Archiwa blogu

Europejscy turyści zapominają telefonu komórkowego równie często jak paszportu

Niekończące się listy rzeczy do spakowania, opłaty za nadbagaż, zapomniane drobiazgi wielu z podróżników traktuje pakowanie jako udrękę, której nie da się uniknąć przed wyjazdem. Na ile dni przed wylotem zaczynają się pakować Europejczycy? Ile czasu średnio na to potrzebują? Czego najczęściej zapominają? Sprawdziła to porównywarka ofert turystycznych KAYAK, która przeprowadziła badanie na prawie 6000 swoich użytkowników z kilku krajów europejskich, analizując każdy z etapów przygotowań do podróży*.

 

Pakowanie

 

Wyniki ankiety pokazały, że aż 70% jej uczestników sprawdza prognozę pogody zanim rozpocznie pakowanie. Analizując odpowiedzi z poszczególnych krajów okazało się, że pod tym względem zdecydowanie przodują Austriacy. Prawie 84% z nich przyznało się do śledzenia zapowiedzi dotyczących pogody w miejscach, do których się wybierają. Co ciekawe, najmniej przezorni okazali się Francuzi (prawie 35% nie sprawdza prognoz przed pakowaniem), mimo iż to właśnie oni najwcześniej zaczynają zapełniać swoje walizki. Ponad 53% Francuzów zaczyna bowiem pakowanie nawet na 2-3 dni przed wyjazdem. Dla porównania z takim samym wyprzedzeniem po walizki sięga zaledwie 22,5% Szwajcarów. Najwięcej Europejczyków (45% z wszystkich przebadanych przez KAYAK osób) rozpoczyna pakowanie w dniu poprzedzającym podróż.

 

Wyniki przeprowadzonej ankiety pokazały również, że mieszkańcy Europy nie lubią poświęcać zbyt dużo czasu na przygotowania do podróży. Większości z nich, bo aż 46% z zapytanych, skompletowanie bagażu nie zajmuje więcej niż 1-2 godziny. Analizując wyniki z poszczególnych krajów można stwierdzić, że na tym tle wyróżniają się Rosjanie. Ponad 37% z nich przyznało się bowiem do tego, że pakowanie zajmuje im czasem nawet cały dzień. Wynik ten zaskakuje, biorąc pod uwagę, że to właśnie mieszkańcy Rosji najczęściej sięgają po aplikacje mobilne, których zadaniem jest ułatwienie pakowania (17,6% z nich). Dla porównania instaluje je średnio co dziesiąty Europejczyk. Najmniej osób, ponieważ zaledwie 2,5% zapytanych, korzysta z tego rodzaju wsparcia w Austrii.

Jednym z najmniej przyjemnych momentów podczas podróży, a zarazem niestety dość częstym, jest chwila, w której otwieramy walizkę na miejscu i zdajemy sobie sprawę, że w naszym bagażu jednak czegoś zabrakło. Z badania przeprowadzonego przez KAYAK, wynika, że najczęściej są to ładowarki do laptopów, tabletów, czy też telefonów komórkowych. Do niezabrania ich ze sobą przyznało się aż 71% przebadanych Europejczyków. Najmniej zapominalscy okazali się Szwajcarzy. Analizując odpowiedzi z poszczególnych krajów, okazuje się, że najczęściej zdarza się to Rosjanom (80,6%). Okazuje się, że przywiązanie współczesnych podróżników do nowych technologii jest tak duże, że prawdopodobieństwo, że zapomną telefonu lub komputera jest takie samo, jak w przypadku paszportu. W obydwu przypadkach zdarzyło się to 20% Europejczyków.

 

Check-in

 

Niestety w przypadku podróżowania samolotem, spakowanie walizek to zaledwie połowa sukcesu. Kolejny etap to odprawa bagażu na lotnisku. Badanie KAYAK-a pokazało, że zawsze decyduje się na nią ponad 84% Austriaków (ogólna średnia dla Europejczyków wynosi 46%). Najrzadziej bagaż odprawiają Hiszpanie. Aż z nich odpowiedziała, że nie robi tego nigdy. Potwierdziły to odpowiedzi udzielone przez mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego na kolejne pytanie w ankiecie. Prawie 55% z nich stwierdziło bowiem, że rezygnuje z nadania bagażu, jeśli linia lotnicza pobiera opłatę za jego przewóz bagażu. Zestawienie ogólne pokazało, że nieznaczna większość Europejczyków (51%) akceptuje opłaty. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku nadbagażu. Zdecydowana większość z przebadanych, bo aż 72%, nigdy nie zapłaciła za nadprogramowe kilogramy w walizce.

 

Kontrola bezpieczeństwa i boarding

 

W ostatnich latach spore kontrowersje budzą również kwestie ochrony na lotniskach. 61,5% ankietowanych stwierdziło jednak, że nie odczuwają dyskomfortu, gdy kontroler chce obejrzeć dokładnie ich bagaż. Wyjątkiem w tym przypadku są Włosi i Hiszpanie. Ponad 50% z nich stwierdziło, że nie czuło się zbyt dobrze w takich sytuacjach. Jedno z pytań dotyczyło również nadania bagażu podręcznego tuż przed boardingiem. 70% z badanych odpowiedziało, że nie odczuwało stresu, nawet jeśli procedura odbywała się na ostatnią chwilę.

 

Pakowanie i pilnowanie bagażu to z pewnością jeden z mniej przyjemnych aspektów podróżowania. Właśnie dlatego wprowadzamy szereg udogodnień, których zadaniem jest ułatwienie naszym użytkownikom organizacji wyjazdów. Jednym z nich jest MyTrips, czyli darmowy planer podróży online. Dzięki niemu możliwe jest stworzenie planu całej wycieczki na jednej stronie. Takie rozwiązanie jest niezwykle pomocne nie tylko po dotarciu do celu, ale również już na etapie planowania i pakowania mówi Andrew Verbitsky, Dyrektor Regionalny KAYAK.plNiebawem uruchomimy też kolejne narzędzi – kalkulator opłat za bagaż. Dzięki niemu użytkownicy będą mogli od razu dodać je do wyszukiwanych lotów i zobaczyć całościowy koszt podróży dodaje Verbitsky.

 

* Badanie przeprowadzone zostało na 5904 użytkowników porównywarki KAYAK w Europie w dniach 24 lipca 15 sierpnia 2014 r.

Źródło: infoWire.pl

Po powrocie z wakacji najlepiej zaplanować kolejne

Choć wakacje jeszcze trwają, wielu Polaków letni urlop ma już za sobą lub właśnie go kończy. Dzięki wypoczynkowi część z nich dostała zastrzyk nowej energii do pracy. Warto te siły i zapał wykorzystać także w domu na uporządkowanie swoich finansów. Expander podpowiada, aby przeanalizować wydatki i spróbować je zredukować. Dobrym pomysłem może być także ustalenie zasad oszczędzania, z uwzględnieniem w planach kolejnych wczasów.

 

Powrót do pracy po letnim urlopie dla jednych jest przygnębiający, gdyż wiąże się z końcem przyjemności i powrotem do zwykłych codziennych obowiązków. Dla innych jest to jednak czas, gdy po zasłużonym odpoczynku dostają zastrzyk energii do pracy. Jeśli należymy do tej drugiej grupy, warto wykorzystać tę energię również w życiu osobistym i uporządkować domowe finanse.

 

Często zdajemy sobie sprawę z tego, że istnieją w naszym życiu rzeczy, które należy zmienić, lecz nie robimy nic w tym kierunku. Przyczyny mogą być bardzo różne. Najczęściej jednak po prostu brakuje nam impulsu, który skłoni do działania. Dla przykładu osoby, które wiedzą, że przepłacają za korzystanie z konta bankowego czy za rozmowy telefoniczne (bez umowy czasowej) często nie zmieniają usługodawcy przez dłuższy czas. Robią to dopiero, gdy nastąpi jakieś istotne wydarzenie, które popchnie ich do działania. Nie warto jednak czekać na takie przypadkowe zdarzenia, lecz skorzystać z napływu sił po wakacjach i zrobić gruntowane porządki w swoich finansach.

 

Od czego zacząć?

Mając jeszcze w pamięci koszt wypoczynku poza domem, najlepiej od razu rozpocząć przygotowania do kolejnego wyjazdu. Być może zimą będziemy chcieli pojechać na narty lub polecieć do „ciepłych krajów”. Warto więc policzyć ile łącznie wakacyjny wyjazd nas kosztował i przygotować plan odkładania pieniędzy na kolejny urlop. Regularne oszczędzanie nawet niewielkich kwot jest z pewnością lepszym rozwiązaniem niż gorączkowe zastanawianie się na miesiąc przed wyjazdem, skąd wziąć na niego pieniądze.

 

Oszczędzać warto nie tylko na podróże. Co pewien czas każdemu zdarzają się większe wydatki jak remont mieszkania, naprawa samochodu czy wymiana sprzęgu RTV lub AGD. Są też cele długoterminowe jak wsparcie dzieci wchodzących w dorosłość czy poprawa swojej sytuacji po przejściu na emeryturę, która najprawdopodobniej nie będzie zbyt wysoka. Dlatego trzeba w tym celu dokonać dokładnego przeglądu swoich finansów i ustalić ile pieniędzy jesteśmy w stanie co miesiąc odkładać. Następnym krokiem będzie podział tej kwoty pomiędzy różne cele.

 

Naturalnie od razu pojawiają się pytania: ile odkładać na emeryturę, a ile na kolejny wyjazd. Dla wielu jest to bardzo trudne. Z jednej strony wydaje się, że więcej należy odkładać na cele długoterminowe, które zwykle mają duże znacznie. Jeśli bowiem będziemy mieli niską emeryturę to oszczędności będą nam wtedy bardzo potrzebne. Z drugiej jednak strony zwykle wydaje się nam, że mamy jeszcze czas, żeby odłożyć na to pieniądze. Nierzadko większość oszczędności przeznaczamy więc na bieżące potrzeby, które wydają się bardziej doskwierać. W ten sposób oszczędzanie na emeryturę zwykle przegrywa
z potrzebą kupna nowego telewizora czy wyjazdu na urlop.

 

Aby tego uniknąć należy z góry ustalić zasady oszczędzania. Podział jest oczywiście indywidualną sprawą. Tym co powinno natomiast mieć duży wpływ na taką decyzję, jest czas, jaki pozostał nam do emerytury oraz to ile już zgromadziliśmy długoterminowych oszczędności. Dla przykładu, jeśli zaczynamy oszczędzać dość wcześnie (np. w wieku 30 lat), wystarczy aby niewielka część oszczędności była odkładana długoterminowo. Zupełnie inaczej będzie w przypadku osoby, której zostało 10 lat do emerytury, a która nie posiada jeszcze zbyt dużych oszczędności. W takiej sytuacji należy starać się możliwie dużo pieniędzy zostawiać na przyszłość. Na przykład – aby zebrać 100 000 zł przez 30 lat, wystarczy co miesiąc odkładać 145 zł; gdy pozostało jednak tylko 10 lat, odkładać trzeba kilkakrotnie więcej, bowiem aż 680 zł miesięcznie.

 

Pourlopowy przypływ energii warto wykorzystać na przeprowadzenie przeglądu swoich wydatków. Po rozpisaniu na co wydajemy pieniądze, należy zastanowić się czy istnieje możliwość zmniejszenia tej kwoty. Często zdarza się, że przepłacamy za różnego rodzaju usługi jak wspomniane już korzystanie z konta bankowego czy telefonu. Zazwyczaj uważamy, że nie warto dokonywać zmian dla kilkunastu złotych więcej miesięcznie w portfelu. Jeśli jednak policzymy i zsumujemy wszystkie możliwe oszczędności, nierzadko okaże się, że możemy łącznie zaoszczędzić ponad 100 zł miesięcznie, czyli ponad 1 200 zł rocznie. W ten właśnie sposób możemy znaleźć przynajmniej część środków potrzebnych na kolejny wyjazd.

 

Jarosław Sadowski

Główny analityk

Expander Advisors

Ubezpieczenie auta firmowego podczas urlopu – o czym warto pamiętać?

Jeszcze kilka lat temu przywilej użytkowania służbowego auta był najczęściej ograniczony np. przez limit kilometrów czy limity na paliwo. Obecnie firmy umożliwiają swoim pracownikom wykorzystywanie samochodów służbowych w celach prywatnych.

Coraz częściej zezwala się również na korzystanie z auta podczas urlopu – również za granicą, po wcześniejszym uzyskaniu zgody przełożonego. Kto w takiej sytuacji powinien zadbać o ubezpieczenie auta, którym na co dzień poruszamy się tylko po drogach krajowych?

 

Według przepisów polskiego prawa drogowego wyjazd zagraniczny służbowym autem, pociąga za sobą konieczność uzyskania przez pracownika zgody właściciela pojazdu. W przypadku floty własnej musi być ona wydana przez upoważnioną do tego osobę w firmie. Jeżeli natomiast samochody firmowe są leasingowane, to zgoda taka powinna pochodzić od leasingodawcy. W LeasePlan zapotrzebowanie na taki dokument wystarczy zgłosić telefonicznie.

 

Ważną kwestią w przypadku wyjazdu zagranicznego jest sprawdzenie zakresu ubezpieczenia OC i AC, a także pakietu assistance. Na co zwrócić uwagę, by zabezpieczyć się na wszelkie nieprzewidziane sytuacje, które mogą nas spotkać na drodze podczas urlopu?

 

Sprawdź zakres terytorialny ubezpieczenia

 

Zarówno w Polsce, jak i całej Europie, jest to ubezpieczenie obowiązkowe. Jego ewentualny brak skutkować może nie tylko mandatem policyjnym, czy dość dotkliwą karą finansową ze strony odpowiedniej instytucji państwowej nadzorującej spełnienie tego obowiązku, ale przede wszystkim wiąże się z koniecznością pokrycia wyrządzonych szkód z własnej kieszeni, a to w skrajnych przypadkach oznaczać może finansową ruinę sprawcy do końca życia.

 

Może się jednak zdarzyć, że nasza polisa OC, choć aktualna i ważna w Polsce, okaże się niewystarczająca na wyjazd za granicę. Począwszy od maja 2004 r., czyli od daty przystąpienia Polski do UE, standardowe polisy OC wystawiane przez naszych ubezpieczycieli na samochody zarejestrowane w Polsce, z mocy prawa zapewniają ochronę nie tylko w ruchu krajowym, ale również na obszarze większości państw europejskich. Są jednak także w Europie kraje, w których zasada ta nie obowiązuje. W takim przypadku istnieje konieczność doubezpieczenia naszej odpowiedzialności, a obowiązek ten spełnić możemy albo poprzez uzyskanie tzw. Zielonej Karty od ubezpieczyciela polskiego (otrzymanie Karty z reguły nie wiąże się z żadnymi opłatami dodatkowymi) lub poprzez zakup tzw. „ubezpieczenia granicznego” przy wjeździe na terytorium Państwa, gdzie taka dodatkowa ochrona jest konieczna. W tym drugim przypadku umowę zawiera się już z którymś z ubezpieczycieli lokalnych w państwie, do którego wjeżdżamy i trzeba pamiętać, że wiąże się to oczywiście z koniecznością opłaty dodatkowej składki.

 

Czy warto zabezpieczyć pracodawcę?

 

Skoro mowa o wykorzystania auta służbowego do celów prywatnych, to teraz zastanowimy się nad zabezpieczeniem pracodawcy. Głównie to on bowiem ponosi ryzyko utraty, uszkodzenia lub zniszczenia samochodu. Ubezpieczenie Autocasco wymaga nieco bardziej starannej analizy. Z elementów, którym należy poświęcić szczególną uwagę, wskazałbym: zakres terytorialny, zakres objętych ochroną ryzyk, katalog wyłączeń odpowiedzialności, kwestię uprawnień do prowadzenia auta oraz wymogi powiadomienia o wystąpieniu szkody.

 

Trzeba pamiętać, że w praktyce nie istnieje polisa, która obejmowałaby ochroną absolutnie wszystkie zagrożenia i w każdych okolicznościach bez wyjątku. Nawet jeśli ubezpieczenie AC oparte jest o formułę wszystkich ryzyk („all risk”), także taka polisa i tak zawsze zawierać będzie pewien katalog zdarzeń i okoliczności, w obliczu których ubezpieczyciel będzie miał prawo skutecznie odmówić wypłaty odszkodowania. Każdy użytkownik powinien mieć świadomość istnienia takiego katalogu oraz jego zawartości. Pozwoli mu to z pewnością (przynajmniej tam, gdzie może on mieć jakiś wpływ na bieg wydarzeń) wyeliminować lub choćby ograniczyć sytuacje i zachowania ryzykowne, za których skutki on sam będzie musiał ponosić odpowiedzialność.

 

Standardem rynkowym jest, że polisa AC obejmuje ochroną zdarzenia zaistniałe na terytorium całej Europy (a często również krajów basenu Morza Śródziemnego) z zastrzeżeniem braku odpowiedzialności za niektóre ryzyka (przede wszystkim kradzież samochodu) na obszarach takich państw jak Rosja, Białoruś, Ukraina, czy Mołdawia. To jednak, jako się rzekło, uproszczony model standardowy, od którego w danej, rzeczywistej umowie mogą istnieć właściwie dowolne odstępstwa. W codziennej pracy wykonywanej naszym samochodem dane ubezpieczenie może być całkowicie wystarczające, ale już niekoniecznie przy wyjeździe na urlop, dlatego warto sprawdzić to przed rozpoczęciem pakowania walizek do służbowego auta.

 

Warto również zwrócić uwagę na postanowienia dotyczące powiadomienia policji i ubezpieczyciela o wystąpieniu szkody. Należy je znać i przestrzegać, ponieważ dzięki temu likwidacja szkód przebiega sprawniej i bardziej efektywnie. Ubezpieczyciel nie ma też argumentów przemawiających za ewentualnym ograniczeniem swojej odpowiedzialności.

 

Licho nie śpi!

 

Jakkolwiek każda niespodziewana sytuacja życiowa może być problemem, to łatwo wyobrazić sobie jak szczególnie uciążliwe będzie unieruchomienie (wypadek, awaria) samochodu w drodze na urlop, z dala od domu, a często również od wszelkiej „cywilizacji”. Dlatego nie zapominajmy o polisach assistance. Planując podróż, szczególnie zagraniczną, należy zatem zapoznać się z zakresem istniejącej polisy i zastanowić się, czy jest on wystarczający.

 

I na koniec ubezpieczenie, na które chciałbym zwrócić szczególną uwagę w kontekście zagranicznych podróży wakacyjnych. Ubezpieczenie, nie da się ukryć, wciąż traktowane przez Polaków po macoszemu, niezbyt popularne, niedoceniane i rozwijające się na naszym rynku w prawdziwych bólach. Ubezpieczenie Ochrony Prawnej. W ogólnym zarysie, na podstawie takiej polisy ubezpieczyciel może nam zapewnić reprezentowanie naszych interesów prawnych i ponoszenie wydatków z tym związanych, w tym takich jak: koszty postępowania przed sądem czy koszty dojazdu Ubezpieczonego na rozprawy. Ponadto nie do przecenienia jest możliwość uzyskania całodobowej, telefonicznej porady prawnej udzielanej przez wykwalifikowanych specjalistów, służących profesjonalnym wsparciem. Dzięki usłudze pomocy prawnej DAS, nasi Klienci otrzymują wsparcie prawne bez względu na miejsce, w którym w danym momencie przebywają. To komfortowe rozwiązanie daje poczucie bezpieczeństwa zarówno użytkownikom aut, jak i firmom współpracującym z LeasePlan, które nie są przez to narażone na dodatkowe, nieplanowane koszty.

 

Autor: Piotr Skwarek, Kierownik Działu Ubezpieczeń, LeasePlan Fleet Management Polska

Czego boimy się na wakacjach?

Urlop to dla nas przede wszystkim wypoczynek, ale dobry humor na wakacjach potrafią zepsuć nam liczne obawy związane z wyjazdem. Najczęściej martwimy się, że przekroczymy limit wydatków, zostaniemy okradzeni lub zgubimy bagaż. Boimy się też zachorować oraz o to, że przytrafi się nam niebezpieczny wypadek. Niepokoi nas również perspektywa zastania na miejscu złych warunków zakwaterowania – wynika z najnowszego badania „Polak na wakacjach”, przeprowadzonego przez firmę ARC Rynek i Opinia na zlecenie Liberty Direct.

 

Niemal co drugi Polak obawia się, że długo wyczekiwane wakacje będą go kosztowały więcej, niż to wynikało z jego wcześniejszych planów (44 proc.). W jaki sposób założona cena wypoczynku może wzrosnąć? Turysta może zostać na przykład okradziony. O takiej ewentualności myśli aż 39 proc. wyruszających w podróż Polaków. Tyle samo niepokoi się o swoje zdrowie i zastane na miejscu warunki zakwaterowania i wyżywienia. Ryzyko wypadku martwi 33 proc. respondentów, a 32 proc. (z powodu słabej lub żadnej znajomości języka) przeraża perspektywa komunikacji z obcokrajowcami. Badani boją się także, że z przyczyn losowych będą zmuszeni odwołać wyjazd (24 proc.), stracą bagaż (19 proc.) albo zgubią się w obcym kraju (15 proc.).

 

– Pomimo wielu obaw, jakie wciąż budzą w nas zagraniczne wyjazdy, często wyruszamy w podróż bez dodatkowej ochrony. Choć z roku na rok coraz więcej Polaków pamięta o ubezpieczeniu podróżnym, w dalszym ciągu ponad 40% z nas uważa, że jest to niepotrzebne – mówi Ilona Tomaszewska, ekspert ds. ubezpieczeń turystycznych Liberty Direct. – Tymczasem polisy turystyczne oferowane w Polsce należą do najtańszych w Europie i można je kupić już od 10 zł dziennie. To nie tylko prosty sposób na pozbycie się urlopowego stresu, ale też realne zabezpieczenie, w skrajnych przypadkach pozwalające zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy euro – dodaje Tomaszewska.

 

Z wyprzedzeniem i na własną rękę

 

Obawy związane z wyjazdem staramy się ograniczać, rozpoczynając przygotowania na długo przed urlopem. 76 proc. Polaków planuje wakacje z co najmniej trzymiesięcznym wyprzedzeniem – w tym całe 5 proc. aranżuje kolejne wyjazdy z rocznym, a 37 proc. z półrocznym zapasem. Tylko 8 proc. z nas korzysta z ofert last-minute.

 

Urlop pod kontrolą

 

Na wakacjach cenimy sobie spokojne formy wypoczynku i staramy się unikać ryzyka. Młodzi wolą spędzać wakacje nad morzem, a starsi podziwiając zabytki związane z kulturą i historią. Plażowanie i zwiedzanie to zresztą ulubione zajęcia Polaków na urlopie – wskazało je odpowiednio 68 i 56 proc. respondentów. Lubimy też poznawać nowe kultury (45 proc.), wypoczywać w górach (42 proc.) i na łonie natury (38 proc.), poznawać nowych ludzi (32 proc.), a także brać udział w imprezach i innych rozrywkach, takich jak koncerty czy festiwale (29 proc.). 17 proc. Polaków idealny wyjazd kojarzy z wypoczynkiem w SPA.

Tylko 23 proc. badanych lubi spędzać wolny czas aktywnie. W tej grupie jako najchętniej uprawianą wakacyjną „aktywność” 66 proc. wskazało turystykę, 58 proc. jazdę na rowerze, 27 proc. jazdę na nartach, 21 proc. wspinaczkę lub bieganie, a 10 proc. nordic walking. Bardziej intensywne sporty okazały się mniej popularne – jedynie (9 proc.) z nas uprawia na urlopie windsurfing, a żeglarstwo i pływanie (3 proc.).

 

Kierunek:Europa

 

Pomimo licznych obaw związanych z wyjazdami, podróżujemy często i chętnie. Tylko 29% Polaków wybiera się w zagraniczną podróż rzadziej niż raz na dwanaście miesięcy. Największy odsetek turystów (42 proc.) wyjeżdża co rok, 21 proc. co 6 miesięcy, a 4 proc. co kwartał. Raz w miesiącu lub częściej podróżuje jedna setna z nas, a 4 proc. w ogóle nie opuszcza granic kraju w celach turystycznych.

Najchętniej podróżujemy po Starym Kontynencie (52 proc.) i Polsce (40 proc.). Ok. 8 proc. polskich turystów zwykle wyjeżdża na wakacje poza Europę – to najczęściej osoby pomiędzy 25. a 34. rokiem życia.

Równocześnie w większości nie przepadamy za wczasami zorganizowanymi – wolimy planować wyjazdy we własnym zakresie (67 proc.). Omawiana tendencja jest najbardziej widoczna w grupie najmłodszych respondentów (75 proc. osób w wieku 18-24 lata). Najmniej chętni do podróżowania na własną rękę byli badani pomiędzy 35. a 44. rokiem życia.

 

* Raport przygotowano w oparciu o badanie opinii publicznej przeprowadzone w marcu przez firmę ARC Rynek i Opinia metodą ankiet internetowych CAWI na próbie 1029 osób. Cytowanie wyników możliwe tylko za podaniem źródła: „Polak na wakacjach”, raport z badania ARC Rynek i Opinia na zlecenie Liberty Direct, marzec 2014.

Źródło: Liberty Group