Archiwa blogu

Udostępniasz reklamę na swoim blogu? Musisz rozliczyć się z fikusem ryczałtem

Wyświetlając na swoim blogu reklamy osoba prowadząca go osiąga zysk, z którego musi się rozliczyć z fiskusem. Minister Finansów zgodził się jednak na objęcie tego dochodu ryczałtową stawką na poziomie 8,5 proc.

Nie jest rzadkim zjawiskiem, że osoba prowadząca własną stronę internetową lub blog udostępnia na nim część powierzchni na reklamę. Odbywa się to w ten sposób, że właściciel strony podpisuje umowę z przedsiębiorcą, który chce promować swoją działalność, na blogu pojawia się reklama tej firmy, a wysokość wynagrodzenia zależna jest od liczby kliknięć. Do tej pory zyski uzyskiwane przez osobę fizyczną z tytułu udostępniania powierzchni reklamowej były uważane, jako przychody z innych źródeł i objęte progresywnym podatkiem dochodowym w stawkach 18 proc. i 32 proc.

W maju tego roku poznański urząd skarbowy wydał indywidualną interpretację i rozstrzygnął kwestię zawartej umowy o udostępnianie, która umożliwiała firmie posiadanie pełnej kontroli nad wyświetlaniem reklamy, a właścicielowi witryny zapewniała wynagrodzenie. Urząd skarbowy ocenił, że w celu rozliczenia przychodu z tego kontraktu właściciel witryny nie może wykorzystać ryczałtu od dzierżawy, ponieważ umowa nie posiada cech umowy dzierżawy. Kwalifikuje się ona do umów nienazwanych, w której stosunki prawne strony podpisujące umowę formułują w sposób odpowiadający im i swobodny.

Z kolei sądy w swoich orzeczeniach dotyczących udostępniania powierzchni witryny internetowej pod reklamę zgadzały się na ryczałt. Stwierdzono bowiem, że umowa udostępniania powierzchni internetowej pod reklamę co prawda jest umową nienazwaną, ale wykazuje podobieństwo do umowy dzierżawy czy najmu. Co więcej, zdaniem sądów w tej umowie nie zostaje stwierdzona dzierżawa czy wynajem jakiejś rzeczy, ale ma miejsce oddanie do wykorzystania bytu wirtualnego, czyli kawałek powierzchni strony.

Te odmienne stanowiska zmuszały właścicieli stron do wkroczenia na drogę sądową, aby móc rozliczać się z udostępniania części witryny w formie ryczałtu o stawce 8,5 proc. Jednak w ubiegłym miesiącu Minister Finansów rozstrzygnął dotychczasowy spór na korzyść podatników. Została wydana interpretacja ogólna, zgodnie z którą osoby fizyczne zarządzające stronami internetowymi mogą zaliczać wynagrodzenie uzyskane z udostępniania części powierzchni strony pod reklamę do tego samego źródła przychodów, co dzierżawa, najem czy pozostałe umowy o podobnym charakterze. To zaś powala na opodatkowanie przychodów z takich umów ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Studencie – wynajmujesz mieszkanie? Ubezpiecz się

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego liczba studentów w Polsce spada z każdym rokiem. Nadal jest ich jednak około 1,6 mln i to właśnie żacy wciąż stanowią znaczną część klientów na rynku wynajmu mieszkań. Do miast z największą liczbą studentów od lat należą Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Lublin, Gdańsk oraz Katowice.

Zbliżający się początek roku akademickiego to szczególnie gorący okres podejmowania decyzji o najmie lokum. Po znalezieniu upragnionego lokalu warto rozważyć również zakup ubezpieczenia mieszkaniowego. Liczba najemców kupujących tego typu ochronę systematycznie rośnie, chociaż zdecydowana większość ciągle nie zdaje sobie sprawy z możliwości ubezpieczenia swojego majątku.

– Takie ubezpieczenia ma w ofercie coraz więcej firm. Oczywiście samo mieszkanie może ubezpieczyć tylko właściciel ale najemca może ochronić posiadane w nim ruchomości. Na przykład Proama daje możliwość objęcia ochroną posiadanych przez najemców ruchomości domowych. Pod tym zagadkowym pojęciem kryją się między innymi rzeczy takie jak sprzęt komputerowy, sprzęt RTV i AGD, meble, odzież, przedmioty osobistego użytku oraz sprzęt sportowy i turystyczny – wyjaśnia Elżbieta Ćwietków, Agent Ubezpieczeniowy

Ubezpieczenie tego rodzaju chroni przed skutkami utraty lub zniszczenia wspomnianych elementów majątku wskutek zdarzeń losowych takich jak m. in. pożar, zalanie, przepięcie , dewastacja, dym i sadza, deszcz nawalny, uderzenie pioruna, eksplozja, huragan, grad, lawina oraz trzęsienie ziemi. Co bardzo istotne, istnieje możliwość rozszerzenia ochrony ubezpieczeniowej o kradzież z włamaniem i rabunek.

Decydując się na ubezpieczenie mieszkaniowe warto również rozważyć nabycie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC). Taka polisa zabezpieczy przed koniecznością samodzielnego pokrycia skutków szkód wyrządzonych osobom trzecim w związku z użytkowaniem wynajmowanego mieszkania bądź domu. Mówiąc bardziej obrazowo, takie ubezpieczenie pozwoli pokryć koszty remontu mieszkania sąsiada, którego zalaliśmy pozostawiając odkręcony kran w trakcie przerwy w dostawie wody bądź w wyniku pęknięcia rury w trakcie remontu łazienki.

– W Proama najemcy mogą rozszerzyć ubezpieczenie OC, związane z użytkowaniem nieruchomości o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej najemcy. Taka polisa przenosi na ubezpieczyciela odpowiedzialność za szkody w mieniu wynajmującego, wyrządzone nieumyślnie przez najemcę. W związku z tym, w sytuacji wspomnianego wcześniej zalania, ubezpieczyciel zwróciłby także koszty naprawy uszkodzeń w wynajmowanym mieszkaniu – dodaje Elżbieta Ćwietków, Agent Ubezpieczeniowy.

Koszt ubezpieczenia mieszkaniowego zależy przede wszystkim od wybranego zakresu ochrony przy czym składka za polisę dla najemcy będzie się wahała od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych rocznie. Jest to kwota, którą warto wydać, aby zwiększyć poziom swojego bezpieczeństwa, a co za tym idzie – zapewnić sobie spokojny sen. Podczas rozważań nad zakupem polisy, warto wziąć pod uwagę koszt ewentualnych szkód, który może być wyrażony w tysiącach złotych przekraczając możliwości finansowe niejednego studenta.

 

Damian Zieliński, kierownik ds. ubezpieczeń mieszkaniowych w Proama

 

Źródło: Proama

Cztery kąty – kupić czy wynająć?

37% Polaków mieszkających w budynkach wielorodzinnych deklaruje, że zajmowane lokale nie są ich własnością[1]. Wynajem nie cieszy się w Polsce popularnością, w przeciwieństwie do m.in. Niemiec, gdzie w ten sposób żyje co druga rodzina. Najważniejszym powodem, dla którego wolimy „własne” od „wynajmowanego” jest potrzeba stabilizacji. Kupno mieszkania (nawet wymagające zaciągnięcia wieloletnich zobowiązań) daje możliwość pełnej kontroli nad nim. Z drugiej strony wynajem pozwala dostosowywać warunki mieszkaniowe do aktualnych potrzeb i możliwości. Eksperci Związku Firm Doradztwa Finansowego podpowiadają, na co zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji o wyborze mieszkania.

 

Dlaczego warto kupić mieszkanie?

 

Główną zaletą zakupu mieszkania jest fakt jego posiadania. Często stanowi ono najważniejszą inwestycję w życiu. Daje poczucie bezpieczeństwa i niezależności, a na dodatek stanowi majątek, który możemy zostawić dzieciom w spadku. Niestety niewiele jest rodzin, które dysponują środkami mogącymi pokryć tak duży wydatek. W związku z tym większość z nich decyduje się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego, a to nie zawsze jest proste. – Uzyskanie wsparcia ze strony instytucji finansowej wymaga spełnienia kilku warunków – stwierdza Marcin Krasoń, ekspert Home Broker i Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF). – Banki dokładnie prześwietlają finanse potencjalnych kredytobiorców. Musimy posiadać pozytywną historię oraz zdolność kredytową. Co ważne, w zgodzie z obowiązującymi przepisami, osoby zaciągające kredyt hipoteczny muszą też dysponować odpowiednim wkładem własnym. Obecnie wynosi on 5%, co dla kredytu o wartości 300 tys. zł oznacza 15 000 zł. Od 1 stycznia banki będą jednak wymagać dwukrotnie większych oszczędności (10% wkładu własnego). Dodatkowo należy pamiętać o opłatach okołotransakcyjnych, takich jak notariusz, wpis do hipoteki czy prowizje. Warto również zwrócić uwagę na rządowy program Mieszkanie dla Młodych (MdM) oferujący wsparcie, które może częściowo lub całkowicie pokryć koszt wkładu własnego. Dopłaty dotyczą jednak wyłącznie rynku pierwotnego – dodaje.

 

Kredyt to nie wszystko

 

Jeśli przy zakupie mieszkania posiłkujemy się kredytem, należy pamiętać, że to wieloletnie zobowiązanie. Spłata nierzadko trwa ponad 20 lat, a comiesięczne raty stanowią znaczne obciążenie budżetu. Zaciągnięty kredyt utrudnia ewentualną przeprowadzkę czy zmianę mieszkania związaną np. ze zmianą pracy czy powiększeniem rodziny. – Spłata kredytu wymaga przede wszystkim dużej dyscypliny i stabilności finansowej – zauważa Jarosław Sadowski, ekspert Expandera, ZFDF. – W takiej sytuacji utrata pracy czy długotrwała choroba stają się jeszcze bardziej dotkliwym problemem, bowiem bank będzie nadal oczekiwać spłaty kolejnej raty. Oczywiście można zabezpieczyć się przed takimi zagrożeniami. Przede wszystkim powinniśmy gromadzić oszczędności, które pozwolą poradzić sobie w trudnej sytuacji. Warto także zwrócić uwagę na produkty ubezpieczeniowe, takie jak polisa na życie, na wypadek utraty pracy lub niezdolności do pracy. Chociaż nie uchronią nas przed nieszczęściami, pozwolą jednak zminimalizować ich bolesne finansowe konsekwencje – dodaje.    

 

Co przemawia za wynajmem?

 

Wynajem nieruchomości to niezbyt popularna w Polsce forma mieszkania. Zwykle decydują się na nią głownie młodzi, których nie stać na zakup lokalu i nie mogą sobie pozwolić na zaciągniecie kredytu. Co ciekawe, na Zachodzie jest znacznie bardziej popularna – blisko połowa Niemców i Austriaków nie jest właścicielami nieruchomości, w których mieszkają[2]. Do największych zalet tego rozwiązania należy swoboda. Zwykle bez większych trudności możemy się bowiem wyprowadzić do innego lokalu lub nawet miasta. To bardzo ważne w perspektywie np. rynku pracy, który coraz częściej wymaga elastyczności. – Decyzję powinniśmy podjąć po gruntownej analizie kosztów
i własnych możliwości uzależnionych m.in. planów życiowych, a także czasu w jakim chcemy korzystać z lokalu
– zauważa Marcin Krasoń. – Dla młodych, dynamicznych osób, które mogą kierować swoją karierą zawodową w różnych miejscach kraju, a nawet świata, oferty wynajmu wydają się najbardziej racjonalne. W zależności od dochodów i potrzeb, młodzi ludzie mogą decydować o standardzie i otoczeniu, w którym się zatrzymają – dodaje ekspert.

 

Fundusz mieszkań na wynajem

 

Wartą uwagi inicjatywą mającą spopularyzować wynajem mieszkań jest stworzony przez Bank Gospodarstwa Krajowego fundusz, który ma zainwestować pięć miliardów złotych w budynki z gotowymi mieszkaniami, które będzie wynajmował na zasadach podobnych do czynszowych, zarabiając zaledwie ok. 4% rocznie. To rozwiązanie ma poprawić sytuację rodzin, których nie stać na zakup własnego „M”.

 

Nie można wskazać jednoznacznie, które rozwiązanie jest lepsze. Zakup przywiązuje do mieszkania i stanowi duże obciążenie finansowe, ale z drugiej strony daje poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Wybór powinien być zatem podyktowany przede wszystkim osobistymi preferencjami. – Zaletą wynajmu jest fakt, że mieszkanie możemy łatwo zmienić na inne, dostosowując warunki do naszych potrzeb i możliwości finansowych. Zwykle jest to też nieco tańsze rozwiązanie niż zakup. Z drugiej jednak strony wynajmowana nieruchomość nie jest naszą własnością, co często utrudnia kwestie takie jak choćby remont czy rearanżacja wnętrza. Co więcej pieniądze przeznaczone na wynajem „przepadają”, natomiast te wydane na raty kredytu w razie potrzeby możemy częściowo odzyskać sprzedając lokal – konkluduje Sadowski.

 

Źródło: ZFDF

 

[1] TNS na zlecenie firmy Dolcan, 2013

[2] Eurostat, 2014