Archiwa blogu

Automatyczny monitoring należności – oszczędność czasu i pieniędzy

O tym jak ważna jest stała kontrola statusu płatności faktur przekonał się każdy przedsiębiorca, mający problem z nieterminowym regulowaniem zobowiązań jego kontrahentów. Odpowiedzią na te problemy i znacznym ułatwieniem dla firm jest nowopowstały serwis do automatycznego monitoringu należności, alcance.pl.

 

Monitoring należności to bardzo istotny element prowadzenia każdej firmy, która realizuje wiele transakcji, a tym samym wystawia liczne faktury z odroczonym terminem płatności. Należy traktować go jako naturalną kontynuację procesu sprzedaży towaru czy usługi, która pozwala niewielkim kosztem ograniczyć ryzyko wystąpienia opóźnień, a tym samym chroni przed zatorami płatniczymi.

 

Monitoring należności nie jest trudnym procesem, jednak wymaga dużej systematyczności, zaangażowania i z pewnością jest czasochłonny. Tworząc alcance.pl chcieliśmy przede wszystkim go usprawnić, dostarczając narzędzia, które pozwolą zaoszczędzić nie tylko czas, ale również pieniądze – mówi Paweł Pawłow, Prezes Zarządu Alcance Sp. z o.o.

 

alcance.pl całkowicie automatyzuje proces monitorowania należności, zdejmując z pracowników obowiązek stałego śledzenia terminów płatności, wykonywania telefonów i rozsyłania ponaglających wiadomości do kontrahentów. Korzystanie z serwisu wymaga minimalnego wkładu pracy ze strony przedsiębiorcy, gdyż system współpracuje nie tylko z wieloma programami do fakturowania, w tym z działającymi online wfirma.pl i infakt.pl, ale również z plikami Microsoft Excel. Wystarczy tylko założyć konto i ustalić indywidualny plan działań. Następnie, system automatycznie pobiera informacje o należnościach i według założonego schematu przypomina klientowi o zbliżającym się terminie płatności lub jego przekroczeniu, przesyłając kolejne wiadomości.

 

alcance.pl to także nowoczesny program do fakturowania, ewidencjonowania kosztów, prowadzenia kasy firmowej oraz zarządzania zleceniami z możliwością integracji z Allegro.

 

alcance.pl jest narzędziem działającym on-line w postaci e-usługi, dzięki czemu uwalnia firmę od konieczności instalowania i konfigurowania skomplikowanych programów oraz dbania o zapasowe kopie danych. Fakt integracji z programami do fakturowania pozbawia przedsiębiorcę konieczności ponownego wpisywania danych – mówi Paweł Pawłow. Korzystamy z różnych kanałów komunikacji, takich jak wiadomości sms i e-mail, fax, list zwykły, list polecony i list za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Co ważne, klient nie opłaca stałego abonamentu, ale płaci tylko za zrealizowane działania, czyli za faktycznie wysłane do kontrahenta wiadomości i listy – dodaje.

 

Więcej informacji o monitoringu należności na stronie https://www.alcance.pl/.

 

Źródło: Alcance

Dzięki kosztom poniesionym na prawo jazdy pracownika pracodawca obniży swój podatek

Wydatki na kurs prawa jazdy ufundowany przez pracodawcę pracownikowi mogą być włączone w koszty podatkowe i dzięki temu mogą zmniejszyć należny fiskusowi podatek przedsiębiorcy. Warunek jednak jest taki, że musi on wykazać, że opłata za kurs jest związana z prowadzoną działalnością gospodarczą. W niektórych przypadkach pracodawcy nie muszą odprowadzać od ufundowanego kursu PIT-u.

Na podstawie interpretacji Ministerstwa Finansów kursy nauki jazdy na auta osobowe są kursami kształcenia zawodowego. MF uzasadnia to twierdzenie, iż posiadanie prawa jazdy kategorii B stanowi jeden z podstawowych warunków, jakie muszą dziś spełnić kandydaci do pracy. Takie stanowisko resort finansów wyraził w komunikacie z 22 grudnia 2010 r.

Stanowisko MF zmieniło wcześniejszą interpretację fiskusa, który jeszcze niedawno podważał wliczenie do kosztów podatkowych przedsiębiorców środków przeznaczonych na opłacenie za pracowników kursu prawa jazdy kategorii B, uzasadniając, że kurs ten wiązałby się tylko z zaspokojeniem prywatnych potrzeb zatrudnionego. Aktualnie kursy prawa jazdy opłacane przez pracodawców mają charakter kursu zawodowego, a to oznacza, że, w sytuacji, gdy posiadanie prawa jazdy rzeczywiście umożliwia pracownikowi wykonywanie swojej pracy – koszt poniesiony na kurs jest związany z działalnością gospodarczą.

W efekcie, w ostatnim czasie organy podatkowe zmieniły kierunek swoich interpretacji w takich sprawach i teraz są one korzystne dla przedsiębiorców. Zatrzymanie specjalistów w przedsiębiorstwie, jako przyczyna kierowania pracowników na kurs prawa jazdy, w interpretacji fiskusa, spełnia definicję kosztu, a co się z tym wiąże wydatki na kurs są ponoszone w celu uzyskania przychodu lub zabezpieczenia bądź zachowania źródła przychodu. Spełniając definicję kosztu wydatek na kurs prawa jazdy może być wliczony w koszty firmy, pod warunkiem, że będzie on poprawnie udokumentowany.

Innym skutkiem stanowiska resortu finansów jest możliwość skorzystania ze zwolnienia od podatku świadczenia na rzecz pracownika w formie kursu prawa jazdy. Zwolnienie obejmuje świadczenia podnoszące kompetencje zawodowe pracownika. W efekcie, pracownik nie uiści PIT od ufundowanego kursu prawa jazdy, jeżeli przedsiębiorca wykaże, że szkolenie podwyższyło jego kompetencje zawodowe, określone przez Kodeks Pracy.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Płynność finansowa firmy: jak ją utrzymać?

Każda firma potrzebuje płynności finansowej – świadczy ona o stabilności i wiarygodności działalności. Najczęściej problem z nią mają małe i średnie przedsiębiorstwa, dla których nawet krótkotrwałe osłabienie koniunktury i utrata zysków mogą stanowić poważne zagrożenie. Jak jednak pokazują dane NBP, tzw. „misie” coraz lepiej rodzą sobie z regulowaniem zobowiązań[1]. Co jednak gdy mimo starań pojawią się problemy finansowe?

 

Czym jest płynność finansowa?

Możliwość regulowania zobowiązań z bieżących środków buduje wiarygodność przedsiębiorstwa. Świadczy także o jego szansach na rozwój i odporności na nieprzewidziane sytuacje. Nic więc dziwnego, że zachowanie płynności finansowej należy do jednego z najważniejszych celów polskich przedsiębiorców. Obecnie, w związku z niepewną sytuacją polityczną, kwestia ta odgrywa jeszcze większą rolę w funkcjonowaniu na rynku.

 

Utrzymanie firmowego budżetu w dobrej kondycji daje wiele korzyści. Najważniejszą z nich jest wiarygodność w oczach kontrahentów, klientów oraz instytucji finansowych. Przedsiębiorstwo, które regularnie i terminowo wywiązuje się ze swoich zobowiązań jest atrakcyjniejszym partnerem do rozmów. Banki takim klientom chętniej udzielają kredytów, oferują też korzystniejsze warunki. Płynność finansowa działa także korzystnie na stosunki z podwykonawcami, współpracownikami i klientami – potwierdza bowiem bezpieczeństwo zawieranych transakcji.

 

Co robić, gdy płynność finansowa jest zagrożona?

Jak wynika z danych Bibby MSP Index, przeważająca większość polskich firm z sektora MSP boryka się z problemem opóźnionych płatności. Przeterminowane faktury pojawiły się u ponad 76% przedsiębiorców przebadanych w kwietniu 2014 roku. Co ciekawe, bardzo często opóźnienia dotyczą większych kontrahentów, którzy finansują swoją działalność kosztem mniejszych przedsiębiorstw. Dla nich współpraca z dużym odbiorcą towarów czy usług jest podstawą funkcjonowania. Często więc zgadzają się na wydłużenie terminu płatności nawet do 120 dni, co dla finansów stanowi już poważne zagrożenie.

 

To właśnie takie nieuregulowane zobowiązania najczęściej są powodem utraty płynności finansowej. Gdy firma nie otrzymuje należnych jej pieniędzy, sama nie jest w stanie uregulować rachunków. Wpływa to negatywnie na jej kondycję i opinię wśród kontrahentów. Takie problemy, gdy się nawarstwią, mogą w najgorszym wypadku doprowadzić do bankructwa, w najlepszym – spowolnić rozwój, który w normalnych warunkach nastąpiłby szybciej i sprawniej.

 

Jak odzyskać płynność finansową?

Istnieje kilka rozwiązań, z których mogą skorzystać przedsiębiorcy, którzy utracili płynność. Pierwszym z nich jest zaciągniecie kredytu obrotowego. Wiąże się to z procedurą sprawdzania zdolności kredytowej, która w oczach instytucji finansowych może nie być wystarczająca do obsługi zobowiązania, jeśli np. koszty prowadzonej działalności są niewiele niższe od obrotów.

 

Dla takich firm wyjściem może się okazać faktoring, a więc „sprzedaż faktur”. Jak pokazują statystyki Polskiego Związku Faktorów (PZF), usługa ta cieszy się coraz większą popularnością. Tylko w 2013 r. ponad 4,4 mln faktur zostało sfinansowane przy jej pomocy, a ich łączna wartość wyniosła ponad
130 mld zł.

 

Jest to bardzo dobre rozwiązanie dla firm współpracujących z kilkoma odbiorcami o wysokim ratingu. Dobre stosunki z kontrahentami – stały kontakt i udokumentowane wierzytelności, będą atutem, który ułatwi uzyskanie wsparcia w postaci faktoringu. Największymi korzyściami, jakie daje ono przedsiębiorcom są elastyczny czas kredytowania, dopasowana do potrzeb wysokość finansowania i brak zabezpieczeń (stanowią je same faktury). Nie bez znaczenia jest też czas uzyskania pomocy finansowej. W tym wypadku przydatne może być wsparcie doradcy finansowego, który pomoże przygotować dokumenty niezbędne do zawarcia umowy. Po jej podpisaniu, środki najczęściej trafiają na konto przedsiębiorstwa w przeciągu doby.

 

 

Monika Mojzesowicz

Dyrektor Departamentu Kredytów dla Firm

Źródło: Expander

 

[1] Informacja o kondycji sektora przedsiębiorstw ze szczególnym uwzględnieniem stanu koniunktury w II kw. 2014 r. oraz prognoz na III kw. 2014 r.

Dziewięć lat od wprowadzenia przedsiębiorcy wciąż niechętni elektronicznym fakturom

Dziewięć lat temu wprowadzono możliwość używania elektronicznych faktur. Z pewnością do ich zalet można zaliczyć to, iż są one ekologiczne, tańsze i łatwiejsze do wysłania. Nasuwa się zatem pytanie, dlaczego pomimo tych wszystkich dogodności w Polsce nadal tylko 10 proc. faktur jest elektroniczna?

Pomimo wolnego tempa informatyzacja państwa ciągle posuwa się do przodu. Zmiany w tym zakresie umożliwiają przedsiębiorcom m.in. elektroniczne rozliczenia podatkowe czy e-faktury. Jednak wciąż z takich możliwości korzystają nieliczni.

Elektroniczne faktury w pierwszej kolejności wprowadziły duże firmy tj. sprzedawcy energii czy operatorzy telekomunikacyjni. Dzięki temu mają spore oszczędności, nic więc dziwnego, że oferują swoim klientom faktury w postaci elektronicznej, proponując przy tym rabaty.

W przypadku małych i średnich firm pojawiają się jednak wahania co do e-faktur.

Badania Millward Brown przeprowadzone na zlecenie firmy Billbird pokazały, że mimo iż, się w firmach fakturowaniem są zadowolone z używania e-faktur w warunkach prywatnych, to przy stosowaniu ich w życiu zawodowym mają już pewne obawy.

Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest nieuwzględnianie kosztów wystawiania papierowych faktur. A przecież nie dotyczy to tylko pracy polegającej na wpisaniu odpowiednich danych. Uwzględnić należy także koszty papieru, druku czy pracy ludzkiej, bo ktoś przecież musi udać się z tymi dokumentami na pocztę, zapłacić i nadać przesyłkę, a w tym czasie mógłby przecież zrobić coś konstruktywnego.

Według badań, przedsiębiorcy obawiają się też kontroli osoby z urzędu skarbowego, który zacznie sprawdzać faktury. Jeszcze teraz urzędnik postrzegany jest, jako osoba słabo zaznajomiona z nowymi technologiami, dlatego właściciele firm spodziewają się trudności. Warto jednak wiedzieć, że urzędy skarbowe sprawdzają coraz więcej zeznań elektronicznych, a od 2015 roku mają również wstępnie wypełniać PITy za podatników. Kontrolerzy nie mogą doszukiwać się na siłę błędów w prawidłowo wystawionej fakturze, bez względu na to czy jest ona elektroniczna czy papierowa.  A czym się one różnią? Otóż tylko tym, że jedna jest wydrukowana. W czasie kontroli z urzędu skarbowego wszystko, co trzeba zrobić to tylko pokazać naszą bazę danych z fakturami elektronicznymi.

W wielu przedsiębiorstwach w dalszym ciągu wymagane jest, aby na fakturze była pieczęć i podpis. Dodatkowo wysyłane są do klienta dwie kopie dokumentu z prośbą o podpisanie jednej z nich i odesłanie. Jednak, zgodnie z prawem, ani podpis ani pieczęć nie są wymagane. Takie autoryzowanie nie jest zakazane, ale powoduje wzrost kosztów, a bezpieczeństwo jest często iluzoryczne.

Oczywiście przy e-fakturach także istnieje ryzyko. Zdarza się, że hakerzy wysyłają wiadomości mailowe ze słowem „ faktura” w tytule, a tak naprawdę w załączniku jest groźny wirus. Takie zagrożenia można jednak minimalizować otwierając załączniki tylko od znajomych i wiarygodnych kontrahentów lub korzystając z platformy do faktur elektronicznych. Korzystanie z nich nie tylko zwiększa bezpieczeństwo wymiany dokumentacji z kontrahentami, ale także pozwalają przejść na e-faktury w rzeczywistości nie ponosząc żadnych kosztów. Ich zaletą jest posiadanie zainstalowanych mechanizmów potwierdzających odbiór faktury przez odbiorcę, które mogą być wykorzystane przy ewentualnym sporze. Dodatkowo kolejnym skutecznym narzędziem są certyfikaty uwierzytelniające, które można porównać z dokumentem wystawionym w formacie PDF z certyfikatem na stronie kontrahenta.

Ostatnim, ale niezwykle ważnym argumentem są względy ekologiczne. Warto wiedzieć, że kilka tysięcy mniej drukowanych faktur miesięcznie, to po prostu więcej zachowanych drzew.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Projekt nowelizacji ustawy o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej został przyjęty przez rząd

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej. Projekt ten przedłożył minister gospodarki, a jego zasadniczym celem jest poprawa warunków prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.

Przepisy zawarte w znowelizowanej ustawie mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2015 r. Ich zasadniczym założeniem jest usprawnienie działalności małych i średnich przedsiębiorstw. Przewidywane korzyści finansowe mają wynieść ok. 0,9 mld zł już w pierwszym roku obowiązywania nowych regulacji.

Nowe przepisy mają na celu zmniejszenie ilości obowiązków informacyjnych, co z kolei ma przełożyć się na usprawnienie kontaktu przedsiębiorców z administracją oraz zmniejszyć koszty prowadzenia firmy. W projekcie znalazły się również zapisy, które mają poprawić płynność finansową firm i wspierać inwestycje, a także społeczną odpowiedzialność biznesu i bardziej przystępną administrację.

To czwarty pakiet rozwiązań deregulacyjnych, który stanowi kontynuację poprzednich działań legislacyjnych rządu mających uprościć i usprawnić prowadzenie działalności gospodarczej.

 

Poniżej przedstawiamy najistotniejsze proponowane zmiany, które znalazły się w nowym projekcie przyjętym przez rząd:

– Możliwość zatrudnienia na mocy ważnego orzeczenia lekarskiego wydanego przez poprzedniego zatrudniającego,

– Zniesienie objęcia pracowników podatkiem dochodowym z tytułu dowozu do zakładu pracy transportem zbiorowym organizowanym przez pracodawcę,

– Przejście z obecnego systemu rozliczania podatkiem dochodowym z tytułu użytkowania samochodu służbowego do celów prywatnych na rozliczanie w formie ryczałtu,

– Zminimalizowanie obowiązków statystycznych dla mikroprzedsiębiorców,

– Zwolnienie z podatku dochodowego bezpłatnej pomocy prawnej świadczonej osobom niezamożnym,

– Zlikwidowanie obowiązku sprawdzania, do 30 kwietnia, prawdziwości danych przekazanych do ZUS w raportach imiennych,

– Zniesienie obowiązku przekazywania do ZUS raportów miesięcznych dotyczących płatników składek, za których odprowadzana jest tylko składka na ubezpieczenie zdrowotne,

– Ograniczenie uciążliwości procedur importowych w portach morskich,

– Poszerzenie zakresu w aspekcie przedmiotowego i podmiotowego udostępniania poręczeń dotyczących ochrony środowiska i gospodarki wodnej,

– Wycofanie obowiązku potwierdzania dokonania zgłoszenia rejestracyjnego VAT-R,

– Wydłużenie terminu rozliczenia VAT w imporcie dla AEO (podmiotów wiarygodnych dla administracji celnej).

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Przedsiębiorcy boją się odkrycia błędów w ewidencji pojazdów. Zmieniają cel wykorzystania samochodów

Przedsiębiorcy boją się że fiskus odkryje nieprawidłowości w ewidencji przebiegu samochodu służbowego, która ma zaświadczać, że użytkowany jest on tylko w ramach działalności gospodarczej, dlatego decydują się na odliczanie tylko 50 proc. VAT.

W wypadku, gdy pracownik na polecenie przełożonego odwiózł go do domu pojazdem służbowym i wpisał to zdarzenie w ewidencji przebiegu pojazdów, księgowy musiał cofnąć informację VAT-26, mówiącą o tym, iż samochód wykorzystywany jest wyłącznie do celów związanych z działalnością gospodarczą. To nie jedyny przypadek, ponieważ w tym czasie przedsiębiorcy wycofali ponad dwa tysiące takich dokumentów lub dokonali ich aktualizacji zmieniając cel wykorzystywania samochodu na mieszany.

Zdaniem Beaty Hudziak, doradcy podatkowego i wspólnika w firmie 8Tax Doradztwo Podatkowe sp. z.o., przyczyn takiej sytuacji należy szukać w kłopotach z prowadzeniem ewidencji przebiegu pojazdów. Po sprawdzeniu dokumentów księgowi dochodzą do wniosku, że wpisy dokonane przez zatrudnionych uniemożliwiają dokonanie całkowitego odliczenia. Inna kwestia, że nie mogą oni skrupulatnie sprawdzać czy ewidencja prowadzona jest właściwie, zwłaszcza gdy we flocie firmy znajdują się dziesiątki pojazdów.

Przedsiębiorcy nie chcą zatem ryzykować, ponieważ urzędy skarbowe przy weryfikowaniu prawa do pełnego odliczenia będą skrupulatnie sprawdzać całą dokumentację związaną z ewidencją pojazdu. Będą również obliczać ilość przejechanych kilometrów, zgodność trasy, a także zużycie benzyny.

Ministerstwo Finansów przyznało, iż odliczenie 100 proc. VAT będzie podważane, w przypadku gdy ewidencja będzie błędna, np. widnieć będą sprzeczne lub niepełne zapisy, luki w danych pozycjach czy niezgodności w zapisach stanu licznika.

Właściciel firmy, który zgłosi do urzędu skarbowego samochód jako wykorzystywany wyłącznie do celów działalności gospodarczej, a w rzeczywistości będzie użytkował go również prywatnie, może zostać ukarany karą finansową w wysokości nawet do 16,128 mln zł. Jest to najwyższa możliwa sankcja za przestępstwo skarbowe. Najniższa możliwa kara to 33,6 tys. zł. Takie sumy z pewnością nie wzbudzają chęci przedsiębiorców do dokonywania pełnego odliczenia.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Kilka rad, jak efektywnie pozyskiwać inwestorów w biznesie

Prowadząc firmę do najtrudniejszych zadań należy pozyskiwanie inwestorów. Warto zawierać jak najwięcej kontaktów, nie zrażać się porażkami i czerpać z doświadczeń zdobytych w sprzedaży.

Jednym ze sposobów pozyskiwania środków finansowych na rozwój swojego biznesu, szczególnie dla młodych i pełnych entuzjazmu inwestorów, jest poszerzanie kręgów wpływów, czyli zawieranie znajomości ze znanymi inwestorami znanych firm. Korzystna będzie w tym przypadku zasada, że na trzech znajomych przypada dwadzieścia nieznajomych. Jeśli nie uda się pozyskać kapitału od trzech, istnieje jeszcze dwadzieścia siedem opcji rozszerzonych kontaktów, innych perspektyw, innego oddziaływania na naszą działalność. Narzucając sobie limit w postaci trzech rozmówców, przedsiębiorca sam ogranicza swoje szanse powodzenia.

Kolejnym krokiem, aby skutecznie pozyskać inwestora jest nauczenie się i zastosowanie skutecznych taktyk sprzedażowych. Skuteczny sprzedawca będzie uzyskiwał znacznie lepsze wyniki w pozyskiwaniu kapitału na swoją działalność. Pomimo przekonań, proces sprzedaży i proces pozyskiwania kapitału to dwa zjawiska, nie wiele różnią się od siebie. Pozyskiwanie inwestora można porównać do budowania lejka o wyraźnie zarysowanych etapach (tak samo jak w procesie sprzedaży), do którego wpadają inwestorzy.

Ukrywanie porażek i przedstawianie się inwestorom, jako przedsiębiorca mający same sukcesy tylko pozornie ma sens. Warto, bowiem pokazać, że nie we wszystkim szło nam dobrze, a niektóre z kampanii marketingowych okazały się być chybione. Dla części inwestorów taki zaprezentowanie siebie będzie oznaczało koniec negocjacji, dla innych zaś będzie to stanowiło atut. Porażka może, bowiem stanowić źródło wiedzy, które w późniejszym etapie przekłute w zmianę daje przewagę nad konkurencją. Odpowiednio sparametryzowana przewaga ma szansę przerodzić się w wyższy zysk z inwestycji (ROI) dla dostarczających kapitał.

Reasumując, w procesie pozyskiwania inwestorów postępowanie na zasadzie „występu jednego aktora” nie jest skuteczne. Nie wpływa to korzystnie na ten proces, jego warunki i dalsze kroki. Pozostając w nim sam przedsiębiorca z reguły ma tendencję, aby dojść do celu najłatwiejszą drogą. Wkraczając na drogę pozyskiwania kapitału warto rozpisać ten proces na poszczególne etapy, sporządzić listę dokumentów inwestycyjnych, jakie będą potrzebne, a także zastosować nowoczesne rozwiązania technologiczne, które automatyzują ten proces.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Przepisy o niedostatecznej kapitalizacji ulegną zmianie

W Sejmie trwają prace nad zmianą regulacji, które mają ograniczyć możliwość zaliczenia odsetek w koszty uzyskania przychodów. Jeżeli wejdą w życie dotyczyć będą prawie każdej pożyczki od podmiotu zależnego.

Według specjalistów regulacje dotyczące podatkowego rozliczania niedostatecznej kapitalizacji będą jeszcze bardziej skomplikowane. Ich celem jest ograniczenie zaliczania do kosztów uzyskania przychodów odsetek od pożyczek udzielonych spółce przez firmy powiązane. Nie ma obowiązku, aby firma zaciągająca pożyczkę posiadała wysoki kapitał własny, ale działa ona właśnie dzięki pożyczkom od firm powiązanych, które mają co najmniej 25 proc. udziałów.

Zaliczenie odsetek pożyczki do kosztów uzyskania przychodów jest możliwe tylko do wartości limitów określonych w ustawie o CIT. Obecnie przepisy te regulują, że jeżeli zobowiązanie pożyczkobiorcy wobec udziałowców, z których każdy dysponuje 25 proc. udziałów, przekracza trzykrotną wielkość kapitału zakładowego, wówczas nie możliwe jest, aby odsetki od tej części pożyczek, która narusza ten limit, zaliczyć w koszty podatkowe.

Projekt, nad którym pracuje sejm przewiduje, że podatnik będzie mógł wybrać czy w jego przypadku zastosowanie znajdą przepisy o niedostatecznej kapitalizacji czy nowe rozwiązanie.

Ta nowa alternatywa ma polegać na możliwości wliczenia do kosztów podatkowych odsetek od pożyczek, również tych udzielonych przez spółki niepowiązane, w wysokości, która nie przekracza wysokości odpowiadającej iloczynowi stopy referencyjnej NBP podwyższonej o 1,25 pkt proc. i wartości podatkowej aktywów, z wyłączeniem wartości prawnych i niematerialnych.

Odsetki liczące się jako koszty podatkowe równocześnie nie będą mogły przekraczać zysku operacyjnego w wysokości 50 proc. w danym roku podatkowym. Ograniczenie to nie będzie obowiązywać dla firm factoringowych, leasingowych oraz banków.

Co ważne, zmiany mają dotyczyć również powiązania między podmiotami. Na obecnym etapie liczą się tylko powiązania bezpośrednie. Dlatego obowiązujące przepisy o niedostatecznej kapitalizacji nie znajdują zastosowania np. do pożyczki udzielonej przez spółkę córkę, ponieważ ta forma powiązania stanowi formę pośrednią.

W projekcie nowelizacji ma to być zmienione, a przepisy mają być stosowane względem pożyczek udzielanych przez podmioty powiązane z pożyczkobiorcą na zasadzie pośredniej, tzn. spółki będą mogły być w tej samej grupie kapitałowej.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Wspólna kadencja w spółce

Kodeks spółek handlowych zakłada wprowadzenie do statutu spółki akcyjnej zasady powołania członków zarządu na wspólną kadencję. Jakie są rezultaty takiego zapisu, w przypadku gdy w trakcie kadencji zarządu zostanie do niego powołana nowa osoba?

Co do zasady członkowie zarządu spółki akcyjnej powoływani są na indywidualne kadencje. Jednakże przepisy pozwalają na wpisanie do statutu wspólnej kadencji wszystkich członków zarządu spółki, co oznacza, że członkowie powoływani są na ustalony czas, który jednak nie może trwać dłużej niż 5 lat. Zatem kadencja ma zakończyć się równocześnie dla wszystkich członków zarządu w tym samym czasie a mandaty wszystkich członków wygasają po jej zakończeniu.

W trakcie trwania wspólnej kadencji może jednak mieć miejsce sytuacja, że członek zarządu rezygnuje z dotychczasowego stanowiska, zostaje odwołany lub traci życie. W takim wypadku na jego miejsce może zostać powołana nowa osoba.  Dla takiego nowego członka jego indywidualna kadencja nie zaczyna biec od nowa. Jest on w pewnym sensie kontynuatorem swojego poprzednika, który stracił mandat na skutek wspomnianych wcześniej zdarzeń. Oznacza to, że mandat takiej osoby wygasa wraz z chwilą wygaśnięcia mandatów innych członków zarządu spółki akcyjnej.

Wybór indywidualnej lub wspólnej kadencji leży w gestii członków zarządu, którzy w statucie określają model funkcjonowania tego zarządu. Jeżeli w statucie nie zamieszczono takiego postanowienia, oznacza to, że obowiązuje model osobnej kadencji. Warto wskazać, że identyczne zasady postępowania obowiązują również w przypadku wspólnej kadencji członków zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Jakie formy pomocy dla firm przewiduje ustawa antykryzysowa?

Ustawa antykryzysowa z 2013 roku określa zasady pomocy dla firm z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz dotacji z Funduszu Pracy. Na co osoby prowadzące działalność gospodarczą mogą wydać otrzymane z tych źródeł środki? Co można zrobić na mocy nowych regulacji?

Ustawa antykryzysowa, czyli ustawa o szczególnych rozwiązaniach o ochronie miejsc pracy zaczęła obowiązywać od 21 listopada 2013 r. Wprowadzone przepisy pozwalają firmom na skorzystanie z pomocy finansowej. Pomoc skierowana jest do przedsiębiorcy, u którego nastąpił spadek obrotów gospodarczych. Wnioskodawca starający się o wsparcie z funduszy nie może zalegać z płatnościami zobowiązań podatkowych oraz składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Jednak od tej reguły akceptowalne są dwa wyjątki. W pierwszym przedsiębiorca ma zawartą umowę z urzędem skarbowym lub ZUSem w sprawie spłaty zadłużenia, które terminowo reguluje lub korzysta z odroczonego terminu płatności. Druga sytuacja ma miejsce wtedy, gdy przedsiębiorca spóźnia się ze składkami, ale zaległość ta narosła w okresie spadku obrotów gospodarczych, a do wniosku dołączył plan spłaty zadłużenia.

Regulacje nowej ustawy antykryzysowej zakładają, iż środki finansowe z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń pracodawca powinien przekazać na: częściowe sfinansowanie płac dla pracowników za okres przestoju ekonomicznego; częściowe pokrycie wynagrodzenia z przyczyn skrócenia wymiaru czasu pracy; opłacenie składek na ubezpieczenie społeczne zatrudnionych należnych od pracodawcy od wypłaconych wynagrodzeń.

W przypadku świadczeń pochodzących z Funduszu Pracy muszą one być przeznaczone na wydatki związane ze szkoleniami pracowników przechodzących przestój ekonomiczny lub w stosunku do których występuje obniżony wymiar czasu pracy.

Ustawa antykryzysowa zakłada również objęcie ochroną stosunku pracy zatrudnionych przez okres wypłacania wynagrodzeń w związku z przestojem ekonomicznym lub skróconym czasem pracy, lub w okresie następującym bezpośrednio po pobieraniu takich świadczeń, jednak nie dłużej niż przez okres 3 miesięcy.

Ponadto, przepisy ustawy zakładają możliwość skrócenia wymiaru czasu pracy pracownika do 1/2 etatu, ale tylko przez okres 6 miesięcy. Pracownikowi, któremu obniżono czas pracy przysługuje co najmniej minimalne wynagrodzenie.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Na zatrudnianiu młodych można zyskać

Na polskim rynku dostępny jest nowy produkt „Leasing Europejski. Praca dla młodych”. Korzystne finansowanie dla przedsiębiorców wspierających młodych ludzi na rynku pracy możliwe jest dzięki współpracy EFL – największej firmy leasingowej w Polsce oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) .

W ramach europejskiej inicjatywy Jobs for Youth (JfY)- „Praca dla Młodych”, Europejski Bank Inwestycyjny przekazał EFL kolejne 100 milionów EURO na wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw. Pierwsza umowa, inicjująca program w Polsce została podpisanaw styczniu tego roku. Przedsiębiorcy, którzy skorzystali lub skorzystają z oferty „Leasing Europejski. Praca dla młodych”, mają szansę na tańsze finansowanie leasingiem swoich inwestycji.

Przedsiębiorcy chcą zatrudniać młodych

Z danych sprzedażowych EFL wynika, że w ciągu trzech miesięcy, jakie minęły od czasu wprowadzenia nowej oferty na rynek, z możliwości tańszego finansowania leasingiem skorzystało już ponad 1 200 firm. Najwięcej umów podpisały małe przedsiębiorstwa zatrudniające mniej niż 50 osób. Z danych uwzględniających dynamikę podpisanych umów ze względu na rodzaj działalności firm wynika, że firmy świadczące usługi były najbardziej zainteresowane produktem (52 proc. wszystkich podpisanych umów), w następnej kolejności – firmy z sektora handlowego (29 proc.) oraz firmy produkcyjne (19 proc.)

Prezes EFL, Radosław Kuczyński, podkreśla: „W okresie od lutego do maja w ramach produktu „Leasing Europejski. Praca dla młodych” zawarliśmy z przedsiębiorcami ponad1 500 umów leasingowych. To wynik, który nas satysfakcjonuje. Spodziewamy się, że zainteresowanie przedsiębiorców produktem będzie rosnąć. EFL jest firmą, która zna potrzeby i bariery, jakie stoją przed właścicielami firm. Dzięki wspólnej inicjatywie z EBI premiujemy firmy, które zatrudniają lub przyjmują na staże młodych ludzi w wieku od 15 do 24 lat. Jako pierwsza instytucja finansowa w Polsce, jesteśmy inicjatorami tego pionierskiego projektu. Uważamy, że do rozwiązania problemu bezrobocia młodych potrzebne są wspólne wysiłki sektora prywatnego, administracji państwowej oraz samych zainteresowanych. Realizując ten projekt pokazujemy, że prowadząc działalność biznesową jednocześnie możemy wspiera zatrudnienie młodych ludzi i wpływać na zmniejszanie skali bezrobocia.”

László Baranyay, wiceprezes EBI odpowiedzialny za operacje banku w Polsce, powiedział:

Bezrobocie ludzi młodych to poważny problem całej Europy. Dziś przekazaliśmy kolejną transzę pożyczki zapewniającej finansowanie projektu Praca dla Młodych, która umożliwi wsparcie inicjatywy prowadzonej przez EFL. Dzięki naszym wspólnym działaniom malii średni przedsiębiorcy otrzymają dostęp do atrakcyjnego finansowania swoich inwestycji, jednocześnie wspierając młodych ludzi w rozwoju zawodowym. Liczymy, że zaproponowane wspólnie z EFL rozwiązania przekładać się będą w dalszym stopniu na zachęcenie pracodawców do inwestowania w młodych pracowników, którzy są przyszłością polskiego i europejskiego rynku pracy”.

Praca dla młodych” to produkt dla firm, które w okresie ostatnich 6 miesięcy zatrudniły oraz nadal zatrudniają przynajmniej jedną młodą osobę (15-24 lat) bądź też które oferują kształcenie zawodowe lub staże/programy szkoleniowe dla młodych osób. Warunkiem uzyskania tańszego leasingu może być również podpisanie umowy o współpracy z instytucją odpowiadającą za kształcenie (np. uniwersytetem, technikum, szkołą zawodową) o zatrudnianiu młodych osób (np. podczas letnich praktyk). Przedsiębiorcy, w ramach oferty wspieranej przez EBI, mogą uzyskać finansowanie aż o 0,45 punktu procentowego tańsze od produktu dostępnego w standardowej ofercie firmy.

 Źródło: EFL

Efekty controllingu operacyjnego w przedsiębiorstwie

W dzisiejszych czasach efektywne zarządzanie swoją firma jest koniecznością. Sposobem pozwalającym na znalezienie nieprawidłowości jest controlling operacyjny. Pozwala on skontrolować rentowność i wyniki finansowe firmy. Dzięki niemu przedsiębiorstwa poznają słabe strony i wprowadzają skuteczne zmiany.

W Polsce controlling zaczął być przeprowadzany stosunkowo niedawno – w latach 90. – jako rozwiązanie, które pomaga w prawidłowym prowadzeniu firmy. Na początku sposób ten wykorzystywały głównie duże podmioty, ale coraz częściej rozwiązanie to wprowadzają mniejsze przedsiębiorstwa. Controlling niegdyś przeprowadzany jedynie w kryzysowych sytuacjach obecnie jest często stosowanym narzędziem w celu uskutecznienia zarządzania przedsiębiorstwem.

Controlling operacyjny opiera się przede wszystkim na kłopotach związanych z planowaniem, przy jednoczesnej koordynacji działań bieżących, bazując na analizie przychodów i nakładów. Głównym celem jest wprowadzenie rozwiązań, które umożliwią realizację celów strategicznych.

Controlling ma pozytywny wpływ na wiele obszarów w przedsiębiorstwie. Pozwala na: efektywniejsze wykorzystanie budżetu, wsparcie sposobów dokonywania rozliczeń, nadzorowanie wskaźników finansowych. Jednak największą korzyścią płynącą z controllingu operacyjnego jest uzyskanie wiedzy, która wykorzystana we właściwy sposób, usprawni strukturę i procesy odbywające się w firmie. Rozwiązanie to przynosi również korzyści osobom zarządzającym przedsiębiorstwem, ponieważ pomaga im w podejmowaniu kluczowych postanowień.

W efekcie najważniejsze obszary w przedsiębiorstwie, które może ulepszyć controlling, to podniesienie przychodów i wydajności, a także zmniejszenie kosztów. Rozwiązanie umożliwia poznanie powodów braku płynności finansowej i zlikwidować je. Rezultatem jest także poznanie możliwości i barier w rozwoju, jakie stoją przed pracownikami, także tymi na kierowniczych stanowiskach.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Co zapewnia umowa licencyjna?

Zawieranie umów licencyjnych to coraz częstsze zjawisko. Umożliwia ona licencjodawcom zabezpieczyć, ale także rozbudować swoją markę i rozszerzać działalność na inne rynki zbytu. Przekazanie licencji pozwala też podratować budżet przedsiębiorstwa, dzięki przychodom powstałym z upoważnienia do korzystania ze znaku. Czym dokładnie jest licencja?

Podmiot mający prawa do danego znaku towarowego może udzielić innej osobie upoważnienia do stosowania tego znaku w ramach tzw. umowy licencyjnej. Musi ona zostać sporządzona w formie pisemnej i koniecznie zawierać dokładne określenie przedmiotu licencji, a także wskazanie stron podpisujących ją i rodzaju oraz zakresu korzystania ze znaku towarowego. Ponadto, licencjobiorca w umowie musi zdeklarować się do zapłaty określonej kwoty za udzielenie licencji tzw. opłaty licencyjnej. W kontrakcie musi znaleźć się też wskazanie okresu trwania umowy.

Strony zawierające umowę licencyjną mogą ustalić między sobą zakres korzystania z licencji, która może być zawężona lub całkowita. Licencja może być też wyłączna, czyli pozwalająca na korzystanie z jej przedmiotu z wyłączeniem innych podmiotów oraz licencja niewyłączna, co do, której występuje możliwość sublicencji.

W większości przypadków licencjobiorca zobowiązany jest wnieść opłatę licencyjną na rzecz licencjodawcy. Strony w umowie określają sposób rozliczenia i od ich decyzji zależy, w jakiej formie będą te opłaty wpływały do kasy jednej ze stron. Dodatkowo na wniosek zainteresowanego istnieje możliwość wpisania licencji do Rejestru nadzorowanego przez Urząd Patentowy RP.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Na czym polega dezinwestycja?

Przedsiębiorstwa coraz częściej stosują dezinwestycje w celu zwiększenia swojej wartości. Ta strategia polega na zbyciu części majątku firmy. Rozpatrywanie jej w kategoriach szybkiego zysku powodzi schodzi na dalszy plan a zarządzający firmami coraz częściej wpisują dezinwestycje w swoje długoterminowe strategie.

Przyczyny, dla których przedsiębiorstwa decydują się na dezinwestycje mogą być różne. Firmy przeglądając swoje strategie czasami podejmują decyzję o pozbyciu się części aktywów, które nie są istotne dla ich bieżącej działalności, czyli nie stanowią tzw. core businessu. Kolejną przyczyną zbycia majątku firmy jest poszukiwanie kapitału. Firma, która chce zdobyć fundusze, przykładowo, aby przejąć inne przedsiębiorstwo z branży, może sprzedać mniej ważną, czy niezbyt perspektywiczną część biznesu. Jeszcze innym powodem dezinwestycji może być chęć spłaty zadłużenia. Niezależnie od przyczyny, istotne jest, aby decyzja o sprzedaży majątku firmy wynikała z zaplanowanej i racjonalnej strategii biznesowej, która powinna być systematycznie kontrolowana.

Na podstawie badania Corporate Divestment Study firma EY przeprowadziła rozmowy z 720 członkami zarządów firm na całym świecie. Wnioski wskazują, że powody, dla których decydują się oni na przeprowadzanie regularnych przeglądów swojego biznesu zależą miedzy innymi od sektora, w którym działają. Ponad połowa badanych zadeklarowała, że do takiej decyzji mogą przyczynić się niewystarczające zasoby i oczekiwania udziałowców dotyczące dywidend.

Spośród badanych firm ponad połowa przeprowadziła dezinwestycję w trakcie ostatnich 2 lat. Dane wykazują jednak, że tylko 41 proc. zrobiło to na podstawie wyników przeglądu portfolio. W przypadku dużych światowych podmiotów powinna być regularnie wykonywanym procesem (co najmniej dwa razy do roku) i faktorem struktury finansowej firmy.

Sprzedaż aktywów oraz dostosowanie biznesowego portfolio do okoliczności pojawiających się na rynku umożliwia firmom skoncentrowanie się na bardziej zyskownych sektorach działalności. Udane zainwestowanie wolnego kapitału pozwala na rozszerzenie działalności na nowych rynkach, a także rozwój innowacyjnego produktu, który z kolei w dłuższej perspektywie czasu pozwoli zwiększyć zyski i zagwarantuje większy wzrost w dalszych latach.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Polskie przedsiębiorstwa za granicą

Coraz więcej osób prowadzących własny biznes decyduje się na otwarcie oddziału swojej firmy za granicą. Chociaż wiąże się to z większymi kosztami najmu siedziby jest to dla nich zyskowne. Dlaczego warto ponosić koszty na taką działalność?

Polski przedsiębiorca już na początku drogi napotyka wiele utrudnień związanych z dokonaniem rejestracji przedsiębiorstwa. W nawale formalności i wielu regulacji do spełnienia coraz więcej firm zakładanych jest poza granicami naszego państwa. Polska jako członek Unii Europejskiej podlega takim samym zasadom jak inne kraje UE jeżeli chodzi o zakładanie i prowadzenie działalności gospodarczej w danym kraju.

Najbardziej popularnym miejscem do zakładania własnej firmy wśród naszych przedsiębiorców są Niemcy, Rosja i Wielka Brytania. Najwięcej firm zakładanych za granicą działa w sektora odzieżowego. Im większe przedsiębiorstwo tym inwestycje zakrojone są na szerszą skalę zważywszy na mniejsze ryzyko inwestycyjne. Mimo to coraz więcej małych podmiotów decyduje się na zagraniczną działalność.

Założenie przedsiębiorstwa za granicą wiąże się z wieloma wydatkami, ale jednocześnie zyski osiągane w niektórych krajach decydują o tym, że prowadzenie takiej działalności jest znacznie bardziej dochodowe niż w Polsce. To w znacznym stopniu uatrakcyjnia inwestycję.

W obecnych czasach, gdy opłaty eksportowe, polityka dyskryminacyjna państw nie są już zagrożeniem dla potencjalnych inwestorów, warto chociaż rozważyć o ekspansji na zagraniczne rynki.

Każde państwo europejskie oferuje też przedsiębiorcom swoje ułatwienia, a unijna swoboda powoduje, że firma prowadzona przez przedsiębiorcę z innego państwa członkowskiego musi być objęta identycznymi zasadami, jak założona przez obywatela danego kraju, inaczej, instytucje unijne mogą oskarżyć państwo o dyskryminację.

Myśląc o założeniu działalności za granicą na początku warto sporządzić dokładny biznesplan, w którym uwzględnione będą szczegóły w zakresie m.in. uwarunkowań kulturowych kraju, gdzie chcemy inwestować. Niezwykle ważne jest także dokładne zbadanie rynku, aby zyskać wiedzę, jakie zapotrzebowanie jest na dane towary. Warto również pamiętać, że otwierając firmę za granicą trzeba dostosować ceny naszych produktów lub usług do poziomu zarobków w danym kraju.

Joanna Walerowicz

mojszmal.pl

Czy wszystkie firmy w Polsce są wydolne finansowo?

Poważna sytuacja ekonomiczna przedsiębiorstw to żadna nowość. Wiele małych i średnich firm ma duże problemy z zachowaniem płynności finansowej i nie może sobie pozwolić na potrzebne wydatki. Często właściciele wnioskują o kredyt, żeby pokryć koszty utrzymania. Jednak czy wszyscy otrzymają pomoc?

Okazuje się, że praktycznie połowa firm, które starały się o pożyczkę, nie dostanie jej, gdyż nie wykazują zdolności na oddanie. Znaczy to, że niecałe 50% przedsiębiorstw ma kłopot z gospodarowaniem budżetem.

Zazwyczaj podczas weryfikacji największą przeszkodą jest skomplikowana przeszłość kredytowa, tzn. zadłużenia, wysokie odsetki, nieterminowe wpłacanie rat oraz sprawy windykacyjne. Jeśli właściciel wcześniej nie korzystał z kredytowania także może mieć poważny problem z otrzymaniem kredytu.

Wiele banków szuka rozwiązania dla tej ciężkiej sytuacji i planuje wdrożenie nowej metody sprawdzania możliwości kredytowych. Wśród nich znajduje się monitoring rachunku firmowego przez trzy miesiące i ustalenie wysokości zysków i strat.

red. Justyna Błahut
skarbowy.biz

Kiedy wypłata może zostać obniżona?

Podstawą każdej umowy o pracę jest cały zestaw praw i obowiązków. Wśród nich znajduje się metoda wypłacania wynagrodzenia oraz jego wysokość. Zazwyczaj przełożeni chcą przyjmować podwładnych za niską pensję i wymagać długiej listy obowiązków. Czy zatrudniający ma prawo zmniejszyć wypłatę w czasie obowiązywania umowy?

Zgodnie z przepisami wynagrodzenie dla pracownika powinno być adekwatne do zajmowanego stanowiska, wykształcenia, kwalifikacji oraz stażu pracy. Dodatkowo brane są pod uwagę pozostałe kwestie, na przykład wypełnianie miesięcznego planu lub niestandardowe zlecenia służbowe.

Okazuje się, że obniżenie wynagrodzenia jest niemożliwe, gdyż najmniejsze zmiany muszą być ustalane za porozumieniem stron. Oznacza to, że pracownik musi się zgodzić na modyfikacje do obowiązującej obecnie umowy.

Czasami ciężka sytuacja materialna firmy zmusza do cięcia etatów lub zmniejszenia wypłaty. W takiej sytuacji wielu pracowników przystaje na decyzję pracodawcy i wyraża zgodę na postawione warunki.

red. Justyna Błahut
skarbowy.biz