Archiwa blogu

Przedsiębiorcy muszą przejść żmudną drogę, aby skorzystać z abolicji składkowej

Do tej pory ok. 100 tys. przedsiębiorców podjęło starania dążące do skorzystania z abolicji składkowej. Jednak Zakład Ubezpieczeń Społeczny nie jest tak prężny w odpowiedzi na wnioski i do tej pory udało się to zrobić tylko w przypadku jednej czwartej wniosków.

Od stycznia 2013 roku każda osoba prowadząca działalność pozarolniczą, która zadłużyła się wobec ZUS-u może wnioskować o ich umorzenie. Zezwala na to ustawa dotycząca tej kwestii, która zaczęła obowiązywać od 9 listopada 2012 r.

Jednak procedura, jaką muszą przejść przedsiębiorcy ubiegający się o umorzenie składek jest niezwykle żmudna i może zniechęcić nawet najwytrwalszych. Po złożeniu wniosku abolicyjnego ZUS wystawia decyzję określającą warunki umorzenia. Najistotniejszym jest obowiązek uregulowania należności, których nie można umorzyć. Zobowiązanie to dotyczy składek odprowadzonych za pracownika oraz te, które przedsiębiorca odprowadza na ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Pracy i Fundusz Emerytur Pomostowych.

ZUS nie ujawnia jednak wysokości tej części argumentując to stwierdzeniem, że nie ma takiej konieczności. W efekcie przedsiębiorcy muszą znowu zgłosić się do ZUS z zapytaniem o kwotę, jaką muszą uiścić.

Rzecznik prasowy ZUS, Jacek Dziekan wyjaśnia, że na wczesnym etapie całej procedury nie ma możliwości wskazania tej kwoty, ponieważ po wydaniu decyzji może ona ulec zmianie np. na skutek nieopłacenia aktualnych składek. Przytacza też art. 10 kodeksu postępowania cywilnego, wskazujący, że organ administracji publicznej, który wydał decyzję, jest nią związany od momentu jej dostarczenia. To, zdaniem Jacka Dziekana, mogłoby przyczynić się do sytuacji, w której przedsiębiorca w sposób błędny interpretowałby, że podstawę umorzenia stanowi uregulowanie tylko wskazanej kwoty, mimo że mogłaby się ona zwiększyć o odsetki.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl