerytalne dziesięcioletnie oszczędnościowe obligacje skarbowe (EDO), cena sprzedaży 100 zł – równa wartości nominalnej, oprocentowanie stanowiące sumę rocznej inflacji oraz marży ustalonej przez Emitenta, odsetki wypłacane na koniec inwestycji razem z nominałem, kapitalizacja roczna, wykup po 10 latach od dnia zakupu.

Źródło: Ministerstwo Finansów

Regulacja sektora pożyczkowego – najpopularniejsze pożyczki pozostaną na rynku. Mniejsza rentowność niektórych produktów

Planowana regulacja sektora pożyczkowego w minimalny sposób zaburzy aktualne funkcjonowanie tego rynku wynika z opublikowanego przez firmę doradczą PwC raportu na temat oceny wybranych skutków tej regulacji. Celem przeprowadzonego badania była przede wszystkim ocena, jaki wpływ może mieć na ten sektor wprowadzenie limitów na maksymalne koszty pozaodsetkowe, które ponosi klient.  

Zmiana regulacyjna przygotowana przez Ministerstwo Finansów ma na celu z jednej strony ograniczenie nadmiernych kosztów ponoszonych przez niektórych klientów firm pożyczkowych, a z drugiej – minimalną ingerencję w strukturę samego rynku i w działalność firm pożyczkowych. Zmniejszy się jednak rentowność niektórych produktów, natomiast być może usługi pożyczkowe staną się tańsze dla konsumentów.

W raporcie PwC skupiono się przede wszystkim na zbadaniu zależności między ograniczeniem maksymalnych kosztów a dostępnością i konkurencyjnością oferty pożyczkowej dla konsumenta.

Główne wnioski z przeprowadzonego badania:

1. Planowana regulacja – wprowadzając zależności pomiędzy terminem zapadalności udzielanej pożyczki a jej maksymalnymi kosztami – odzwierciedla, po pierwsze, rzeczywistą strukturę kosztów pożyczek z punktu widzenia firm, a po drugie – rzeczywistą strukturę aktualnych kosztów ponoszonych przez klientów. W swym zamyśle skonstruowana została w sposób minimalnie zaburzający aktualne funkcjonowanie rynku. Jest to zdecydowana zaleta tego podejścia.

2. Proponowane wysokości maksymalnych progów kosztów pozaodsetkowych mogą ograniczyć przede wszystkim ofertę pożyczek o niewielkiej wartości (do 500 PLN) udzielanych na bardzo krótki okres (do 3 miesięcy).

3. Przeprowadzone kalkulacje wskazują, że z rynku mogą zostać wycofane pożyczki, które w tej chwili odpowiadają za ok. 14% oferty (wg liczby zawieranych umów). Równocześnie przeprowadzona analiza dowodzi, że obecnie część z tych produktów jest nierentowna, natomiast z rożnych względów nadal pozostaje w ofercie firm pożyczkowych.

4. Jest mało prawdopodobne, aby firmy pożyczkowe niezależnie od segmentu, w którym działają, zrezygnowały z udzielania najpopularniejszych pożyczek w kwotach ok. 1000 PLN na okres do 18 miesięcy, choć proponowana regulacja obniży ich rentowność.

5. Zmiana regulacyjna może spowodować, że część rynku przesunie się z segmentu tradycyjnego do segmentu online, charakteryzującego się niższymi kosztami stałymi działalności.

6. Ograniczenie dostępności pożyczek najniższych i udzielanych na najkrótszy okres spłaty wpłynie na sytuację dwóch skrajnych grup pożyczkobiorców:

–  klientów młodszych, lepiej wykształconych i lepiej oceniających własną sytuację finansową, którzy na skutek regulacji zasilą segment online lub skorzystają z oferty sektora bankowego.

–  klientów gorzej wykształconych i źle oceniających własną sytuację finansową, którzy mogą odczuć ograniczenie podaży pożyczek najniższych – ta grupa będzie zmuszona do rezygnacji z zadłużania się lub będzie korzystać z pożyczek o wyższej wartości rozłożonych na dłuższy okres spłaty lub zwróci się do innych źródeł pozyskania środków finansowych.

7. Z racji niewielkiego rozmiaru rynku pożyczkowego w ogóle, a także ze względu na ograniczony wpływ, jaki proponowana regulacja będzie miała na ten rynek, wpływ zmian na całą gospodarkę oraz na finanse publiczne nie będzie znaczący.

Podsumowując, jeżeli chodzi o konkurencyjność w branży, proponowana regulacja w niewielkim stopniu będzie miała wpływ zarówno na firmy z segmentu tradycyjnego (sprzedaż głównie kanałami tradycyjnymi – wizyta w domu lub placówka), jak i online (sprzedaż usług kanałami elektronicznymi, w tym przez Internet). Jednocześnie jest mało prawdopodobne, aby firmy pożyczkowe niezależnie od segmentu, na którym działają, zrezygnowały z udzielania najpopularniejszych pożyczek w kwotach ok. 1000 PLN na okres do 18 miesięcy, choć proponowana regulacja może obniżyć ich rentowność.

Zmiana regulacyjna może także spowodować, że część firm przesunie się z segmentu tradycyjnego do segmentu online, charakteryzującego się niższymi kosztami stałymi działalności. Równocześnie taka tendencja jest widoczna już teraz, co wynika z niższych kosztów działalności w segmencie online.

Źródło: PwC