Archiwa blogu

Jak długo może trwać obowiązek alimentacyjny?

Kiedy mija obowiązek płacenia przez rodzica alimentów na pełnoletnie dziecko? Czy prawo określa moment, kiedy należy przerwać wypłatę i czy powinniśmy poinformować o tym dorosłe już dziecko czy pójść do sądu?

Podstawę do ustalenia zakresu obowiązku alimentacyjnego stanowią uzasadnione potrzeby uprawnionego do alimentów potomka lub możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego do nich rodzica. Dlatego nawet, jeżeli dziecko jest już dorosłe obowiązek alimentacyjny rodziców istnieje do momentu, aż będzie ono w stanie samemu się utrzymać, a jego dochody będą wystarczały na pokrycie kosztów utrzymania. Inaczej mówiąc, aż do momentu, kiedy dziecko zakończy naukę, zdobędzie zawód, dostanie pracę itd. Zatem zdolność samodzielnego utrzymania się jest kluczowym wyznacznikiem prawa do alimentów dla dziecka i nie określa jej żaden termin.

W sytuacji, gdy pełnoletnie dziecko nie przykłada się do nauki, opuszcza zajęcia na studiach czy celowo przeciąga okres nauki, to wówczas obowiązek rodziców do ciągłego płacenia alimentów może ustać. Także wtedy, gdy dziecko nie dąży do usamodzielnienia się pod względem finansowym, czyli niechętnie szuka zatrudnienia. Takie działanie reguluje nowelizacja kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zmniejszając ciężar utrzymania tych pociech, które mogłyby przejąć odpowiedzialność finansową za siebie, ale z jakichś powodów nie podejmują odpowiednich kroków. Rodzic może zostać zwolniony ze świadczeń alimentacyjnych dla dorosłego dziecka, jeżeli wiążą się one ze zbytnim dla niego uszczerbkiem. Nie ma jasnych kryteriów definiujących pojęcie „nadmiernego uszczerbku” i w większości przypadków tylko sąd może wydać właściwa ocenę. Ważne jest więc uzgodnienie, czy od czasu przyznania alimentów doszło do zmiany stosunków pomiędzy dzieckiem a rodzicem oraz czy oddziałuje to na zakres obowiązku alimentacyjnego rodzica względem dziecka.

Może zdarzyć się też tak, że obowiązek alimentacyjny nie zostanie zniesiony nigdy. Tak dzieje się wtedy, kiedy dziecko nie może utrzymać się samodzielnie z przyczyn kalectwa lub poważnej choroby. Jednak kiedy potomek wchodzi w związek małżeński, wówczas ulega zmianie jedynie kolejność obowiązku alimentacyjnego. W pierwszej kolejności objęty jest nim małżonek uprawnionego, a w dalszej rodzice, którzy są nim obciążeni dopiero wtedy, gdy małżonek dziecka nie jest w stanie z tego obowiązku się wywiązać.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Dla kogo obrońca z urzędu?

Na mocy Konstytucji RP osobom, przeciwko którym wszczyna się postępowanie karne przysługuje prawo do adwokata na każdym jego stadium. Przepisy określają także sytuacje, w których domagać się można przydzielenia adwokata z urzędu.

O możliwości korzystania z obrońcy z urzędu mówi art. 78 Kodeksu postępowania karnego. Na jego mocy, osoba oskarżona w sprawie karnej, która nie ma obrońcy z wyboru, może zażądać przydzielenia mu obrońcy z urzędu, jeżeli w sposób satysfakcjonujący uargumentuje, że nie może ponieść kosztów obrony bez uszczerbku dla podstawowego utrzymania siebie i członków rodziny.

Dotyczy to sytuacji, w których oskarżony chce korzystać z pomocy prawnika, ale nie ma na to wystarczających środków. Obrońca z urzędu wskazywany jest przez prezesa sądu. Warto zwrócić uwagę na to, że ocena dokumentacji, na podstawie której ustalany jest stan majątkowy osoby oskarżonej, dokonywana jest zgodnie z arbitralną i niepodlegającą zaskarżeniu decyzji, co stanowi przedmiot toczącej się sprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym nad legalnością tego rozwiązania.

Do obrońcy z urzędu ma również prawo osoba, która jest podejrzana w sprawie karnej.

Lista spraw, w których korzystanie z pomocy adwokata jest obowiązkowe zamieszczona jest w Kodeksie postępowania karnego. Jeśli oskarżony nie ma obrońcy z wyboru, przydzielany jest mu adwokat z urzędu.

Oskarżony ma również obowiązek posiadania obrońcy z urzędu w sytuacji, gdy nie stawia się na rozprawie i nie ustanowił obrońcy z wyboru, ale sąd podjął decyzję o postępowaniu procesu bez udziału oskarżonego w rozprawie.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Czy jest możliwe, aby w Europie wprowadzono Bezwarunkowy Dochód Podstawowy?

W walce z ubóstwem i wykluczeniem społecznym kraje chcą szukać skuteczniejszych rozwiązań. Jednym z narzędzi, po które sięgają jest Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (BDP). Zwolennicy tego instrumentu nie przestają żądać jego wprowadzenia w całej Unii Europejskiej.

Najświeższe dane opublikowane przez Eurostat dotyczące zagrożenia ubóstwem dotyczą roku 2012. Pokazały one, że niemal jedna czwarta mieszkańców UE ( 24,98 proc.) była zagrożona ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. To oznacza, iż w grupie ryzyka znalazło się niemal 125 mln Europejczyków. W rankingu państw zagrożonych biedą lub wykluczeniem społecznym Polska znalazła się na 19. miejscu z 26,7 proc. osób zagrożonych.

Aby przeciwdziałać ubóstwu i wykluczeniu społecznemu państwa sięgają po coraz to nowe instrumenty walki z tymi zjawiskami. Jednym z nich jest Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (BDP), który opiera się na tym, aby każdy obywatel, bez względu na swoją sytuację materialną, otrzymywał od państwa określoną ustawowo sumę pieniędzy, za którą nie jest wymagane żadne świadczenie wzajemne. Jego wartość miałaby być określona w takiej wysokości, aby móc zapewnić mu możliwość minimum egzystencji. Zwolennicy tego rozwiązania argumentują swoje stanowisko przyrodzoną godnością człowieka, a także postulują „wolność od tyranii szefów, mężów i biurokratów”.

BDP nigdzie jeszcze nie został wprowadzony w kompletnej postaci. Warto jednak podkreślić, że aż 15 państw unijnych popiera Europejską Inicjatywę Obywatelską w zakresie Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego. Są to: Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Włochy, Holandia, Grecja, Irlandia, Austria, Dania, Belgia, Polska, Słowenia, Słowacja i Luksemburg. Ostatnia inicjatywa obejmująca BDP na poziomie europejskim zakończyła się niepowodzeniem, ale dotąd nie ucichła debata w tej sprawie.

W trakcie jednej z nich w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym Elena Dalibot powiedziała, że bezwarunkowy dochód podstawowy stanowi realistyczną propozycję na poziomie UE, a jeszcze bardziej realistyczną na poziomie krajowym. Jednak jej zdaniem nie będzie łatwo wdrożyć BDP na szczeblu krajowym, ponieważ mogłoby to dyskryminować obywateli pozostałych krajów, co byłoby z kolei sprzeczne z prawem unijnym. Dodała też, że ważne jest, aby dokonać tego na dużą skalę, ponieważ w dobie kryzysu, jest to duża szansa, aby doświadczyć i udowodnić reszcie świata, że są inne sposoby, aby wesprzeć społeczeństwo.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Niepełnosprawni pełnoprawnymi mieszkańcami wspólnot mieszkaniowych

Przy dzisiejszym trybie życia, poruszamy się po mieście półświadomie. Wysiadamy z komunikacji miejskiej lub samochodu, pokonujemy kilka krawężników, otwieramy drzwi do bloku i wbiegamy po schodach aby jak najszybciej znaleźć się w swoich czterech ścianach. Mało kto ma czas na refleksję, jak wiele trudności ta sama trasa przysparza osobom niepełnosprawnym, które mieszkają przecież na tych samych osiedlach i w tych samych wspólnotach, tuż obok nas. Prawo nie zostawia ich jednak bez pomocy, a i sami mogą zrobić wiele, aby sobie pomóc.

 

Dla człowieka poruszającego się na wózku, miejsce zamieszkania wymaga specjalnego przystosowania i, o ile dostosowanie samego lokalu zazwyczaj leży w gestii nabywcy, o tyle adaptacji części wspólnych budynków wielorodzinnych wymagają już przepisy prawa. Mimo tego istnieje jednak szereg czynników, które sprawiają, że komfort życia i poziom dostosowania najbliższego otoczenia do potrzeb niepełnosprawnych jest wysoce zdywersyfikowany.

 

Lepiej w nowym

Najlepiej do wymogów mieszkańców z orzeczeniem o niepełnosprawności dostosowane są budynki wybudowane już w XXI w. Ich wnętrza są z góry zaprojektowane z myślą np. o ludziach poruszających się na wózkach.

Kupując nowe mieszkanie, niepełnosprawny może zostawić deweloperowi pełną listę dyspozycji, jak dopasować mieszkanie do jego potrzeb. W znacznej większości przypadków takie modyfikacje obciążają jednak portfel nabywcy mieszkania. O ile bowiem prawo dba o dostęp osoby niepełnosprawnej do mieszkania, o tyle po drugiej stronie drzwi najczęściej pozostawia ją samą sobie.

Wymóg dostosowania dla niepełnosprawnych ogólnodostępnych przestrzeni w domach wielorodzinnych istnieje w polskim prawie budowlanym od 1995 roku. Wszystkie stare kamienice i bloki sprzed tego roku mogą być jedynie dostosowane do potrzeb osoby niepełnosprawnej poprzez zaimplementowanie odpowiedniej infrastruktury, bądź też przebudowę stanu faktycznego nieruchomości.

– W momencie dużego remontu takiego budynku będą już obowiązywały wymogi ustanowione prawnie w 1995 r. Dzieje się tak w przypadku dużej przebudowy istniejącego obiektu, która wymaga pozwolenia na budowę. Wówczas należy się już stosować do nowych przepisów i uwzględnić niezbędną infrastrukturę – tłumaczy Mariusz Łubiński, prezes Admus Sp. z o.o., profesjonalnego zarządcy nieruchomości.

 

Jak pomóc?

Krawężniki, schody, progi. To najczęstsze przeszkody na drodze osoby niepełnosprawnej do jej mieszkania. Dochodzą do tego wąskie korytarze i chodniki, czy też brak specjalnie dedykowanych miejsc parkingowych. Jest to smutna codzienność w budynkach starszej daty, z jaką muszą borykać się osoby niepełnosprawne. Zwłaszcza gdy ich stan zdrowia zmienia się nagle, na skutek wypadków losowych.

Sposobów na ułatwienie życia niepełnosprawnym w starszym budownictwie, jest wiele.

– W wielorodzinnych budynkach mieszkalnych niewyposażonych w dźwigi, powinno się zapewnić możliwość wykonania pochylni lub wygospodarować miejsce na instalację odpowiedniej aparatury, jak np. platforma ukośna lub pionowa. Osoby niepełnosprawne mieszkające w danej wspólnocie mieszkaniowej muszą mieć bowiem zapewniony swobodny dostęp przynajmniej do mieszkań położonych na parterze, co jest im prawnie zagwarantowane– wyjaśnia Mariusz Łubiński.

 

Zgodnie z „RozporządzeniemMinistra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie”, budynki mieszkalne wielorodzinne powinny być wyposażone w pochylnie. Częstokroć jednak, w już istniejących obiektach nie ma na nie miejsca. Wtedy niezbędne jest wdrożenie adekwatnej do danej sytuacji alternatywy.

– Wybór rozwiązania w takich przypadkach to zawsze sprawa niezwykle zindywidualizowana. Trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników takich, jak wiek budynku, jego architektura, oraz przestrzeń, jaką można wykorzystać dla potrzeb osoby niepełnosprawnej- tłumaczy Mariusz Łubiński, dodając, że pośród najczęściej stosowanych rozwiązań znajdują się rampy, pochylnie, zmechanizowane platformy oraz windy zewnętrzne, a także najtrudniejsze do montażu dźwigi wielopiętrowe, które z racji na ogromny koszt są montowane najrzadziej.

 

Miejsca parkingowe

Osoby niepełnosprawne coraz częściej starają się prowadzić aktywny tryb życia nie bacząc na swoje ograniczenia. Bardzo często pomaga im w tym motoryzacja. Problem pojawia się w momencie, gdy niepełnosprawny próbuje zaparkować możliwie blisko domu, a nie ma przed nim wyznaczonych specjalnych miejsc parkingowych. Specjalnie oznakowane sektory można jednak wyznaczyć i wyłączyć z ogólnego użytkowania. Może to zrobić zarządca wspólnoty mieszkaniowej.

– Miejsca parkingowe dedykowane wyłącznie osobom niepełnosprawnym mogą być wyznaczone już w odległości 5 m od okien budynku mieszkalnego oraz zbliżone bez żadnych ograniczeń do innych budynków. Miejsca takie należy bezwzględnie specjalnie oznakować. Muszą też one być szersze niż przeciętne stanowisko na parkingu- wylicza Mariusz Łubiński.

 

Spółdzielnia z ludzką twarzą

Dziś na etapie projektowania i budowy nowych nieruchomości za dostosowanie budynku do potrzeb niepełnosprawnych odpowiada deweloper i inwestor, co jest na nich wymuszone treścią obowiązujących przepisów. Jeśli niepełnosprawny mieszka w starym budownictwie, sprawa się komplikuje. Zdaniem prezesa Admus Sp. z o.o. nie jest jednak beznadziejna.

– Taka osoba ma możliwość zgłoszenia się z wnioskiem do starosty bądź prezydenta miasta o tzw. likwidację bariery architektonicznej, która utrudnia jej funkcjonowanie w danej wspólnocie mieszkaniowej. Z państwowych pieniędzy może zostać sfinansowane nawet 80 proc. inwestycji. Pozostałą kwotę niepełnosprawny musi dołożyć sam, często jednak pomaga mu jego wspólnota mieszkaniowa – mówi Mariusz Łubiński.

Niektóre wspólnoty pomoc w dostosowaniu budynku dla niepełnosprawnych uwzględniają nawet w regulaminie swojego funduszu remontowego. W regulaminie jednej z nich czytamy, że w zakresie terminu „remont” mieści się: „Przebudowa układu funkcjonalnego budynku obejmująca między innymi wjazdy, podjazdy, zabezpieczenia i wykonanie innych elementów związanych z udostępnieniem i przystosowaniem budynku dla osób niepełnosprawnych.”

W tej kwestii panuje jednak dowolność. Wspólnoty często pomagają takim osobom, dzięki czemu nie muszą one na likwidację przeszkód wydawać ani grosza. Nie jest to jednak wymóg a dobra wola i ludzka postawa zarządu wspólnoty, która zawsze musi wydać na nią zgodę, nawet gdy sama nie dokłada się do przebudowy.

 

Przyjazny parter

W ramach likwidacji barier architektonicznych można zarówno zbudować pochylnię, windę czy też platformę, jak również obniżyć klamki lub dostosować mieszkańcowi wspólnoty łazienkę.

Prawo nakazuje w nowym budownictwie umożliwienie niepełnosprawnym łatwego dostępu do mieszkań na parterze. Co jednak można zrobić, gdy osoba taka mieszka na wyższych kondygnacjach w budynkach pozbawionych windy?

– Można taką windę zbudować zewnętrznie, korzystając z dofinansowania. Często stosowanym rozwiązaniem jest też zamiana mieszkań z mieszkańcami zakwaterowanymi na parterze. Zwłaszcza, że na rynku mieszkaniowym lokale umiejscowione na wyższych kondygnacjach są wyceniane wyżej. Jest to więc z reguły rozwiązanie zakończone obopólną korzyścią – mówi Mariusz Łubiński.

W kwestii polepszenia komfortu życia niepełnosprawnych mieszkańców, wiele zwyczajnie zależy od ludzkiego podejścia członków wspólnoty mieszkaniowej i jej zarządu.

Bardzo rzadko zdarza się, aby wspólnota nie wyraziła zgody na budowę pochylni lub też np. rampy. Zdarza się, że sama wychodzi z inicjatywą pokrycia części kosztów. Nawet w przypadku bardziej konfliktowych i problematycznych mieszkańców wspólnoty jest to często kwestia perswazji i dobrej argumentacji. Zwłaszcza, że zwykle z nowego udogodnienia korzystać będzie nie tylko niepełnosprawny, ale również kobiety z wózkami dziecięcymi bądź ludzie starsi– zaznacza prezes Admus Sp. z o.o.

 

Źródło: Corepr

Cyfrowa waluta a prawo

Bitcoin już od dawna przestał być traktowany jako niepewne źródło inwestycji i częściej postrzegany jest jako nowoczesna forma lokowania oszczędności oraz środek płatniczy. Mimo to, część osób wciąż nie do końca zdaje sobie sprawę czym tak naprawdę jest cyfrowa waluta oraz jakie przepisy prawne określają jej funkcjonowanie.

 

Wirtualne waluty przebojem zaczynają wkraczać w nasze codzienne życie. Coraz więcej firm umożliwia dokonywanie płatności za pomocą popularnego Bitcoina i bardzo prawdopodobne, że niebawem dołączą do nich kolejne. W ostatnim czasie amerykański gigant PayPal, którego właścicielem jest eBbay ogłosił, że zamierza udzielić wsparcia kilku platformom umożliwiającym handel kryptowalutami. Oznacza to, że użytkownicy największego portalu aukcyjnego na świecie za zakupione produkty będą mogli zapłacić właśnie za pomocą Bitcoina.

 

Bitcoin a Polskie prawo

Mimo że na świecie coraz więcej osób przekonuje się do tej nowoczesnej waluty, w Polsce temat ten wciąż pozostaje dla wielu osób mało zrozumiały. Prawdopodobnie wynika to z niejasnych przepisów prawnych, które nie do końca definiują czym jest Bitcoin.

Będący wirtualną walutą Bitcoin nie jest w Polsce zakazany, ale też nie jest w jakiś szczególny sposób regulowany przez prawo polskie. Bitcoin nie jest uznawany za prawny środek płatniczy, nie jest również papierem wartościowym, ani innym instrumentem finansowym, a obrót nim nie podlega instytucjonalnemu nadzorowi – mówi aplikant adwokacki Ernest Ciechowicz z Robert Ofiara Kancelaria Adwokacka

 

Brak sprecyzowanej definicji Bitcoina w Polskim prawie powoduje, że jest on różnie interpretowany przez urzędy skarbowe, których opinie często są niespójne lub nawet ze sobą sprzeczne. Kluczowe dla regulacji wirtualnej waluty w naszym kraju może okazać się ustawodawstwo i orzecznictwo unijne, na które ewidentnie czeka władza w naszym kraju. Na dzień dzisiejszy, dla operujących tą cyfrową walutą najkorzystniejsza jest interpretacja, która określa Bitcoiny jako znak legitymacyjny, którym jest też na przykład bilet komunikacji miejskiej i bon płatniczy, dzięki czemu nie obejmuje go podatek VAT ani podatek od czynności cywilnoprawnych.

 

Jak zabezpieczyć się przed kradzieżą?

 

Bitcoin, podobnie jak prawdziwie pieniądze, również może zostać skradziony i dlatego warto zabezpieczyć się przed jego utratą. Tak jak w przypadku klasycznej waluty, zabezpieczenie musi być adekwatne do wysokości środków, jakie posiadamy – inaczej zabezpieczamy pieniądze w portfelu, inaczej środki na zakup samochodu czy mieszkania, a jeszcze inaczej oszczędności całego życia.

 

Mniejsze środki możemy przetrzymywać za pomocą aplikacji na telefonie komórkowym. Jest to sposób, który przypomina noszenie pieniędzy w portfelu, ale ma nad nim jedną przewagę – w prosty sposób możemy zabezpieczyć nasz telefon, zakładając na nim blokadę kodu pin, hasło lub odblokowywanie wzorem. To proste rozwiązanie, które może ustrzec nas przed działaniami złodzieja lub nieuczciwego znalazcy, co nie jest możliwie w przypadku klasycznych banknotów.

 

Większe sumy warto przechowywać w postaci kopii zapasowych, które będą zaszyfrowane hasłem. Takich kopii możemy posiadać kilka i każdą z nich zabezpieczyć całość naszych środków. Możemy je trzymać w domu, w biurze oraz innych miejscach, dzięki czemu będziemy mieli pewność, że utrata komputera lub urządzenia z wirtualnym portfelem nie będzie wiązała się z utratą posiadanych środków.

 

Na co zwrócić uwagę kupując elektroniczną walutę?

 

Przede wszystkim powinniśmy dobrze zweryfikować platformę, za pomocą której będziemy zawierali transakcję. Sprawdźmy gdzie firma jest zarejestrowana, jakiemu prawu podlega, jaki posiada kapitał zakładowy oraz czy na jej stronie znajdziemy informacje, kto jest jej twórcą i właścicielem. Warto zwrócić również uwagę czy umożliwia korzystanie z szyfrowanych transmisji SSL oraz czy pozwala korzystać z dwuskładnikowej autoryzacji przy logowaniu i wykonywaniu ważniejszych operacji.

 

Certyfikat SSL jest bardzo istotną kwestią podczas połączenia. Nie można akceptować certyfikatów, które nie są zweryfikowane przez przeglądarkę. Warto również sprawdzić adres na który wypłacamy Bitcoiny. Co prawda ma on sumy kontrolne, przez co niemożliwe jest wypłacenie środków np. na adres z literówką. Warto upewnić się, że przez przypadek nie skopiowaliśmy błędnego odbiorcy, do którego transferowaliśmy środki wcześniej – radzi Mateusz Kowalczyk, prezes platformy bitstar.pl

 

Jeśli jednak zdarzy się, że padliśmy ofiarą nieuczciwego kontrahenta, nie warto się załamywać. Podobnie jak w przypadku zwykłej transakcji, możemy liczyć na pomoc wymiaru sprawiedliwości, ponieważ płatność Bitcoinami traktowana jest jak kradzież innych dóbr. Istnieje również szereg zaawansowanych narzędzi kryptograficznych, które pozwalają nie tylko zabezpieczyć się przez kradzieżą, ale mogą być również pomocne w wyśledzeniu sprawcy.

 

Ponadto, warto zwrócić uwagę na fakt, iż kupując Bitcoiny na wirtualnych giełdach ryzyko oszustwa ze strony nieuczciwego kontrahenta praktyczne nie istnieje. Dzieje się tak, ponieważ środki klienta są przed zawarciem zlecenia w całości deponowane na giełdzie w celu zabezpieczania wykonania transakcji.

 

Giełda bitstar została założona przez grupę entuzjastów waluty bitcoin i innych zdecentralizowanych technologii, którzy posiadają wieloletnie doświadczenie zawodowe w obszarach IT, zabezpieczeń, finansów czy budowania kapitału. Liderami projektu są Mateusz Kowalczyk, absolwent Politechniki Warszawskiej, który pracował m.in. przy tworzeniu superkomputera w Narodowym Centrum Badań Jądrowych oraz Grzegorz Sułkowski, specjalista od budowania rozwiązań technologicznych i administracji serwerami. Idea stworzenia giełdy bazującej na sprzedaży i kupnie kryptowaluty powstawała we współpracy z funduszem inwestycyjnym Bonuscard, wykorzystującym środki unijne z programu 3.1. Projekt uzyskał również wsparcie finansowe w ramach Działania 8.2 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

 

Źródło: Corepr

Procedura zajęcia rachunków bankowych

Zarówno podczas egzekucji administracyjnej jak i sądowej, banki dokonują blokady na wszystkich rachunkach bankowych dłużnika do wysokości egzekwowanej kwoty, nawet jeżeli na jednym rachunku znajdują się wystarczające środki na pokrycie długu.

 

W przypadku, gdy organ egzekucyjny dokonuje zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego jest ono skuteczne w odniesieniu do wszystkich rachunków bankowych dłużnika prowadzonych przez bank. W konsekwencji tego bank dokonuje blokady na każdym z rachunków posiadanych przez dłużnika do wysokości egzekwowanej kwoty. To z kolei powoduje wstrzymanie wypłat ze wszystkich rachunków i tym samym ogranicza dostęp do znacznie wyższych środków niż egzekwowana wierzytelność.

 

W przypadku egzekucji sądowej podstawą prawną zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego jest art. 889 i następne Kodeksu postępowania cywilnego. W myśl art. 889 § 1 pkt 1 kpc zawiadomienie o zajęciu jest skuteczne także w wypadku niewskazania rachunku bankowego, w tym rachunku bankowego obejmującego wkład oszczędnościowy.

 

W sytuacji, gdy nie został wskazany numer rachunku bankowego zajęcie obejmie wszystkie rachunki dłużnika prowadzone przez bank, do którego skierowano zajęcie. W przypadku wskazania przez komornika konkretnego numeru rachunku, zajęciu ulega jedynie wierzytelność z tego rachunku. Jeżeli zajęcie zostałoby skierowane do konkretnego rachunku bankowego z podaniem jego numeru, bank nie jest zobowiązany do zajęcia innych rachunków bankowych, których posiadaczem jest dłużnik podany w tytule wykonawczym – nawet wówczas, gdy środki zgromadzone na rachunku wskazanym w zajęciu nie są wystarczające do zaspokojenia wierzyciela.

 

Liczne skargi w tej sprawie napływają do Rzecznika Praw Obywatelskich (dalej: RPO). Wynika z nich, że w praktyce organy egzekucyjne uznają za niepoprawne postępowanie banków w zakresie dokonywania zajęcia konkretnego rachunku bankowego zamieszczonego w zawiadomieniu o zajęciu, przy jednoczesnym pozostawieniu innych rachunków w stanie wolnym od zajęcia. W ocenie organów egzekucyjnych, wskazanie w zawiadomieniu jednego z rachunków dłużnika powoduje powstanie powinności po stronie banku zajęcia także wszystkich pozostałych rachunków dłużnika.

 

Problemem jest także terminowość przekazywania przez organy egzekucyjne informacji o uchyleniu zajęć egzekucyjnych. Autorzy skarg do RPO wskazują, że zwolnienie blokady na rachunkach bankowych nie następuje automatycznie po umorzeniu postępowania egzekucyjnego, lecz trwa jeszcze przez dłuższy okres czasu – nawet do miesiąca. To samo dotyczy sytuacji, gdy dojdzie do przekazania dochodzonej kwoty organowi egzekucyjnemu. W konsekwencji dłużnik zostaje pozbawiony możliwości korzystania z zablokowanych środków, pomimo tego, że doszło do umorzenia postępowania lub zaspokojenia wierzyciela.

 

Problemy ze sprawdzaniem danych dłużnika

 

Kolejną kwestią jest weryfikacja danych dłużnika w toku postępowania egzekucyjnego. Zdarzają się przypadki, gdy dochodzi do omyłkowego zajęcia rachunku bankowego osoby o identycznych danych co osoba zobowiązana, nie będącej jednak dłużnikiem.

 

RPO zwróciła się z prośbą do prezesa KRK o ustosunkowanie się do wskazanych wyżej problemów.

 

Krajowa Rada Komornicza proponuje zmiany w prawie

 

Odnosząc się do kwestii zajmowania rachunków bankowych „ponad potrzebę”, prezes Krajowej Rady Komorniczej w piśmie skierowanym do RPO stwierdził, że jeżeli środki na jednym rachunku wystarczają na zaspokojenie wierzytelności, egzekucja z innych jest bezprzedmiotowa. Ponadto dłużnik ma prawo skorzystać z możliwości, jakie daje art. 799 § 1 i 2 kpc. Zgodnie z treścią tego przepisu wierzyciel może w jednym wniosku wskazać kilka sposobów egzekucji przeciwko temu samemu dłużnikowi. Spośród kilku sposobów egzekucji wierzyciel powinien zastosować najmniej uciążliwy dla dłużnika. Jeżeli egzekucja z jednej części majątku dłużnika oczywiście wystarcza na zaspokojenie wierzyciela, dłużnik może żądać zawieszenia egzekucji
z pozostałej części majątku.

 

Prezes KRK stwierdził, że „blokowanie” wszystkich rachunków bankowych nie jest wynikiem wadliwego działania komorników sądowych, lecz wynikiem sposobu formułowania wniosku o wszczęcie egzekucji i wskazania sposobów egzekucji przez wierzycieli i komornik jest nimi związany. Wynika to z niewiedzy wierzycieli co do ilości środków zgromadzonych na rachunkach bankowych dłużnika.

 

W związku z powyższym KRK opowiada się za przywróceniem przepisów rozporządzenia w sprawie czynności komorników, uchylonych z powodu uchylenia przepisu delegacyjnego zawartego w art. 772 kpc. Rozporządzenie to mogłoby regulować czynności techniczne, jak konieczność uchylenia zajęć, a także moment i podstawę dokonania tych czynności.

 

Źródło: Portal Skarbiec.biz

Konsument i jego prawa w przypadku wady fizycznej nieruchomości

W nowelizacji ustawy o prawach konsumenta zawarto kilka nowych regulacji pozytywnych dla konsumenta. Określa ona także zasadę, że nabywca nie ma prawa zrezygnować z umowy, jeśli wada jest nieistotna. Termin ten w dalszym ciągu nie został dokładnie zdefiniowany, a to może przyczynić się do tego, że pomiędzy zainteresowanymi będzie dochodziło do konfliktów.

Jeden z zapisów znowelizowanej ustawy odnosi się do konieczności powiadomienia konsumenta przez dewelopera o przysługujących mu prawach z tytułu odpowiedzialności sprzedawcy za wady świadczenia.

Nowością jest także obowiązek poinformowania przez sprzedawcę, czy wraz ze zbyciem nieruchomości świadczy on także usługi posprzedażne lub gwarancyjne. Nie jest bowiem wykluczone, że po sfinalizowaniu transakcji kupna-sprzedaży deweloper będzie świadczył inne usługi związane np. z serwisem nieruchomości. W takiej sytuacji powinien on poinformować o tym nabywcę zanim ten podejmie decyzję o związaniu kontraktem z deweloperem.

Mimo, że w ustawie deweloperskiej znajdują się zaostrzone zasady eliminowania wad lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, to gdy jakaś kwestia nie została w niej uregulowana, wówczas odsyła się do Kodeksu cywilnego. Znowelizowane przepisy gwarantują kupującym prawa brzmiące podobnie w poprzedniej wersji ustawy, np. prawo do żądania niższej ceny, odstąpienie od umowy lub zamiana rzeczy wadliwej na inną bądź usunięcie wady.

Jeśli nabywcą nieruchomości jest konsument, to zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady, może on zażądać wymiany rzeczy na niewadliwą lub zamiast tego żądać usunięcia wady.

Teoretycznie może nastąpić sytuacja, że konsument będzie miał prawo do zamiany nieruchomości na wolną od wad, ale powinien pamiętać, że takie uprawnienie nie będzie mu przysługiwać w każdej sytuacji. Jeśli doprowadzenie kupionej rzeczy do stanu zgodnego z umową w sposób wymagany przez kupującego nie będzie możliwe lub wymagałoby zainwestowania nadmiernych kosztów w stosunku do tego, co proponuje sprzedawca – wówczas taka możliwość nie zaistnieje. Przy ocenie nadmierności kosztów pod uwagę brana jest wartość rzeczy wolnej od wad, rodzaj i zakres stwierdzonej wady, a także uwzględniane są niedogodności, na jakie narażałby konsumenta inny sposób zaspokojenia.

Niestety, ustawa nie definiuje dokładnie, czym jest niemożliwość doprowadzenia zakupionej rzeczy do zgodności z umową. W takich sytuacjach trzeba się zatem spodziewać, że każdorazowo kluczowa będzie treść umowy podpisanej pomiędzy sprzedawcą i konsumentem.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Spadek w formie wspólnej nieruchomości. Jak dokonać jej podziału?

W sytuacji, gdy po śmierci osoby współwłaścicielami nieruchomości zostaje kilka osób, mogą pojawić się sporne kwestie dotyczące sposobu zarządzania nieruchomością czy ponoszenia kosztów na nieruchomość wspólną. W takim przypadku rozważany jest również aspekt możliwości i form zniesienia współwłasności nieruchomości.

W celu sprzedaży takiej nieruchomości potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli. Po zbyciu współwłaściciele dokonują podziału ceny uzyskanej ze sprzedaży proporcjonalnie do udziałów, jakie mają we współwłasności nieruchomości. Jeżeli nie wszyscy współwłaściciele zgadzają się na sprzedaż, należy dokonać zniesienia współwłasności lub podziału spadku, gdy jest ona odziedziczona w formie spadku.

Działania te są możliwe poprzez zawarcie umowy w formie aktu notarialnego, jeżeli wszyscy współwłaściciele porozumieją się, co do sposobu zniesienia współwłasności nieruchomości. Każdy z nich ma prawo złożyć w sądzie wniosek z proponowanym przez siebie sposobem zniesienia własności. Jeżeli pomiędzy współwłaścicielami nie ma porozumienia w zakresie zniesienia własności, wówczas sprawą może zająć się sąd.

Gdy jest to możliwe nieruchomość można podzielić na dwie lub więcej części. Wtedy każdy dostanie swoją część nieruchomości, która będzie osobną własnością i każdy ze współwłaścicieli będzie mógł nią dysponować w dowolny sposób. Możliwe różnice pomiędzy wielkością udziałów a przydzieloną częścią nieruchomości powinny być wyrównane dopłatami lub spłatami pomiędzy współwłaścicielami.

Jeżeli z powodów technicznych uczciwy podział nieruchomości nie jest możliwy, rozwiązaniem może być przyznanie nieruchomości na własność jednemu ze współwłaścicieli, który ma obowiązek spłaty pozostałych.

Jednak, gdy żaden ze współwłaścicieli nie zgodzi się na przejęcie nieruchomości na własność i jednocześnie współwłaściciele nie mogą znaleźć porozumienia, co do wspólnej sprzedaży nieruchomości samodzielnie, wówczas sąd wyda orzeczenie o jej sprzedaży na podstawie regulacji kodeksu cywilnego o egzekucji nieruchomości. Kwota uzyskana z tej sprzedaży, po poniesieniu kosztów postępowania sądowego, zostanie rozdysponowana pomiędzy współwłaścicieli, według posiadanych przez nich udziałów we współwłasności.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Intercyza – jak podpisać, by nie stracić

Planujesz wstąpić w związek małżeński, a Twój parter nalega na zawarcie intercyzy? Nie martw się! Nawet mając podpisaną intercyzę można ubiegać się o tzw. wyrównanie dorobków. Na czym to polega? Przeczytaj i zadbaj o swoje interesy.

 

Kiedyś mało kto interesował się kwestią wspólnoty majątkowej małżonków jednak czasy się zmieniły. W dobie galopującej liczby rozwodów, ci którzy planują ślub stają się ostrożniejsi i wolą zawczasu uporządkować sprawy finansowe podpisując intercyzę.

 

ABC intercyzy

 

Czym właściwie ona jest? Wokół intercyzy narosło wiele mitów. Sprawa jest w gruncie rzeczy prosta: w chwili zawarcia związku małżeńskiego między parą powstaje wspólnota majątkowa obejmująca majątek nabyty przez te osoby (razem bądź osobno) w trakcie trwania małżeństwa. Jeśli po ślubie para kupi dom – to stanowi ich wspólną własność. Jeśli pan domu kupi sobie telewizor, a pani domu sprawi sobie auto – te przedmioty także trafią do wspólnej „puli”. Wiele par nie chce takiego rozwiązania – z różnych powodów. Jeżeli chcą zachować rozdzielność majątkową to muszą podpisać przed zawarciem małżeństwa specjalną umowę rozdzielności majątkowej zwaną właśnie intercyzą – Umowa tego rodzaju zawsze wymaga podpisania stosownego aktu notarialnego i warto zaznaczyć, że można zawrzeć ją także w trakcie trwania małżeństwa. Wspólnotę można też zawsze przywrócić poprzez rozwiązanie umowy o intercyzie– mówi mecenas Anna Brykczyńska z Brykczyńscy i Partnerzy Adwokackiej Spółki Partnerskiej. – Małżonkowie, którzy ustanowią rozdzielność majątkową co do zasady nie odpowiadają za swoje zobowiązania długi, a każde z nich gromadzi niezależnie własny majątek – dodaje mec. Brykczyńska.

 

Wyrównanie dorobków – zabezpiecz się

 

Osoby parafujące intercyzę boją się czasem o efekty tej decyzji, a przed oczami majaczy im koszmar pozostania na „lodzie”. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, które po ślubie (i po podpisaniu intercyzy) zajmują prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi. Mąż w tym czasie z sukcesem prowadzi swój biznes i szybko się bogaci. Na wypadek rozpadu małżeństwa indywidualnie zgromadzony majątek męża będzie przecież jego wyłączna własnością. I na to jest jednak sposób! Jaki? Wystarczy zmodyfikować intercyzę tak, aby ustanowić rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków. To dobre zabezpieczenie dla niepracujących żon czy mężów. Działanie umowy tego typu jest proste: jeśli od dnia zawarcia intercyzy jeden z małżonków zgromadzi majątek znacznie przekraczający majątek tego drugiego, to wówczas małżonek słabszy ekonomicznie może (w razie rozwodu) zarządzać wyrównania dorobków. Ile można żądać? W grę wchodzi nawet połowa dorobku żony lub męża zgromadzonego po zawarciu tej umowy.

 

Źródło: Informacja prasowa

Uszkodzony lub zagubiony dowód osobisty? Zobacz co należy zrobić, aby uzyskać nowy

Posiadanie dowodu osobistego jest obowiązkowe dla obywateli Rzeczpospolitej Polskiej. Dokument ten stwierdza tożsamość osoby i jej obywatelstwo.

Według przepisów, za nieposiadanie lub niewymienienie dowodu osobistego grozi kara grzywny lub ograniczenie wolności do 1 miesiąca. Dokument stanowi nie tylko poświadczenie naszych danych, ale na jego podstawie możemy także przekroczyć granice krajów członkowskich Unii Europejskiej, a także państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Poza danymi ujawnionymi na dowodzie osobistym znajdują się również zakodowane informacje. Na przykład na odwrocie dokumentu u dołu znajdują się informacje o właścicielu w formie możliwej do odczytania przez system komputerowy. Dowód ważny jest zazwyczaj przez 10 lat od daty wydania, ale obywatele, którzy ukończyli 65. rok życia mogą mieć wydany dokument bezterminowo.

Oprócz sytuacji, w której ważność dokumentu wygaśnie, dowód należy wymienić w przypadku, gdy zostanie uszkodzony lub nastąpi zmiana danych osobowych lub adres stałego zamieszkania.

Według ustawy z dnia 6 sierpnia 2010 r. o dowodach osobistych osoba, która utraciła dowód osobisty musi niezwłocznie zawiadomić tym najbliższy urząd gminy. Organ ten wydaje zaświadczenie o utracie dokumentu, które jest ważne do wydania nowego dowodu osobistego. W przypadku odnalezienia naszego dowodu osobistego, który uprzednio został zgłoszony, jako zgubiony, osoba ma obowiązek niezwłocznie powiadomić o tym organ gminy, w którym złożono wniosek o wydanie nowego dowodu.

Obywatelowi, który osobiście zgłosił w urzędzie gminy lub w placówce konsularnej Rzeczpospolitej Polskiej fakt uszkodzenia lub straty dowodu osobistego, wystawiane jest zaświadczenie o uszkodzeniu lub utracie dowodu osobistego.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Zmiany w regulaminie operatora telekomunikacyjnego nie powodują, że można zerwać umowę bez kary

Operatorzy telekomunikacyjni wysyłają do swoich klientów informację o zmianach w regulaminie świadczenia usług. Pozwalają one na wypowiedzenie kontraktu bez potrzeby zwrotu ulgi promocyjnej. W takim przypadku prawo na to nie pozwala.

Wraz ze zmianą regulaminu lub cennika usług telekomunikacyjnych klient nabywa określone prawa. Jak to wygląda przy zmianach wprowadzonych przez regulatorów tego rynku, czyli UKE, UOKiK i MAiC? Na to pytanie odpowiedzieli specjaliści z Federacji Konsumentów.

Niektórzy konsumenci, którzy ostatnio otrzymali od swojego operatora wiadomość o wprowadzeniu zmian w dotychczasowym regulaminie uradowali się z tego powodu. Daje to bowiem możliwość wypowiedzenia kontraktu bez konieczności zwrotu ulgi promocyjnej. Abonenci korzystają z tej możliwości zmuszając operatów do zaoferowania korzystniejszych warunków lub zmieniając usługodawcę.

Federacja Konsumentów tłumaczy, że informacja, którą w ostatnim czasie otrzymują abonenci wynika z wejścia w życie nowych ogólnych regulacji prawa, czyli rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji dotyczącego reklamacji usługi telekomunikacyjnej. Zmienił się m.in. sposób odpowiedzi na reklamację oraz konieczność wyjaśnienia jedynie negatywnie rozpatrzonej reklamacji.

Jaki jest zatem powód, że w tym przypadku nie można rozwiązać kontraktu z operatorem bez konieczności płacenia kary?

Agnieszka Popławska, prawnik Federacji Konsumentów mówi, że jeśli klauzula jest niezgodna z prawem i na skutek działania UKE lub UOKiK została wykreślona lub poprawiona, to w tym momencie nie doszło do naruszenia prawa. Jeśli nie, to wówczas konsument nie może rozwiązać umowy. Abonent, który w tym okresie zdecyduje się zerwać umowę, będzie musiał uiścić karę widniejącą w zawartym kontrakcie.

Popławska dodaje, że podobnie jest przy zmianie przepisów. Uchwalenie poprawek do ustawy przez Sejm nie dąży do tego, aby konsumenci mogli uniknąć kary umownej i zachowania np. nowego telefonu. W takich przypadkach niektóre regulacje zmieniane są na korzyść firmy, a nie konsumenta i odwrotnie.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Sądy wydają coraz więcej wyroków w sprawach o odszkodowanie dla poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych

W Polsce ubezpieczyciele nie mają prawnie określonej metody wyceny szkody osobowej. Z tego powodu do sądów trafia wiele spraw dotyczących tej kwestii.

Wyroki, jakie sądy zasądzają w sprawach odszkodowań dla ofiar w zdarzeniach komunikacyjnych sięgają już kwot rzędu milionów złotych. Ich wysokość zależy od skutecznej działalności kancelarii odszkodowawczych oraz oceny sądu. W efekcie obecnie wysokość średnich wypłat jest już prawie dwukrotnie wyższa niż dziesięć lat temu.

Firmom ubezpieczeniowym zależy na zmianach. W ich opinii system wyceny tzw. szkody osobowej musi zostać przystosowany w taki sposób, aby nie występowały duże różnice pomiędzy sumami, jakie proponują ich eksperci, a tymi, które zawierają sądy w swoich wyrokach.

Polska Izba Ubezpieczeniowa patronuje pracom, w których uczestniczą też środowiska medyczne nad systemem oceniania skutków medycznych wypadków drogowych. W tym zakresie zaproponowane zostało wykorzystanie indeksu Human Body Trauma, który testowany jest już przez kilku ubezpieczycieli w Polsce.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Rzecznik Praw Obywatelskich podważył zgodność z konstytucją przepisów dotyczących kontroli osobistej i rewizji pojazdów

Rzecznik praw obywatelskich podważył zgodność z konstytucją przepisów dotyczących dokonywania kontroli osobistej, przeszukiwania oraz rewizji środków transportu przez funkcjonariuszy publicznych. Uznał on, że są one niezgodne z konstytucją.

Według prof. Ireny Lipowicz obowiązujące przepisy zbytnio ingerują w strefę nietykalności osobistej i dlatego złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie z niezgodności z Konstytucją RP znajdujących się w nim przepisów.

Podstawowy zarzut odnosi się do braku określenia granic ingerencji jednostek władzy publicznej w określone przez zasadniczą ustawę prawa i wolności obywatelskie. Dotyczy to przede wszystkim nietykalności osobistej czy prawa do prywatności. Rzecznik praw człowieka zaznaczył także, że nie istnieje definicja tych pojęć w obecnych regulacjach.

Wątpliwości rzecznika wzbudzają też przepisy dotyczące przeszukiwania bagażu i sprawdzenia załadunku na lotniskach, na dworcach i w pojazdach transportowych. W jego opinii naruszenie stanowi tutaj przeniesienie regulacji dotyczących sposobu przeprowadzania rewizji do rozporządzeń lub całkowite pominięcie tego aspektu. Rzecznik przytoczył art. 50 konstytucji, który określa, że przeszukanie lokalu, mieszkania lub pojazdu może nastąpić tylko w przypadkach sprecyzowanych w ustawie i w sposób w niej określony.

Dr Piotr Kładoczny, karnista z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wskazał na jeszcze jedno zagrożenie w postaci zbyt częstego zastosowania środka, jakim jest przeszukanie przez funkcjonariuszy publicznych bez wcześniejszego otrzymania zgody prokuratora czy sądu. Takie kontrole mogą mieć miejsce wyłącznie w sprawach wymagających podjęcia natychmiastowych czynności. Coraz powszechniejsze są przypadki, że, mimo, iż przeszukanie nie było pilne, jest ono realizowane, a wnioski są zatwierdzane ex post przez odpowiednie instytucje.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Kary nakładane przez UOKiK na nieuczciwych przedsiębiorców są zbyt niskie

Kwoty kar, jakie UOKiK nakłada na przedsiębiorców za łamanie prawa jest dla nich zachętą do zakładania działalności gospodarczej tylko w celu wykorzystania naiwności klientów. Takie zdanie wyrazili prawnicy.

Najwyższa kara, jaka może być nałożona na przedsiębiorcę za łamanie praw konsumentów to 10 proc. jego przychodu. Kwestią budzącą wątpliwości jest jednak fakt, że w przepisach mowa jest o przychodzie za rok poprzedzający rok nałożenia kary. W opinii ekspertów prawnych tak sformułowane przepisy umożliwiają naciąganie klientów.

W ostatnim czasie dyskusję wśród prawników wywołała jedna z podjętych przez szefa UOKiK decyzji dotycząca nałożenia na właścicieli dwóch serwisów internetowych kary o wartości ok. 10 tys. zł. Na jaw wyszło bowiem, że przedsiębiorca prawie przez dwa data prowadził nieuczciwą działalność przekonując niemal 65 tys. klientów, że wysyłają wiadomość tekstową, za którą płacą 1 zł, podczas gdy faktycznie było to 30 zł. Łatwo jest obliczyć, ile w tym czasie firma zarobiła na wprowadzaniu konsumentów w błąd. W porównaniu z tym kara sięgająca 10 tys. zł wydaje się być zdecydowanie zbyt niska.

Andrzej Jakubiec adwokat i wykładowca w Katedrze Prawa Gospodarczego Uniwersytetu Łódzkiego uważa, że taka kara wręcz zachęca do popełniania takich czynów w przyszłości. Jest to bowiem całkowicie nieproporcjonalne do uzyskanych przychodów.

Jednak w tej sytuacji, prezes UOKiK niewiele może zdziałać bowiem o tym, jaka może być maksymalna kara nakładana przez niego mówią jasno przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Każdorazowo dokładna kwota kary finansowej ustalana jest przez prezesa UOKiK na podstawie okoliczności danej sprawy. Art. 11 mieści konkretne przesłanki w zakresie markowania wysokości nakładanych kar, którymi ma on obowiązek się kierować. Wspomniane kryteria doprecyzowują opublikowane przez prezesa UOKiK w 2013 roku „Wyjaśnienia w sprawie ustalania wysokości kar pieniężnych za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów”. Definiują one m.in. okoliczności obciążające, które wpływają na podwyższenie kary, oraz okoliczności łagodzące.

Jakubiec zauważa, iż w przypadku tak oczywistego naruszenia prawa kary powinny być wyższe niż korzyści osiągnięte przez nierzetelnych przedsiębiorców. Przecież chodzi o to, aby dla każdego stało się jasne, że łamanie prawa zwyczajnie się nie opłaca – twierdzi adwokat.

Proponuje również, aby wprowadzić bezpośrednią zależność między kwotą kary a wykazanym przychodem osiągniętym dzięki nieuczciwym działaniom. Według niego kara mogłaby wynosić przykładowo dwukrotność tego przychodu.

Jednak UOKiK takie rozwiązanie uznaje za kłopotliwe, ponieważ w takich sytuacjach byłby kłopot z uzgodnieniem wysokości tak określonego przychodu przedsiębiorcy. Dodatkowo, choć UOKiK przyznaje, że kara pieniężna powinna być dolegliwa i odstraszająca dla przedsiębiorcy, to zaznacza jednocześnie, że jej celem nie jest też doprowadzenie do niewypłacalności przedsiębiorstwa.

Reasumując, nie można zapominać o konsumentach, którzy są tutaj poszkodowani, a w opinii prawników, obecnie nakładane kary są kpiną z poszkodowanych. Ponadto, najwyższa pora, aby rzecznicy praw konsumenta zaczęli korzystać z aktywności UOKiK i przekładali ją na indywidualnego konsumenta.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Jakie warunki musi spełnić student, aby otrzymać stypendium

Już w przyszłym miesiącu rozpocznie się kolejny rok akademicki. W związku z tych postanowiliśmy przybliżyć temat stypendium socjalnego, o które mogą ubiegać się studenci będący w niełatwej sytuacji materialnej. Próg dochodowy, który uprawnia do otrzymania świadczenia jest określany ustawowo, jednak uczelnie mogą podwyższyć tą wartość do ustalonego poziomu.

Stypendium socjalne może otrzymać student, u którego dochód na osobę w rodzinie nie przekracza ustawowo określonego progu dochodu. W roku akademickim 2014/2015 jest to wartość 592,80 zł netto miesięcznie. O świadczenie mogą strać się także studenci, których dochód przekracza tą kwotę, o ile rektor w porozumieniu z Uczelnianą Radą Samorządu Studenckiego ustali wyższy próg dochodu. Jednak maksymalnie kwota może wynosić 850,20 zł netto na osobę w rodzinie studenta. W niektórych przypadkach uczelnia nie może przyznać stypendium socjalnego temu, kto nie spełnia tego wymogu.

Przy ustalaniu wysokości dochodu pozwalającego studentowi starać się o stypendium uwzględnia się dochody osiągane przez:

– studenta wnioskującego o stypendium socjalne,

– rodziców studenta, opiekunów prawnych lub opiekunów faktycznych i będących na ich utrzymaniu dzieci niepełnoletnich, dzieci niepełnosprawnych, dzieci kontynuujących naukę do ukończenia 26. roku życia, bądź gdy 26. rok życia kończony jest w ostatnim roku studiów – do ich ukończenia,

–  małżonka studenta i pozostających na utrzymaniu studenta lub jego małżonka dzieci niepełnoletnich, dzieci uczących się do 26.roku życia, a jeżeli kończą 26. rok życia w ostatnim roku studiów – do ich ukończenia, a także dzieci niepełnosprawnych niezależnie od wieku.

Dochodów rodzeństwa i rodziców nie uwzględnia się, jeżeli osoba utrzymuje się sama. Studenta traktuje się jako samodzielnego finansowo, pod warunkiem, że on lub jego małżonek spełnia poniższe kryteria:

– ma stałe źródło dochodów w tym roku podatkowym,

– miał stałe źródło dochodów w poprzednim roku podatkowym,

– dochód miesięczny jego lub jego małżonka w tych okresach nie był niższy niż kwota 850,02 zł netto,

– nie złożył oświadczenia o prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego z rodzicami lub jednym z nich (obejmuje to także opiekunów prawnych lub faktycznych).

Stały dochód studenta stanowi wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę, regularnie zawieranej umowy zlecenia lub umowy o dzieło, alimenty czy świadczenia rentowe. Dodatkowo, wszystkie dochody muszą być potwierdzone zaświadczeniami z Urzędu Skarbowego, a  nie jest to możliwe, jak przy ryczałcie – wystarczy oświadczenie studenta i osób z jego rodziny o dochodzie uzyskanym w roku kalendarzowym poprzedzającym rok akademicki. Do wniosku o stypendium socjalne należy załączyć także inne dokumenty, w tym oświadczenie o niepobieraniu świadczeń pomocy materialnej na więcej niż jednym kierunku.

Student studiów stacjonarnych może także ubiegać się o większe stypendium z tytułu zamieszkania w akademiku, domu studenckim lub innym miejscu, jeżeli dojazd ze stałego miejsca zamieszkania do uczelni w znaczącym stopniu utrudniłby pobieranie nauki. Student może liczyć też na wyższe stypendium socjalne, jeżeli w akademiku lub domu studenckim mieszka z niepracującym małżonkiem lub swoim dzieckiem.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Nowe regulacje Prawa restrukturyzacyjnego pomogą firmom w problemach płatniczych

Prace nad nowym projektem Prawa restrukturyzacyjnego są już w ostatniej fazie. Ma on, wspierać przedsiębiorstwa w ratowaniu z kłopotów finansowych. W ostatnim momencie Ministerstwo Finansów wprowadziło do niego zmiany, które przyniosą pozytywny skutek podatnikom.

W zeszłym tygodniu Stały Komitet Rady Ministrów zatwierdził projekt ustawy. Najistotniejszym celem nowych regulacji w zakresie restrukturyzacji ma być ratowanie podmiotu gospodarczego i umożliwienie mu dalszego funkcjonowania w obrocie gospodarczym.

Reprezentant resortu sprawiedliwości, Maciej Geromin poinformował, że tuż przed przekazaniem projektu Stałemu Komitetowi Rady Ministrów zostały do niego wprowadzone korzystne podatkowo zmiany, dzięki którym prostsze będzie odliczenie podatku w sytuacji umorzenia zobowiązań w postępowaniu upadłościowym.

Druga zmiana, także korzystna dla podatników, dotyczy przesądzenia o niewystępowaniu obowiązku podatkowego obciążenia podatkiem dochodowym od osób fizycznych (PIT) przychodu w formie umorzenia zobowiązań konsumenta na wypadek upadłości konsumenckiej. Geromin dodał, że ta zmiana to ustawowe przesądzenie dotychczasowej słusznej praktyki organów podatkowych.

Pozostanie przedsiębiorstwa na rynku, utrzymanie jego potencjału gospodarczego i znaczenia ekonomicznego ma zapewnić wymierne korzyści nie tylko właścicielom firm, ale także osobom zatrudnionym w tych firmach.

Na zaproponowanych przez resort sprawiedliwości zmianach skorzystać mają także wierzyciele restrukturyzowanych przedsiębiorstw. Zgodnie z projektem ustawy wierzyciele publicznoprawni utracą swoją uprzywilejowaną pozycję jeśli chodzi o spłatę długów. Dodatkowo, proponowane uproszczenia w restrukturyzacji oraz przyspieszenie całej procedury ma spowodować m.in. zawężenie skali zatorów płatniczych i podniesienie współczynnika spłaty wierzytelności prywatnoprawnych nieobjętych ochroną z kilku do kilkunastu procent.

Ponadto, projekt zakłada także unowocześnienie postępowania restrukturyzacyjnego, polegającego na tym, że więcej czynności będzie można zrealizować w Internecie.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Reklamacja nieudanej operacji w bankomacie jest dość kłopotliwa

W sytuacji, gdy chcemy wypłacić gotówkę z bankomatu, zanim wstukamy pin powinniśmy się poważnie pomyśle nad ewentualnymi skutkami. Firmy zewnętrzne, do których należą urządzenia nie zapewniają bowiem wypłacającym należytej ochrony.

Niestety, w niektórych przypadkach bywa tak, że pomimo wykonania poprawnie wszystkich czynności bankomaty nie wypłacają pieniędzy lub wydają ich za mało, a z konta znika wpisana na początku kwota. Wypłacający znajdzie się w korzystniejszej sytuacji wtedy, gdy naruszenie miało miejsce przy bankomacie który jest własnością banku, w którym ma założone konto osobiste. Wówczas sytuację można szybko rozstrzygnąć kontaktując się z jednostką banku. Kłopoty pojawiają się wtedy, gdy maszyna należy do operatora zewnętrznego.

Jeżeli transakcja zakończyła się brakiem wypłaty gotówki należy spisać numer bankomatu i dokładną godzinę zdarzenia. W próbach dzwonienia pod numer mieszczący się na bankomacie nie ma sensu, ponieważ według właściciela maszyny, w sprawie reklamacji każdorazowo trzeba zwracać się do banku, w którym klient ma konto. Potrzebne będzie więc złożenie reklamacji w banku. To stanowi podstawę do podjęcia przez bank postępowania reklamacyjnego, którego częścią jest wystąpienie do operatora z prośbą o wyjaśnienia.

I tutaj mogą pojawić się problemy. Jeżeli bowiem właściciel bankomatu stwierdzi, iż analiza transakcji w systemie autoryzacyjnym nie ujawniła żadnych nieprawidłowości w przebiegu konkretnej operacji konsument nie ma żadnej szansy wykazania swoich racji. Wówczas bank przychyla się do stanowiska firmy zewnętrznej i zamyka procedurę, traktując swojego klienta jak oszusta. Co więcej, poszkodowany nie ma wglądu w żadne dokumenty związane ze sprawą. Operator nie ujawnia zapisu z monitoringu, mimo że każdy bankomat musi być pod stałym dozorem kamer. Nagranie stanowi bowiem niepodważalny dowód, że pieniądze nie zostały wypłacone. W efekcie rozgrywkę wygrywa operator.

Na podstawie wewnętrznych procedur postępowanie reklamacyjne ma dwie instancje. Poszkodowany może złożyć odwołanie. Jednak nie zmienia się ani jego sytuacja dowodowa ani nastawienie banku w kierunku wyjaśnienia sprawy. W takiej sytuacji pozostaje tylko wejść na drogę sądową lub wniesienie sprawy do Bankowego Arbitra Konsumenckiego działającego przy Związku Banków Polskich. Drugie rozwiązanie mogą wybrać jedynie poszkodowani, których roszczenie nie przewyższa 8000 zł. Z kolei w postępowaniu sądowym oprócz przepisów prawnych kluczowe są reguły etyczne zamieszone w Zasadach Dobrej Praktyki Bankowej. W tej sytuacji rozstrzygnięcie może bazować na zasadach współżycia społecznego. Postępowanie sądowe wiąże się z dużym formalizmem oraz wyższymi kosztami. Przede wszystkim, konkretne naruszenie musi dotyczyć przepisu prawa lub umowy.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl