Archiwa blogu

Udostępniasz reklamę na swoim blogu? Musisz rozliczyć się z fikusem ryczałtem

Wyświetlając na swoim blogu reklamy osoba prowadząca go osiąga zysk, z którego musi się rozliczyć z fiskusem. Minister Finansów zgodził się jednak na objęcie tego dochodu ryczałtową stawką na poziomie 8,5 proc.

Nie jest rzadkim zjawiskiem, że osoba prowadząca własną stronę internetową lub blog udostępnia na nim część powierzchni na reklamę. Odbywa się to w ten sposób, że właściciel strony podpisuje umowę z przedsiębiorcą, który chce promować swoją działalność, na blogu pojawia się reklama tej firmy, a wysokość wynagrodzenia zależna jest od liczby kliknięć. Do tej pory zyski uzyskiwane przez osobę fizyczną z tytułu udostępniania powierzchni reklamowej były uważane, jako przychody z innych źródeł i objęte progresywnym podatkiem dochodowym w stawkach 18 proc. i 32 proc.

W maju tego roku poznański urząd skarbowy wydał indywidualną interpretację i rozstrzygnął kwestię zawartej umowy o udostępnianie, która umożliwiała firmie posiadanie pełnej kontroli nad wyświetlaniem reklamy, a właścicielowi witryny zapewniała wynagrodzenie. Urząd skarbowy ocenił, że w celu rozliczenia przychodu z tego kontraktu właściciel witryny nie może wykorzystać ryczałtu od dzierżawy, ponieważ umowa nie posiada cech umowy dzierżawy. Kwalifikuje się ona do umów nienazwanych, w której stosunki prawne strony podpisujące umowę formułują w sposób odpowiadający im i swobodny.

Z kolei sądy w swoich orzeczeniach dotyczących udostępniania powierzchni witryny internetowej pod reklamę zgadzały się na ryczałt. Stwierdzono bowiem, że umowa udostępniania powierzchni internetowej pod reklamę co prawda jest umową nienazwaną, ale wykazuje podobieństwo do umowy dzierżawy czy najmu. Co więcej, zdaniem sądów w tej umowie nie zostaje stwierdzona dzierżawa czy wynajem jakiejś rzeczy, ale ma miejsce oddanie do wykorzystania bytu wirtualnego, czyli kawałek powierzchni strony.

Te odmienne stanowiska zmuszały właścicieli stron do wkroczenia na drogę sądową, aby móc rozliczać się z udostępniania części witryny w formie ryczałtu o stawce 8,5 proc. Jednak w ubiegłym miesiącu Minister Finansów rozstrzygnął dotychczasowy spór na korzyść podatników. Została wydana interpretacja ogólna, zgodnie z którą osoby fizyczne zarządzające stronami internetowymi mogą zaliczać wynagrodzenie uzyskane z udostępniania części powierzchni strony pod reklamę do tego samego źródła przychodów, co dzierżawa, najem czy pozostałe umowy o podobnym charakterze. To zaś powala na opodatkowanie przychodów z takich umów ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Przedsiębiorca płaci więcej za usługi bankowe

Prowadzenie własnego przedsiębiorstwa zapewnia wiele korzyści. Jednak inaczej jest, jeżeli weźmiemy pod uwagę usługi bankowe polegające na obsłudze konta czy uzyskaniu kredytu. W takim przypadku okazuje się bowiem, że korzystnej jest być etatowcem niż przedsiębiorcą.

Według najnowszego rankingu „Forbesa” obecnie tylko dwa banki na rynku oferują całkowicie bezpłatny koszyk usług. Jeden zapewnia bezpłatne usługi, ale tylko wówczas, gdy saldo na koncie przewyższa 50 tys. zł. W pozostałych za obsługę rachunku bankowego należy zapłacić od kilku do nawet kilkudziesięciu złotych.

Takie problemy nie dotyczą z kolei konsumentów. Dla nich banki w swojej ofercie zachowały brak miesięcznej opłaty za prowadzenie konta i bezpłatne przelewy przez Internet. Rzadkie też są opłaty za wypłaty z obcych bankomatów czy kartę debetową. Tylko w kilku bankach brak opłat zależny jest od miesięcznych wpływów na rachunek w określonej wysokości.

Osoby prowadzące działalność gospodarczą jeszcze więcej problemów mają z kredytami. Zdecydowana większość banków, jako jeden z kluczowych warunków stawia staż działalności gospodarczej. Zazwyczaj najkrótszy akceptowalny okres jej prowadzenia musi trwać od pół roku do nawet dwóch lat. Jedynie cztery banki w Polsce gotowe są finansować dopiero co założone start-upy. Konsumentów ta kwestia wcale nie dotyczy, chyba że nie mają stałego źródła dochodu.

Ponadto, marże na kredytach także są wyższe dla przedsiębiorców. Dzieje się tak, ponieważ cena kredytu uzależniona jest w głównej mierze od ryzyka kredytowego. W Polsce upadłość ogłasza zbyt dużo podmiotów gospodarczych, a tylko nieliczne działają przez 5-7 lat. Marża jest większa, aby nastąpiło pokrycie także niespłaconych kredytów.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Co każdy internetowy przedsiębiorca wiedzieć powinien?

Prowadzisz już swój biznes, masz stronę internetową, której głównym celem jest pozyskanie nowych klientów i zastanawiasz się jak do nich dotrzeć? Na pewno nie jest to prosta sprawa. Podpowiadamy na co szczególnie zwrócić uwagę, aby rozwinąć swoją firmę w sieci.

Promuj swój biznes

Klienci sami się nie pojawią, wiedzą o tym nawet największe i najbardziej rozpoznawalne marki, które szczególnie uważnie dbają o swoją obecność w internecie. Konkurencja jest tak duża, że samo posiadanie strony czy sklepu nie wystarczy.

Przede wszystkim planuj działania promocyjne. Na początku trudno jest oszacować, co przyniesie wymierne rezultaty, trzeba więc będzie poświęcić dużo czasu na rozpoznanie rynku i sprawdzenie różnych możliwości. Co więcej, niektóre działania są bardziej wymagające, a nikt nie zapewni Ci stabilnych wyników z dnia na dzień (m. in. dotyczy to działań SEO i komunikacji w social media), bez względu na budżet, którym dysponujesz.

Nie idź na skróty

Innymi słowy nie stosuj podejścia jak najszybciej, jak najtaniej i jak najlepiej. Tych trzech przymiotników w realnym biznesie zazwyczaj nie spotyka się obok siebie. Opracuj i dobierz strategię do odpowiednich kanałów sprzedaży, po czym sporządź szczegółowy plan marketingowy.

Nieprzemyślane newslettery mogą zrazić do Ciebie subskrybentów, niedopracowane kampanie PPC skutkować wyższymi kosztami w przyszłości, błędnie prowadzone działania SEO – spowodować, że znikniesz z wyników wyszukiwania, a niewyróżniająca się komunikacja w social media – zmarnować Twój czas i zasięg na portalach społecznościowych.

Najskuteczniejsze działania to takie, które dostosowane są do Twojej grupy docelowej. Układając plan zwróć uwagę na to, co w danym okresie może zainteresować Twoich potencjalnych klientów.

Pamiętaj również, że dla firm, które świadczą Ci usługi także liczy się zysk. Jeśli więc cena za współpracę znacznie różni się od rynkowej – prawdopodobnie nie otrzymasz za to działań wysokiej jakości. Przelicz kwotę na godziny czasu pracy specjalisty i zastanów się, czy jest to wystarczające na Twoje potrzeby.

Mierz z uwagą działania

Zapewne każdy przedsiębiorca dokładnie wie, ile pieniędzy wydaje na poszczególne aktywności. Ale czy wiesz dokładnie, który kanał jest najbardziej efektywny? A może miałeś kiedyś sytuację, że mimo eliminacji kanałów, które potencjalnie nie przynosiły Ci klientów, odczułeś spadek sprzedaży produktów i usług?

Pomiar akcji marketingowych jest sprawą złożoną, co jednak nie jest usprawiedliwieniem, aby go zaniechać. Określ jasno swoje cele. Może nimi być sprzedaż czy pozyskanie kontaktu od internauty, ale mogą to być również zapis do newslettera, pobranie pliku itd. Jednocześnie możesz mierzyć wiele takich celów, jeśli są dla Ciebie istotne.

Następnie upewnij się, że Twój system statystyczny mierzy je wszystkie. Jeśli się nie sprawdza jest zadbaj o poprawę. To działanie niezbędne do wyciągnięcia wniosków i podejmowania świadomych decyzji biznesowych.

Pamiętaj, że kanały marketingowe najlepiej działają ze sobą wspólnie. Twój system statystyczny powinien to obrazować. W popularnym Google Analytics taki raport znajdziesz w Konwersje > Ścieżki wielokanałowe.

Miej oko na konkurencję

Twoja konkurencja nie śpi. Nawet, jeśli uważasz, że są daleko za Tobą nie zawsze musi tak być. W pewnym momencie na rynek może wejść również nowa firma, oferująca te same usługi lub produkty.

Jeśli możesz skorzystaj z automatycznych narzędzi będących w stanie wyznaczyć pojawiającą się konkurencję. Systemem, który pomoże Ci w tym zadaniu jest np. SEMSTORM.

Znajomość oferty istniejących i nowo pojawiających się konkurentów jest wręcz niezbędna. A jeśli wiesz dodatkowo, jakie działania prowadzą masz wszystkie informacje potrzebne do bycia o krok przed nimi.

Stwórz wizerunek profesjonalisty

Daj się poznać, jako specjalista z ogromną wiedzą. Bierz udział w dyskusjach na forach branżowych, dołącz do odpowiednich grup w sieciach społecznościowych i bądź ich aktywnym uczestnikiem. Twórz merytoryczne artykuły lub blog. W niemal każdej branży możesz znaleźć sposób promocji, który pokaże Twój profesjonalizm.

Takie działania mają dodatkową zaletę – możesz również korzystać z wiedzy innych i być na bieżąco z najważniejszymi nowościami na rynku.

Z badań przeprowadzonych przez TNS Infrastat dla Google, wynika, że w branży e-commerce blisko 90% internautów szuka opinii w internecie przed dokonaniem zakupu. Podobnie zachowujemy się, gdy chcemy zamówić jakąś usługę. Jeśli z poszukiwań będą mogli wywnioskować, że jesteś ekspertem ich zaufanie do Twojej oferty również się zwiększy.

Dbaj o swoją reputację

Nie ma nic gorszego niż internauta poszukujący opinii o Twojej firmie, trafiający na krytyczne głosy niezadowolonych klientów. Zastanowi się on sto razy zanim skorzysta z proponowanych przez Ciebie usług.

Błędy są rzeczą ludzką i nie ustrzegają się ich nawet największe firmy. Dlatego nie bój się konfrontacji i nie bagatelizuj pomyłek, przygotuj zawczasu plan awaryjny na trudne chwile. Z odpowiednim podejściem możesz wyjść z kryzysu bez szwanku. Dużym ułatwieniem są narzędzia, które będą monitorować internet za Ciebie. Przykładem jest Brand24, które m.in. samodzielnie określi czy znaleziony wpis jest pozytywny, czy negatywny.

Nie bój się skorzystać z zewnętrznych usług

Dziel siły na zamiary. Na pewno nie wszystko zrobisz sam, najczęściej nie ma też potrzeby tworzyć ogromnego zespołu, który wspomoże ekspansję Twojej firmy w internecie. Znajdź kontrahentów i partnerów, z którymi możesz współpracować na różnych polach. Dzięki temu będziesz miał czas skupić się na bardziej istotnych rzeczach tj. takich, które tylko Ty możesz wykonać.

Nie rezygnuj jednak z zasady ograniczonego zaufania. Tak jak w przypadku kampanii marketingowych weryfikuj skuteczność działań firm, z którymi podpisałeś umowę. Jeśli nie są w stanie raportować Ci swoich prac, zupełnie nie chcą dzielić się z Tobą wiedzą nie miej skrupułów taką współpracę zakończyć.

Zakończenie

Pamiętaj, aby prowadzić swoje działania regularnie. Jednorazowe kampanie marketingowe nie pomogą Ci w rozwoju Twojego biznesu przez lata. Stała obecność w internecie natomiast pozwoli Ci na zbudowanie świadomości Twojej marki i zwiększanie jej przychodów.

 

Autor: Milena Szałacka, Dyrektor Zarządzający, SEMSTORM

Źródło: CORE PR

Firmy będą miały przyznawany NIP z urzędu

Od 1 grudnia tego roku podatnicy będą mieli z urzędu nadawany numer identyfikacji podatkowej, bez potrzeby składania dodatkowych oświadczeń. Jednak w zakresie uprawnień urzędu skarbowego pozostanie możliwość uchylenia tego numeru.

Regulacje, które zaczną obowiązywać będą miały znaczenie dla podmiotów, które korzystają z usług wirtualnych biur. Aktualnie zdarza się tak, że sprawa nadania NIP ciągnie się przez kilka miesięcy, ponieważ urzędy wymagają złożenia dodatkowych dokumentów określających, jakie działania prowadzone są pod wirtualnym adresem.

Od 1 grudnia to się zmieni. Spółkom wpisywanym do Krajowego Rejestru Sądowego NIP będzie nadawany automatycznie, zaraz po wpłynięciu danych do Centralnego Rejestru Podmiotów – Krajowej Ewidencji Podatników (CRP KEP). W ciągu trzech dni od przekazania danych z bazy KRS fiskus ma prawo wszcząć postępowanie wyjaśniające, czy firma otrzymała już NIP. Jeśli nie, zostanie on nadany i niezwłocznie przekazany z CRP KEP do bazy KRS. Dowodem na to, że podmiot otrzymał identyfikator podatkowy, będzie ukazanie numeru w KRS.

Naczelnik urzędu skarbowego będzie mógł zdecydować o uchyleniu NIP już po jego nadaniu. Będzie mogło tak być w przypadku, gdy podatnik poda nieprawdziwe lub fałszywe dane dotyczące adresu siedziby firmy.

Decyzja naczelnika urzędu skarbowego nie rozstrzyga jednak ostatecznie kwestii uchylenia numeru NIP podatnikowi. Ma on bowiem czas na wyjaśnienie sytuacji bez potrzeby czekania na nadanie NIP.

Głównym problemem urzędów skarbowych wynikającym z korzystania z wirtualnych biur są liczne próby podejmowane przez przedsiębiorców w celu wyłudzenia VAT. Nie stanowi to reguły, jednak przykładowo może to być osoba prowadząca sklep internetowy, którego adres zamieszczony jest w wirtualnym biurze. Dodatkowo korzysta on z szerokiego zakresu możliwości, jakie gwarantuje outsourcing, np. kupuje usługi transportu, pakowania, magazynowania i reklamacji. Kwoty zapłaty ustalane są z odbiorcami w miejscach publicznych lub za pośrednictwem komunikatorów. W takiej sytuacji konkretnego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej nie można określić.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Przedsiębiorcy wolą rozliczać się podatkowo co kwartał

Coraz więcej małych firm decyduje się na rozliczenie podatkowe co trzy miesiące. Dzięki temu mają mniej pracy, a płynność finansowa polepsza się.

Według danych resortu finansów jeszcze sześć lat temu jedynie 3 proc. przedsiębiorców opłacało zaliczkę na podatek dochodowy w rytmie trzymiesięcznym. W 2014 r. ten poziom wzrósł do 6 proc.

Największą trudnością związaną z kwartalnym trybem odprowadzania zaliczek jest potrzeba bardziej szczegółowego planowania przepływów finansowych. Firma musi być bowiem prowadzona w taki sposób, aby na początku każdego kwartału nie zabrakło pieniędzy niezbędnych do opłacenia zaliczek z trzech miesięcy. Przy płaceniu zaliczki na podatek co miesiąc wystarczy dysponować określoną miesięczną kwotą.

Jednak wydaje się, że kwartalne rozliczenie ma znacznie więcej plusów. Przede wszystkim przedsiębiorca dysponuje większymi środkami, dzięki czemu ma bardziej komfortową sytuację, gdy część klientów ma opóźnienie w regulowaniu należności. Ma to znaczenie również przy nabyciu towarów niezbędnych do działalności gospodarczej. W wielu przypadkach sprzedawcy dają wyższe upusty przy zakupie większej ilości za wyższe sumy, takie można zebrać właśnie rozliczając się kwartalnie. Niezaprzeczalnie, plusem jest także oszczędność czasu bowiem comiesięczne wypisywanie formularzy dla fiskusa pochłania przedsiębiorcy więcej czasu niż co trzy miesiące.

Jeszcze więcej korzyści dają kwartalne terminy płacenia podatku VAT. Wówczas także poprawia się płynność finansowa, i swoboda przy potrącaniu daniny naliczonej oraz jest mniej biurokracji. Dotyczy to głównie zmniejszenia liczby deklaracji VAT do 4 rocznie zamiast 12, co wiąże się jednocześnie z mniejszą liczbą ewentualnych poprawek w tych deklaracjach.

Zmiana trybu rozliczania PIT może nastąpić tylko raz w roku, z kolei w przypadku VAT taką zmianę można zrealizować cztery razy w roku.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Firma może mieć większą zdolność kredytową niż się wydaje

Problem z niską zdolnością kredytową dotyka bardzo często firmy, które dopiero rozpoczynają swoją działalność. Ich dochody zazwyczaj nie są wysokie i w związku z tym w oczach instytucji finansowych niższa jest również ich wiarygodność, jako potencjalnych kredytobiorców. Jednak nie zawsze problem leży tam gdzie nam się wydaje. Często kluczem do tego, aby podnieść zdolność kredytową jest wiedza na temat tego, w jaki sposób przygotować się do rozmów z bankiem i jak zabezpieczyć kredyt dla początkującej firmy.

 

Czym właściwie jest zdolność kredytowa

 

W polskim prawie bankowym definicja zdolności kredytowej jest ściśle określona i wygląda następująco: ” Przez zdolność kredytową rozumie się zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie”. Co ciekawe, posiadanie zdolności kredytowej jest warunkiem koniecznym, acz bardzo często niewystarczającym by kredyt otrzymać. Sposoby jej wyliczenia i oceny są różne w zależności od polityki banku udzielającego kredytu.

 

Co wpływa na ocenę zdolności kredytowej

 

Zdolność kredytowa zgodnie ze swoją definicją jest dość restrykcyjnie traktowana przez banki. Albo się ją ma albo nie. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że na zdolność kredytową wpływa bardzo wiele czynników. Dodatkowo, ocena zdolności tego samego kredytobiorcy w poszczególnych bankach może się diametralnie różnić. Dlaczego tak się dzieje? Każdy bank ma swój indywidualny sposób liczenia zdolności kredytowej. W procesie oceny zdolności każdego klienta bank bierze pod uwagę wysokość uzyskiwanych dochodów i opłaty, jakie ponosi on każdego miesiąca. Jednak badanie sytuacji finansowej potencjalnego kredytobiorcy to nie wszystko. Oceniając zdolność kredytową firmy bank bacznie przygląda się także jej właścicielom, pod uwagę bierze takie elementy jak wiek, stan cywilny, wykształcenie, profil zawodowy, miejsce zamieszkania, posiadane rachunki bankowe, rodzaj branży, w jakiej działa firma oraz okres jej prowadzenia.. Warto wiedzieć, że to wszystko jest potrzebne bankowym ekspertom, aby ocenić czy klient posiada cechy odpowiadające charakterystyce rzetelnego kredytobiorcy. Ich profil określany jest na podstawie statystyk bankowych. Cennych wskazówek, co do solidności danej osoby dostarcza oczywiście jej historia kredytowa.

 

Pozytywna historia to najlepsza rekomendacja. Dlatego najkorzystniejsze dla naszego wizerunku finansowego jest terminowe regulowanie zobowiązań względem różnego rodzaju instytucji tj: banków, firm ubezpieczeniowych, dostawców prądu, gazu czy operatorów telekomunikacyjnych itp. Dobra opinia w poszczególnych instytucjach wiąże się z pozytywną historią kredytową w BIK, KRD i BIG. A to z kolei sprawia, że w oczach banków kredytobiorca staje się wiarygodnym i cennym klientem, który może liczyć na lepsze warunki finansowe, np. niższe oprocentowanie kredytu, skrócenie lub uproszczenie procedur, czy obniżanie opłat i prowizji. Warto jednak wiedzieć, że brak historii kredytowej może czasem działać na niekorzyść potencjalnego kredytobiorcy. Należy też podkreślić, że w przypadku przedsiębiorstw bardzo ważnym elementem historii jest także nieposzlakowana opinia w urzędzie skarbowym oraz ZUS.

 

Doradca finansowy na firmowe dylematy

 

Na rynku kredytowym rządzi zasada, że im dłuższa historia finansowa tym większa szansa na kredyt oraz im większy ma być kredyt tym wyższe zabezpieczenia. Taka sytuacja jest szczególnie dotkliwa dla firm, które dopiero zaczynają swoją działalność na rynku i nie są w stanie przedstawić swoich dokonań finansowych. Nie da się ukryć, że każda firma by móc sprawnie prowadzić swoją działalność, musi sporo uwagi poświęcić również kwestiom finansowym. Jest to szczególnie ważne w przypadku małych firm, które często nie są w stanie zatrudnić specjalisty ds. finansów, a same nie mają wiedzy jak sprawnie poruszać się i korzystać z możliwości, jakie daje rynek finansowy. Tu pomocą okazują się doradcy finansowi (np. Idea Expert), którzy mają odpowiednią wiedzę i zasoby niezbędne do tego, aby pomóc firmie znaleźć najlepsze rozwiązanie jej finansowych dylematów.

 

Momentem, kiedy doradca finansowy sprawdza się znakomicie jest właśnie czas, kiedy firma zaczyna szukać możliwości zewnętrznego finansowania. Jest on w stanie znaleźć optymalne rozwiązanie, co do sposobu pozyskania środków, poprawy zdolności kredytowej firmy, a także doradzić jak znaleźć wymagane zabezpieczenie dla kredytu.

 

Jak zwiększyć szanse firmy na kredyt

 

Pierwszą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę jest zabezpieczenie kredytu. Pod tym pojęciem może kryć się praktycznie wszystko, co firma posiada, a co może stanowić jakąś wartość dla banku. Oczywiście, im wyższa jest wartość danego środka, tym szybciej rośnie szansa na otrzymanie także większego kredytu. Zabezpieczeniem kredytu może być zarówno nieruchomość, jaką posiada firma bądź ktoś z jej założycieli, majątek ruchomy w postaci samochodu, jachtu czy samolotu. To może być także linia produkcyjna bądź inne maszyny będące we władaniu firmy np. fotel stomatologiczny, wyposażenie gabinetu fryzjerskiego lub kosmetycznego, a nawet maszyna do produkcji lodów w niewielkiej lodziarni.

 

Należy tu jednak wyraźnie zaznaczyć, że ocena wartości danego zabezpieczenia wykonana przez bank, może znacznie się różnić od naszych wyliczeń czy wyobrażeń. Wszystko, bowiem zależy od tego, jak atrakcyjne jest takie zabezpieczenie dla kredytodawcy. Zdecydowanie lepiej wyglądają zabezpieczenia, które w razie konieczności łatwo dają się spieniężyć. Sprzęt specjalistyczny, mimo niejednokrotnie wysokiej wartości, jako trudno zbywalny może zostać wyceniony poniżej naszych oczekiwań lub rzeczywistej ceny jego zakupu.

 

Czy możemy przewidzieć jak potoczy się proces wyceny proponowanych zabezpieczeń kredytu? Okazuje się, że tak. Warto wiedzieć, że banki dokonując wyceny środków zabezpieczających kredyty nie polegają tylko na swojej własnej wiedzy. Korzystają w tym celu z wyspecjalizowanych i certyfikowanych rzeczoznawców, którzy dysponują wiedzą oraz narzędziami umożliwiającymi przeprowadzenie jak najbardziej wiarygodnej wyceny majątku. Kredytobiorcy, którzy chcieliby oszacować wartość ewentualnego zabezpieczenia kredytu jeszcze przed wizytą w banku mogą samodzielnie skorzystać z usług wybranego eksperta, którego można łatwo znaleźć na listach uprawnionych rzeczoznawców, dostępnych w Internecie.

 

Drugim kierunkiem poszukiwań możliwości poprawy zdolności kredytowej jest obszar tzw. aktywów firmy. Badając ten obszar pod uwagę śmiało możemy brać zarówno gotówkę jak i ewentualne lokaty firmy bądź jej założycieli. Zabezpieczeniem mogą być posiadane papiery wartościowe w postaci akcji lub obligacji. Co najważniejsze, akceptowane przez kredytodawców bardzo często mogą być dopiero spodziewane przychody firmy szacowane na podstawie zawartych umów handlowych (wszelkiego rodzaju kontraktów) lub prognozowanych w oparciu o założenia wynikające z biznesplanu.

 

Dobry kontrakt zwiększa szanse na kredyt

 

Ulubioną formą kontraktu, niemal natychmiast akceptowaną przez banki, są kontrakty z jednostkami samorządu terytorialnego. To decyduje o tym, że kredytobiorcy, którzy dysponują konkretnymi zleceniami ze strony wiarygodnych kontrahentów (np. wygrany przetarg urzędu miasta na zagospodarowanie przestrzeni przed miejskim ratuszem), mogą mieć pewność, że pozyskanie środków na realizację projektu będzie w ich przypadku zdecydowanie łatwiejsze. Przedsiębiorcy, którzy podpisali umowy z dużymi, wiarygodnymi partnerami, którzy nie należą do sektora publicznego również nie muszą się martwić. Banki z pewnością przychylnie spojrzą na zawarte umowy, a rozmowy bankowego analityka z przedsiębiorcą dotyczyć będą raczej wysokości kredytu niż tego czy kredyt zostanie przyznany.

 

Amortyzacja środków trwałych a kredyt

 

Dzięki amortyzacji przedsiębiorca płaci mniejsze podatki. Niestety, amortyzacja może także czasem utrudnić firmie zaciągnięcie kredytu czy pożyczki. Dzieje się tak w przypadkach, kiedy analitycy bankowi nie wyłączają środków trwałych podlegających amortyzacji z kosztów uzyskania przychodów, a w efekcie szacują dochody przedsiębiorcy poniżej jego własnych wyliczeń. Jak temu zaradzić? Pomocnym rozwiązaniem w takiej sytuacji może okazać się załączenie do wniosku kredytowego tabel amortyzacji, z których wynikają większe koszty albo dowodu zakupu środka trwałego z wyjaśnieniem, w jaki sposób służy on zwiększeniu przychodów firmy. Oba sposoby pozwalają często dość znacznie poprawić zdolność kredytową. Odpowiednie przygotowanie dokumentów gwarantuje przedsiębiorcy nie tylko większą pewność, że jego wniosek zostanie pozytywnie rozpatrzony, ale też daje możliwość bezpośredniego wpływu na wysokość kredytu, który bank zdecyduje się mu zaoferować.

 

Pamiętajmy:

  • Dobrze przemyślany biznesplan oraz realny plan działania stanowi atut firmy nie tylko w obszarze jej bezpośredniego działania. To także znakomite narzędzie w pozyskiwaniu zewnętrznego finansowania, choćby w postaci kredytu
  • Każda firma ma szansę dobrze przygotować się do rozmów z bankiem. Wystarczy dowiedzieć się jakie czynniki wpływają na zdolność kredytową, jakich dokumentów wymaga bank, a także jaki majątek firmy może stanowić zabezpieczenie kredytu
  • Banki myślą o firmach, jako o ważnej grupie swoich klientów, dla których warto tworzyć dedykowane propozycje. W związku z tym na rynku są już dostępne ciekawe propozycje kredytów bez zabezpieczeń, które są bardzo korzystne szczególnie dla młodych firm
  • Warto korzystać z pomocy doradców finansowych (np. Idea Expert), którzy mają odpowiednią wiedzę i zasoby niezbędne do tego, aby pomóc firmie znaleźć najlepsze rozwiązanie jej finansowych dylematów. Bardzo często pozwala to zaoszczędzić czas, zminimalizować ryzyko kłopotów i niejednokrotnie zadecydować o powodzeniu całego przedsięwzięcia

 

Dorota Matuszyńska, Idea Expert

Źródło: Idea Expert

Dzięki kosztom poniesionym na prawo jazdy pracownika pracodawca obniży swój podatek

Wydatki na kurs prawa jazdy ufundowany przez pracodawcę pracownikowi mogą być włączone w koszty podatkowe i dzięki temu mogą zmniejszyć należny fiskusowi podatek przedsiębiorcy. Warunek jednak jest taki, że musi on wykazać, że opłata za kurs jest związana z prowadzoną działalnością gospodarczą. W niektórych przypadkach pracodawcy nie muszą odprowadzać od ufundowanego kursu PIT-u.

Na podstawie interpretacji Ministerstwa Finansów kursy nauki jazdy na auta osobowe są kursami kształcenia zawodowego. MF uzasadnia to twierdzenie, iż posiadanie prawa jazdy kategorii B stanowi jeden z podstawowych warunków, jakie muszą dziś spełnić kandydaci do pracy. Takie stanowisko resort finansów wyraził w komunikacie z 22 grudnia 2010 r.

Stanowisko MF zmieniło wcześniejszą interpretację fiskusa, który jeszcze niedawno podważał wliczenie do kosztów podatkowych przedsiębiorców środków przeznaczonych na opłacenie za pracowników kursu prawa jazdy kategorii B, uzasadniając, że kurs ten wiązałby się tylko z zaspokojeniem prywatnych potrzeb zatrudnionego. Aktualnie kursy prawa jazdy opłacane przez pracodawców mają charakter kursu zawodowego, a to oznacza, że, w sytuacji, gdy posiadanie prawa jazdy rzeczywiście umożliwia pracownikowi wykonywanie swojej pracy – koszt poniesiony na kurs jest związany z działalnością gospodarczą.

W efekcie, w ostatnim czasie organy podatkowe zmieniły kierunek swoich interpretacji w takich sprawach i teraz są one korzystne dla przedsiębiorców. Zatrzymanie specjalistów w przedsiębiorstwie, jako przyczyna kierowania pracowników na kurs prawa jazdy, w interpretacji fiskusa, spełnia definicję kosztu, a co się z tym wiąże wydatki na kurs są ponoszone w celu uzyskania przychodu lub zabezpieczenia bądź zachowania źródła przychodu. Spełniając definicję kosztu wydatek na kurs prawa jazdy może być wliczony w koszty firmy, pod warunkiem, że będzie on poprawnie udokumentowany.

Innym skutkiem stanowiska resortu finansów jest możliwość skorzystania ze zwolnienia od podatku świadczenia na rzecz pracownika w formie kursu prawa jazdy. Zwolnienie obejmuje świadczenia podnoszące kompetencje zawodowe pracownika. W efekcie, pracownik nie uiści PIT od ufundowanego kursu prawa jazdy, jeżeli przedsiębiorca wykaże, że szkolenie podwyższyło jego kompetencje zawodowe, określone przez Kodeks Pracy.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Pożyczka, kredyt , czy może leasing?

Każdy przedsiębiorca podczas przygody z biznesem będzie musiał zastanowić się nad sposobem finansowania swojej działalności. Warto skrupulatnie przeanalizować wszystkie możliwości, ponieważ każda metoda niesie ze sobą inne korzyści, ale wiąże się także z różnymi obwarowaniami. Im lepiej poznamy ich zalety, tym łatwiej będzie je dopasować do naszych potrzeb.

 

W pierwszej kolejności musimy poznać różnice pomiędzy pożyczką a kredytem. Choć terminy te w powszechnym użyciu stosowane są wymiennie, to tak naprawdę znacząco różnią się od siebie.

 

Kredyt może być udzielany wyłącznie przez banki, lub w szczególnych przypadkach przez SKOK-i, a  warunki jego przyznania definiowane są przez prawo bankowe. To znaczy, że wiążą się z nim ograniczenia narzucane na przykład przez Komisję Nadzoru Finansowego, które określają jaką zdolnością kredytową  musi wykazać się klient lub wskazują maksymalne stawki prowizji czy formy zabezpieczenia kredytu. Jest on udzielany wyłącznie na podstawie umowy pisemnej.

 

Zupełnie inaczej jest w przypadku pożyczki. Jest to umowa zawarta pomiędzy dwiema stronami (pożyczkodawcą i pożyczkobiorcą) i może być udzielana zarówno przez instytucje, jak i osoby fizyczne. Jej zaletą jest uproszczona procedura, dzięki której pieniądze mogą do nas trafić w ekspresowym tempie.

 

Z punktu widzenia przedsiębiorcy, dużo bezpieczniejszym sposobem na pozyskanie dodatkowych funduszy jest zaciągnięcie kredytu. Jest tak, ponieważ przepisy regulujące ten produkt finansowy są dużo bardziej precyzyjne, dzięki czemu maleje ryzyko oszustwa. Jednak z tego samego powodu dla wielu jest to rozwiązanie nieosiągalne, zwłaszcza jeśli znajdujemy się na początku swojej przygody z biznesem. Udzielenie kredytu wiąże się z dużą liczbą formalności, które mają na celu upewnić bank, że będziemy w przyszłości w stanie spłacić zaciągnięte zobowiązanie. Starając się o kredyty musimy także jasno sprecyzować, na co mamy zamiar spożytkować przyznane pieniądze, czego nie musimy robić, jeśli zdecydujemy się na zaciągnięcie pożyczki.

 

Warto jednak zaznaczyć, że jeśli staramy się o kredyt na zakup maszyn lub sprzętu, to może on stać się częścią zabezpieczenia. W tym przypadku warto rozważyć jednak czy nie korzystniej byłoby wziąć ten sprzęt w leasing. Dla przedsiębiorcy różnica jest niewielka. Korzysta on ze sprzętu, który po części należy do banku lub do firmy udzielającej leasingu, a w zamian płaci opłaty leasingowe. Rozwiązanie to jest też korzystne z punktu widzenia kosztów prowadzenia działalności, ponieważ daje możliwość wliczenia całego czynszu leasingowego w koszty uzyskania przychodu, dzięki czemu przedsiębiorąca ma możliwość finansowania z zysku jeszcze przed opodatkowaniem. Leasing nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ przyznawany jest przeważnie na towar łatwo zbywalny, jak np. samochód. Jeśli potrzebujemy specjalistycznej maszyny, która ma wąskie grono odbiorców, dużo łatwiej będzie nam na nią uzyskać kredyt lub w ostateczności wziąć pożyczkę.

 

Osobom, które do tej pory nie miały styczności z pozyskiwaniem środków na wsparcie swojej działalności, może być bardzo trudno odnaleźć się wśród wszystkich przepisów i różnic wynikających z rodzaju zawartej umowy. Warto zwrócić się o pomoc do specjalistów, którzy na co dzień zajmują się pośrednictwem pomiędzy klientem a instytucjami pożyczającymi pieniądze i przedstawić im swoje oczekiwania. Po wspólnej rozmowie łatwiej będzie im dopasować konkretny produkt do potrzeb klienta – radzi Paweł Kosmala, Prezes Górnośląskiego Towarzystwa Finansowego.

 

Możliwości wsparcia rozwoju przedsiębiorstwa jest wiele. Należy jednak dobrze się zastanowić, jaka forma jest z naszej perspektywy najbardziej korzystna i daje szansę na rozwój firmy. Należy pamiętać, że podjęte decyzje mogą znacząco odbić się na funkcjonowaniu naszej firmy, a w konsekwencji przełożyć się na jej sukces lub porażkę.

 

Źródło: GTF

Płynność finansowa firmy: jak ją utrzymać?

Każda firma potrzebuje płynności finansowej – świadczy ona o stabilności i wiarygodności działalności. Najczęściej problem z nią mają małe i średnie przedsiębiorstwa, dla których nawet krótkotrwałe osłabienie koniunktury i utrata zysków mogą stanowić poważne zagrożenie. Jak jednak pokazują dane NBP, tzw. „misie” coraz lepiej rodzą sobie z regulowaniem zobowiązań[1]. Co jednak gdy mimo starań pojawią się problemy finansowe?

 

Czym jest płynność finansowa?

Możliwość regulowania zobowiązań z bieżących środków buduje wiarygodność przedsiębiorstwa. Świadczy także o jego szansach na rozwój i odporności na nieprzewidziane sytuacje. Nic więc dziwnego, że zachowanie płynności finansowej należy do jednego z najważniejszych celów polskich przedsiębiorców. Obecnie, w związku z niepewną sytuacją polityczną, kwestia ta odgrywa jeszcze większą rolę w funkcjonowaniu na rynku.

 

Utrzymanie firmowego budżetu w dobrej kondycji daje wiele korzyści. Najważniejszą z nich jest wiarygodność w oczach kontrahentów, klientów oraz instytucji finansowych. Przedsiębiorstwo, które regularnie i terminowo wywiązuje się ze swoich zobowiązań jest atrakcyjniejszym partnerem do rozmów. Banki takim klientom chętniej udzielają kredytów, oferują też korzystniejsze warunki. Płynność finansowa działa także korzystnie na stosunki z podwykonawcami, współpracownikami i klientami – potwierdza bowiem bezpieczeństwo zawieranych transakcji.

 

Co robić, gdy płynność finansowa jest zagrożona?

Jak wynika z danych Bibby MSP Index, przeważająca większość polskich firm z sektora MSP boryka się z problemem opóźnionych płatności. Przeterminowane faktury pojawiły się u ponad 76% przedsiębiorców przebadanych w kwietniu 2014 roku. Co ciekawe, bardzo często opóźnienia dotyczą większych kontrahentów, którzy finansują swoją działalność kosztem mniejszych przedsiębiorstw. Dla nich współpraca z dużym odbiorcą towarów czy usług jest podstawą funkcjonowania. Często więc zgadzają się na wydłużenie terminu płatności nawet do 120 dni, co dla finansów stanowi już poważne zagrożenie.

 

To właśnie takie nieuregulowane zobowiązania najczęściej są powodem utraty płynności finansowej. Gdy firma nie otrzymuje należnych jej pieniędzy, sama nie jest w stanie uregulować rachunków. Wpływa to negatywnie na jej kondycję i opinię wśród kontrahentów. Takie problemy, gdy się nawarstwią, mogą w najgorszym wypadku doprowadzić do bankructwa, w najlepszym – spowolnić rozwój, który w normalnych warunkach nastąpiłby szybciej i sprawniej.

 

Jak odzyskać płynność finansową?

Istnieje kilka rozwiązań, z których mogą skorzystać przedsiębiorcy, którzy utracili płynność. Pierwszym z nich jest zaciągniecie kredytu obrotowego. Wiąże się to z procedurą sprawdzania zdolności kredytowej, która w oczach instytucji finansowych może nie być wystarczająca do obsługi zobowiązania, jeśli np. koszty prowadzonej działalności są niewiele niższe od obrotów.

 

Dla takich firm wyjściem może się okazać faktoring, a więc „sprzedaż faktur”. Jak pokazują statystyki Polskiego Związku Faktorów (PZF), usługa ta cieszy się coraz większą popularnością. Tylko w 2013 r. ponad 4,4 mln faktur zostało sfinansowane przy jej pomocy, a ich łączna wartość wyniosła ponad
130 mld zł.

 

Jest to bardzo dobre rozwiązanie dla firm współpracujących z kilkoma odbiorcami o wysokim ratingu. Dobre stosunki z kontrahentami – stały kontakt i udokumentowane wierzytelności, będą atutem, który ułatwi uzyskanie wsparcia w postaci faktoringu. Największymi korzyściami, jakie daje ono przedsiębiorcom są elastyczny czas kredytowania, dopasowana do potrzeb wysokość finansowania i brak zabezpieczeń (stanowią je same faktury). Nie bez znaczenia jest też czas uzyskania pomocy finansowej. W tym wypadku przydatne może być wsparcie doradcy finansowego, który pomoże przygotować dokumenty niezbędne do zawarcia umowy. Po jej podpisaniu, środki najczęściej trafiają na konto przedsiębiorstwa w przeciągu doby.

 

 

Monika Mojzesowicz

Dyrektor Departamentu Kredytów dla Firm

Źródło: Expander

 

[1] Informacja o kondycji sektora przedsiębiorstw ze szczególnym uwzględnieniem stanu koniunktury w II kw. 2014 r. oraz prognoz na III kw. 2014 r.

Zakupy z dotacji urzędu pracy przedsiębiorca może wliczyć w koszty firmy

Osoba zakładająca działalność gospodarczą może wnioskować o dotację z urzędu pracy. Jeżeli wyda te środki na zakup wyposażenia lub towaru, które nie kwalifikują się jako środki trwałe, będzie mogła wliczyć te wydatki w koszty i obniżyć dzięki temu podatek.

Otrzymanie dotacji z urzędu pracy na założenie własnego biznesu jest równoznaczne zgodnie z ustawą o PIT z uzyskaniem przychodu częściowo wydatkowane na inne niż inwestycyjne. Obejmuje to cele inne niż nabycie lub wytworzenie środków trwałych lub wartości niematerialnych i prawnych.

Powstały przychód nie jest obciążony podatkiem dochodowym, a to oznacza, że przyszły przedsiębiorca nie będzie zobowiązany ujmować dotacji (przychodu) w podatkowej księdze przychodów i rozchodów i wykazywać jej w rozliczeniu rocznym.

Według regulacji o PIT iż dotacje, dopłaty, subwencje oraz pozostałe darmowe świadczenia otrzymane na pokrycie kosztów lub zwrot wydatków są przychodami z działalności gospodarczej, pod warunkiem, że takie dofinansowanie nie wiąże się z zakupem, otrzymaniem lub wytworzeniem na własną rękę środków trwałych czy wartości niematerialnych i prawnych, które podlegają amortyzacji.

Za koszty uzyskania przychodów uznaje się koszty poniesione, aby osiągnąć przychody, zabezpieczyć lub zachować źródła przychodów, o ile nie widnieją w tzw. negatywnym katalogu kosztów.

Zatem, jeżeli dotacja z urzędu pracy przeznaczona na zakup wyposażenia lub towarów nieuznawane za środki trwałe stanowi przychód, to wydane z kwoty dofinansowania pieniądze na towary lub wyposażenie będą stanowiły koszt uzyskania przychodu i obniżą ściągany przez fiskus podatek dochodowy (odnosi się to do wyposażenia w miesiącu oddania go do użytkowania).

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Prezydent podpisał nowelizację w zakresie uproszczonej formy sprawozdań finansowych dla mikropodmiotów

Nowelizacja ustawy o rachunkowości została podpisana przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.  Szacunki Ministerstwa Finansów wskazują, że na zmianach może skorzystać ok. 21 tys. mikrofilm.

Nowe przepisy nowelizacyjne wejść w życie 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw, a zmiany będzie można zastosować w sprawozdaniach finansowych za 2014 rok.

Celem zmian jest, aby mikrofirmy mogły tworzyć roczne sprawozdania finansowe w zwięzłej formie i mogły uściślić zawarte w nich dane do podstawowych (bilans z informacjami uzupełniającymi i rachunek zysków i strat). Jednak wykorzystując to rozwiązanie do wyceny składników aktywów i pasywów podmioty nie będą mogły dokonywać wyceny według wartości godziwej i skorygowanej ceny pozyskania.

Zmiany będą mogły zastosować najmniejsze funkcjonujące na rynku firmy, czyli:

– spółki osobowe i kapitałowe – jeżeli w roku obrotowym, za który przygotowują sprawozdanie finansowe, a także w roku poprzedzającym rok obrotowy, nie przewyższyły co najmniej dwóch z wspominanych wartości:

a) 1,5 mln – dla wartości aktywów bilansu na koniec roku obrotowego,

b) 3 mln zł – dla przychodów netto ze zbycia produktów i towarów za rok obrotowy,

c) 10 osób – w przypadku średniego rocznego zatrudnienia w przeliczeniu na całe etaty,

– organizacje non-profit, np. stowarzyszenia i fundacje – jeżeli nie działają w formie działalności gospodarczej,

– osoby fizyczne, spółki cywilne osób fizycznych, spółki partnerskie, spółki jawne osób fizycznych – jeżeli przychody netto ze sprzedaży towarów, produktów i operacji finansowych wyniosły równowartość w polskiej walucie nie niższą niż 1,2 mln euro i nie wyższą niż 2 mln euro za zeszły rok obrotowy.

Na zastosowanie uproszczeń będzie się musiał zgodzić organ zatwierdzający tj. walne zgromadzenie w spółce akcyjnej, zgromadzenie wspólników w spółce z o.o., lub wszyscy wspólnicy w spółkach osobowych.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Przedsiębiorcy boją się odkrycia błędów w ewidencji pojazdów. Zmieniają cel wykorzystania samochodów

Przedsiębiorcy boją się że fiskus odkryje nieprawidłowości w ewidencji przebiegu samochodu służbowego, która ma zaświadczać, że użytkowany jest on tylko w ramach działalności gospodarczej, dlatego decydują się na odliczanie tylko 50 proc. VAT.

W wypadku, gdy pracownik na polecenie przełożonego odwiózł go do domu pojazdem służbowym i wpisał to zdarzenie w ewidencji przebiegu pojazdów, księgowy musiał cofnąć informację VAT-26, mówiącą o tym, iż samochód wykorzystywany jest wyłącznie do celów związanych z działalnością gospodarczą. To nie jedyny przypadek, ponieważ w tym czasie przedsiębiorcy wycofali ponad dwa tysiące takich dokumentów lub dokonali ich aktualizacji zmieniając cel wykorzystywania samochodu na mieszany.

Zdaniem Beaty Hudziak, doradcy podatkowego i wspólnika w firmie 8Tax Doradztwo Podatkowe sp. z.o., przyczyn takiej sytuacji należy szukać w kłopotach z prowadzeniem ewidencji przebiegu pojazdów. Po sprawdzeniu dokumentów księgowi dochodzą do wniosku, że wpisy dokonane przez zatrudnionych uniemożliwiają dokonanie całkowitego odliczenia. Inna kwestia, że nie mogą oni skrupulatnie sprawdzać czy ewidencja prowadzona jest właściwie, zwłaszcza gdy we flocie firmy znajdują się dziesiątki pojazdów.

Przedsiębiorcy nie chcą zatem ryzykować, ponieważ urzędy skarbowe przy weryfikowaniu prawa do pełnego odliczenia będą skrupulatnie sprawdzać całą dokumentację związaną z ewidencją pojazdu. Będą również obliczać ilość przejechanych kilometrów, zgodność trasy, a także zużycie benzyny.

Ministerstwo Finansów przyznało, iż odliczenie 100 proc. VAT będzie podważane, w przypadku gdy ewidencja będzie błędna, np. widnieć będą sprzeczne lub niepełne zapisy, luki w danych pozycjach czy niezgodności w zapisach stanu licznika.

Właściciel firmy, który zgłosi do urzędu skarbowego samochód jako wykorzystywany wyłącznie do celów działalności gospodarczej, a w rzeczywistości będzie użytkował go również prywatnie, może zostać ukarany karą finansową w wysokości nawet do 16,128 mln zł. Jest to najwyższa możliwa sankcja za przestępstwo skarbowe. Najniższa możliwa kara to 33,6 tys. zł. Takie sumy z pewnością nie wzbudzają chęci przedsiębiorców do dokonywania pełnego odliczenia.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Kilka rad, jak efektywnie pozyskiwać inwestorów w biznesie

Prowadząc firmę do najtrudniejszych zadań należy pozyskiwanie inwestorów. Warto zawierać jak najwięcej kontaktów, nie zrażać się porażkami i czerpać z doświadczeń zdobytych w sprzedaży.

Jednym ze sposobów pozyskiwania środków finansowych na rozwój swojego biznesu, szczególnie dla młodych i pełnych entuzjazmu inwestorów, jest poszerzanie kręgów wpływów, czyli zawieranie znajomości ze znanymi inwestorami znanych firm. Korzystna będzie w tym przypadku zasada, że na trzech znajomych przypada dwadzieścia nieznajomych. Jeśli nie uda się pozyskać kapitału od trzech, istnieje jeszcze dwadzieścia siedem opcji rozszerzonych kontaktów, innych perspektyw, innego oddziaływania na naszą działalność. Narzucając sobie limit w postaci trzech rozmówców, przedsiębiorca sam ogranicza swoje szanse powodzenia.

Kolejnym krokiem, aby skutecznie pozyskać inwestora jest nauczenie się i zastosowanie skutecznych taktyk sprzedażowych. Skuteczny sprzedawca będzie uzyskiwał znacznie lepsze wyniki w pozyskiwaniu kapitału na swoją działalność. Pomimo przekonań, proces sprzedaży i proces pozyskiwania kapitału to dwa zjawiska, nie wiele różnią się od siebie. Pozyskiwanie inwestora można porównać do budowania lejka o wyraźnie zarysowanych etapach (tak samo jak w procesie sprzedaży), do którego wpadają inwestorzy.

Ukrywanie porażek i przedstawianie się inwestorom, jako przedsiębiorca mający same sukcesy tylko pozornie ma sens. Warto, bowiem pokazać, że nie we wszystkim szło nam dobrze, a niektóre z kampanii marketingowych okazały się być chybione. Dla części inwestorów taki zaprezentowanie siebie będzie oznaczało koniec negocjacji, dla innych zaś będzie to stanowiło atut. Porażka może, bowiem stanowić źródło wiedzy, które w późniejszym etapie przekłute w zmianę daje przewagę nad konkurencją. Odpowiednio sparametryzowana przewaga ma szansę przerodzić się w wyższy zysk z inwestycji (ROI) dla dostarczających kapitał.

Reasumując, w procesie pozyskiwania inwestorów postępowanie na zasadzie „występu jednego aktora” nie jest skuteczne. Nie wpływa to korzystnie na ten proces, jego warunki i dalsze kroki. Pozostając w nim sam przedsiębiorca z reguły ma tendencję, aby dojść do celu najłatwiejszą drogą. Wkraczając na drogę pozyskiwania kapitału warto rozpisać ten proces na poszczególne etapy, sporządzić listę dokumentów inwestycyjnych, jakie będą potrzebne, a także zastosować nowoczesne rozwiązania technologiczne, które automatyzują ten proces.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Wspólna kadencja w spółce

Kodeks spółek handlowych zakłada wprowadzenie do statutu spółki akcyjnej zasady powołania członków zarządu na wspólną kadencję. Jakie są rezultaty takiego zapisu, w przypadku gdy w trakcie kadencji zarządu zostanie do niego powołana nowa osoba?

Co do zasady członkowie zarządu spółki akcyjnej powoływani są na indywidualne kadencje. Jednakże przepisy pozwalają na wpisanie do statutu wspólnej kadencji wszystkich członków zarządu spółki, co oznacza, że członkowie powoływani są na ustalony czas, który jednak nie może trwać dłużej niż 5 lat. Zatem kadencja ma zakończyć się równocześnie dla wszystkich członków zarządu w tym samym czasie a mandaty wszystkich członków wygasają po jej zakończeniu.

W trakcie trwania wspólnej kadencji może jednak mieć miejsce sytuacja, że członek zarządu rezygnuje z dotychczasowego stanowiska, zostaje odwołany lub traci życie. W takim wypadku na jego miejsce może zostać powołana nowa osoba.  Dla takiego nowego członka jego indywidualna kadencja nie zaczyna biec od nowa. Jest on w pewnym sensie kontynuatorem swojego poprzednika, który stracił mandat na skutek wspomnianych wcześniej zdarzeń. Oznacza to, że mandat takiej osoby wygasa wraz z chwilą wygaśnięcia mandatów innych członków zarządu spółki akcyjnej.

Wybór indywidualnej lub wspólnej kadencji leży w gestii członków zarządu, którzy w statucie określają model funkcjonowania tego zarządu. Jeżeli w statucie nie zamieszczono takiego postanowienia, oznacza to, że obowiązuje model osobnej kadencji. Warto wskazać, że identyczne zasady postępowania obowiązują również w przypadku wspólnej kadencji członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Zmieniona definicja samochodu osobowego nie wpływa na amortyzację kosztów pojazdu

Od kwietnia tego roku w ustawie CIT i PIT znajduje się nowa definicja samochodu osobowego. W jaki sposób wpływa to na sytuację podatników, którzy dotąd użytkowali samochody traktowane, jako inne niż osobowe?

Znowelizowane regulacje ustawy o podatku od towarów i usług i niektórych innych ustaw dotyczą przede wszystkim zmian w odliczaniu VAT od kosztów związanych z pojazdami osobowymi, ale równocześnie zmieniona została także definicja samochodu osobowego w ustawach o podatku dochodowym.

Nowa definicja takiego samochodu obejmuje pojazd samochodowy o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony, który konstrukcyjnie desygnowany jest do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą. Zawężona została z kolei kwalifikacja pojazdów nieuznawanych, jako auta osobowe. Z tego katalogu wykluczone zostały pojazdy o dopuszczalnej ładowności przekraczającej ustalone limity 425, 493 i 500 kg i odpowiednio 1, 2, albo 3 miejsca dla pasażerów. W ten sposób część samochodów, które w myśl regulacji, dotychczas uznawane za pojazdy ciężarowe, od 1 kwietnia 2014 r. byłyby traktowane jako samochody osobowe, co nie zawsze byłoby korzystne dla podatników.

Zgodnie z odpowiednim artykułem ustawy o CIT, koszty uzyskania przychodu z tytułu eksploatacji takiego pojazdu stanowią odpisy amortyzacyjne, ale tylko od części wartości początkowej odpowiadającej równowartości 20 tys. euro. Takie ograniczenie występuje też w odniesieniu do składek na ubezpieczenie takiego samochodu.

Jednak, zgodnie z regulacjami przejściowymi, nowe przepisy mają zastosowanie tylko dla pojazdów zakupywanych po 1 kwietnia 2014 r. Podsumowując, posiadacze samochodów, które dotychczas były klasyfikowane jako ciężarowe, a po zmianie regulacji będą traktowane, jako osobowe, nie muszą zmieniać sposobu ich amortyzacji.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Ustawa abolicyjna narusza zasadę równości wobec prawa

W opinii niektórych przedstawicieli rządu ustawa abolicyjna jest niekompletna i posiada rażące niedociągnięcia. Chodzi tu nieobjęcie ustawą osób, które w okresie, gdy były na emeryturze bądź rencie miały firmę. Stanowi to naruszenie zasady równości wobec prawa.

Ustawa abolicyjna dotyczy osób, które między 1 stycznia 1999 r. a 28 lutego 2009 r. prowadziły działalność gospodarczą i na tej podstawie miały obowiązek odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne i które mogą skutecznie domagać się umorzenia niezapłaconych w tym okresie składek. Widniejąca w Konstytucji RP zasada równości wobec prawa przewiduje, że abolicja składkowa powinna mieć zastosowanie wobec wszystkich osób, które miały firmę w wyznaczonym okresie. Jednak okazuje się, że ponad rok od początku obowiązywania ustawy, ten warunek wciąż nie został spełniony.

Ustawa abolicyjna nie obejmuje przedsiębiorców prowadzących w tym okresie działalność gospodarczą i pobierających jednocześnie świadczenie emerytalne i rentowe. Mieli oni bowiem obowiązek odprowadzania tylko składki zdrowotnej. Na mocy ustawy abolicyjnej umorzenie składki na ubezpieczenie zdrowotne jest możliwe przy jednoczesnym umorzeniu zaległych składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe i wypadkowe.

W przypadku prowadzącego działalność gospodarczą świadczeniobiorcy, który pobiera emeryturę lub rentę nie jest możliwe umorzenie zaległych składek na ubezpieczenie emerytalne, ponieważ nie jest zobowiązany do odprowadzania tych składek, co w efekcie oznacza, że nie można umorzyć też składek uiszczanych na ubezpieczenie zdrowotne. Takie pominięcie stanowi, zatem poważny błąd legislacyjny.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl