Archiwa blogu

5 lat rękojmi za wady budynku

25 grudnia wchodzi w życie ustawa o prawach konsumenta, która wprowadza pięcioletni okres rękojmi za wady. Oznacza to, że osoby kupujące mieszkanie na rynku pierwotnym będą miały 2 lata więcej na wykrycie ewentualnych usterek budynku.

W przypadku stwierdzenia, że wady te powstały z winy firmy deweloperskiej przed przekazaniem nabywcy kluczy do mieszkania, deweloper będzie zobowiązany do ich usunięcia. Dodatkowo, do końca października Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi konsultacje dotyczące wprowadzenia do ustawy deweloperskiej dodatkowych zapisów chroniących nabywcę nieruchomości mieszkaniowych.

 

Dziś uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne nowego mieszkania wygasają po upływie 3 lat. W przypadku stwierdzenia i zgłoszenia nieprawidłowości przez nabywcę w terminie 30 dni od ich zauważenia, co do zasady deweloper ma obowiązek usunąć je na własny koszt, chyba że nie powstały one z powodów istniejących w lokalu już przed sprzedażą. Przedłużenie okresu objętego uprawnieniami z tytułu rękojmi o 2 lata ma dodatkowo chronić konsumentów. „Wejście w życie nowelizacji przepisów o rękojmi zwiększy bezpieczeństwo kupujących. Nie zmienia to wiele w przypadku sprawdzonych deweloperów, którzy oferują budynki dobrej jakości. Nowe przepisy podniosą poprzeczkę wszystkim firmom mieszkaniowym, tak by w całym kraju zwiększyć standardy wykonawcze. Nie chodzi tylko o drobne usterki, które mogą się zdarzyć i w takim wypadku naturalną rzeczą jest ich naprawa przez dewelopera, ale o konstrukcję budynku i ukryte wady, które mogą wpłynąć na komfort życia czy nawet bezpieczeństwo”, mówi Jakub Zagórski, dyrektor ds. marketingu i komunikacji w Skanska Residential Development Poland.

 

Mieszkania bez wad

 

Na przepisy dotyczące rękojmi klient może powołać się w kilku sytuacjach. Po pierwsze wtedy, gdy zaobserwuje wady przyczyniające się do zmniejszenia wartości i użyteczności domu (np. nierówne podłogi, uszkodzone instalacje, nieszczelne okna, zardzewiałe obróbki blacharskie). Deweloperowi można również zgłosić problemy związane np. z niekompletnością lokalu (brak drzwi, okien, instalacji uzgodnionych w umowie) czy brakiem określonych właściwości (w tym niezgodny z umową rozkład bądź powierzchnia pomieszczeń, użycie innych materiałów niż określone w umowie itp.). „Przepisy chronią również dewelopera doprecyzowując, że chodzi tylko o wady, które zaistniały w chwili wydania lub zawarcia umowy sprzedaży”, dodaje Jakub Zagórski. Deweloper nie jest więc odpowiedzialny za błędy powstałe później, np. z winy firmy wykończeniowej. Przywileje z tytułu rękojmi dotyczą też części wspólnej nieruchomości. Mieszkańcy będą mieli 5 lat na zgłoszenie ewentualnych usterek, licząc od podpisania pierwszej umowy przenoszącej własność lokalu w danym obiekcie, czyli od dnia zawiązania wspólnoty mieszkaniowej.

 

Z nowych przepisów będą mogły skorzystać tylko te osoby, które podpiszą umowę deweloperską lub przedwstępną już po 25 grudnia 2014 r. a także po tej dacie odbiorą mieszkanie od sprzedającego.

 

Źródło: Skanska

Renta dożywotnia – szansa dla seniorów

Na kwotę 6,5 miliona złotych opiewa suma dotychczas wypłaconych świadczeń w ramach tzw. renty dożywotniej, czyli umowy, przenoszącej prawo własności nieruchomości w zamian za wypłacane do końca życia, okresowe świadczenie.

Dotychczas tego rodzaju porozumienia podpisywano, kierując się przepisami Kodeksu Cywilnego. Ministerstwo Gospodarki opublikowało długo oczekiwany projekt ustawy o dożywotnim świadczeniu pieniężnym, mogący znacząco wpłynąć na poprawę statusu materialnego osób starszych, którym skromna emerytura nie wystarcza do zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych.

 

Rozmowa z Marcinem Czuganem, Dyrektorem Departamentu Prawno-Legislacyjnego KPF.

 

Na różnym etapie znajdują się prace nad dwoma ważnymi z punktu widzenia osób starszych projektami aktów prawnych: ustawą o odwróconym kredycie hipotecznym i ustawą o dożywotnim świadczeniu pieniężnym, powszechnie zwanym rentą dożywotnią. Obie – jeśli wejdą w życie – stanowią szansę na zapewnienie sobie lepszego bytu na emeryturze. Prace nad ustawą o odwróconym kredycie hipotecznym dobiegają końca, z kolei procedowanie renty dożywotniej utknęło na etapie uzgodnień międzyresortowych.

 

M.C.: Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych od samego początku prac legislacyjnych nad ustawą o odwróconym kredycie hipotecznym i ustawą o dożywotnim świadczeniu pieniężnym uważała, że oba akty prawne powinny być procedowane równolegle albo jednocześnie wejść w życie, ponieważ stworzą dwa różniące się, choć w pełni komplementarne produkty – każdy dostosowany do innego profilu klienta. W takim przypadku, Seniorzy byliby w stanie ocenić, który produkt finansowy jest dla nich korzystniejszy; który w większym stopniu uwzględnia ich status materialny i potrzeby. Dlatego też w swoim stanowisku, przesłanym do Ministerstwa Gospodarki, KPF wskazywał na konieczność wspólnego procedowania lub przynajmniej wejścia w życie obu regulacji. Tak czy inaczej KPF brał i bierze udział w procesie legislacyjnym obu projektów, podnosząc merytoryczne argumenty w kierunku wypracowania dobrej jakości przepisów prawnych.

 

Odnosząc się do zapisów projektu ustawy o dożywotnim świadczeniu pieniężnym, jedną z podnoszonych kwestii jest postulowane przez KPF skrócenie trzytygodniowego terminu, jaki dzieli przedstawienie seniorowi projektu umowy od złożenia przez niego oświadczenia o zamiarze zawarcia umowy o dożywotnie świadczenie pieniężne. Według KPF – leży to także w interesie klienta.

 

Owszem, gdyż – jak pokazuje praktyka dwóch firm członkowskich KPF, Funduszu Hipotecznego „DOM” S.A. i Funduszu Hipotecznego „FAMILIA” S.A., które skupiają ok. 95% tego rynku – może się zdarzyć sytuacja, że Seniorowi zależy na jak najszybszym podpisaniu umowy i otrzymaniu świadczenia, np. z powodu groźby licytacji nieruchomości. W naszej opinii termin, jaki powinien upłynąć od dnia przekazania Seniorowi projektu umowy do dnia jej zawarcia powinien być uzgadniany indywidualnie przez strony umowy i być wypadkową potrzeb świadczeniobiorcy. Dlatego, powołując się na przykład przepisu projektu ustawy o odwróconym kredycie, który przewiduje, że kredytodawca na analogiczną czynność ma nie mniej niż 7 dni, KPF postuluje analogiczny przepis także w przypadku regulacji renty dożywotniej. Natomiast sam zapis, nakazujący świadczeniodawcy wcześniejsze udostępnienie klientowi projektu umowy wraz z formularzem informacyjnym to, naszym zdaniem, krok w dobrym kierunku.

 

W jaki sposób przepisy będą zabezpieczać przyszłych klientów-emerytów przed zaległościami ze strony podmiotów, oferujących świadczenie dożywotnie?

 

Ustawa nakłada dość ostre wymogi na podmioty, które zamierzają świadczyć taką usługę. Do wykonywania działalności gospodarczej – wyłącznie w formie spółki akcyjnej lub europejskiej spółki akcyjnej – niezbędne będzie zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego, która co pół roku będzie sprawdzała sprawozdania finansowe nadzorowanych podmiotów. Ponadto kwota minimalnego kapitału zakładowego została ustalona na poziomie 2 milionów euro, a środki na ten cel nie mogą pochodzić z kredytu, pożyczki i nieudokumentowanych źródeł. Wszystkie kryteria dowodzą, że ustawodawca bardzo poważnie traktuje sprawę zabezpieczenia interesów Seniorów, co należy pochwalić. Dodatkowy mechanizm ochronny daje Seniorowi prawo wypowiedzenia umowy o rencie dożywotniej, jeśli świadczeniodawca zalega z jej wypłacaniem przez kolejne 3 miesiące.

 

Dążąc do możliwie najpełniejszego zabezpieczenia osób starszych przed ryzykiem zawarcia umowy, ustawodawca poszedł daleko, czasem bardzo daleko, w zaproponowanych rozwiązaniach legislacyjnych, m.in. ustalając wysokie kary za brak w umowie postanowień, przewidzianych w ustawie.

 

Kara 500.000 PLN za brak w umowie postanowień zawartych w ustawie, czyli np. o zasadach i terminach waloryzacji świadczenia, jest zdecydowanie zbyt wysoka – niewspółmierna do naruszenia i do tego, mogąca zachwiać stabilnością finansową podmiotu, oferującego rentę dożywotnią. O ile zatem idea karania za niedopełnienie obowiązków ustawowych wydaje się słuszna, o tyle jej wysokość budzi nasze wątpliwości, w związku z czym apelujemy o jej obniżenie do np. 50.000 PLN. Tym bardziej, że ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym w analogicznym przypadku w ogóle nie zakłada karania.

 

Poza tym fundusz hipoteczny (na razie tylko one oferują rentę dożywotnią) po przejęciu własności nieruchomości, ma obowiązek utrzymywać ją „w stanie niepogorszonym” i terminowo opłacać czynsz oraz podatki od niej. Mimo, że do końca swojego życia – na zasadzie służebności mieszkania – zamieszkuje ją świadczeniobiorca. Jednocześnie przepisy nie pozwalają właścicielowi na kontrolowanie stanu należącego do niego mieszkania, sprawdzanie, czy nie doznaje ono jakiegokolwiek uszczerbku. Stąd propozycja KPF, by zmienić ten stan rzeczy – postulujemy wprowadzenie mechanizmów umożliwiających kontrolowanie stanu mieszkania, a w razie narażania go na zniszczenia – także prawo wypowiedzenia umowy przez świadczeniodawcę. Podobnie zresztą jak przewiduje to regulacja o odwróconym kredycie hipotecznym.

 

W procedowanej ustawie znajduje się okoliczność, która, zdaniem Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych, może oddziaływać na obniżenie świadczeń emerytów nawet o kilkadziesiąt procent.

 

Ustawa przewiduje bardzo słuszny mechanizm ustanawiania hipoteki na rzecz świadczeniobiorcy, zabezpieczający jego prawa do otrzymywania umówionego świadczenia. Po śmierci świadczeniobiorcy, jeżeli świadczeniodawca wywiązał się należycie z umowy, tzn. wypłacał świadczenie w wysokości i w terminach umownych, hipoteka winna być wykreślona.

 

Praktyka pokazuje jednak, że sądy nie zawsze uznają akt zgonu świadczeniobiorcy, jako wystarczającą przesłankę do stwierdzenia wygaśnięcia wierzytelności zabezpieczonej hipoteką. W orzecznictwie sądów wieczystoksięgowych prezentowany jest pogląd, iż akt zgonu stanowi dokument urzędowy, który co najwyżej poświadcza wygaśnięcie roszczenia o przyszłe świadczenia dożywotnie, jednakże nie daje podstawy do stwierdzenia, czy wszystkie wierzytelności wymagane za życia świadczeniobiorcy zostały zaspokojone – wygasły.

 

W takim bowiem wypadku, wierzytelność o ich zapłatę przypada spadkobiercom zmarłego świadczeniobiorcy, w związku z tym dla stwierdzenia wygaśnięcia tejże wierzytelności i wykreślenia hipoteki z KW konieczne jest uzyskania stosowanego oświadczenia samych spadkobierców. Jednak samo ich zidentyfikowanie nastręcza trudności, o skłonieniu ich do wydania oświadczenia i zgody na wykreślenie hipoteki nie wspominając.

 

Dlatego świadczeniodawcy nierzadko zmuszeni są do wystąpienia na drogę sądową, w rezultacie czego od śmierci świadczeniobiorcy do dnia wykreślenia hipoteki z księgi wieczystej może upłynąć nawet kilka lat.

 

Co to oznacza dla podmiotu, oferującego rentę dożywotnią? Wpis hipoteki w księdze powoduje, że nie może on sprzedać nieruchomości, a przecież przychody z tego właśnie tytułu stanowią główne źródło dochodu firm, funkcjonujących na rynku. Z wyliczeń ekspertów KPF wynika, że mogą one kalkulować średnio dwuletni okres, w którym, po zgonie świadczeniobiorcy, nieruchomość nie będzie mogła zostać sprzedana. Z pewnością uwzględnią one te niedogodności przy rachubie kosztów, a wówczas wysokość świadczeń może zostać obniżona nawet o 20%.

 

O ile sama żądanie wywiązania się z umowy przez świadczeniodawcę jest ze wszech miar słuszne, o tyle ustawa powinna w sytuacji opisanej przeze mnie, zawierać szczegółowe przepisy traktujące o wykreśleniu hipoteki. Dlatego jako KPF złożyliśmy propozycję aby podstawę dla wykreślenia hipoteki ustanowionej na rzecz świadczeniobiorcy z tytułu umowy o dożywotnie świadczenie pieniężne stanowił akt zgonu, a dla rozwiania problemów związanych z ewentualnymi roszczeniami spadkobierców, także oświadczenie świadczeniodawcy w formie z podpisami notarialnie poświadczonymi o braku zaległości względem świadczeniobiorcy, wydawane pod groźbą penalizacji karnej. Wówczas chronić będziemy ewentualnych spadkobierców, przy ograniczeniu nadmiernego ryzyka prawnego świadczeniodawców.

 

Ustawa wskazuje, że przedmiotem umowy mogą być jedynie nieruchomości mieszkalne. KPF chciałby rozszerzenia tego katalogu.

 

W naszej opinii powinien on zostać uzupełniony o nieruchomości gruntowe i prawo użytkowania wieczystego, a także udziały w tych prawach. Postulat KPF jest tym bardziej zasadny, że ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym dopuszcza możliwość, by stanowiły one przedmiot umowy między kredytodawcą a kredytobiorcą. Dlatego zawężanie kręgu potencjalnych beneficjentów ustawy o dożywotnim świadczeniu pieniężnym do właścicieli lokali nie ma uzasadnienia.

 

Ustawodawca nakłada na świadczeniodawców obowiązek uiszczenia podatku od czynności cywilnoprawnych przy zawarciu umowy. KPF nie zgadza się z jego wysokością, bo jego skutki odczują nie tylko oni, ale także ich klienci.

 

Rzeczywiście, ustawodawca ustalił wysokość tej należności publicznoprawnej na poziomie 2% wartości nieruchomości. Przykładowo przy mieszkaniu wartym 300 tysięcy PLN, podatek od czynności cywilnoprawnych wyniesie 6000 PLN. Koszt, który spoczywa na podmiocie, oferującym świadczenie, może zostać przerzucony na jego klienta, czyli Seniora w postaci niższych wypłat. Dlatego, zważywszy na cel umowy, czyli zagwarantowanie wsparcia osobie starszej – jako KPF opowiadamy się za zwolnieniem świadczeniodawców z tego podatku albo co najmniej obniżenie jego wysokości.

 

Źródło: KPF

Zmiany w regulaminie operatora telekomunikacyjnego nie powodują, że można zerwać umowę bez kary

Operatorzy telekomunikacyjni wysyłają do swoich klientów informację o zmianach w regulaminie świadczenia usług. Pozwalają one na wypowiedzenie kontraktu bez potrzeby zwrotu ulgi promocyjnej. W takim przypadku prawo na to nie pozwala.

Wraz ze zmianą regulaminu lub cennika usług telekomunikacyjnych klient nabywa określone prawa. Jak to wygląda przy zmianach wprowadzonych przez regulatorów tego rynku, czyli UKE, UOKiK i MAiC? Na to pytanie odpowiedzieli specjaliści z Federacji Konsumentów.

Niektórzy konsumenci, którzy ostatnio otrzymali od swojego operatora wiadomość o wprowadzeniu zmian w dotychczasowym regulaminie uradowali się z tego powodu. Daje to bowiem możliwość wypowiedzenia kontraktu bez konieczności zwrotu ulgi promocyjnej. Abonenci korzystają z tej możliwości zmuszając operatów do zaoferowania korzystniejszych warunków lub zmieniając usługodawcę.

Federacja Konsumentów tłumaczy, że informacja, którą w ostatnim czasie otrzymują abonenci wynika z wejścia w życie nowych ogólnych regulacji prawa, czyli rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji dotyczącego reklamacji usługi telekomunikacyjnej. Zmienił się m.in. sposób odpowiedzi na reklamację oraz konieczność wyjaśnienia jedynie negatywnie rozpatrzonej reklamacji.

Jaki jest zatem powód, że w tym przypadku nie można rozwiązać kontraktu z operatorem bez konieczności płacenia kary?

Agnieszka Popławska, prawnik Federacji Konsumentów mówi, że jeśli klauzula jest niezgodna z prawem i na skutek działania UKE lub UOKiK została wykreślona lub poprawiona, to w tym momencie nie doszło do naruszenia prawa. Jeśli nie, to wówczas konsument nie może rozwiązać umowy. Abonent, który w tym okresie zdecyduje się zerwać umowę, będzie musiał uiścić karę widniejącą w zawartym kontrakcie.

Popławska dodaje, że podobnie jest przy zmianie przepisów. Uchwalenie poprawek do ustawy przez Sejm nie dąży do tego, aby konsumenci mogli uniknąć kary umownej i zachowania np. nowego telefonu. W takich przypadkach niektóre regulacje zmieniane są na korzyść firmy, a nie konsumenta i odwrotnie.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Sejm ukróci praktyki telemarketerów

W branży telemarketingu mają nastąpić porządki. W Sejmie trwają prace nad projektem ustawy, która ma uprościć konsumentom walkę z nachalnymi telemarketerami.

W swoich ustaleniach posłowie chcą wzorować się na przepisach obowiązujących w Kanadzie. Dotyczy to przede wszystkim tego, aby istniała konieczność wyrażenia zgody przez konsumenta, jeżeli ten będzie chciał, aby do niego dzwoniono i przekazanie jego numeru do ogólnopolskiej bazy danych.

Z kolei, jak wyjaśnił poseł i były szef Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tadeusz Aziewicz, dzwonienie i oferowanie czegoś osobom, które tego nie chcą będzie karane wysokimi karami pieniężnymi. Założenia do projektu zmienionej ustawy są już ponoć gotowe, a posłom zależy, aby całą sprawę sfinalizować przed końcem kadencji tego parlamentu.

Dzisiaj także istnieją możliwości walki z nachalnymi telemarketerami. Warto wiedzieć, że każda dzwoniących do nas w celach marketingowych osoba musi na nasze żądanie musi udzielić informacji o administratorze bazy danych, z której ma nasz numer. Ponadto, jeżeli nie chcemy, aby dzwoniono do nas, możemy wysłać drogą listowną lub elektroniczną informację i powołując się na ustawę z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych domagać się zaprzestania przetwarzania naszych danych osobowych i usunięcia ich z bazy.

W razie zlekceważenia takiej wiadomości osobie, która za to odpowiada, może grozić kara pozbawienia wolności do roku.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Szef URE nie wyraził zgody na podwyżkę cen za energię elektryczną

Nowe propozycja taryf z większymi opłatami za energię elektryczną nie została podpisana przez prezesa URE. Czterech głównych dostawców w Polsce domagało się podwyższenia cen energii dla klientów indywidualnych.

Dokładnie chodzi tu o niezatwierdzenie zmian taryf na sprzedaż energii elektrycznej dla odbiorców w grupach taryfowych G.

Czterej ubiegający się o nowe taryfy sprzedawcy energii domagali się podwyższenia cen energii w związku z wejściem w życie ustawy ponownie nakładającej obowiązek zakupu świadectw pochodzenia energii elektrycznej wytworzonej w kogeneracji.

Według interpretacji URE stawki taryf zatwierdzonych pod koniec ubiegłego roku nie dają powodów do ich zmian.

W opublikowanym przez URE dokumencie napisano, że proces legislacyjny tych zmian, który toczył się w Sejmie w grudniu 2013 r., był też uwzględniany w czasie podpisania taryf dla energii elektrycznej na kolejny rok. Zatem taryfy na 2014 r. zostały obliczone w taki sposób, aby przeciwdziałać wzrostowi cen energii elektrycznej dla klientów po tym, jak zaczną obowiązywać przepisy ustawy w zakresie obowiązku zakupu świadectw pochodzenia energii elektrycznej wytworzonej w kogeneracji.

Zatwierdzone w grudniu ubiegłego roku taryfy zostały określone w sposób zapewniający pokrycie kosztów uzasadnionych, czyli niezbędnych do realizowania zobowiązań powstałych w wyniku prowadzenia przez przedsiębiorstwo działalności gospodarczej w zakresie obrotu energią. Taryfy te umożliwiają płynne prowadzenie działalności gospodarczej nawet w obliczu zmiany przepisów dotyczących żółtych i czerwonych certyfikatów.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Kary nakładane przez UOKiK na nieuczciwych przedsiębiorców są zbyt niskie

Kwoty kar, jakie UOKiK nakłada na przedsiębiorców za łamanie prawa jest dla nich zachętą do zakładania działalności gospodarczej tylko w celu wykorzystania naiwności klientów. Takie zdanie wyrazili prawnicy.

Najwyższa kara, jaka może być nałożona na przedsiębiorcę za łamanie praw konsumentów to 10 proc. jego przychodu. Kwestią budzącą wątpliwości jest jednak fakt, że w przepisach mowa jest o przychodzie za rok poprzedzający rok nałożenia kary. W opinii ekspertów prawnych tak sformułowane przepisy umożliwiają naciąganie klientów.

W ostatnim czasie dyskusję wśród prawników wywołała jedna z podjętych przez szefa UOKiK decyzji dotycząca nałożenia na właścicieli dwóch serwisów internetowych kary o wartości ok. 10 tys. zł. Na jaw wyszło bowiem, że przedsiębiorca prawie przez dwa data prowadził nieuczciwą działalność przekonując niemal 65 tys. klientów, że wysyłają wiadomość tekstową, za którą płacą 1 zł, podczas gdy faktycznie było to 30 zł. Łatwo jest obliczyć, ile w tym czasie firma zarobiła na wprowadzaniu konsumentów w błąd. W porównaniu z tym kara sięgająca 10 tys. zł wydaje się być zdecydowanie zbyt niska.

Andrzej Jakubiec adwokat i wykładowca w Katedrze Prawa Gospodarczego Uniwersytetu Łódzkiego uważa, że taka kara wręcz zachęca do popełniania takich czynów w przyszłości. Jest to bowiem całkowicie nieproporcjonalne do uzyskanych przychodów.

Jednak w tej sytuacji, prezes UOKiK niewiele może zdziałać bowiem o tym, jaka może być maksymalna kara nakładana przez niego mówią jasno przepisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Każdorazowo dokładna kwota kary finansowej ustalana jest przez prezesa UOKiK na podstawie okoliczności danej sprawy. Art. 11 mieści konkretne przesłanki w zakresie markowania wysokości nakładanych kar, którymi ma on obowiązek się kierować. Wspomniane kryteria doprecyzowują opublikowane przez prezesa UOKiK w 2013 roku „Wyjaśnienia w sprawie ustalania wysokości kar pieniężnych za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów”. Definiują one m.in. okoliczności obciążające, które wpływają na podwyższenie kary, oraz okoliczności łagodzące.

Jakubiec zauważa, iż w przypadku tak oczywistego naruszenia prawa kary powinny być wyższe niż korzyści osiągnięte przez nierzetelnych przedsiębiorców. Przecież chodzi o to, aby dla każdego stało się jasne, że łamanie prawa zwyczajnie się nie opłaca – twierdzi adwokat.

Proponuje również, aby wprowadzić bezpośrednią zależność między kwotą kary a wykazanym przychodem osiągniętym dzięki nieuczciwym działaniom. Według niego kara mogłaby wynosić przykładowo dwukrotność tego przychodu.

Jednak UOKiK takie rozwiązanie uznaje za kłopotliwe, ponieważ w takich sytuacjach byłby kłopot z uzgodnieniem wysokości tak określonego przychodu przedsiębiorcy. Dodatkowo, choć UOKiK przyznaje, że kara pieniężna powinna być dolegliwa i odstraszająca dla przedsiębiorcy, to zaznacza jednocześnie, że jej celem nie jest też doprowadzenie do niewypłacalności przedsiębiorstwa.

Reasumując, nie można zapominać o konsumentach, którzy są tutaj poszkodowani, a w opinii prawników, obecnie nakładane kary są kpiną z poszkodowanych. Ponadto, najwyższa pora, aby rzecznicy praw konsumenta zaczęli korzystać z aktywności UOKiK i przekładali ją na indywidualnego konsumenta.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Będzie podatek węglowodorowy od gazu łupkowego wydobywanego w Polsce

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o podatku węglowodorowym. Wprowadza on min. obowiązek płacenia od 2020 roku przez firmy wydobywające gaz łupkowy w Polsce specjalnego podatku.

Sejm przegłosował ustawę o specjalnym podatku węglowodorowym pod koniec zeszłego miesiąca. Regulacje ustawy wprowadzają system objęcia podatkiem wydobywanych kopalin m.in. gazu i ropy. Inwestor ma być całkowicie obciążony tzw. rentą surowcową, której maksymalna wysokość to ok. 40 proc. Jej częścią będzie specjalny podatek węglowodorowy, którego stawka ma oscylować od 0 do 25 proc. zależnie od relacji przychodów do wydatków, a także podatek od wydobycia określonych kopalin. Przykładowo, dla gazu konwencjonalnego stawka podatku wyniesie 3 proc., a dla niekonwencjonalnego – 1,5 proc., z kolei dla ropy konwencjonalnej będzie to 6 proc., a niekonwencjonalnej 3 proc.

Na mocy przepisów nowej ustawy opłata eksploatacyjna uiszczana na rzecz województw, powiatów i gmin i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma wzrosnąć z 6 zł za 1000 metrów sześciennych dla gazu do 24 zł i 50 zł z 36 zł za tonę w przypadku ropy.

Przez kilka ostatnich lat resort środowiska wydał ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu konwencjonalnego na obszarze Polski. Te firmy to m.in. PGNiG, Chevron oraz Lotos i Orlen Upstream.  Jednak z poszukiwań w Polsce odwołało się kilka podmiotów, m.in. Marathon, Talisman i Exxon.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Kancelarię Prezydenta, ustawa zacznie obowiązywać od początku 2016 r., z wyjątkiem regulacji Ordynacji podatkowej w sprawie możliwości składania deklaracji podatkowej za pośrednictwem Internetu, która wejdzie w życie 14 dni po jej opublikowaniu.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Instytucje finansowe decydują się na zakładanie banków hipotecznych

Coraz więcej banków w Polsce jest zainteresowanych lub stara się o powołanie specjalistycznej instytucji w postaci banku hipotecznego. Jaki jest powód skłaniający instytucje finansowe do otwierania specjalistycznych banków i korzystania z ich rozwiązań?

Otóż sytuacja, w której coraz więcej banków decyduje się na utworzenie odnóg hipotecznych to przede wszystkim efekt kryzysu finansowego, który przyczynił się do tego, że zagraniczne spółki matki polskich banków bardzo ograniczyły finansowanie spółek córek. W efekcie, aby w dalszym ciągu rozwijać akcję kredytową, funkcjonujące w Polsce banki muszą szukać innych źródeł pozyskiwania środków finansowych, Co więcej, regulacje unijne oraz polski nadzór podkreślają, aby zapadalność tych źródeł była jak najbardziej przystosowana do długości kredytów. Teraz banki w wielu przypadkach udzielają długoterminowych kredytów mieszkaniowych z krótkoterminowych depozytów, co na dłuższą metę może stanowić dla nich zagrożenie. Jednym z rozwiązań może być emisja obligacji lub listów zastawnych. Te drugie, z racji tego, że ich zabezpieczeniem są nieruchomości klientów, mogą proponować niższy kupon, co przynosi korzyści zarówno bankom, jak i ich klientom. Umożliwia bowiem poprawę warunków finansowych pożyczki.

Zdaniem specjalistów, aby emisja listów zastawnych była bardziej zyskowna, niezbędna jest zmiana przepisów. Odnosi się to przede wszystkim do ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych. Projekt odpowiednich zmian został już stworzony przez rząd i zakłada m.in. uproszczenia w transferze do banków hipotecznych kredytów już spłacanych, doprecyzowanie praw wierzycieli na wypadek bankructwa banku hipotecznego itp. Istnieją szanse, że nowe przepisy zostaną zaakceptowane przez Sejm jeszcze w bieżącym roku. To umożliwi, aby w krótkim czasie 20 proc. portfela kredytów hipotecznych mogło być finansowane z emisji listów zastawnych.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl