Zainteresowanie emisją PKO Banku Hipotecznego ponad dwuipółkrotnie przekroczyło jej wartość

Dodano: 12.05.2016

PKO Bank Hipoteczny w czerwcu planuje kolejną emisję listów zastawnych o wartości 500 mln zł. Kwietniowa emisja okazała się dużym sukcesem. Popyt inwestorów dwuipółkrotnie przekroczył wartość oferty. Listy zastawne mogą znacząco zmienić rynek kredytów hipotecznych – bankom zapewnią długoterminowe finansowanie, co wpłynie na stabilność sektora, a klientom przewidywalność wysokości rat kredytowych w dłuższym czasie.

Kolejną emisję planujemy na czerwiec tego roku. To będzie emisja o podobnej skali co pierwsza benchmarkowa emisja kwietniowa, czyli ok. 500 mln zł – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Rafał Kozłowski, prezes zarządu PKO Banku Hipotecznego. – Na przełom III i IV kwartału planujemy emisję na rynku europejskim. Uzależniamy ją od tego, czy będzie sprzyjający klimat w Europie. Gdyby natomiast okazało się, że jesteśmy w stanie te same środki pozyskać w Polsce, to bardzo chętnie te listy zastawne zaoferujemy polskim inwestorom.

Ze strony polskich inwestorów widać duże zainteresowanie nowym instrumentem na rynku hipotecznym. Potwierdzają to wyniki pierwszej emisji listów PKO Banku Hipotecznego, które 11 maja zadebiutowały na rynku Catalyst warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Wartość oferty to 500 mln zł, a okres od dnia emisji do wykupu listów zastawnych ustalony został na 5 lat plus 1 dzień. Podczas budowania księgi popytu deklaracje nabycia tych papierów na łączną kwotę ponad 1,2 mld zł złożyło 37 inwestorów. Wśród nich był Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.

Inwestorzy upatrują w listach zastawnych papierów, które uzupełniają portfele papierów skarbowych. Dają one nieco więcej odsetek niż papiery skarbowe, czyli są bardziej dochodowe dla inwestorów, a jednocześnie ich wiarygodność kredytowa jest oceniana nawet wyżej od obligacji Skarbu Państwa – wyjaśnia Kozłowski.

Jak podkreśla, list zastawny jest obligacją zabezpieczoną wierzytelnościami z tytułu kredytów hipotecznych, dlatego jest jednym z bezpieczniejszy instrumentów finansowych na świecie.

Działa to na takiej zasadzie, że klient detaliczny spłaca kredyt do banku, a środki z tej spłaty w sytuacji problemów emitenta wędrują wprost do inwestora. Jest to instrument daleko bezpieczniejszy niż obligacje niezabezpieczone i z tego powodu cieszy się wysoką oceną wiarygodności kredytowej zarówno ze strony agencji ratingowych, jak i samych inwestorów – mówi prezes PKO Banku Hipotecznego.

Agencja Moody’s w grudniu 2015 roku nadała listom PKO Banku Hipotecznego rating na poziomie Aa3, czyli najwyższy możliwy do osiągnięcia przez polskie papiery wartościowe.

List zastawny PKO Banku Hipotecznego ze względu na swoje zabezpieczenie uzyskuje wyższą ocenę wiarygodności kredytowej niż obligacje Skarbu Państwa. W tej chwili to są dwa poziomy powyżej z racji tego, że rating obligacji skarbowych nadany przez agencję Moody’s wynosi A2 – wyjaśnia Rafał Kozłowski.

To pierwsze notowane na tym rynku papiery dłużne zabezpieczone wyłącznie złotowymi kredytami mieszkaniowymi udzielonymi klientom indywidualnym.

Listy zastawne mają zapewnić bankom długoterminowe środki, które będą przeznaczać na kredyty hipoteczne. Z jednej strony będzie to oznaczać, że te środki będą pozyskiwane po stałej stopie procentowej, w efekcie banki będą mogły zaoferować kredyty hipoteczne o stałym oprocentowaniu. Dzięki temu klient będzie w stanie przewidzieć wysokość raty kredytowej w horyzoncie np. 5 lat – mówi Rafał Kozłowski.

Z drugiej strony finansowanie poprzez listy zastawne uwolni depozyty krótkoterminowe, którymi dziś banki finansują kredyty mieszkaniowe. Środki te będą mogły przeznaczyć na większą akcję kredytową np. dla firm, w tym firm małych i średnich.

W związku z czym będziemy mieli dwa efekty: jeden dla rynku kredytów hipotecznych, a drugi dla rozwoju gospodarki – podkreśla prezes PKO Banku Hipotecznego.

Wyjaśnia, że środki te wpłyną na stabilizację systemu finansowego. Inwestor nie ma bowiem możliwości zbycia listu zastawnego przed terminem, chyba że nastąpi to na giełdzie. Wówczas jednak ten instrument przejmie inny inwestor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *