Archiwa blogu

Niekompletna dokumentacja opóźni twój kredyt

Powszechne jest przekonanie, że kredyt na zakup nieruchomości można uzyskać szybko, posiadając odpowiednie zarobki, nieobciążony rachunek oraz pozytywną historię w BIK-u. Chociaż wnioski kredytowe teoretycznie powinny zostać rozpatrzone przez większość banków w terminie do 30 dni, czas ten przedłuża się często z winy samych kredytobiorców. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego zwracają uwagę, by dokumenty kompletować skrupulatnie i z należytą dokładnością. W przeciwnym razie czas uzyskania kredytu może opóźnić się nawet o ponad miesiąc.

                                                                      

Z „check listą” łatwiej

Aby uniknąć podstawowych błędów przy staraniach o fundusze na wymarzoną nieruchomość, należy poświęcić sporo czasu i uwagi na przygotowanie wymaganych dokumentów. – Każdy bank posiada własny zestaw wymogów. Różny jest również czas rozpatrywania wniosków o kredyt. Dlatego kompletowanie dokumentacji warto przeprowadzać we współpracy z profesjonalnym doradcą finansowym, który ułoży tzw. „check listę” – spis niezbędnych dokumentów i zaświadczeń dla konkretnego banku, dostosowany do rodzaju transakcji oraz sytuacji klienta – radzi Leszek Zięba, Aspiro, ZFDF.

 

Lista wymagań może zostać podzielona na trzy części: dokumenty osobiste, dokumenty dotyczące dochodów oraz dokumenty związane z kredytowaną nieruchomością. Istotne jest jednak, aby pamiętać, że zaświadczenia o dochodach, wyciąg z konta czy odpis z księgi wieczystej mają jednomiesięczny okres ważności.

 

Jak zgodnie przyznają eksperci ZFDF, błędy zdarzają się jednak wielu kredytobiorcom. Warto więc skorzystać z doświadczenia doradców, by uniknąć niepotrzebnych kłopotów. – Klienci najczęściej zapominają o wypełnieniu szczegółowych danych na wniosku i załącznikach, które mogą wydawać się im mało ważne, jednak dla banku są bardzo istotne – zauważa Zięba. – Należy również zwrócić szczególną uwagę na wszelkie podpisy pod oświadczeniami oraz potwierdzenia przez doradcę zgodności kopii przedłożonych dokumentów z oryginałem. Niestety do dokumentacji często dołączane są nieaktualne dokumenty oraz niedokładne kosztorysy. Każdy z tych błędów może spowodować nie tylko opóźnienie, lecz nawet konieczność rozpoczęcia całej procedury analizowania aplikacji kredytowej od początku – dodaje.

 

Podwójnie kosztowne błędy

Gdy wniosek został już złożony, każdy błąd lub brak w dokumentacji skutkuje zawieszeniem procesu decyzyjnego. – Banki zazwyczaj umożliwiają korektę nieprawidłowości, jeśli nastąpi w ciągu kilku dni od ich wykrycia. Część informacji można uzupełnić w formie oświadczenia, inne mogą wiązać się z koniecznością wysłania poprawionego dokumentu na nowo. Banki w swoich procedurach stosują okresy ważności poszczególnych dokumentów, np. 30 lub 60 dni od popisania wniosku kredytowego czy 30 dni dla zaświadczenia o dochodach. Po uzupełnieniu brakujących lub przeterminowanych dokumentów, proces kredytowy jest kontynuowany – wyjaśnia Dorota Binich, Expander, ZFDF.

 

Brak spełnienia bankowych wymogów formalnych w konsekwencji może nawet spowodować rozpoczęcie procesu weryfikacji od początku. To z kolei zupełnie niepotrzebnie wydłuża czas oczekiwania na pieniądze. – Należy również podkreślić, że zaniedbania po stronie potencjalnego kredytobiorcy mogą skutkować nawet odmową udzielenia kredytu. Jeśli klient opieszale uzupełnia dokumenty może też wygasnąć ważność wniosku lub decyzji, czy upłynąć termin przeznaczony na podpisanie umowy kredytowej – ostrzega Dorota Binich.

 

Zakup wymarzonej nieruchomości to często jedna z najważniejszych decyzji w życiu. Dlatego przed złożeniem niezbędnych dokumentów, konieczna jest ich dokładna weryfikacja, zarówno pod względem merytorycznym, jak i formalnym. – Obecnie dokładność jest podwójnie istotna. Może się bowiem okazać, że opóźnienia przedłużą proces weryfikacji wniosku o kredyt do stycznia, a wtedy obowiązkowy minimalny wkład własny będzie już dwukrotnie większy – konkluduje Zięba.

 

 

Źródło: Związek Firm Doradztwa Finansowego

Co może zrobić pracownik, gdy pracodawca nie opłaca za niego składek do ZUS?

Jednym z podstawowych obowiązków pracodawcy jest zgłoszenie osoby zatrudnionej do ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego oraz odprowadzanie za niego składek. Jeżeli nie wypełni tego obowiązku może ponieść karę w postaci grzywny, wpisu do Rejestru Dłużników Niewypłacalnych, a nawet ponieść odpowiedzialność karną.

Pracownik może regularnie sprawdzać czy pracodawca odprowadza za niego składki do ZUS. Pracodawca jest bowiem zobowiązany raz w roku powiadamiać o tym zatrudnionych, a na życzenie pracownika raz w miesiącu w formie pisemnej na formularzu ZUS RMUA lub na tzw. pasku z wynagrodzeniami. Każdy ubezpieczony ma również możliwość zweryfikowania stanu swoich ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych na własną rękę we właściwej jednostce ZUS.

W przypadku ujawnienia nieprawidłowości ze strony pracodawcy, pierwszą rzeczą, jaką powinien zrobić zatrudniony jest skierowanie do pracodawcy pisemnego wniosku o ich poprawienie w ciągu 3 miesięcy od dnia dostarczenia informacji. Termin rozpatrzenia wniosku przez pracodawcę mija po 60 dniach od dnia jego złożenia.

Identycznie wygląda to, gdy pracownik zauważył, że dane znajdujące się na formularzu ZUS RMUA są sprzeczne z faktycznymi. Wówczas pracodawca ma mniej czasu, musi bowiem w ciągu miesiąca od dnia otrzymania wniosku skontrolować, czy przekazał do ZUS prawdziwe dane i poinformować zatrudnionego o sposobie rozpatrzenia wniosku.

W wypadku, gdy pracodawca odmówi rozpatrzenia wniosku lub firma zatrudniająca osobę już nie funkcjonuje, zainteresowany może zgłosić reklamację w dowolnym oddziale ZUS. Forma takiej reklamacji jest dowolna, czyli oznacza to, że może być ona zgłoszona w na piśmie i przesłana pocztą, wysłana w formie elektronicznej lub zgłoszona telefonicznie wraz z podaniem danych pozwalających na identyfikację ubezpieczonego w systemie ZUS.

ZUS rozpocznie wówczas postępowanie wyjaśniające, które musi zostać zakończone w ciągu 3 miesięcy, a w przypadku sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu 6 miesięcy od zgłoszenia reklamacji.

Za nieopłacone terminowo składki pracodawca musi uregulować obowiązkowe odsetki za opóźnienie. Ich wysokość stanowi 10 proc. w skali roku, przy czym nie są one doliczane, gdy wynoszą mniej niż 6,60 zł. ZUS może też skierować wniosek do sądu o nałożenie kary finansowej wynoszącej nawet do 5 tys. zł.

Jeżeli nierzetelny pracodawca w dalszym ciągu odmawia odprowadzania składek, ZUS może rozpocząć postępowanie egzekucyjne oraz wystąpić do sądu o zabezpieczenie zasobów finansowych płatnika, ogłoszenie jego upadłości, odebranie mu uprawnień do prowadzenia działalności czy wyłączenie z brania udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego.

Ponadto, ZUS może także skierować wniosek o zamieszczenie danych pracodawcy w Rejestrze Dłużników Niewypłacalnych, a takie wpisy są usuwane dopiero po upływie 10 lat.

Dodatkowo, jeżeli pracodawca nie płaci składek zatrudnionego, istnieje możliwość wniesienia przez ZUS wniosku do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia praw pracownika wynikających z ubezpieczenia społecznego. Taki wniosek może także złożyć sam zatrudniony, jako osoba pokrzywdzona.

Dodatkowo sprawą może zająć się Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadzając kontrolę w zakładzie pracy, w wyniku której inspektor pracy wyda decyzję, zastosuje wystąpienie, złoży powództwo lub ustali karę grzywny.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Rzecznik Praw Obywatelskich podważył zgodność z konstytucją przepisów dotyczących kontroli osobistej i rewizji pojazdów

Rzecznik praw obywatelskich podważył zgodność z konstytucją przepisów dotyczących dokonywania kontroli osobistej, przeszukiwania oraz rewizji środków transportu przez funkcjonariuszy publicznych. Uznał on, że są one niezgodne z konstytucją.

Według prof. Ireny Lipowicz obowiązujące przepisy zbytnio ingerują w strefę nietykalności osobistej i dlatego złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie z niezgodności z Konstytucją RP znajdujących się w nim przepisów.

Podstawowy zarzut odnosi się do braku określenia granic ingerencji jednostek władzy publicznej w określone przez zasadniczą ustawę prawa i wolności obywatelskie. Dotyczy to przede wszystkim nietykalności osobistej czy prawa do prywatności. Rzecznik praw człowieka zaznaczył także, że nie istnieje definicja tych pojęć w obecnych regulacjach.

Wątpliwości rzecznika wzbudzają też przepisy dotyczące przeszukiwania bagażu i sprawdzenia załadunku na lotniskach, na dworcach i w pojazdach transportowych. W jego opinii naruszenie stanowi tutaj przeniesienie regulacji dotyczących sposobu przeprowadzania rewizji do rozporządzeń lub całkowite pominięcie tego aspektu. Rzecznik przytoczył art. 50 konstytucji, który określa, że przeszukanie lokalu, mieszkania lub pojazdu może nastąpić tylko w przypadkach sprecyzowanych w ustawie i w sposób w niej określony.

Dr Piotr Kładoczny, karnista z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wskazał na jeszcze jedno zagrożenie w postaci zbyt częstego zastosowania środka, jakim jest przeszukanie przez funkcjonariuszy publicznych bez wcześniejszego otrzymania zgody prokuratora czy sądu. Takie kontrole mogą mieć miejsce wyłącznie w sprawach wymagających podjęcia natychmiastowych czynności. Coraz powszechniejsze są przypadki, że, mimo, iż przeszukanie nie było pilne, jest ono realizowane, a wnioski są zatwierdzane ex post przez odpowiednie instytucje.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Będą rozwiązania zachęcające przedsiębiorców do mediacji

Zgodnie z szacunkami resortu finansów spory w sprawach gospodarczych to łączny koszt ok. 40 mln zł rocznie, który ponoszą przedsiębiorcy. Postępowanie sądowe trwa średnio 480 dni, a czas oczekiwania na wykonanie wyroku to kolejne 145 dni. Stworzony przez MG i Ministerstwo Sprawiedliwości zespół osób pracuje aktualnie nad rozwiązaniami, które mają usprawnić i przyczynić się do większej popularności mediacji i polubownego rozwiązywania sporów. Jednym z kluczowych komponentów tych rozwiązań mają być zachęty finansowe.

Jedną z propozycji międzyresortowego zespołu jest też, aby koszty mediacji prowadzone w oparciu o skierowanie do sądu były wliczane w poczet kosztów sądowych. Proponowane jest również odstąpienie od opłaty sądowej za wniosek o zatwierdzenie ugody zawartej w obecności mediatora i zwrot wyższej niż dotychczas sumy poniesionej z tytułu poniesionych już kosztów sądowych, w przypadku gdy dojdzie do zawarcia ugody w efekcie mediacji. Głównym celem jest odciążenie sądów i zwiększenie popularności mediacji. Ponadto, według rekomendacji zespołu pracującego nad zmianami, zasady zwrotu uiszczonej już wcześniej opłaty sądowej byłyby równe dla powoda i pozwanego, co powinno zachęcić obydwie strony do uczestnictwa w mediacji. Obecnie obowiązujące regulacje różnicują sytuację stron i dlatego nie są one w równym stopniu zainteresowane ugodą.

Rozwiązanie w postaci mediacji ma też swoich przeciwników, ponieważ bywa tak, że przez nią postępowanie nadmiernie się przedłuża. W szczególności nadużywania jest instytucja wezwania do próby ugodowej, która stosowana jest jako instrument przerywający bieg terminu przedawnienia. Przykładowo, w ubiegłym roku do sądów rejonowych wpłynęło 14 332 wniosków o zawezwanie do takiej próby, a zawarto tylko 207 ugód. Aktualnie bieg terminu przedawnienia roszczenia, którego dotyczy wniosek o mediację przerywany jest w momencie dostarczenia odpisu wniosku do mediatora.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

W Twojej okolicy zbyt często jest za głośno? Możesz złożyć skargę do PIS

Sąsiad notorycznie przeszkadza Ci hałasując? Bar usytuowany obok puszcza głośną muzykę? Warto wiedzieć, że w takiej sytuacji może Ci pomóc Państwowa Inspekcja Sanitarna.

Hałas stanowi jeden z czynników uciążliwych dla człowieka. Kwestia ta została uregulowana w Zarządzeniu Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 12 marca 1996 r. w sprawie dopuszczalnych stężeń i natężeń czynników szkodliwych dla zdrowia, wytwarzanych przez materiały budowlane, urządzenia i elementy wyposażenia w lokalach, w których przebywają ludzie. W skrajnych przypadkach hałas może prowadzić do poważnych zaburzeń zdrowotnych w postaci skoków ciśnienia, zakłócenia snu, a nawet utraty słuchu.

Ze względu na środowisko, w jakim występuje, można go podzielić na: przemysłowy, komunalny i komunikacyjny. Hałas przemysłowy usankcjonowany jest przez Państwową Inspekcję Pracy, komunikacyjny – Inspekcję Ochrony Środowiska. Z kolei nad właściwym poziomem hałasu w naszych domach czuwa sanepid.

Co zrobić, gdy sąsiad nadużywa naszej cierpliwości i systematycznie wytwarza hałas, który przekracza dopuszczalne normy? W takim wypadku możemy złożyć wniosek lub skargę do Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Można tego dokonać w następujący sposób:

– wniosek lub skargę wnieść w formie pisemnej, jednak jest to także możliwe przy wykorzystaniu poczty elektronicznej, telefaksu, lub ustnie,

– wniosek lub skarga wniesiona ustnie musi zostać zaprotokołowana, a na protokole musi widnieć podpis wnoszącego oraz przyjmującego zgłoszenie,

– na skardze lub wniosku musi znajdować się imię i nazwisko (nazwa) i adres wnoszącego,

PIS musi rozpatrzyć wniosek lub skargę bez przesadnej zwłoki i ma na to nie więcej niż miesiąc, a w przypadku sprawy bardzo zawiłej – nie dłużej niż w ciągu dwóch miesięcy.

W pierwszej kolejność skarga zostaje rozpatrzona przez właściwy organ Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Następnie może zostać dokonany pomiar poziomu natężenia hałasu. Jeżeli normy zostaną naruszone PIS wydaje decyzję administracyjną zobowiązującą do obniżenia poziomu hałasu pod groźbą kary.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Czas uzyskania kredytu – dlaczego jest tak ważny?

Kiedy planujemy zaciągnąć kredyt hipoteczny, najczęściej zastanawiamy się nad tym, który bank zaoferuje nam najtańszą ofertę. Chociaż koszt odgrywa bardzo ważną rolę, istotny jest również czas uzyskania kredytu. Ten niestety jest często odwrotnie proporcjonalny do jego ceny. Wiele osób jednocześnie chce bowiem zdobyć tani kredyt. Expander podpowiada więc, by wniosek złożyć do kilku banków przez co zwiększamy nasze szanse na terminowe wywiązanie się z zobowiązań względem dewelopera.

 

Myśląc o uzyskaniu kredytu hipotecznego, w pierwszej kolejności zastanawiamy się gdzie będzie on najtańszy. – To naturalne, że poszukujemy rozwiązań, które najmniej uszczuplą nasz domowy budżet – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. – Przy wyborze nie należy jednak zapominać o czasie potrzebnym na jego uzyskanie. Jest to istotne szczególnie wtedy, gdy podpisaliśmy już umowę przedwstępną ze sprzedającym, w której zobowiązujemy się do pewnych terminów i wpłaciliśmy zaliczkę. Przekroczenie jednej z granicznych dat najczęściej skutkuje utratą pieniędzy – dodaje ekspert.

 

Przygotowanie do zaciągnięcia kredytu nie powinno więc ograniczać się jedynie do analizy samych kosztów i wyboru instytucji finansowej z najkorzystniejszą propozycją. Tam gdzie najwięcej osób wnioskuje o pieniądze z reguły także najdłużej czeka się na decyzję. – Warto więc składać wnioski do kilku banków jednocześnie, także do tych, których oferty nie znajdują się w czołówce rankingów. Na przykład dwa wnioski można wysłać do tych gdzie koszt jest bardzo niski, ale jeden dodatkowy do banku z nieco gorszą ofertą – radzi Sadowski. – Będzie to bardzo pomocne w sytuacji, gdy pierwsze dwa nie zdążą rozpatrzyć naszego wniosku lub odmówią wypłaty. Wtedy pozostaje oferta nieco droższa, która jednak pozwoli nam uniknąć utraty wpłaconej sprzedawcy zaliczki. Warto też dodać, że takiego droższego kredytu wcale nie musimy spłacać przez 20 czy 30 lat. Dużo zależy tu od czasu obowiązywania prowizji za wcześniejszą spłatę. Zwykle po 5 latach spłaty banki ją kasują. Wtedy nic nie stoi już na przeszkodzie, aby przenieść dług do innego banku, gdzie koszt będzie niższy – dodaje.

 

Dobrze więc zainteresować się także okresem niezbędnym na rozpatrzenie wniosku. Z pewnością pomocny w tej kwestii będzie doradca finansowy, który posiada takie informacje. Może on pomóc nie tylko w znalezieniu najtańszej oferty. Złoży on w naszym imieniu wnioski do kilku banków i dobierze je tak, aby nie dopuścić do sytuacji, że nie zdążymy uzyskać kredytu na czas.

 

Źródło: Expander

O obowiązku naprawienia szkody decyduje sąd

W przypadku popełnienia określonych przestępstw sąd może orzec obowiązek naprawienia szkody. Takie orzeczenie sąd może wydać z własnej woli jednak, jeżeli taki wniosek składa poszkodowany lub inna osoba uprawniona, organ prawny nie musi go uwzględniać.

Obowiązek naprawienia szkody powstałej na skutek przestępstwa sąd może orzec w całości lub w części, jako zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę. W takiej sytuacji nie mają zastosowania przepisy Kodeksu cywilnego w zakresie przedawnienia roszczenia i o możliwości zasądzenia świadczenia rentowego.

Obowiązek naprawienia szkody stanowi środek karny o znaczeniu kompensacyjnym. Jego orzeczenie następuje w przypadkach następujących rodzajów przestępstw:

– spowodowanie ciężkiego uszkodzenia zdrowia,

– spowodowanie śmierci,

– spowodowanie rozstroju zdrowia lub naruszenie czynności narządu ciała,

– przestępstwa przeciwko środowisku,

– przestępstwa przeciwko mieniu,

– przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji,

– przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu,

– przestępstwa przeciwko prawom osób świadczących pracę zarobkową.

Kodeks karny nie definiuje szkody, jednak może być ona interpretowana zarówno w materialnym, jak i niematerialnym kontekście, czyli majątkowa i niemajątkowa. Wykazanie przed sądem tego drugiego rodzaju szkody stanowi większe wyzwanie.

Orzeczenie naprawienia szkody może zostać wydane na wniosek pokrzywdzonego lub z urzędu w postaci środka probacyjnego przy wymierzaniu kar ograniczenia lub pozbawienia wolności. Całościowe lub częściowe naprawienie szkody będzie mogło zostać orzeczone również w sytuacji warunkowego umorzenia lub jako samodzielny środek karny.

Samo wniesienie wniosku o naprawienie szkody nie czyni z pokrzywdzonego strony procesu karnego. Aby tak się stało, pokrzywdzony musi złożyć oświadczenie o przystąpieniu do procesu w charakterze oskarżyciela posiłkowego, co musi nastąpić najpóźniej w dniu otwarcia przewodu sądowego.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Kto ustanawia służebność drogi koniecznej?

Polskie przepisy prawne przewidują rozwiązanie dla właścicieli, których nieruchomość nie ma dostępu do drogi publicznej. Rozwiązanie to przybiera postać tzw. służebności drogi koniecznej. Kiedy ustanowienie takiej służebności może być dokonane?

Instytucja służebności polega na relacji pomiędzy tzw. nieruchomością władnącą, której właściciel korzysta ze służebności i nieruchomością obciążoną, której właściciel musi taką służebność zaakceptować.

Rodzaj służebności przyjmującej postać służebności drogi koniecznej konstytuowany jest w przypadku, gdy właściciel nieruchomości nie ma dostępu do drogi publicznej. Droga dojazdowa do nieruchomości wytyczana jest zawsze na wniosek właściciela nieruchomości władnącej i biegnie przez posiadłości sąsiednie. Ustanowienie tej służebności następuje za wynagrodzeniem. Co istotne, droga musi być wyznaczona z uwzględnieniem potrzeb nieruchomości nieposiadającej dostępu do drogi publicznej, a także ze zminimalizowanym obciążeniem gruntów, przez które droga ta biegnie.

Postępowanie w sprawie wydania decyzji o ustanowieniu służebności koniecznej stanowi postępowanie nieprocesowe. Przekłada się to na konieczność dostarczenia wniosku do właściwego ze względu na lokalizację nieruchomości sądu rejonowego przez właściciela nieruchomości niedysponującej dostępem do drogi publicznej.

Wypełniając wniosek o ustanowienie służebności trzeba pamiętać, aby wymienić w nim wszystkie podmioty, których dotyczyć będzie postępowanie. Jednocześnie mając na uwadze to, iż służebność drogi koniecznej ustanawiana jest za opłatą we wniosku warto zawrzeć jej proponowaną kwotę.

Możliwe jest ustanowienie służebności koniecznej na drodze porozumienia stron. Wówczas wchodzenie na drogę sądową jest niepotrzebne.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Interpretacja indywidualna: Jak starać się o jej wydanie?

Podatnicy, których wątpliwości wzbudzają kwestie związane z prawem podatkowym, mogą starać się o wydanie interpretacji indywidualnej przez Izbę Skarbową, która wydawana jest w imieniu Ministra Finansów. Interpretacja taka uchroni płatnika przed ewentualnymi karami pieniężnymi ze strony urzędu skarbowego. Z kolei dla organów podatkowych jest ona dokumentem wiążącym.

Aby ubiegać się o uzyskanie interpretacji indywidualnej trzeba złożyć wniosek ORD-IN o wydanie interpretacji oraz wnieść opłatę w wysokości 40 złotych każdego poddanego interpretacji stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego. Opłatę należy uiścić na konto właściwej Izby Skarbowej, która przyjmuje takie wnioski.

Przepisy Ordynacji podatkowej określają, iż interpretacja indywidualna wydawana jest nie później niż trzy miesiące od daty wpłynięcia wniosku. Termin ten może przedłużyć się w przypadku, gdy niezbędne będzie uzupełnienie braków przez płatnika składek.

Warto także pamiętać, że wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej musi spełniać sprecyzowane w Ordynacji podatkowej wymogi dotyczące dokładnego opisu stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego w zakresie prawa podatkowego, a także braku subiektywnej oceny prawnej przedstawionego stanu lub zdarzenia.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl