Archiwa blogu

Sprzedawca nie może wymagać oryginalnego opakowania produktu poddawanego reklamacji

Jeżeli sprzedawca odmawia przyjęcia reklamacji towaru argumentując to brakiem oryginalnego opakowania – nie ma on żadnego uzasadnienia w aktualnych przepisach prawnych. Z wyjątkiem kilku określonych kategorii towarów, stosowanie takich klauzul w regulaminach sklepów jest bezprawne.

W obawie przed ewentualną reklamacją zakupionego towaru konsumenci często zatrzymują pudełka np. po urządzeniach elektronicznych przez dłuży czas. Najczęściej oryginalne opakowanie jest potrzebne w przypadku zwrotu do sklepu internetowego przy sprzedaży wysyłkowej. Jednak konieczność bezpiecznego zapakowania towaru nie oznacza, bowiem użycia do tego celu oryginalnego opakowania. Tego rodzaju zapisy wykorzystywane przez handlowców mają na celu odwiedzenia poszkodowanego konsumenta od dochodzenia praw. Zostały one także zapisane w katalogu klauzul niedozwolonych stworzonego przez Urząd Konkurencji i Konsumentów.

W przypadku sklepów tradycyjnych, towar można reklamować w ogóle bez opakowania. Sprzedawca ma bowiem obowiązek przyjęcia reklamacji wadliwego towaru, a nie jego opakowania.

Podobnie jak przy reklamacji, w sytuacji dokonywania zakupów na odległość i ich zwrotów, przedsiębiorca nie ma prawa nakładać na klienta obowiązku zapakowania produktu w oryginalne pudełko. Sprzeczne z prawem są także ograniczenia w zakresie zwrotu produktu w stanie nieużywanym. Do praw kupującego należy bowiem możliwość zapoznania się z zakupionym produktem, a to oznacz zmianę go w granicach normalnego użytkowania.

Co zatem powinniśmy zrobić w przypadku, gdy handlowiec odmawia przyjęcia zwrotu towaru lub reklamacji bez oryginalnego opakowania? W pierwszej kolejności powinniśmy poinformować go o obowiązujących przepisach, według których roszczenia sprzedawcy są bezzasadne. Jeśli to nie da rezultatu, konieczne będzie złożenie zawiadomienia u miejskiego rzecznika praw konsumentów, a także złożenie skargi do Izby Handlowej, która zadecyduje o nałożeniu kary pieniężnej na sprzedawcę.

W przedstawionej powyżej sytuacji występuje jeden wyjątek, który określa ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów. Jeśli strony nie uzgodniły między sobą innego rozwiązania, zwrot nagrań wizualnych i audialnych oraz zapisanych na nośnikach programów komputerowych nie jest możliwy, gdy kupujący usunął z nich oryginalne opakowanie.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Zakupy w Internecie nie zawsze pozwalają na zaoszczędzenie czasu

Możliwość zakupu produktów spożywczych w Internecie pozwala na ułatwienie prowadzenia domu. Jednak okazuje się, że w sytuacji, gdy paczka, która została nam dostarczona jest niekompletna zwrot towaru czy odzyskanie pieniędzy zajmuje więcej czasu zakupy w stacjonarnym sklepie.

Aby uniknąć rozczarowań związanych z coraz popularniejszą formą robienia zakupów w sieci warto znać kilka podstawowych zasad.

Sklepy działające Internecie mają obowiązek w widocznym miejscu zamieszczać informację skierowaną do kupujących o dokładne sprawdzenie odbieranego zamówienia przed podpisaniem potwierdzenia jego odbioru. Działanie to ma spore znaczenie. Jeśli w obecności kuriera zauważymy, że jakiś produkt jest niezgodny z zamówieniem lub w ogóle go nie ma, jako konsumenci mamy prawo natychmiast zwrócić go lub odjąć jego wartość od rachunku. Jednak w sytuacji, gdy klient odstąpi od tej możliwości i potwierdzi odbiór bez sprawdzania zawartości przesyłki naraża się tym samym na pewne komplikacje.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przypomina, że artykuły spożywcze są szczególną grupą produktów, ponieważ ich przydatność zależna jest od terminu ważności. Z zasady jednak, sklepy zezwalają na ich zwrot na podstawie dowodu zakupu. Pewnym utrudnieniem jest to, że w tym celu należy udać się do sklepu, który zrealizował zamówienie.

Na przykład, sieć TESCO ma swoją propozycję rozwiązania problemu. Konsument, który stwierdził niezgodność towaru z zamówieniem powinien zgłosić się do punktu obsługi klienta w sklepie, który był odpowiedzialny za zamówienie, gdzie otrzyma zwrot pieniędzy.

Ponadto, jeżeli kupujący potwierdził odbiór, ale dopiero po fakcie stwierdził brak lub niezgodność towaru z zamówieniem nie przekreśla mu to możliwości dochodzenia swoich praw, ponieważ zawsze może wejść na drogę sądową.

Podjęcie działań w celu udowodnienia prawdy jest więc możliwe, lecz trwa więcej czasu. Dlatego warto już przy dostawie przesyłki sprawdzić jej zawartość.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Ponad 700 zł miesięcznie wydaje Polak w centrum handlowym

Ubrania, buty, torebki i paski to po artykułach spożywczych i przemysłowych najchętniej kupowane przez nas rzeczy w centrach handlowych. Podczas zaledwie jednej wizyty nasz portfel może się uszczuplić średnio o około 163 zł, a miesięcznie o 714 zł – wynika z raportu przygotowanego przez ARC Rynek i Opinia dla Galerii Jurajskiej w Częstochowie.

 

Najwięcej pieniędzy wydajemy na artykuły spożywcze i przemysłowe

 

Średnio w miesiącu każdy z nas w centrach handlowych robi zakupy za 714 zł – wynika z badań przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia dla Galerii Jurajskiej w Częstochowie. Aż 15 proc. ankietowanych zadeklarowało, że miesięcznie wydaje w galerii od 1 tys. zł do 2 tys. zł, a 4 proc. ponad 2 tys. zł.

 

Najwięcej pieniędzy przeznaczamy na artykuły spożywcze i przemysłowe – 570 zł, a w sklepach z ubraniami, butami oraz akcesoriami odzieżowymi zostawiamy około 435 zł. Bardziej oszczędni jesteśmy w restauracjach i kawiarniach – 115 zł i w punktach rozrywkowych – 112 zł.

 

– Do rzadkości należą osoby, które do centrum handlowego przychodzą tylko po jedną rzecz. Najczęściej wybierają się do galerii z listą zakupów, dlatego też spora część odwiedzających – 36 proc. wydaje w niej miesięcznie kwotę od 251 do 500 zł, a zaledwie 4 proc. wydaje w sklepach mniej niż 100 zł – wyjaśnia Violetta Dziubin, marketing manager Galerii Jurajskiej w Częstochowie.

 

Wizyta w galerii kosztuje nas średnio 163 zł

 

Podczas jednej wizyty w galerii potrafimy wydać od 20 zł do 1 tys. zł, ale średnio oscylujemy wokół 163 zł. Najwięcej z nas wydaje od 100 do 200 zł, a 5 proc. od 300 do 400 zł. Statystki pokazują, także że coraz więcej pieniędzy wydajemy w centrach handlowych, które kuszą punktami rozrywkowymi, kawiarniami i restauracjami.

 

– W centrach handlowych kupujemy przede wszystkim ubrania, kosmetyki, buty i sprzęt elektroniczny – i to jest niezmienne od lat. Coraz częściej korzystamy z ofert kawiarni i restauracji – i to jest nowy trend, który obserwujemy w ostatnim czasie – dodaje Violetta Dziubin.

 

Dziś aż 21 proc. klientów galerii deklaruje, że przychodzi do centrów handlowych żeby skorzystać z tzw. strefy rozrywki. Połowa z nich przyznaje się, że odwiedza punkty gastronomiczne i rozrywkowe przynajmniej raz w miesiącu.

 

Jesteśmy konkretni i lubimy promocje

 

Nie oznacza to jednak, że wydajemy bez umiaru. Polacy nie należą do rozrzutnych narodów i robią dość przemyślane zakupy. Wybierając się do centrum handlowego prawie połowa z nas (42 proc.) doskonale wie, co chce kupić i jaką kwotę na to przeznaczyć. Potrafimy spędzić dużo czasu w sklepach, by mieć pewność, że są to rzeczy, za które chcemy zapłacić. Lubimy się najpierw rozejrzeć i porównać ceny.

 

– 37 proc. klientów przyznaje się, że są łowcami okazji i odwiedza galerie w poszukiwaniu promocji. Ta grupa konsumentów szuka okazyjnych cen głównie w sklepach z artykułami spożywczymi i przemysłowymi, a także związanymi z modą – mówi Dziubin.

 

Źródło: Galeria Jurajska